Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Posts tagged ‘medytacja’

Inspiracje jogowe

Przeglądałam ostatnio angielski miesięcznik psychologiczny. Zwróciłam uwagę na list czytelniczki proszącej o radę. Matka trójki małych dzieci zarabia na utrzymanie rodziny, a mąż w domu zajmuje się dziećmi (tak wspólnie zdecydowali). Kobietę irytuje, że kiedy wraca z pracy dom jest nie ogarnięty, a przy tym finansowo ledwo dają sobie radę. I co można zmienić?

Odpowiedź zawierała kilka punków, m.in. aby nie grała z mężem w grę: „Kto miał dzisiaj najgorszy dzień”, a zamiat tego, żeby postarali się nawiązać ze sobą kontakt. Pozytywnie zaskoczyła mnie ostatnia część porady. Pani psycholog poleciła im obojgu uprawianie jogi i medytacji, także mindfulenss, ponieważ kiedy mamy zrelaksowane ciało i umysł,  mamy większy dystans do problemów. Jogę znam od 15 lat, ale przyznaję, poczułam się zainspirowana do ćwiczeń. Czasem zapominamy o rzeczach, które są nam dobrze znane:)

IMG_0702

Gdybym zaczynała pisać notatki 15 lat temu, zajmowałabym się głównie dobrodziejstwami jogi, świadomego oddychania i medytacji. Po latach moja euforia z odkrycia jogi wyciszyła się, ale nie wygasła. Bardzo doceniam jej narzędzia i to, że miałam czas na ich zgłębianie zanim synek pojawił się w naszym życiu. Z nowym rokiem, nowe siły, więc wracam do dyscypliny w praktyce. Powoli znajduję na to czas i przestrzeń. 

Joga jest skutecznym sposobem na podniesienie energii, utrzymanie spokoju umysłu i zatrzymanie się w chwili obecnej.  Medytacja działa jak prysznic dla ciała i umysłu, zmywający zmęczenie i negatywne emocje, które się do nas przyczepiły:)

Reklamy

Obserwowanie umysłu

IMG_5055

Zima w Anglii, styczeń 2013r.

Usiądź w spokoju. Zamknij oczy i obserwuj, co się wydarza. Pozostań świadkiem. Nie osądzaj, co jest dobre, a co złe. Co chciałbyś, aby się zdarzyło, a co nie. Obserwuj bez dokonywania osądów. Po pewnym czasie pojawi się uwaga, umysł zanika.

Zacznij od oberwowania ciała, codziennych czynności: siedzenia, chodzenia, leżenia, jedzenia posiłków. Potem możesz obserwować myśli, uczucia, nastrój. Obserwacja jest procesem, który nigdy się  nie kończy. Wchodzisz w nią coraz głębiej.

Wolimy obserwować innych zamiast siebie. Zwracamy uwagę na to, co ktoś inny robi, jak jest ubrany i jak wygląda. A to jest tylko powierzchowna obserwacja. Wystarczy zmienić obiekt obserwacji i zbliżyć się do siebie samego.

Polecam ćwiczenie obserwacji siebie. Ćwiczymy uważność i cierpliwość. To nas wycisza i podnosi jakość życia:)

Na podstawie książki: Osho, “Zdrowie emocjonalne” Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Na zielonej trawce

Gdybym była lekarzem zapisywałabym na receptę
leżenie na zielonej trawie – w parku, w lesie, na łące, nad rzeką.

Znajdź swój kawałek trawy. imagePobądź na niej sam. Wsłuchaj się w śpiew ptaków, szum drzew, poczuj energię słońca, przestrzeń ziemi. Nie czytaj, nie pisz sms-ów, nie słuchaj muzyki, nie rozmawiaj (nawet ze sobą w myślach).

Oddychaj głęboko i spokojnie. Niech tylko to cię zajmuje. Drzewa po prostu są tu i teraz. Poczuj jak to jest – być sobą.

I leż tak sobie co najmniej  30 minut. Aż nasycisz się energią zieleni i zrelaksujesz totalnie.

 

Polecam i pozdrawiam z trawy, która mnie tak miło ugościła:)

Ken Wilber – namiętny myśliciel

IMG_4214„Cała moja praca wyrasta z pragnienia, by usankcjonować praktykę duchową, dać jej naukowe uzasadnienie, żeby ludzie pomyśleli dwa razy, nim odrzucą medytację, jako rodzaj narcystycznego wycofania lub oceanicznej regresji”.

Ken Wilber

Ken Wilber (ur. 1949r.) jest amerykańskim filozofem, pisarzem, myślicielem, praktykującym buddystą, twórcą teorii integralnej. Integralne podejście uwzględnia jak największą liczbę punktów widzenia, stylów i metodologii w spójnym podejściu do filozofii, psychologii, duchowości – całej ludzkiej kondycji. Zdaniem K. Wilbera wszystkie podejścia, teorie i praktyki mają coś ważnego do powiedzenia, lecz żadna nie posiada całej prawdy we wszystkich szczegółach. Każde podejście jest prawdziwe, ale częściowe – „Freudystom mówię – poznaliście buddyzm? Buddystom mówię: studiowaliście Freuda? Liberałom mówię: czy pomyśleliście, jak ważne są niektóre idee konserwatywne? Itd, id, itd”. Chodzi o to, żeby jednocześnie ćwiczyć wszystkie główne zdolności i wymiary ludzkiego ciałaumysłu – fizyczny, emocjonalny, mentalny, kulturowy, duchowy.

Na poziomie fizycznym można np. ćwiczyć jogę, uprawiać jogging, stosować dietę, itd. Na poziomie emocjonalnym/ciała można spróbować seksu tantrycznego, tai chi, bioenergetyki, itd. Na poziomie mentalnym – terapia poznawcza, terapia dialogu, itd. Na poziomie duszy – medytacja kontemplacyjna,  modlitwa koncentrująca, itd. Na poziomie ducha – bardziej niedualne praktyki, np. zen,  dzogczen, itd. Idea jest prosta: praktykowanie tylko na jednym poziomie nie oświeci ciebie całego. Każdy może stworzyć własną integralną praktykę.

USA, New Mexico

Oznacza to, że można być osobą zaawansowaną w medytacji, a „opóźnionym” w innych obszarach np. pod względem emocjonalnym, interpersonalnym, zdrowia fizycznego. Jeśli tylko medytujemy, nasza praca czy związek z partnerem nie polepszy się automatycznie. Z drugiej strony, jeśli tylko zajmujemy się psychoterapią, nie uwolnimy się od brzemienia śmierci i strachu.

Ken Wilber gorąco poleca podjęcie praktyki duchowej, a nie tylko czytanie o niej –  „niezależnie jak bardzo praktyka wydaje się być zniechęcająca, po prostu zacznij medytować”. Medytacja nie zmienia podstawowych stopni rozwoju świadomości, ale znacznie przyspiesza ten rozwój.

Nepal

Na jego integralną teorię trafiłam w 2003 r. Wtedy największe wrażenie zrobiły na mnie słowa: „Jedną z przeszkód do integralnego podejścia jest szkoła „duchowego bypassu”, która wyobraża sobie, że kiedy odkryjesz Ducha, Boginie czy swoją Wyższą Jaźń, wszystko inne samo zatroszczy się o siebie. Praca, związki, rodzina, środowisko, pieniądze, jedzenie i seks przestaną cię niepokoić. Beznadziejnie smutne jest to, że zwykle trzeba dziesięciu do dwudziestu lat, aby odkryć, że absolutnie tak nie jest, a wtedy gdzie odeszło twoje życie?”.

Zajęło mi 5 lat, zanim przekonałam się, że joga jest świetną praktyką/narzędziem/stylem życia/filozofią, ale na niej nie kończy się cały rozwój. Wtedy jego teoria potwierdziła, wzmocniła moje odczucia. Podobnie traktuję Komunikację empatyczną – jako jeden z istotnych elementów życia i rozwoju osobistego. Ale tych elementów jest znacznie więcej.

Korzystałam z książek:

Ken Wilber, „Jeden smak”, Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

Frank Visser, „Ken Wilber. Pasja myślenia”, Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

http://www.KenWilber.com

Kolory Indii

Rzeka Ganges w Rishikesh, 60 -tys. miasteczku w stanie Uttarakhand na północy Indii.

W 1997r.  zafascynowała mnie joga. Była antidotum na zestresowane  chwile,  bezsenne noce przed egzaminami (okres studiów prawniczych). Wraz z jogą pojawiło się zaciekawienie Indiami, filozofią Wschodu. I tak rozpoczęłam swoją przygodę z osobistym rozwojem 🙂

Rytualna kąpiel w Gangesie – powinno się 3-krotnie zanurzyć całe ciało (wraz z głową).

14.09.2011r.  New Delhi powitało mnie upalne,  głośne i zatłoczone.

Wraz ze znajomymi pojechałam poczuć okolice Rishikesh –  nazywanego „miastem świętych” – z powodu wielu ośrodków jogi, nauczycieli przeróżnych ścieżek duchowych.

Wygląda na to, że pielgrzymi też  lubią wygodne obuwie:)

Pielgrzymi  przybywają tam zanurzyć się w rzece Ganges wierząc, że  zmywają grzechy całego swojego życia.

Święte krowy w Rishikesh.

Indie wciągały mnie w swój rytm powoli i niezauważalnie.

Widok ze szczytu drogi mniej uczęszczanej:)

Energia Azji pozwala uwolnić się od rutyny codzienności – to sceneria tak odmienna od tej, w której przebywam na co dzień: upalny klimat z monsunem w tle, kultura, język i zwyczaje mieszkańców,

Arti – wieczorna ceremonia ku czci Gangesu w Rishikesh.

ceremonie w świątyniach ze śpiewem w sanskrycie i malowaniem kropek na czole,

leniwie spacerujące święte krowy (spotkamy je poza wielkimi centrami miast),

smak jedzenia, barwne stroje kobiet,

porywista rzeka Ganges,   urok i siła  Himalajów..

Pielgrzymi przed świątynią w Badrinath.

Mam poczucie, że to kraina spleciona  z różnych religii, nauczycieli duchowych, ogromnych sprzeczności – zauważamy obok siebie zarówno biedę,  jak i przepych bogactwa, i nie do końca potrafię się do tego odnieść.

Indie mogą rozwijać kreatywność (np. w mijaniu aut liczy się odległość w milimetrach), wzrok cieszą niespotykane połączenia kolorów, można poszerzyć swoją  skalę akceptacji – na głośne dźwięki klaksonów przestałam  reagować irytacją dopiero pod koniec pobytu, zniknęła myśl: „Czy naprawdę  konieczne jest tak hałaśliwe opipczanie się?”

Motory są popularne na drogach- też w górach

Uchwycone chwile dotyku wody…

Pobyt  w Indiach to szansa na zanurzenie się w intensywnych uczuciach i doświadczaniach, zobaczenie siebie z innej perspektywy, napełnienie zmysłów inną treścią.

Ta cienka wstążka to droga do Badrinath – bezpiecznie to tam nie było:)

Indie to przestrzeń nieprzewidywalna,  z innym poczuciem czasu.

A ponieważ jest tak zagęszczona – wymaga totalnego zaangażowania,  bycia w Tu i Teraz. I może dlatego tak wciąga i pociąga?:)

Mgła nad Badrinath.


Dopiero ostatniego dnia ubrałam sari (czyli 5 m. bawełny) i całkiem dobrze się w nim czułam:)

Czuję się głęboko wypoczęta.  Coś zwolniło wewnątrz mnie. Nie tylko dzięki medytacjom.

Nasyciłam się kolorami życia:)

Tutaj więcej zdjęć z Indii

Eckhart Tolle – genialny nauczyciel życia w Teraz

„Głęboko uświadom sobie, że obecna chwila jest wszystkim, co kiedykolwiek będzie ci dane.

Skup całe swoje życie w teraźniejszości”.

Eckhart Tolle urodził się w Niemczech w 1948 roku jako Ulrich Tolle. Między 13 a 19 rokiem życia mieszkał z ojcem w Hiszpanii, następnie w Anglii. Ukończył Uniwersytet w Cambridge, studiował literaturę, filozofię. Nauczycielem duchowym stał się w sposób całkowicie naturalny. W wieku 29 lat, po okresie depresji, doświadczył wewnętrznej przemiany, po której  przez dwa lata przesiadywał na ławce w parkach i obserwował ludzi. Jego moc i spokój wewnętrzny zaczęły przyciągać innych. Obcy ludzie podchodzili do niego i radzili się w różnych sprawach, zadawali mu pytania dotyczące swojego życia i duchowego rozwoju. W 1997r. napisał książkę „Potęga teraźniejszości”, która została przetłumaczona na 33 języki. Dzięki niej stał się cenionym nauczycielem duchowym, przyniosła mu popularność w USA, Kanadzie, Europie. Od 1996r. mieszka w Kanadzie. Nie jest związany z żadną konkretną religią ani tradycją duchową.

Cóż takiego odkrywczego głosi Eckhart Tolle? Na czym polega fenomen popularności jego książek, wykładów i warsztatów? Co  poruszyło i wpłynęło na Oprah Winfrey, która obecnie promuje napisaną przez niego książkę  „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”?  Sama  dziennikarka mówi, że  po raz pierwszy  rekomenduje książkę o duchowej tematyce ponieważ jest przekonana, że  słowa Tolle’a pomagają ludziom  w staniu się bardziej świadomym swojego istnienia aniżeli działania. Oprah umieściła książkę w swoim Klubie Książki, a miliony osób na portalu internetowym www.oprah.com oglądało jej rozmowy z autorem przeprowadzone  w tym roku. Na portalu tym powstał też  blog, na którym miliony osób wymieniają się swoimi doświadczeniami, tworząc społeczność poszukującą duchowej przemiany.

Tolle przede wszystkim akcentuje,  abyśmy zagłębili się w chwilę, która jest teraz. Niby to nic nowego – przecież wszyscy oświeceni Mistrzowie Wschodu radzą nam nie martwić się o przyszłość, odciąć się od przeszłości, czyli  żyć w tu i teraz. Ale Tolle poświęca poruszanemu  przez siebie zagadnieniu dziesiątki kartek książki, rozkłada dany temat na czynniki pierwsze, wręcz atomy i  podchodzi z każdej możliwej strony do kwestii Teraz. I w końcu umysł człowieka XXI wieku, wychowanego w Zachodniej kulturze, zaczyna pojmować to, co dla innych duchowych nauczycieli wydawało się najprostsze do wyjaśnienia. Bo gdzie indziej można żyć jak nie w chwili istniejącej właśnie teraz?

Norwegia

Mamy zaprzyjaźnić się z chwilą teraźniejszą, która jest, jaka jest. Nasz umysł stara się przed nią uciekać, stwarza opór mówiąc np. „nie chcę tutaj być, pracować w tym miejscu”. A to powoduje nieuchronne nadejście cierpienia. Bo co nam daje wewnętrzny opór wobec czegoś, co i tak już się zdarzyło? Dlatego też najpierw  zaakceptujmy Teraz, a potem działajmy w zgodzie z tą chwilą.  Dobrze jest pamiętać, że tylko w chwili teraźniejszej może nastąpić nasza prawdziwa wewnętrzna przemiana.

A  jeśli  nie lubimy swojego życia? Mamy trzy  wyjścia – wycofanie  z sytuacji, zmianę lub całkowite pogodzenie się z nią. Najpierw trzeba podjąć decyzję, a potem powinniśmy zaakceptować skutki wybranego rozwiązania – bez wymówek, negatywnych osądów. W taki sposób dokonuje się wzięcie odpowiedzialności za  nasz wewnętrzny stan. Jak trafnie zauważa  autor „głównym powodem poczucia nieszczęścia nigdy nie jest sama sytuacja, tylko myślenie o niej”.

E. Tolle w przystępny sposób wyjaśnia również mechanizm działania naszego fałszywego ja, nazywanego egiem. Ego to pojemny twór umysłu.  W większości przypadków kiedy mówimy „ja” – odzywa się nasze ego. Składa się ono z myśli, emocji, wspomnień, ról jakie odgrywamy, opinii, wizerunku siebie, rzeczy, z którymi się utożsamiamy, identyfikacji  (to np. poczucie, że przynależymy do określonej narodowości,  religii, statusu społecznego). Ego tworzy poczucie oddzielenia od innych. Większość ludzi próbuje odnaleźć siebie w przedmiotach, przywiązuje się do nich ponieważ ego zrównuje posiadanie z istnieniem. Kupując co raz to nowe rzeczy tylko  na krótko zaspokajamy ego, bo ego bardziej chce chcieć, niż chce mieć” i tym samym szukamy dalej,  nieustannie kupujemy, konsumujemy. I tak stwarzamy konsumpcyjne społeczeństwo XXI wieku.

Ego jest zbiorową dysfunkcją, szaleństwem ludzkiego umysłu. Autor pokazuje nam różne oblicza ego – m.in. jego lęk, chęć zwrócenia uwagi innych. Głównym wzorcem ego jest przekonanie o  swojej słuszności i uznawanie,  że to pozostałe osoby są w błędzie. Ulubione strategie ego to narzekanie i pretensje, obrażanie się, obwinianie, krytykowanie.  Ego uwielbia oczekiwać czegoś od innych, zawsze ma poczucie niewystarczalności i braku. To właśnie nasze  ego powoduje w związkach sytuacje, w których stawiamy wymagania,  czujemy negatywne emocje spowodowane niespełnieniem naszych oczekiwań i obojętność. Ego bierze wszystko do siebie, osobiście. Myli opinie i poglądy z faktami, nie odróżnia samego zdarzenia od reakcji na to zdarzenie – nie widzimy samej sytuacji spóźnienia się kolegi, wiążemy ją  od razu z naszymi emocjami np. złością, irytacją, poczuciem zlekceważenia. Życie w duchowej nieświadomości jest wynikiem działania ego.

Z bolesnych doświadczeń powstaje negatywne pole energetyczne, wypełniające nasze ciało i umysł – nazywa je ciałem bolesnym. Ten mroczny cień ego jest utajony lub u osób nieszczęśliwych – stale aktywny. Ciało bolesne żywi się każdym doznaniem, które rodzi nowy ból. Kiedy obserwujemy ciało bolesne, skupiamy uwagę na tym, co czujemy, wówczas godzimy się z jego obecnością, nie osądzamy ani nie analizujemy. Taka obserwacja powoduje, że przestajemy zasilać energią ciało bolesne.

Dzięki praktyce duchowej możemy osłabić ego. Natomiast,  aby uwolnić się od ego, wystarczy tylko uświadomić sobie jego istnienie, ponieważ „ta świadomość i ego nie mogą współistnieć.”

Naszą podstawową lekcją życia jest robić, co do nas należy i nie czynić z tego roli, z którą się utożsamiamy. Wtedy całkowicie skupiamy się na sytuacji, jednoczymy się z nią, nie starając się być żadną określoną osobą. Dzięki świadomości swojego ciała pozostajemy obecni. Natomiast utożsamiając się z umysłem, zasilamy go energią, stwarzamy czas. Kiedy  zaczniemy obserwować nasz umysł  – myśli i emocje, a także nasze reakcje na różne sytuacje, wyczujemy w sobie milczącego świadka, otworzy się przed nami inny wymiar- bezczasowość.

To sukces gdy potrafimy uświadamiać sobie nasz wewnętrzny negatywizm, nasze emocje ponieważ wraz z taką świadomością przychodzi oddzielenie od myśli, emocji i reakcji. Przestajemy się z nimi utożsamiać. Stajemy się świadomą obecnością, która obserwuje te stany. A bycie w teraz to kres ego. To szansa na poznanie prawdziwego celu naszego życia.

E. Tolle wskazuje również sposoby przyspieszające dokonanie naszej przemiany m.in. radzi, abyśmy przestali nieświadomie, czyli automatycznie nazywać otaczające nas rzeczy, poleca też obserwację oddechu albo ciała fizycznego. To przyczyni się do naszej przemiany, odkrycia  wewnętrznej przestrzeni. Naszym celem wewnętrznym jest  przebudzenie się do stanu, w którym myślenie i świadomość oddzielają się od siebie, w którym wykroczymy poza ego. Naszym celem wewnętrznym jest  przebudzenie się do stanu, w którym myślenie i świadomość oddzielają się od siebie, w którym wykroczymy poza ego.

Czytając jego słowa możemy poczuć, że stan ten jest w zasięgu naszych możliwości. To od nas zależy kiedy go zaczniemy poznawać. A wtedy nasze życie nabierze piękna i głębi. Pojawi się poczucie zrozumienia, że to co postrzegamy, przeżywamy, myślimy, czujemy, nie jest w istocie nami. Ponieważ nie możemy znaleźć siebie w niczym, co przemija. Nasze prawdziwe Ja to światło świadomości, Istnienie.

„Życie da ci tylko takie doświadczenia, jakie najbardziej pomogą w rozwoju twojej świadomości”.

 „Nie możesz być nieszczęśliwy, a zarazem w pełni obecny”.

Ból stwarzany tu i teraz bierze się zawsze z pewnego rodzaju niezgody, z bezwiednego oporu wobec tego, co jest. Na poziomie myślowym opór ten przybiera postać osądu. Na poziomie emocjonalnym będzie to taka czy inna postawa negatywna”.

„To zadziwiające jak wiele emocji może wzbudzić małe słówko „moje”.

 „W obliczu nadchodzącej śmierci cała idea posiadania ukazuje swój absolutny bezsens”.

„To, na co reagujesz u innych osób, wzmacniasz w samym sobie”.

„ Nie poślubia się tylko męża lub żony, poślubia się także jego lub jej ból”.

„Czegokolwiek twoim zdaniem świat ci skąpi, tego ty skąpisz światu. Odbierasz to sobie, bo gdzieś w głębi myślisz, że masz mało i niczego nie możesz dać innym. Nie możesz otrzymać czegoś, czego nie dajesz.”

„ Nie to, co robisz, ale jak to robisz, decyduje o tym, czy wypełniasz swoje przeznaczenie. A o tym, jak robisz, decyduje stan twojej świadomości.”

“Naucz się wyrażać uczucia nie czyniąc wyrzutów. Naucz się słuchać. Daj przestrzeń drugiej osobie – niech ma szansę wyrazić to, co czuje”.

Warsztaty „Empatia i odwaga w komunikacji”>>>>

Korzystałam z książek:

Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003, Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Artykuł opublikowany w miesięczniku Elixir nr 11/2009.


Osho-kontrowersyjny nauczyciel

„Strach nie jest niczym innym jak tylko brakiem miłości.

Jeśli umiesz kochać, strach ginie”

Nie pisał książek, a jednak jest jednym z najbardziej znanych duchowych  nauczycieli  Indii. Jako genialny mówca pozostawił po sobie nagrania na kasetach audio i video z licznych spotkań i wykładów, wygłaszanych przez ponad 35 lat, ich transkrypcja umożliwiła publikację jego nauczania. Na całym świecie rozsiane są ośrodki medytacyjne i uczniowie, dla których stał się Mistrzem. Po długim  okresie odrzucania jego nauk, obecnie są  wydawane setki książek, przełożonych na ponad 50 języków.

Rajneesh Chandra Mohan Jain- znany jako Osho- urodził się w wiosce na północy Indii w 1931r. Był najstarszym z trzynaściorga dzieci handlarza odzieży. Studiował na wydziale filozofii. W 1969 r. założył w Bombaju ashram (ośrodek, w którym można nauczyć się medytować), następnie zmuszony przez  władze miasta opuścił miasto i założył ashram w Punie. Podobnie stało się w latach 80 XX wieku, w USA, kiedy to władze Oregonu  były zaniepokojone funkcjonowaniem jego centrum i tłumami wielbicieli. W 1985r. został wydalony z USA, władze wielu europejskich krajów również zabroniły mu wjazdu. Wówczas powrócił do Indii, zmarł w 1990r.

Osho wypowiadał się właściwie na każdy temat tak, jakby nie znał pojęcia „tabu” –krytykował organizacje religijne, wszelkie społeczne autorytety, mówił m.in. o miłości, ego, naturze umysłu,  wolności, akceptacji, kreatywności, dojrzałości, świadomości, inteligencji, związkach, bliskości, małżeństwie, zaufaniu, empatii, intuicji, sensie życia i śmierci. W swoich wykładach w prosty i dowcipny sposób opowiadał różne historyjki z morałem. Czytając jego wykłady nie sposób się nie uśmiechać. Komentował hinduistyczne koncepcje, nauki Buddy, Jezusa, przypowieści zen, książkę „Tako rzecze Zaratustra” napisaną przez Friedricha Nietzschego. Osho uczył także różnych technik medytacji, prowadził „medytacje dynamiczne”.

Jednak najbardziej jest znany, zwłaszcza na Zachodzie Europy, z odważnych, bezpośrednich wypowiedzi na temat seksu, który uważał za jedną z dróg (obok medytacji), prowadzących do osiągnięcia świadomości. Mówił o konieczności akceptacji seksu, uznania go za świętość. Proponował, aby uczynić go bardziej uważnym, modlitewnym, głębokim, by mógł przemienić się w miłość.

Osho wielokrotnie podkreślał, że nie chce budować w swoich słuchaczach żadnych przekonań. Chciał, aby tworzyli opinie na własnym doświadczeniu. Jego słowa miały jedynie inspirować,  pomagać ludziom w zrozumieniu życia. I tak się dzieje do dziś dla wielu poszukujących osób. Jego  bezpośrednie, śmiałe myśli z łatwością przenikają do umysłu, dodają energii i odwagi. Burzą utarte ścieżki myślenia, podważają prawdy powszechnie przyjęte przez społeczeństwo. Osho zmusza nas do samodzielnego myślenia, przyjrzenia się własnemu życiu z innej perspektywy. Uważał, że jego zadaniem jest wyciągnięcie człowieka z wszelkiego rodzaju organizacji ponieważ „prawda nie może być nigdy zorganizowana”. A religię musimy znaleźć w sobie.

Dla osób które nigdy nie zetknęły się z wykładami Osho- podaję kilka cytatów.

 „Umysł potępiający nigdy nie będzie mógł zrozumieć życia. Bądź obserwatorem.”

„Zawsze wybieraj życie i działanie. Nigdy się nie wycofuj, nigdy nie uciekaj.”

„Ciesz się, kiedy pojawia się szansa, żeby coś zrobić, by być kreatywnym.”

„Jedynie osoba, która wie jak być sama i radosna, może być tak pełna miłości, aby móc się nią dzielić.”

Nigdy nie uprawiaj miłości z osobą, którą nie kochasz.”

„Kochaj to, co robisz. Wtedy nawet sprzątanie może być kreatywne.”

 „Sens życia tkwi w bogactwie przeżytych doznań”

„…osoba pełna życia, związek przepełniony życiem, wszystko co jest żywe, musi być nieprzewidywalne. Nie da się przewidzieć tego, co zdarzy się za chwilę.”

„Największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia. Smutek to ogromne tchórzostwo. Do tego, aby być nieszczęśliwym, nic nie jest potrzebne „.

„Życie nie jest zadaniem. Ono jest tajemnicą, którą trzeba przeżyć, kochać, doświadczać”.

„Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona lęku. Strach znika, gdy stajemy się coraz odważniejsi”.

„Droga serca jest drogą odwagi. Oznacza życie w poczuciu niepewności, życie  z miłością, zaufaniem, poruszanie się po nieznanym, pozostawienie przeszłości i pozwolenie na to, by spełniała się przyszłość. Odwaga jest poruszaniem się po niebezpiecznych ścieżkach. Osoba żywa, żyjąca naprawdę, zawsze wybierze nieznane. Serce jest zawsze gotowe ryzykować, jest graczem. Głowa jest jak biznesman – kalkuluje i jest przebiegła. Serce tego nie robi „.

Wybór na podstawie książek Osho:

„Bliskość. Zaufaj sobie i innym”, Garmond 2006

„Odwaga. Radość niebezpiecznego życia”, Ravi, 2005

„Seks się liczy. Od seksu do nadświadomości”, Jacek Santorski & Co, 2006

„Kreatywność. Uwolnij swoją wewnętrzną moc”, Garmond 2006

„Miłość, wolność, samotność”, Jacek Santorski & Co, 2007

http://www.Osho.com

Artykuł został opublikowany w miesięczniku Elixir nr 5-6/2008

www.elixir.cc.pl


 


Jiddu Krishnamurti – myśliciel XX wieku

IMG_4791„ Nie pragnę  uczniów, nie szukam wyznawców, nie chcę zamykać nikogo w klatce nowej sekty czy religii, pragnę by ludzie stali się wolni” – słowa te można uznać za kluczowe przesłanie Jiddu Krishnamurtiego.

Był pierwszym myślicielem  z Indii, którego wykłady przeczytałam, choć z trudem dobrnęłam do końca książki. Jego styl pisania wymaga uważności. Po kilku latach, pod koniec studiów prawniczych, przypadkiem wróciłam do jego uwag o życiu. Tym razem te rozważania  wydawały mi się bardziej zrozumiałe w odbiorze. Po pięciu latach czytania ustaw, kodeksów i komentarzy sposób  w jaki Kishnamurti przekazywał swoje myśli uznałam za poetycki! Wypowiada się zwięźle, bezpośrednio i z łatwością trafia w sedno rozumienia istoty tematu, który porusza.

Jiddu Krishnamurti urodził się 12 maja 1895r. w Indiach, był  ósmym  dzieckiem w tradycjonalistycznej rodzinie bramińskiej. Jako 13-latek został zauważony przez członków Towarzystwa Teozoficznego, w którym pracował jego ojciec. Potencjał duchowy chłopca rozwijał się pod opieką osób z  tej wspólnoty. Po pewnym czasie Krishnamurti został uznany przez niektórych członków Towarzystwa za wcielenie Boga, który zgodnie z przepowiednią miał przybyć na początku XX wieku. Tak narodziła się fascynacja Krishnamurtim.  Jednak on sam zaprzeczał  byciu Mesjaszem. Ostatecznie wystąpił z Towarzystwa w 1930r. Wygłaszał  wykłady w Europie, USA, Indiach. Zmarł w 1986r. Do dziś jest znanym filozofem twierdzącym, że  pełną wolność można osiągnąć poprzez uważną obserwację własnego umysłu.

Krishnamurti zwracał uwagę swoim słuchaczom na mechaniczność zachowania większości ludzi, na działania uwarunkowane określonymi wzorcami, tradycją. Podkreślał, że jeśli te same  działania wypełniają całe nasze życie, to wówczas stajemy się, maszynami powtarzającymi święte pisma, chodzącymi do tego samego biura przez 30 lat.

Podążanie za jakimś nauczycielem  czy też systemem medytacji (np. zen , joga) uważał za błędny sposób na samopoznanie ponieważ jego zdaniem – każda metoda oznacza dostosowanie się i mechaniczne powtarzanie, a umysł  ucznia i tak gromadzi „własne doświadczenie”  na miarę swojego uwarunkowania.

I żadna technika nie może pokazać piękna prawdziwej medytacji.  Dlatego też był zdania, że umysł musi być wolny od wszelkiego rodzaju reguł i duchowych tradycji, bo inaczej nie będziemy zdolni do wyższej inteligencji. A wysiłek podążania za regułami nauczyciela odbiera nam spokój,  rodzi w nas konflikt pomiędzy tym, kim jesteśmy i tym, kim powinniśmy być według systemu.

Jego zdaniem,  każdy człowiek powinien być jednocześnie swoim własnym nauczycielem i uczniem, gdyż „nie jest nam potrzebny autorytet, lecz prawdziwe zrozumienie”. Obserwując siebie beż żadnych wyobrażeń (czyli ustalonych przekonań, opinii, sądów, uprzedzeń i wartościowania) możemy zrozumieć siebie samych.

Jak często potrafimy obserwować swoje  reakcje, bez nazywania ich dobrymi lub złymi? Aby obserwować życie musimy na nie patrzeć wciąż na nowo, świeżo, beż żadnego potępienia, bez pragnień. Człowiek musi być moralny i prawy i wtedy może się zdarzyć prawdziwa medytacja. I tym dla Krishnamurtiego była medytacja- sposobem życia, rozumieniem naszego codziennego życia, z jego wszystkimi blaskami i cieniami.

Indie

Krishnamurti stał się postacią, do której stale odwołują się inni duchowi nauczyciele. Jedni czerpią z jego myśli, natomiast inni podważają je, ponieważ Krishnamurti właściwie zakwestionował potrzebę posiadania Mistrza, rozumianego jako nauczyciela, którego podstawowym zadaniem jest pomoc uczniowi w osiągnięciu przebudzenia.

Niektórzy myśliciele nie zgadzają się z tymi poglądami  zwracając uwagę na fakt, że Krishnamurti osiągnął niezwykle wysoki, rzadko spotykany stopień świadomości i  wypowiadał się z poziomu, w którym do rozwoju wystarcza samoobserwacja. Uważają również, że  większość ludzi poszukujących samopoznania, aby wznieść się na taki rodzaj  zrozumienia życia powinna podążać za wskazówkami jakiegoś Mistrza- kogoś, kto już przeszedł drogę ku oświeceniu i dlatego może innym służyć swoją pomocą.

„Zanim zaczniemy pomagać innym, zacznijmy najpierw sami jasno widzieć”.

„Nie istniej droga do prawdy, prawda bowiem nie jest rzeczą stałą, statyczną i martwą. Prawda jest żywa”.

Towarzystwo Teozoficzne – to organizacja istniejąca do dziś, a powstała w 1875r. w Nowym Jorku, zostało założone przez rosyjską pisarkę Helenę Bławatską i pułkownika H.S.Ollcota. Podstawową doktryną towarzystwa jest poszukiwanie wewnętrznej prawdy we wszystkich religiach i jednoczesne odrzucenie ich rytuałów.

Bramini to członkowie najwyższego stanu społecznego w Indiach-  są nimi kapłani, znawcy i nauczyciele wiedzy tradycyjnej, zwłaszcza sakralnej. Kasty  stanowią strukturę podziału społeczeństwa w Indiach. Dzielą się na 4 stany:  braminów (kapłanów), kszatrijów (rycerzy), wajśjów (rolników i hodowców bydła), śudrów (sług i niewolników). Konstytucja z 1950r. wprowadziła  formalnie równouprawnienie. Piątą, najniższą kategorię społeczeństwa tworzą pariasi (zwani również niedotykalnymi). Nie należą do żadnej z kast, wykonują ciężkie prace fizyczne lub pogardzane w Indiach czynności, do jakich należy na przykład zamiatanie ulic.

Korzystałam z książek:

J. Krishnamurti ”Samopoznanie. O medytacji”, Wydawnictwo TRICKSTER, 1995

J. Krishnamurti „Uwagi o życiu” Wydawnictwo THEUSAURUS PRESS, 1992

 Artykuł został opublikowany w miesięczniku Elixir.

www.elixir.cc.pl

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: