Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Posts tagged ‘NVC’

Proszenie a kreowanie świata

IMG_0824

„Proszenie, nawet o coś prostego, może zmienić świat. Wielu ludzi boi się prosić. Wyrażenie prośby implikuje wzięcie odpowiedzialności za własne życie oraz decyzję o kreowaniu naszego świata.” Marshall B. Rosenberg

Obserwuję mojego 3 – letniego synka. Swobodnie wyraża swoje potrzeby np. chęć jedzenia, zabawy i odpoczynku. Potrafi prosić nas o wsparcie, choć nie zawsze dodaje słowo „proszę”:) Mówi: „mama, pomóż mi”, „przytul mnie”, „pobaw się ze mną”. Na wczesnym etapie życia nie wstydzimy się jeszcze prosić. A wraz z upływem lat zdarza się nam unikać proszenia. Może boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Toczymy monologi wewnętrzne, osądzamy ludzi wokół,  a jednak nie wyrażamy siebie. Jeśli nie prosimy innych o konkretne działanie – ludzie zgadują, nie są pewni o co nam chodzi. A wtedy spada też szansa, że nasze potrzeby zostaną zaspokojone.                    

img_4889

„Silną i zdrową osobowość posiada ten, kto prosi o pomoc, gdy jej potrzebuje, bez względu na to, czy ma wrzód na kolanie czy na duszy.” Rona Barrett

Komunikacja oparta na empatii dała mi odwagę do proszenia. Kiedy wiem co czuję, czego potrzebuję i czego chcę – łatwiej mi sformułować prośbę.

O co chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Przedstawiam jasno, jakiego działania oczekuję. Ważne jest, żeby nasza prośba była konkretna i wykonalna w obecnej chwili.

Prośba: „Czy możesz teraz….?”  

Praktykę ćwiczeń warto zacząć od prostych sytuacji np.: „Czy możesz włożyć naczynia do zmywarki, zaraz po tym, jak je skończyłaś używać?” zamiast życzenia: „Proszę pomóż mi posprzątać dom”. Najlepiej jest jednocześnie pokazać w jaki sposób chcemy naczynia ułożyć – tak, aby obie osoby rozumiały to zdanie w jednakowy sposób.

Jeśli coś nam uwiera – starajmy się to zmienić. Prośba jest wyrazem troski o siebie. Najgorsze co się może stać – to usłyszymy „nie”. W pewnym sensie „nie” jest oczyszczające, bo mamy jasność sytuacji. Możemy szukać innych sposobów na spełnienie naszych potrzeb. Chodzi nam o to, aby nasza prośba była spełniana jedynie wtedy, gdy proszona osoba jest na to chętna i gotowa.  Jesteśmy gotowi zaakceptować odmowę. 

Możemy też poprosić drugą stronę o coś, co ułatwi nam  wzajemny kontakt np. „Jak się czujesz słysząc to co, powiedzialam?”

Wyrażanie prośby jest elementem Metody 4 kroków.

Umiejętność proszenia podnosi jakość naszego życia.

Proszę daj znać, co tym myślisz:)

Więcej o wyrażaniu prośby tutaj >>>

Obserwacja świata bez oceniania

IMG_3809

 

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Co blokuje empatię? 

Osądy moralne.

Osądy moralne zakładają zło lub błędy osób, które nie działają zgodnie z naszymi wartościami. Mówimy  np. „Jesteś leniwy”, „Jesteś egoistką”, „To jest niesłuszne”, „Powinieneś mniej czasu spędzać przy komputerze”.

Formą osądu są: obwinianie, zarzuty, etykietki, krytyka, porównania, diagnozy.

Obserwacja to trzymanie się faktów. Opisujemy konkretne uczynki, które spostrzegamy: co widzimy, słyszymy, przypominamy sobie. Do czego nawiązuję? Zamiast ocen – jak to oceniam?

Np. 1. „Piotr zawsze się spóźnia”.

Obserwacja: „Piotr na nasze ostatnie trzy spotkania przyszedł 30 minut później”.

2. „Nigdy do mnie nie oddzwaniasz”.

Obserwacja: „Dzwoniłam dzisiaj do ciebie dwa razy, nie otrzymałam żadnej wiadomości od ciebie i nie udało mi się z tobą skontaktować”.

IMG_1124

„Tam, poza dobrem i złem, jest ogromne pole. To tam się spotkamy”. Rumi

Ludzie często wyrażają własne opinie, interpretacje czy żądania, zamiast mówić o własnych potrzebach. Wówczas partner rozmowy odpowiada raczej kontratakiem, oporem lub wycofaniem. Zamiast osądzania możemy dzielić się tym, co jest w nas żywe w chwili obecnej lub tym, co było żywe w konkretnym momencie w przeszłości. Co jest w tobie żywego i poruszającego? Co wzbogaciłoby twoje życie?

Oceny wpływają na nasz stan emocjonalny. Co się ze mną dzieje kiedy pomyślę: „Jaka ona jest nienormalna”? Najczęściej umysł wzburza się, a ciało zalewa energia złości. Warto to zauważyć. Praktykowanie nieosądzania wpływa nie tylko na przepływ empatii, wzajemne zrozumienie, ale także na zachowanie uważności i spokoju umysłu.

Obserwacja bez wartościowania jest pierwszym krokiem w Modelu 4 kroków komunikacji empatycznej.

Źródła:

Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,

Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,

My w relacji i komunikacji

IMG_4033

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

 Martin Buber

W komunikacji empatycznej kluczowa jest intencja kontaktu i współpracy z innymi ludźmi, również w rodzinie. Komunikacja empatyczna w relacji przynosi nam odczucie: „Widzę cię, jesteś dla mnie ważny”. To wyrażanie wdzięczności >>>

Nie gramy w grę „Moje jest lepsze”>>> lub jej odmiany: „Kto jest mądrzejszy/bardziej zapracowany/bardziej dojrzały/odpowiedzialny, itp”.

„Zrozumieć potrzeby drugiej osoby nie oznacza rezygnacji ze swoich własnych. Oznacza natomiast okazanie drugiej osobie, że jesteś zainteresowany zarówno swoimi, jak i jej potrzebami”. M. B. Rosenberg

Współpraca w relacji oznacza, że troszczymy się o siebie; staramy się też zrozumieć i wysłuchać bliską nam osobę, wspierać jej działania i rozwój, szukać rozwiązań korzystnych dla nas obojga. Czasem rezygnujemy z niektórych swoich potrzeb, aby wnieść równowagę do związku i zaspokoić pragnienia drugiej strony.

„Jeśli osądzasz ludzi, nie masz czasu, aby ich kochać”.
Matka Teresa

Komunikacja  empatyczna w relacji oznacza, że unikamy osądzania. 

Osądzanie powoduje że zamiast budowania więzi, ludzie oddalają się od siebie. Ocena bywa wygodna: wystarczy usiąść wygodnie na kanapie, głośno ponarzekać i wskazać palcem wskazującym – to twoja wina. I mamy sprawę załatwioną. Nie trzeba wykazywać inicjatywy i szukać rozwiązań. Niestety ponosimy wtedy duży koszt – jesteśmy zalani złością, żalem, smutkiem, a nasze problemy regularnie się powtarzają i rosną z upływem czasu. Trzeba więc przytomności umysłu, abyśmy dostrzegli nutę osądzania. Zamiast narzekania skuteczniejsze jest skupienie się na sobie. Pytamy i wyrażamy empatię dla siebie: „Co czuję, czego potrzebuję?” Wtedy też łatwiej o empatię dla drugiej strony. „Connect before correct” czyli najpierw nawiązujemy kontakt z drugą osobą zanim wyrazimy chęć  zmiany/naprawy czegoś.

Wybierając intencję kontaktu z drugim człowiekiem, jesteśmy gotowi na nowe opcje, rozwiązania,  nie trzymamy się sztywno swoich preferencji.

Współpraca to przyjazna atmosfera i  życzliwość dla drugiej osoby. To stwarzanie przestrzeni na rozmowę. To współdziałanie, aby osiągnąć wspólne cele w  relacji. Parnerstwo buduje zaufanie i bliskość w związku. Daje poczucie bezpieczeństwa. 

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej w linku ” Metoda 4 kroków”

O współpracy w USA >>>

Co daje nam praca?

IMG_1124

 

Jakie potrzeby spełnia nasza praca?

Pamiętam moją pierwszą analizę tego tematu.  Praca w urzędzie zapewniała mi bezpieczeństwo finansowe i przewidywalność. Uświadomiłam sobie jakie to dla mnie ważne.

W pracy miałam do czynienia z różnymi ludźmi. A kontakt z innymi nasycał mnie inspiracją i radością. Jeszcze teraz ożywiam się na wspomnienie tych wszystkich rozmów, spotkań, szkoleń. I poczucia humoru. Poczułam wtedy wdzięczność za mój etat.

Jednocześnie pragnęłam, aby praca zaspokajała w większym stopniu potrzebę poczucia sensu i wolności.

Zachęcam was do przemyślenia tematu pracy i potrzeb. Możemy wtedy zrozumieć co nas trzyma przy pracy, a za czym tęsknimy. A wtedy łatwiej nam podążać w stronę spełniania pragnień naszej duszy.

Dawanie nagród

unnamed

„Jeśli poczucie własnej wartości uzależnione jest od pochwał – oznacza to, że oddaliśmy władzę w ręce innych, a nasze poczucie wartości jest bardzo niskie”.

Marshall. B. Rosenberg

W dawaniu nagród wątpliwości budzi to, że często myli się je z miłością i przychylnością; a to uzależnia. W konsekwencji podejmujemy jakieś działanie tylko po to, aby otrzymać nagrodę, pochwały i komplementy. Takie uzależnienie robi z człowieka miłą osobę. Miłą i martwą.

Nagrody i kary należą do systemu, w którym prawo i sprawiedliwość zbudowane są na zasłudze, na myśleniu, że ktoś, kto jest dobry – zasługuje na nagrodę, a ktoś, kto jest zły- na karę.

Kiedy mówię – „cudownie to zrobiłeś” – zachowuję się tak, jakbym wiedziała, co jest cudowne, a co nie jest. Ważne jest, aby dzieci nie dorastały w przekonaniu, że dorosły wie, co zrobiły dobrze, a co nie i że to dorosły wartościuje co jest cudowne, dobre lub nieprawidłowe. Dziecko bardziej zrozumie o co mi chodzi jeśli powiem, co czuję w związku z jego postępowaniem i jakie moje potrzeby zostały dzięki temu zaspokojone. 

Zamiast: „Namalowałeś wspaniały obrazek” mogę wyrazić swój podziw mówiąc np: „Podoba mi się jak dobrałeś kolory w tym obrazku/jak namalowałeś morze”.

Pochwała innych osób, podobnie jak pieniądze, jest formą zwnętrznej nagody. Nasza kultura nauczyła nas bycia łasym na nagrody. Szkoły używają ocen, aby nas motywować do nauki; w domu byliśmy nagradzani za bycie dobrymi chłopcami i dziewczynkami, a karani jeśli nasi opiekunowie osądzali nas inaczej. Stąd, jako dorośli łatwo nam uwierzyć, że życie składa się z robienia różnych rzeczy dla otrzymania nagrody. Uzależniamy się od uśmiechu innych osób, poklepania nas po plecach, osądu innych, że jesteśmy „dobrą osobą”, „dobrym rodzicem”, „dobrym pracownikiem”, „dobrym przyjacielem”, itd. Chcemy, aby nas lubiano, unikamy robienia rzeczy, które mogą sprawić, że inni przestaną nas lubieć albo nas ukarzą. Pracujemy ciężko, by kupić miłość innych.

Kiedy czekamy na nagrodę, nasza uwaga nie jest w chwili obecnej. Wykonując coś dla nagrody pozbawiamy się radości, którą przynosi nam działanie powodowane intencją zaspokajania ludzkich potrzeb. Podobnie dziecko, które robi coś dla nagrody czy pochwały – nie wykonuje czegoś dla siebie. Uczy się zaprzeczać sobie, słabnie jego kontakt z samym sobą, z tym co czuje i czego potrzebuje.

Tym, czego potrzebujemy jest kontakt z otoczeniem i informacja zwrotna, która pozwoli nam zrozumieć, czy i jak wzbogacamy życie innych ludzi. Ich wdzięczność jest informacją zwrotną potwierdzającą, że nasz wysiłek przyniósł spodziewane rezultaty.

Wpis „Jak możemy wyrażać uznanie dla innych

Na podstawie książki M. B Rosenberg ” Rozwiązywanie konfliktów poprzez porozumienie bez przemocy”,

Liv Larsson „Wdzięczność, Najtańszy bilet do szczęścia”.

Proszę czy żądam? Am I asking or demanding?

 

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Głównym powodem, że nasze prośby nie są spełniane, jest to, że nie potrafimy  ich jasno wyrażać”. Marshall B. Rosenberg

W modelu 4 kroków najpierw wyrażamy to, co widzimy, czujemy i potrzebujemy, a następnie precyzyjnie określamy, czego pragniemy w danym momencie.

Na przykład: „Widzę rozlane mleko na podłodze (co widzimy). Jestem zła (co czujemy), bo chciałabym utrzymać porządek w kuchni (co pragniemy). Proszę cię, powycieraj je teraz (prośba)”.

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Mogę też poprosić o wysłuchanie, zastanowienie się, odpowiedzenie.

W tych pytaniach ujawnia się całe „nowe” podejście do tematu. Bo nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć („mógłbyś się bardziej starać”). Nie obciążam winą „ty zawsze rozlewasz to i owo”, „specjalnie mi to robisz”. Nie tworzę komisji do wskazania i ukarania winnych:) Proponuję czynność, która teraz zaspokoi moje potrzeby.

Nie tracę życiowych sił na roztrząsanie poziomów nienormalności danej sytuacji, na porównywanie i ocenianie. Energia działania ma inną jakość niż energia osądzania. Proponuję rozwiązanie, a tym samym przejmuję odpowiedzialność za własne życie i wybory. Inaczej w życiu czuje się twórca, inaczej ofiara.

IMG_0217Unikamy proszenia z różnych powodów – może to być nasz nawyk radzenia sobie samemu w życiu („nie będę się prosiła”), czasem boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Jeśli nie prosimy – odpowiedź zawsze będzie brzmiała “nie”. Kiedy jesteśmy w kontakcie ze sobą, jeśli wiemy co podniesie jakość naszego życia – wówczas ujawnienie naszych oczekiwań wydaje się się nam naturalne, przecież kontakt z drugim człowiekiem to wzajemna wymiana.

Często formułujemy pobożne życzenia a nie prośby. Kobieta mówi do męża: „Czy mógłbyś wcześniej wracać do domu?” Jest to życzenie, które może być różnie zinterpretowane. Mężczyzna przyjdzie wcześniej, ale zajmie się internetem/joggingiem/itp, a jej chodziło o kontakt. Prośba mogłaby brzmieć: „Czy moglibyśmy przynajmniej  jeden wieczór w tygodniu spędzać razem? Co o tym myślisz?”

Kiedy proszę – mam świadomość, że drugi człowiek może mi odmówić. Jest we mnie gotowość na usłyszenie „nie”, na inne rozwiązania. I tym prośba różni się od żądania. Druga osoba może odmówić, nie obawiając się kary. Kto z nas lubi żądania? Natomiast sprawia nam przyjemność dawanie z serca, z dobrej woli. Jesteśmy gotowi spełniać prośby innych ludzi, ponieważ stoi za tym nasza własna potrzeba np. kontaktu, zrozumienia, dzielenia się.

Metoda 4 kroków>>>

Am I asking or demanding?  

„The main reason our requests are not fulfilled is that we cannot express them clearly”.
Marshall B. Rosenberg

 

In a four step process, we firstly express what we see, what we feel and what we need, and then we precisely describe what we would like in this moment.

For example, my partner has split milk on the floor in my kitchen. I said to him: ” There’s milk on the floor.  I’m angry.  I like to keep my kitchen tidy. Please could you clean the floor now?”

What is the solution? What could I do now or what action could I request my friend to do to feel better? I could also ask for them to listen to me, to think it over or to give me an answer.

In these questions an all „new” approach to the subject is revealed. I don’t say to a person I am having a conversation with what he or she should look like, or what he or she should feel or think („you could do more”). I don’t blame him „you always spill milk like this”, „you did it purposefully”. I don’t set up a special commission to find and punish the guilty person:). Instead I suggest an action that fulfils my needs now.

I don’t waste my life force by fussing about the levels of abnormality in the situation; wasting it by comparing and judging. The energy of action has a different quality than the energy of judgment. If I suggest a solution, I then take responsibility for my own life and choices. A creator feels different in life than a victim.

We avoid requesting from different reasons. It could happen because of our habit of trying to do everything by ourselves: „I will not ask for help as I can do it”. Sometimes, we are afraid of rejection and criticism or sometimes we simply don’t know what we want in this moment. If we don’t make requests the answer will always be „no”. If we are in touch with ourselves, if we know what will uplift the quality of our life, then to reveal our expectations seems natural to us. The contact with others is a mutual exchange.

We often express wishes but not requests. An example could be that a women said to her husband: ” Please could you come back home earlier?” It is a wish that can be understood in different way. Her husband can home back earlier but he can also go on the internet or go jogging. However, the point is that she wanted to be in contact with him. A request would be:” Please could we spend time together for an whole evening at least once a week? What do you think about this idea?”

When I make a request, I am conscious that the other person can refuse me. I am ready to hear „no” for various reasons. This is the difference between a request and a demand. The other person can refuse me without being afraid of punishment. Who likes demands? We like giving from our heart, with good will. We are ready to undertake other people’s requests because in doing so our own needs, such as contact, understanding and sharing, are fulfilled.

Tak się zezłościłam

IMG_5025

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. 

Epiktet

Ależ się zezłościłam w autobusie. Patrząc na zdarzenie z boku – nic wielkiego się nie stało. Dwukrotnie nacisnęłam dzwonek, a kierowca ominął przystanek, na którym chciałam wysiąść. Dopiero gdy się odezwałam i skierowałam w stronę wyjścia – zatrzymał się. Przeprosił mnie, wytłumaczył się, że nie słyszał dzwonienia. Nie dotarł do niego dźwięk mojej woli. 

Przyczyną złości jest oceniające myślenie. Kierowca „powinien” się zatrzymać na przystanku, „tak nie może być”.  Natychmiast wydałam wyrok: „Na pewno zrobił to celowo, utrudnia mi życie i teraz wysiadam z dzieckiem na poboczu drogi”.

Mogę zająć się tym, kto jest winny, co inny człowiek zrobił źle. W ten sposób zasilam energię złości. Złość można również przetłumaczyć na język niezaspokojonych wartości. Pytam siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?” Szukam, co kryje się za emocją: „Czuję złość ponieważ potrzebuję bezpieczeństwa, dotrzymywania reguł”. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości. 

Kiedy rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość łatwiej znika.

Więcej o złości tutaj 

 

Zapomnij o etykietce „dobro”, „zło”

IMG_1215Co oznacza stwierdzenie „Nie przejmuję się tym, co się dzieje”? Jestem wtedy zestrojony z tym, co się dzieje – z jedyną chwilą, jaka kiedykolwiek istnieje; bez wewnętrznego sprzeciwu. Nie przypisuję temu w myślach etykietki czegoś „dobrego” lub „złego”, ale pozwalam temu istnieć. Podejmuję jednocześnie działania, aby coś zmienić w swoim życiu. Moje czyny mają moc ponieważ jestem wewnętrznie zestrojony z chwilą teraźniejszą. Takie odejście od pojęcia „dobro”, „zło” proponuje E. Tolle¹.

Natomiast w komunikacji empatycznej zmieniamy sposób myślenia. Porzucamy myślenie o tym, co jest złe, co jest dobre, a kto jest winny i kogo należy ukarać. Nasza uwaga zostaje przeniesiona na pytania: Jak się czuję? Czy dana sytuacja zaspokaja moje potrzeby? 

To zasadnicza zmiana stanu świadomości. Na przykład: Ania nie odpisuje na mojego maila od 2 tygodni. Standardowo może pojawić się krytyka: „Mogłaby odpisać i podziękować chociaż za pozdrowienia”. Mogę też siebie krytykować: „Nikt mnie nie lubi/Na pewno ma ciekawsze zajęcia niż odpisywanie na twoje maile”. I w takim krytyczno- oskarżycielskim myśleniu mogę długo pozostać. A z energii krytyki/oskarżania raczej nie zbuduję przyjaznej relacji.

Krytyka przychodzi niemal automatycznie, jako bagaż kulturowy/wychowawczy. W komunikacji empatycznej badam co się ze mną dzieje. Co czuję? Złość, rozczarowanie, smutek. Jakie potrzeby nie zostały zaspokojone? Czy jest to potrzeba kontaktu, wzajemności, przyjaźni?

A kiedy już nawiążę kontakt ze sobą (wiem co czuję i potrzebuję) – szukam rozwiązania sytuacji. Mogę np. „zawiesić” znajomość z koleżanką. Mogę napisać maila, że czuję się nieswojo z tym milczeniem i zastanawiam się nad jego przyczyną,  itp. Skupienie na uczuciach oraz potrzebach daje energię nam do działania, pogłębia kontakt z drugim człowiekiem. 

 ¹ Na podstawie książki: Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Potrzeba bycia widzianym

IMG_4373

Dzieci pragną być bardziej dostrzeganymi, nie tylko na poziomie formy, lecz na poziomie Istnienia. E.Tolle

Widzę cię.

– Jestem tutaj.

Powitanie zachodnio-afrykańskie i odpowiedź na nie.

Przeczytałam artykuł w tygodniku „The Big Issue”. To magazyn, który wspiera ludzi bezdomnych w Anglii, w pewien sposób bezradnych i umożliwia im zarabianie pieniędzy poprzez sprzedaż gazety.

Pewnego poranka Smudger, jeden ze sprzedawców magazynu, nie pojawił się w miejscu, gdzie zazwyczaj oferował gazetę. Następnego dnia wielu przechodniów pytało go: „Gdzie wczoraj byłeś?” Podzielił się z czytelnikami refleksją: „To miłe uczucie kiedy wiemy, że ktoś za nami tęsknił”.  

Też tak myślę:) Kiedy po 3 miesiącach nieobecności przyjechałam latem do Wrocławia ucieszyły mnie nawet delikatne objawy tęsknoty, troski, zauważenia. Nie tylko wyrażane przez zaprzyjaźnione osoby: „Jak dobrze cię widzieć”. Pamiętam np. westchnienie pracownicy baru Vega: „O, dawno pani nie było u nas”, zdziwienie znajomej z korytarza zawodowego: „A gdzie ty tak nam zniknęłaś?”

IMG_4640

Nepal. Odpoczynek w Himalajach.

Potrzeba bycia widzianym jest jedną z potrzeb człowieka. Różne są jej formy wyrazu. Myślę, że chodzi tu głównie o życzliwość, uważne spojrzenie, ciepłe spotkanie człowieka z człowiekiem na poziomie serc. Kiedy wartość ta jest zaspokojona –  coś rośnie wewnątrz nas. Możemy czuć się uskrzydleni, spełnieni lub spokojni. Jest nam po prostu miło.

Eckart Tolle¹ mówi, że gdy dostrzega cię druga osoba, wówczas dzięki wam obojgu pełniej ukazuje się na tym świecie wymiar Istnienia. Jesteśmy wtedy spokojni, całkowicie obecni i nie chcemy niczego poza tą chwilą teraźniejszą.

Niech więc w naszych oczach zagości świadomość: „Widzę cię jako piękną istotę ludzką”. I obficie zauważajmy innych, zwłaszcza naszych bliskich.

¹ Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Odkrywanie potrzeb

„Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat.  Pytaj siebie, co cię ożywia, a później ruszaj i rób to. Albowiem to, czego potrzebuje świat, to ludzie, którzy stali się żywi”.

Harold Whitman

W komunikacji empatycznej ważna jest świadomość i odpowiedź na pytania: „Co czuję? Co potrzebuję w tej chwili?”

Jeśli naprawdę nie mamy pojęcia, czego pragniemy w życiu – warto zacząć od małych rzeczy, aby nauczyć się podejmować proste wybory. I poczuć – jak to  jest – kiedy naprawdę coś lubię?

Jeśli uwielbiam jeść owoce ananasa – sięgam po nie intuicyjnie, z łatwością, bez wahania, rozmyślania, czekania na lepszy moment, na to kiedy będę gotowa:) Nie potrzebuję się tłumaczyć ani przed sobą, ani przed innymi. Po prostu wiem i chcę!

I dobrze jest  określić,  jakiego owocu naprawdę nie toleruję, na który mam alergię. Świat jest nasycony ogromną ilością wyborów, propozycji. Takie „nielubienie” oszczędza nam czas na szukanie i testowanie (bo i tak wyplujemy niejadalny dla nas element?:)

Kiedy poznamy już smak energii lubienia/podobania/akceptacji/pewności – łatwiej nam będzie ćwiczyć decyzyjność w trudniejszych tematach. Jeśli będziemy cierpliwie i wytrwale badać swoje reakcje – znajdziemy dziedziny, które poruszają naszą duszę, są czystą przyjemnością, dodają nam sił.

Z naszymi potrzebami jest jak z życiem – trzeba je spełniać, myślenie o nich to za mało:))

Pomocne pytania:

  • Jaki rodzaj pracy/jakie działanie najbardziej mnie ekscytuje i daje mi największe poczucie spełnienia?
  • Co mi się w sobie najbardziej podoba?
  • Co mogę zrobić, żeby w choć małym stopniu przybliżyć się do osiągnięcia celu?

Wpis: „Czego tak naprawdę chcę” >>>

Warsztaty >>>

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: