Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Posts tagged ‘różnice kulturowe’

Różnice kulturowe – Anglia

IMG_3795Pamiętam Johna, mojego nauczyciela j. angielskiego we Wroclawiu: świetnie przygotowany i zaangażowany, niezwykle uprzejmy i kulturalny, z poczuciem humoru, ale trzymający nas na dystans. Dopiero po dwóch latach zajęć zrozumieliśmy, że jak John mówi: „I strongly recommend…” oznacza to: „Zróbcie to koniecznie, proszę”.  Wydawało nam się, że to tylko luźna rekomendacja. W ten sposób Anglicy unikają bezpośredniości.

Na stronach BBC w sekcji: nauka j. angielskiego znajdziemy radę, aby częściej używać biernej formy czasowników. Zamiast: „Zrobiłeś to?” lepiej będzie jak zapytamy: „Zostało to już zrobione? (Have you done it? Has it been done?)”.

IMG_1252.JPGW Polsce powiedziałbym: „Chciałabym zarejestrować się do lekarza dzisiaj”. A. rejestrując się telefonicznie do lekarza pyta: „Zastanawiam się czy mógłbym się dziś umówić się na wizytę” (I wonder if I could book an appointment for today). 

Anglicy unikają też bezpośredniego mówienia: „nie”. Zamiast „nie” usłyszę na przykład: „Obawiam się, że nie będę mogła przyjść na spotkanie” (I am afraid I will not be able to meet p) albo że „Przykro mi , ale źle się czułam”. A. dziwił się jak w Polscekiedy w Polsce słyszał krótkie „Nie przyjdę”.

A wszystko po to, aby nie odebrano nas jako nieuprzejmego człowieka.(„rude”).

IMG_1265.JPGNiezwykle ważne są tzw. dobre maniery, kultura osobista, uśmiech.  Zauważyłam, że jest to również priorytet w wychowywaniu dzieci. Byłam świadkiem, jak już od 2-letniego dziecka oczekuje się powiedzenia „proszę, dziękuję”. Dla mnie jest to istotne, ale nie wywieram presji, zwłaszcza, że Mark jeszcze nie potrafi wymawiać tych słów:) Gdybym miała wskazywać priorytety to wolałabym, aby mój syn był świadomy co czuje i co potrzebuje. 

W angielskiej kulturze ludzie się nie pchają, nie pędzą, stoją cierpliwie w kolejkach. Nawet kiedy spieszyliśmy się na samolot, A. najchętniej czekałby na swoją kolejkę do odprawy. Na szczęście ma żonę Polkę, która bez mrugnięcia oka, za to ze słowem „przepraszam” ominęła długi sznur czekających:)

IMG_3901.JPGTaki sposób wychowywania ma też swoje zalety: kulturalne zachowania w przestrzeni publicznej: na co dzień słyszymy „dziękuję, proszę”. Na naszej wsi każda osoba wysiadająca pierwszymi drzwiami autobusu mówi kierowcy: „dziękuję”. Zdarzyło się, że jakiś pasażer wysiadł bez słowa i w autobusie uniósł się szmer zaskoczenia i lekkiego oburzenia (usłyszałam to słowo: „rude”). We Wrocławiu tylko raz byłam świadkiem podziękowania kierowcy. Zrobiła to ok. 70 letnia pani, czyli różnica jest zasadnicza:) Kierowcy w Anglii zatrzymują się na pasach i przepuszczają pieszych, jest to powszechne.

Nieco inne jest też formułowanie prośby w j. angielskim. W j. polskim poprawne jest zapytanie: „Możesz mi podać sól?”, jeśli przy tym ton naszego głosu jest miły.  W j. angielskim słowo „proszę” (please) jest nieodzowne.

IMG_3809Ciekawi mnie jak język wpływa na stan naszego umysłu, postrzegania świata. I to jak się różnimy jako ludzie, a jednocześnie na pewnym poziomie jesteśmy tacy sami: mamy te same potrzeby i chcemy być szczęśliwi.

ps

Powyższy tekt jest subiektywny, mieszkam w UK tylko 3 lata:)

Migawki z Anglii

Reklamy

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: