Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Posts tagged ‘komunikacja empatyczna’

Obserwacja świata bez oceniania

IMG_3809

 

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Co blokuje empatię? 

Osądy moralne.

Osądy moralne zakładają zło lub błędy osób, które nie działają zgodnie z naszymi wartościami. Mówimy  np. „Jesteś leniwy”, „Jesteś egoistką”, „To jest niesłuszne”, „Powinieneś mniej czasu spędzać przy komputerze”.

Formą osądu są: obwinianie, zarzuty, etykietki, krytyka, porównania, diagnozy.

Obserwacja to trzymanie się faktów. Opisujemy konkretne uczynki, które spostrzegamy: co widzimy, słyszymy, przypominamy sobie. Do czego nawiązuję? Zamiast ocen – jak to oceniam?

Np. 1. „Piotr zawsze się spóźnia”.

Obserwacja: „Piotr na nasze ostatnie trzy spotkania przyszedł 30 minut później”.

2. „Nigdy do mnie nie oddzwaniasz”.

Obserwacja: „Dzwoniłam dzisiaj do ciebie dwa razy, nie otrzymałam żadnej wiadomości od ciebie i nie udało mi się z tobą skontaktować”.

IMG_1124

„Tam, poza dobrem i złem, jest ogromne pole. To tam się spotkamy”. Rumi

Ludzie często wyrażają własne opinie, interpretacje czy żądania, zamiast mówić o własnych potrzebach. Wówczas partner rozmowy odpowiada raczej kontratakiem, oporem lub wycofaniem. Zamiast osądzania możemy dzielić się tym, co jest w nas żywe w chwili obecnej lub tym, co było żywe w konkretnym momencie w przeszłości. Co jest w tobie żywego i poruszającego? Co wzbogaciłoby twoje życie?

Oceny wpływają na nasz stan emocjonalny. Co się ze mną dzieje kiedy pomyślę: „Jaka ona jest nienormalna”? Najczęściej umysł wzburza się, a ciało zalewa energia złości. Warto to zauważyć. Praktykowanie nieosądzania wpływa nie tylko na przepływ empatii, wzajemne zrozumienie, ale także na zachowanie uważności i spokoju umysłu.

Obserwacja bez wartościowania jest pierwszym krokiem w Modelu 4 kroków komunikacji empatycznej.

Źródła:

Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,

Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,

Reklamy

My w relacji i komunikacji

IMG_4033

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

 Martin Buber

W komunikacji empatycznej kluczowa jest intencja kontaktu i współpracy z innymi ludźmi, również w rodzinie. Komunikacja empatyczna w relacji przynosi nam odczucie: „Widzę cię, jesteś dla mnie ważny”. To wyrażanie wdzięczności >>>

Nie gramy w grę „Moje jest lepsze”>>> lub jej odmiany: „Kto jest mądrzejszy/bardziej zapracowany/bardziej dojrzały/odpowiedzialny, itp”.

„Zrozumieć potrzeby drugiej osoby nie oznacza rezygnacji ze swoich własnych. Oznacza natomiast okazanie drugiej osobie, że jesteś zainteresowany zarówno swoimi, jak i jej potrzebami”. M. B. Rosenberg

Współpraca w relacji oznacza, że troszczymy się o siebie; staramy się też zrozumieć i wysłuchać bliską nam osobę, wspierać jej działania i rozwój, szukać rozwiązań korzystnych dla nas obojga. Czasem rezygnujemy z niektórych swoich potrzeb, aby wnieść równowagę do związku i zaspokoić pragnienia drugiej strony.

„Jeśli osądzasz ludzi, nie masz czasu, aby ich kochać”.
Matka Teresa

Komunikacja  empatyczna w relacji oznacza, że unikamy osądzania. 

Osądzanie powoduje że zamiast budowania więzi, ludzie oddalają się od siebie. Ocena bywa wygodna: wystarczy usiąść wygodnie na kanapie, głośno ponarzekać i wskazać palcem wskazującym – to twoja wina. I mamy sprawę załatwioną. Nie trzeba wykazywać inicjatywy i szukać rozwiązań. Niestety ponosimy wtedy duży koszt – jesteśmy zalani złością, żalem, smutkiem, a nasze problemy regularnie się powtarzają i rosną z upływem czasu. Trzeba więc przytomności umysłu, abyśmy dostrzegli nutę osądzania. Zamiast narzekania skuteczniejsze jest skupienie się na sobie. Pytamy i wyrażamy empatię dla siebie: „Co czuję, czego potrzebuję?” Wtedy też łatwiej o empatię dla drugiej strony. „Connect before correct” czyli najpierw nawiązujemy kontakt z drugą osobą zanim wyrazimy chęć  zmiany/naprawy czegoś.

Wybierając intencję kontaktu z drugim człowiekiem, jesteśmy gotowi na nowe opcje, rozwiązania,  nie trzymamy się sztywno swoich preferencji.

Współpraca to przyjazna atmosfera i  życzliwość dla drugiej osoby. To stwarzanie przestrzeni na rozmowę. To współdziałanie, aby osiągnąć wspólne cele w  relacji. Parnerstwo buduje zaufanie i bliskość w związku. Daje poczucie bezpieczeństwa. 

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej w linku ” Metoda 4 kroków”

O współpracy w USA >>>

Dawanie nagród

unnamed

„Jeśli poczucie własnej wartości uzależnione jest od pochwał – oznacza to, że oddaliśmy władzę w ręce innych, a nasze poczucie wartości jest bardzo niskie”.

Marshall. B. Rosenberg

W dawaniu nagród wątpliwości budzi to, że często myli się je z miłością i przychylnością; a to uzależnia. W konsekwencji podejmujemy jakieś działanie tylko po to, aby otrzymać nagrodę, pochwały i komplementy. Takie uzależnienie robi z człowieka miłą osobę. Miłą i martwą.

Nagrody i kary należą do systemu, w którym prawo i sprawiedliwość zbudowane są na zasłudze, na myśleniu, że ktoś, kto jest dobry – zasługuje na nagrodę, a ktoś, kto jest zły- na karę.

Kiedy mówię – „cudownie to zrobiłeś” – zachowuję się tak, jakbym wiedziała, co jest cudowne, a co nie jest. Ważne jest, aby dzieci nie dorastały w przekonaniu, że dorosły wie, co zrobiły dobrze, a co nie i że to dorosły wartościuje co jest cudowne, dobre lub nieprawidłowe. Dziecko bardziej zrozumie o co mi chodzi jeśli powiem, co czuję w związku z jego postępowaniem i jakie moje potrzeby zostały dzięki temu zaspokojone. 

Zamiast: „Namalowałeś wspaniały obrazek” mogę wyrazić swój podziw mówiąc np: „Podoba mi się jak dobrałeś kolory w tym obrazku/jak namalowałeś morze”.

Pochwała innych osób, podobnie jak pieniądze, jest formą zwnętrznej nagody. Nasza kultura nauczyła nas bycia łasym na nagrody. Szkoły używają ocen, aby nas motywować do nauki; w domu byliśmy nagradzani za bycie dobrymi chłopcami i dziewczynkami, a karani jeśli nasi opiekunowie osądzali nas inaczej. Stąd, jako dorośli łatwo nam uwierzyć, że życie składa się z robienia różnych rzeczy dla otrzymania nagrody. Uzależniamy się od uśmiechu innych osób, poklepania nas po plecach, osądu innych, że jesteśmy „dobrą osobą”, „dobrym rodzicem”, „dobrym pracownikiem”, „dobrym przyjacielem”, itd. Chcemy, aby nas lubiano, unikamy robienia rzeczy, które mogą sprawić, że inni przestaną nas lubieć albo nas ukarzą. Pracujemy ciężko, by kupić miłość innych.

Kiedy czekamy na nagrodę, nasza uwaga nie jest w chwili obecnej. Wykonując coś dla nagrody pozbawiamy się radości, którą przynosi nam działanie powodowane intencją zaspokajania ludzkich potrzeb. Podobnie dziecko, które robi coś dla nagrody czy pochwały – nie wykonuje czegoś dla siebie. Uczy się zaprzeczać sobie, słabnie jego kontakt z samym sobą, z tym co czuje i czego potrzebuje.

Tym, czego potrzebujemy jest kontakt z otoczeniem i informacja zwrotna, która pozwoli nam zrozumieć, czy i jak wzbogacamy życie innych ludzi. Ich wdzięczność jest informacją zwrotną potwierdzającą, że nasz wysiłek przyniósł spodziewane rezultaty.

Wpis „Jak możemy wyrażać uznanie dla innych

Na podstawie książki M. B Rosenberg ” Rozwiązywanie konfliktów poprzez porozumienie bez przemocy”,

Liv Larsson „Wdzięczność, Najtańszy bilet do szczęścia”.

Proszę czy żądam? Am I asking or demanding?

 

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Głównym powodem, że nasze prośby nie są spełniane, jest to, że nie potrafimy  ich jasno wyrażać”. Marshall B. Rosenberg

W modelu 4 kroków najpierw wyrażamy to, co widzimy, czujemy i potrzebujemy, a następnie precyzyjnie określamy, czego pragniemy w danym momencie.

Na przykład: „Widzę rozlane mleko na podłodze (co widzimy). Jestem zła (co czujemy), bo chciałabym utrzymać porządek w kuchni (co pragniemy). Proszę cię, powycieraj je teraz (prośba)”.

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Mogę też poprosić o wysłuchanie, zastanowienie się, odpowiedzenie.

W tych pytaniach ujawnia się całe „nowe” podejście do tematu. Bo nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć („mógłbyś się bardziej starać”). Nie obciążam winą „ty zawsze rozlewasz to i owo”, „specjalnie mi to robisz”. Nie tworzę komisji do wskazania i ukarania winnych:) Proponuję czynność, która teraz zaspokoi moje potrzeby.

Nie tracę życiowych sił na roztrząsanie poziomów nienormalności danej sytuacji, na porównywanie i ocenianie. Energia działania ma inną jakość niż energia osądzania. Proponuję rozwiązanie, a tym samym przejmuję odpowiedzialność za własne życie i wybory. Inaczej w życiu czuje się twórca, inaczej ofiara.

IMG_0217Unikamy proszenia z różnych powodów – może to być nasz nawyk radzenia sobie samemu w życiu („nie będę się prosiła”), czasem boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Jeśli nie prosimy – odpowiedź zawsze będzie brzmiała “nie”. Kiedy jesteśmy w kontakcie ze sobą, jeśli wiemy co podniesie jakość naszego życia – wówczas ujawnienie naszych oczekiwań wydaje się się nam naturalne, przecież kontakt z drugim człowiekiem to wzajemna wymiana.

Często formułujemy pobożne życzenia a nie prośby. Kobieta mówi do męża: „Czy mógłbyś wcześniej wracać do domu?” Jest to życzenie, które może być różnie zinterpretowane. Mężczyzna przyjdzie wcześniej, ale zajmie się internetem/joggingiem/itp, a jej chodziło o kontakt. Prośba mogłaby brzmieć: „Czy moglibyśmy przynajmniej  jeden wieczór w tygodniu spędzać razem? Co o tym myślisz?”

Kiedy proszę – mam świadomość, że drugi człowiek może mi odmówić. Jest we mnie gotowość na usłyszenie „nie”, na inne rozwiązania. I tym prośba różni się od żądania. Druga osoba może odmówić, nie obawiając się kary. Kto z nas lubi żądania? Natomiast sprawia nam przyjemność dawanie z serca, z dobrej woli. Jesteśmy gotowi spełniać prośby innych ludzi, ponieważ stoi za tym nasza własna potrzeba np. kontaktu, zrozumienia, dzielenia się.

Metoda 4 kroków>>>

Am I asking or demanding?  

„The main reason our requests are not fulfilled is that we cannot express them clearly”.
Marshall B. Rosenberg

 

In a four step process, we firstly express what we see, what we feel and what we need, and then we precisely describe what we would like in this moment.

For example, my partner has split milk on the floor in my kitchen. I said to him: ” There’s milk on the floor.  I’m angry.  I like to keep my kitchen tidy. Please could you clean the floor now?”

What is the solution? What could I do now or what action could I request my friend to do to feel better? I could also ask for them to listen to me, to think it over or to give me an answer.

In these questions an all „new” approach to the subject is revealed. I don’t say to a person I am having a conversation with what he or she should look like, or what he or she should feel or think („you could do more”). I don’t blame him „you always spill milk like this”, „you did it purposefully”. I don’t set up a special commission to find and punish the guilty person:). Instead I suggest an action that fulfils my needs now.

I don’t waste my life force by fussing about the levels of abnormality in the situation; wasting it by comparing and judging. The energy of action has a different quality than the energy of judgment. If I suggest a solution, I then take responsibility for my own life and choices. A creator feels different in life than a victim.

We avoid requesting from different reasons. It could happen because of our habit of trying to do everything by ourselves: „I will not ask for help as I can do it”. Sometimes, we are afraid of rejection and criticism or sometimes we simply don’t know what we want in this moment. If we don’t make requests the answer will always be „no”. If we are in touch with ourselves, if we know what will uplift the quality of our life, then to reveal our expectations seems natural to us. The contact with others is a mutual exchange.

We often express wishes but not requests. An example could be that a women said to her husband: ” Please could you come back home earlier?” It is a wish that can be understood in different way. Her husband can home back earlier but he can also go on the internet or go jogging. However, the point is that she wanted to be in contact with him. A request would be:” Please could we spend time together for an whole evening at least once a week? What do you think about this idea?”

When I make a request, I am conscious that the other person can refuse me. I am ready to hear „no” for various reasons. This is the difference between a request and a demand. The other person can refuse me without being afraid of punishment. Who likes demands? We like giving from our heart, with good will. We are ready to undertake other people’s requests because in doing so our own needs, such as contact, understanding and sharing, are fulfilled.

Tak się zezłościłam

IMG_5025

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. 

Epiktet

Ależ się zezłościłam w autobusie. Patrząc na zdarzenie z boku – nic wielkiego się nie stało. Dwukrotnie nacisnęłam dzwonek, a kierowca ominął przystanek, na którym chciałam wysiąść. Dopiero gdy się odezwałam i skierowałam w stronę wyjścia – zatrzymał się. Przeprosił mnie, wytłumaczył się, że nie słyszał dzwonienia. Nie dotarł do niego dźwięk mojej woli. 

Przyczyną złości jest oceniające myślenie. Kierowca „powinien” się zatrzymać na przystanku, „tak nie może być”.  Natychmiast wydałam wyrok: „Na pewno zrobił to celowo, utrudnia mi życie i teraz wysiadam z dzieckiem na poboczu drogi”.

Mogę zająć się tym, kto jest winny, co inny człowiek zrobił źle. W ten sposób zasilam energię złości. Złość można również przetłumaczyć na język niezaspokojonych wartości. Pytam siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?” Szukam, co kryje się za emocją: „Czuję złość ponieważ potrzebuję bezpieczeństwa, dotrzymywania reguł”. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości. 

Kiedy rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość łatwiej znika.

Więcej o złości tutaj 

 

Zapomnij o etykietce „dobro”, „zło”

IMG_1215Co oznacza stwierdzenie „Nie przejmuję się tym, co się dzieje”? Jestem wtedy zestrojony z tym, co się dzieje – z jedyną chwilą, jaka kiedykolwiek istnieje; bez wewnętrznego sprzeciwu. Nie przypisuję temu w myślach etykietki czegoś „dobrego” lub „złego”, ale pozwalam temu istnieć. Podejmuję jednocześnie działania, aby coś zmienić w swoim życiu. Moje czyny mają moc ponieważ jestem wewnętrznie zestrojony z chwilą teraźniejszą. Takie odejście od pojęcia „dobro”, „zło” proponuje E. Tolle¹.

Natomiast w komunikacji empatycznej zmieniamy sposób myślenia. Porzucamy myślenie o tym, co jest złe, co jest dobre, a kto jest winny i kogo należy ukarać. Nasza uwaga zostaje przeniesiona na pytania: Jak się czuję? Czy dana sytuacja zaspokaja moje potrzeby? 

To zasadnicza zmiana stanu świadomości. Na przykład: Ania nie odpisuje na mojego maila od 2 tygodni. Standardowo może pojawić się krytyka: „Mogłaby odpisać i podziękować chociaż za pozdrowienia”. Mogę też siebie krytykować: „Nikt mnie nie lubi/Na pewno ma ciekawsze zajęcia niż odpisywanie na twoje maile”. I w takim krytyczno- oskarżycielskim myśleniu mogę długo pozostać. A z energii krytyki/oskarżania raczej nie zbuduję przyjaznej relacji.

Krytyka przychodzi niemal automatycznie, jako bagaż kulturowy/wychowawczy. W komunikacji empatycznej badam co się ze mną dzieje. Co czuję? Złość, rozczarowanie, smutek. Jakie potrzeby nie zostały zaspokojone? Czy jest to potrzeba kontaktu, wzajemności, przyjaźni?

A kiedy już nawiążę kontakt ze sobą (wiem co czuję i potrzebuję) – szukam rozwiązania sytuacji. Mogę np. „zawiesić” znajomość z koleżanką. Mogę napisać maila, że czuję się nieswojo z tym milczeniem i zastanawiam się nad jego przyczyną,  itp. Skupienie na uczuciach oraz potrzebach daje energię nam do działania, pogłębia kontakt z drugim człowiekiem. 

 ¹ Na podstawie książki: Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Potrzeba bycia widzianym

IMG_4373

Dzieci pragną być bardziej dostrzeganymi, nie tylko na poziomie formy, lecz na poziomie Istnienia. E.Tolle

Widzę cię.

– Jestem tutaj.

Powitanie zachodnio-afrykańskie i odpowiedź na nie.

Przeczytałam artykuł w tygodniku „The Big Issue”. To magazyn, który wspiera ludzi bezdomnych w Anglii, w pewien sposób bezradnych i umożliwia im zarabianie pieniędzy poprzez sprzedaż gazety.

Pewnego poranka Smudger, jeden ze sprzedawców magazynu, nie pojawił się w miejscu, gdzie zazwyczaj oferował gazetę. Następnego dnia wielu przechodniów pytało go: „Gdzie wczoraj byłeś?” Podzielił się z czytelnikami refleksją: „To miłe uczucie kiedy wiemy, że ktoś za nami tęsknił”.  

Też tak myślę:) Kiedy po 3 miesiącach nieobecności przyjechałam latem do Wrocławia ucieszyły mnie nawet delikatne objawy tęsknoty, troski, zauważenia. Nie tylko wyrażane przez zaprzyjaźnione osoby: „Jak dobrze cię widzieć”. Pamiętam np. westchnienie pracownicy baru Vega: „O, dawno pani nie było u nas”, zdziwienie znajomej z korytarza zawodowego: „A gdzie ty tak nam zniknęłaś?”

IMG_4640

Nepal. Odpoczynek w Himalajach.

Potrzeba bycia widzianym jest jedną z potrzeb człowieka. Różne są jej formy wyrazu. Myślę, że chodzi tu głównie o życzliwość, uważne spojrzenie, ciepłe spotkanie człowieka z człowiekiem na poziomie serc. Kiedy wartość ta jest zaspokojona –  coś rośnie wewnątrz nas. Możemy czuć się uskrzydleni, spełnieni lub spokojni. Jest nam po prostu miło.

Eckart Tolle¹ mówi, że gdy dostrzega cię druga osoba, wówczas dzięki wam obojgu pełniej ukazuje się na tym świecie wymiar Istnienia. Jesteśmy wtedy spokojni, całkowicie obecni i nie chcemy niczego poza tą chwilą teraźniejszą.

Niech więc w naszych oczach zagości świadomość: „Widzę cię jako piękną istotę ludzką”. I obficie zauważajmy innych, zwłaszcza naszych bliskich.

¹ Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Empatyczne słuchanie/Emphatic listening

IMG_0799„Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez  ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem.” Chuang -Tzu

Empatyczne słuchanie wydarza się kiedy uchamy drugiego człowieka z pełną uwagą. Nie przygotowujemy w myślach naszej odpowiedzi lub pytania. Nie przypominamy sobie podobnych rozmów czy tematów. Słuchamy z intencją zrozumienia i połączenia się z drugą osobą. Nie oceniamy i nie krytykujemy rozmówcy lub jego poglądów, nawet w myślach (np. „to dziwne/niedorzeczne/niezrozumiałe”). Nie spieszymy się. Nie przerywamy rozmówcy. Nie podajemy na tacy naszego doświadczenia/mądrości. Nie pocieszamy (np. „uśmiechnij się, jutro będzie nowy dzień”).

Jak możemy słuchać kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem? Potrzebujemy wyłączyć nasze procesy myślowe:  analizowanie, planowanie, rozwiązywanie, doradzanie. Zamykamy je –  tak jak to robimy z programami w komputerze, których nie używamy w danej chwili. Wchodzimy w przestrzeń tutaj i teraz.

Eckhart Tolle¹ mówi o słuchaniu całym ciałem, a nie tylko umysłem. Kiedy słuchamy kogoś, starajmy się wyczuć energię naszego ciała wewnętrznego. Dzięki temu przenosimy naszą uwagę z myślenia na ciało. To stwarza nieporuszoną przestrzeń, która umożliwia nam prawdziwe słuchanie, bez domieszki umysłu. Dajemy drugiej osobie przestrzeń – przestrzeń na bycie. Jest to najcenniejszy dar jaki możemy ofiarować drugiej osobie. Pamiętajmy co naprawdę jest ważne – istnienie człowieka. Kiedy człowiek czuje się słuchany, czuje się również widziany, a to oznacza poczucie żywego połączenia z drugą osobą. Wysłuchana osoba zyskuje doświadczenie bycia dostrzeżonym, akceptowanym i ważnym.

Świadoma obecność drugiego człowieka pomaga nam odnaleźć wewnętrzną harmonię i odpowiedzi, których szukamy. Dzięki słuchaniu ze świadomością nasze więzi z innymi ludźmi pogłębiają się. Praktykujmy więc sztukę słuchania jak najczęściej:)

¹ Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003,

Emphatic listening

“The hearing that is only in the ears is one thing. The hearing of the understanding is another. But the hearing of the spirit is not limited to any one faculty, to the ear, or to the mind. Hence it demands the emptiness of all the faculties. And when the faculties are empty, then the whole being listens. There is then a direct grasp of what is right there before you that can never be heard with the ear or understood with the mind.“ Chuang -Tzu

Emphatic listening happens when we listen to others with full attention. We don’t prepare in our thoughts our answer or a question. We don’t even recall similar discussions or topics. We listen with the intention to understand and connect with the other person. We don’t judge and criticise a person or person’ view, even in our thoughts (e.g. it’s weird/ridiculous/incomprehensible). We don’t hurry. We don’t interrupt the speaker. We don’t share our experiences, wisdom and solutions. We don’t console, e.g. “smile, tomorrow will be another day”.

How can we listen to someone when we are occupied by thinking? We need to switch off our thinking processes of analysing, planning, sorting out, and advising. If we close them – as we do with computer programmes that we aren’t using at the moment, we enter in the space of here and now.

Eckhart Tolle¹ wrote about listening to another person with our whole body, not only with our mind. When we listen, we can feel the energy of our body and take our attention away from thinking and put it towards our body. This creates a still space that enables us to truly listen. We give the person we are listening to space – the space to be. It is the most precious gift we can give. Let’s remember what really matters- the being of other person. 

When a person feels listened to, he feels seen as well, and this is a feeling of a live connection with another person. A heard person gains experience of being perceived, accepted and valued.  A conscious presence of another human being helps us to find our inner harmony and the answers we are looking for. By consciously listening, our connection with other people becomes deeper. Let’s practice the art of listening as often as possible:)

¹ Eckhart Tolle „The Power of Now”, Hodder&Stoughton 2011

Co zamiast krytyki?

„Kiedy zamierzamy być perfekcyjni, budujemy w sobie tak wielki lęk, że rezygnujemy z działania”.

M. B. Rosenberg

W komunikacji empatycznej chodzi o świadome wybieranie postawy empatii i szacunku zamiast nawykowych ocen i krytyki. Krytykowanie  siebie albo innych ludzi odcina nas od życia. Mogę ćwiczyć się w wynajdowaniu swoich wad. To dosyć proste ponieważ system edukacji, wychowania wspierał nas w tym latami:) Jednak nasza koncentracja na słabościach – wzmacnia je. Skupiając się na brakach – zasilamy i pielęgnujemy je niczym żywą roślinę. 

Jeśli wytykam sobie, że nie wystarczająco dobrze znam język angielski, to czy od samego przeżuwania myśli o mojej „słabości” poprawię komunikację? Raczej nie, przynajmniej tego nie zauważyłam:) Mam wtedy gorsze samopoczucie, spada mi poziom motywacji, ulatuje ochota na konwersację. Istne koło podcinania sobie skrzydeł. Znacie to?:)

Zamiast krytykować siebie mogę zwrócić uwagę na to, co jest we mnie żywe – na moje uczucia i niezaspokojone potrzeby. Wyrazem empatii dla siebie będzie myśl: „Czuję zniecierpliwienie, bo chciałabym swobodnie wyrażać siebie, również w j. angielskim”.  W ten sposób nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami.

Kiedy skupiam się na tym, co chcę zamiast na krytyce czuję się bardziej rozluźniona i spokojna. Mam więcej czasu i ochoty na działanie, na praktykowanie moich mocnych stron:) Traktowanie siebie ze zrozumieniem i uwagą kieruje mnie w stronę celów. 

Komunikacja empatyczna z dziećmi

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

Martin Buber

Model „Porozumienie Bez Przemocy” (metoda NVC, komunikacja empatyczna) to nie tylko styl komunikacji, to postawa pełna szacunku wobec drugiego człowieka, we wszystkich relacjach, a więc także wobec dzieci. To metoda, w której potrzeby zarówno rodziców, jak i dzieci są szanowane i zaspokojone. Zdaniem Marshalla Rosenberga ilekroć kontaktujemy się z dziećmi i dorosłymi, zdając sobie sprawę z różnicy między tymi dwoma celami i  nie próbujemy skłonić jakiejś osoby, by robiła to, co chcemy, a budujemy przestrzeń wzajemnej troski i szacunku, w której obie strony koncentrują uwagę na swoich potrzebach, i mamy również świadomość, że nasze potrzeby i dobro innych ludzi są współzależne – wtedy konflikty, z pozoru nierozwiązywalne, jednak się rozwiązują.

Wychowanie współczujące polega na okazywaniu miłości, otwartym wyrażaniu szacunku dla uczuć i potrzeb dziecka. Język serca potrzebuje, abyśmy wciąż byli świadomi piękna zarówno w nas samych, jak i w innych ludziach. Naszą intencją jest stworzenie takiej jakości połączenia, które pozwala, aby potrzeby każdego były spełnione. Podstawowym słownictwem metody NVC są więc uczucia i potrzeby.  

Kontakt empatyczny polega na zrozumieniu, co dziecko czuje i co potrzebuje, że zachowuje się w określony sposób np. kiedy odpycha kolegę. Nie oceniamy czy jego działania są dobre lub złe, właściwe lub niewłaściwe. Całą naszą uwagę kierujemy na: „Co jest w sercu dziecka w tej chwili?”. Słuchamy uważnie. Nasza obecność jest wyjątkowym  darem jaki możemy mu ofiarować. Zgadujemy co dziecko czuje i pragnie mówiąc do niego np.: „Tomku, jesteś sfrustrowany ponieważ  chciałbyś pobawić się piłką?” Tomek może odpowiedzieć: „Tak, on nigdy mi jej nie daje, zawsze zabiera mi piłkę”. Możemy przejść przez kilka dialogów z dzieckiem, pierwsza odpowiedź jest najczęściej tylko początkiem docierania do potrzeb.

Tajlandia Komunikujemy się w taki sposób, aby dziecko nie czuło się krytykowane za to, co zrobiło. Akceptujemy uczucia dziecka. Nie dajemy mu rad. Nie zaprzeczamy jego uczuciom mówiąc np.: „Nie ma się co tak bardzo przejmować”. Bardziej pomocne jest gdy dziecko usłyszy: „Widzę, że coś cię smuci”, niż pytanie „Co ci się stało?”. Łatwiej rozmawiać z kimś, kto akceptuje twoje uczucia, niż z kimś, kto cię przepytuje, sprawdza, kontroluje, zmusza do wyjaśnień. Określanie uczuć dziecka wymaga doświadczenia, koncentracji osoby dorosłej. Kiedy rodzice potrafią nazywać swoje emocje, potrafią również nazywać emocje dzieci.

Język empatii działa zarówno w przypadku dorosłych, jak i dzieci. Człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje zrozumienia wobec przeżytych doświadczeń. Dzieci również potrafią same sobie pomóc, jeśli tylko zostaną wysłuchane i otrzymają odpowiedź empatyczną¹. Ważne jest nastawienie do dziecka, język serca, a nie tylko same słowa. Inaczej nasze wypowiedzi będą traktowane jako sztuczne i nieszczere. Empatia jest gwarancją nawiązania z dzieckiem głębokiej więzi. Dzięki naszej uważnej obecności dziecko czuje się widziane, zrozumiane, akceptowane, ważne. 

 Więcej o Komunikacji empatycznej >>> 

O Metodzie 4 kroków >>> 

Korzystałam z książek:

  1. Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006,
  3. Marshall B. Rosenberg „Teaching children compassionately”, PuddleDancer Press 2005,
  4. Adele Faber i Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina¹.

Muszę czy wybieram?

Muszę czy chcę wędrować po górach?:)

 

„Ważnym czynnikiem jest właściwe słowo. Ilekroć napotkamy jedno z tych naprawdę właściwych słów … osiągamy rezultaty fizycznie i duchowo –  i to z prędkością błyskawicy”.

Mark Twain

Kiedy piszę słowo „musieć” uśmiecham się, bo dziwnie  wygląda,  jakbym je  widziała po raz pierwszy w życiu. A jest mi znane, choć rzadko świadomie używane, bo jako wolny człowiek  nic nie muszę?:) Pamiętam, że jako nastolatka lubiłam mówić, że „musi to na Rusi”:)

Kiedy wierzę, że muszę coś zrobić czuję się przytłoczona. Odcinam się od moich pragnień. Moja przestrzeń decyzyjna kurczy się i zanika. Brak możliwości wyboru działa na mnie przygnębiająco, jest jak ciężar dźwigany na plecach.

Język ułatwia nam wypieranie się odpowiedzialności. Bo „muszę, powinnam” oznacza, że nie mam wpływu. Posługuję się językiem ofiary czy twórcy rzeczywistości? Muszę czy decyduję się?

Co stoi za słowami „muszę gotować obiady”? Jaką ważną potrzebę spełniam przyrządzając posiłki? Pewnie zależy mi na zdrowiu. Zastanawiam się – czy faktycznie „muszę gotować” czy też „postanawiam gotować obiady,  ponieważ lubię jeść zdrowe, smaczne dania”?

Co czuję gdy przejmuję odpowiedzialność i znika poczucie „muszę to robić”? Możliwość wyboru ożywia mnie i dodaje lekkości. Jest jak świeży, przyjemny powiew wiatru:)

Za każdym „muszę to zrobić” stoi jakaś ważna potrzeba, którą chcemy spełnić. Ważne jest, abyśmy dotarli do tej potrzeby. Wtedy możemy zmienić zdanie i zdecydować czy wybieramy określone działanie –  „muszę” jest jedną ze strategii. Mogę gotować obiady, mogę kupować ekologiczne dania, mogę jadać u rodziny/przyjaciół. To przykłady na zaspokojenie potrzeby zdrowego pożywienia.

Jako kreatywne istoty mamy możliwość poszukiwania różnych dróg prowadzących do realizacji naszych pragnień. I podejmowania decyzji w zgodzie ze sobą. A to daje nam dużo radości i poczucia mocy:)

Warsztaty >>>

Świat naszych słów

Nasze wypowiedzi są mgliste czy jasne?:)

„Nauczyć ludzką istotę najważniejszego słownictwa, to najpiękniejsza forma postępowania, jakiej mogę sobie życzyć. Za każdym razem, gdy widzę jakiegoś „dupka”, płacę życiem, bo przebywam w świecie pełnym „dupków”. Kiedy jednak zdecyduję się widzieć w każdym człowieku piękno, wtedy postępuję ze sobą z miłością. Nie wymyśliłem sobie tego. Każda religia o tym mówi, każda po swojemu: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Marshall B. Rosenberg twórca metody Porozumienie bez Przemocy

Jeśli spojrzymy na siebie poprzez pryzmat słów, którymi się otaczamy – co zauważymy? Czy słowa są spójne z postawą? Czy przejawiamy np. dobroć zarówno w czynach, jak i w słowach? A może jest widoczna tylko w działaniu, bo nie do końca potrafimy mówić o  uczuciach? A może słowa są puste, pozostają jedynie w kręgu pięknych deklaracji, za którymi nie idą konkretne uczynki?

Nasze myśli wpływają na odczuwane przez nas emocje. Słowa są pewną wibracją. Wystarczy powtarzać (nawet w myślach)  słowo „lęk”, a potem słowo „miłość” i sprawdzić jak nasze ciało reaguje, czy zauważa jakąś różnicę:) Co dzieje się z naszymi emocjami kiedy stawiamy diagnozę i określamy kogoś „wariatką”. Czy zachowujemy wtedy spokój umysłu i widzimy pozytywne cechy, piękno tej osoby?

Jakimi wibracjami napełniamy codziennie swoją istotę – kiedy oceniamy, krytykujemy siebie lub inną osobę? Czy są to uczucia leżące na półce spokoju i harmonii?:) A jakie uczucia budzą w nas myśli z tematem przewodnim wdzięczności,  życzliwości, miłości?

Jaki świat tworzą moje słowa? Możemy świadomie poszukiwać, otaczać się pięknymi kolorami. Możemy też dotykać słowami tego, co jest w nas żywe. Możemy wchodzić w przestrzeń słów budujących przyjazny świat, w którym istnieje spójność myśli, słów, czynów:)) Wybór, jak zawsze, należy do nas:)

Warsztaty >>>

Moc empatii

Wyczuwalna energia zrozumienia i troski…

„Nasza naturalna umiejętność współodczuwania dochodzi do głosu gdy przemoc w naszym wnętrzu słabnie”. Ghandi 

Człowiek jako wolna istota  może podejmować świadome wybory. W komunikacji empatycznej to wybór pomiędzy postawą oceniania a postawą empatii i szacunku dla drugiej osoby. Czy może powstać prawdziwa więź z drugim człowiekiem bez empatii, bez szacunku, bez chęci jego poznania?

W komunikacji empatycznej (Porozumienie bez Przemocy) rozumiemy empatię jako obecność i uwagę skierowaną na uczucia i potrzeby drugiego człowieka, naszą intencją jest nawiązanie kontaktu z drugą osobą, wczucie się w nią.

Jeśli  nie uświadomimy sobie jak postrzegamy siebie i innych, to najczęściej oceniamy innych według swoich kategorii. Im bardziej siebie oceniamy, tym bardziej oceniamy, krytykujemy innych ludzi. A im bardziej siebie znamy i rozumiemy, tym łatwiej nam wyobrazić sobie, co się dzieje w drugiej osobie. Jeśli nie odkrywamy dla siebie empatii, trudno ją darować drugiej osobie.

Empatia dla siebie oznacza, że traktuję siebie ze zrozumieniem, pytam siebie:  „Co teraz czuję? Co potrzebuję?”. Odpowiedź na te pytania kieruje uwagę w stronę rozwiązań, celów, rozwoju. I jest to zdecydowanie efektywniejsze niż pogrążanie się w samokrytyce, żalu albo poczuciu winy.

Zrozumienie drugiego człowieka oznacza, że nie oceniam jego doświadczeń (np. „czy to normalne pić szklankę  soku z cytryn z samego rana?”),  nie interpretuję („a może to nowa, zdrowa dieta, o której jeszcze nie słyszałam”), nie porównuję w myślach („w sumie lepiej jeść cytryny niż chrupki, jak to robił to P.”) , nie  zastanawiam  się czy jest to prawdą („ten facet chyba chce sprawić na mnie wrażenie dbającego o swoje zdrowie?”).

Zrozumienie drugiej osoby nie sprawia, że automatycznie sami zaczynamy podzielać jej punkt widzenia. Często ludziom się wydaje, że jeśli kogoś rozumiemy, to musimy się z nim zgadzać, utożsamiać, czyli podpisujemy się pod doświadczeniem drugiej osoby mówiąc „w takich sytuacjach czuję tak samo, też tak mam”. Pomiędzy zrozumieniem niepowtarzalnego świata drugiego człowieka a przyjęciem jego punktu widzenia nie ma znaku równości:)

Rozumiem i jednocześnie akceptuję odmienność, odrębność uczuć i przeżyć drugiego człowieka. To jest jego świat, którym dzieli się ze mną.

Empatyczne słuchanie to wysłuchiwanie drugiego człowieka z uwagą, świadomością, z otwartością, z intencją zrozumienia. Nasze myśli są wyciszone. Nie toczymy wewnętrznego dialogu. Możemy słuchać drugiej osoby tak jak słuchamy pięknej muzyki, a nie jak zawodowy krytyk wyszukujący nutki fałszu.

Słuchanie może stać się praktyką duchową (wspomina o tym m.in.  Eckhart Tolle). Kiedy czujemy, że jesteśmy słuchani, czujemy się widziani. Kiedy czujemy się widziani, odczuwamy połączenie sercami z drugą osobą.

Jeśli empatycznie słuchamy jesteśmy w przestrzeni tu i teraz. Nasza empatia przynosi uzdrowienie, wsparcie dla drugiej osoby, która czuje się widziana, zrozumiana, akceptowana, ważna. Empatia jest gwarancją nawiązania głębokiej więzi z drugą osobą, bo „drugi człowiek nigdy nie zapomni jak czuł się w twojej obecności”. Empatię możemy wyrazić w różny sposób –  w ciszy, poprzez dotyk lub słowa kiedy odzwierciedlamy i wypowiadamy to, co usłyszeliśmy (akcent na uczucia i  potrzeby drugiej osoby).

Empatia to jakość naszej obecności i słuchania.

Empatia a rady >>>

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

 


Szczerość w komunikacji

Jaki kolor ma szczerość? Może niebieski?:)

Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”.

Gandhi

W komunikacji empatycznej chcemy świadomie nawiązywać, pogłębiać kontakt z drugim człowiekiem.

Jeśli mam intencję poznania innej osoby to w jakim stopniu są szczere moje wypowiedzi?

Czy tworzę przestrzeń na autentyczne spotkanie z drugim człowiekiem? Czy naprawdę jest we mnie obecna postawa otwartości, szacunku i nieosądzania rzeczywistości drugiej osoby? Kiedy mi łatwiej zaufać drugiej osobie – kiedy czuję jej zrozumienie czy też krytyczne myśli?

Jeśli nie jestem do końca szczera – do jakiej wspólnej przestrzeni zapraszam drugą osobę? W jaki sposób druga osoba może się ze mna połączyć na poziomie serca?

Jeśli słowa nie wypływają z prawdy serca – czy zapraszam wówczas drugiego człowieka do tańca niedomówień, aluzji, gier? Po latach zapytamy „Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś, nie ufałaś mi?”

Autentyczność wymaga odwagi przyznania się do tego, co jest dla nas ważne  w danej chwili, co nas porusza, a także mówienia „nie” kiedy myślimy „nie”. Bezpośrednie ujawnianie naszych pragnień sprzyja autentycznym relacjom.

Metoda 4 kroków jest praktycznym narzędziem wspierającym nas w szczerości, spójności- chodzi o spójność naszych myśli, słów, czynów. Jeśli nie jesteśmy szczerzy czy jest to nieuczciwe wobec naszej własnej integralności, własnego ciała?

Szczere wyrażanie siebie możemy potraktować jako dar dla drugiego człowieka – dajemy możliwość zobaczenia nas prawdziwego i bycia  z nami w autentycznym kontakcie. Mamy szansę na wzajemne wzbogacanie życia,  na przepływ prawdziwych uczuć, na dawanie i branie. Tym samym czujemy jak komunikacja wpływa na jakość naszych relacji, tym samym na jakość naszego życia:)

Jeśli mówimy z poziomu serca, inni ludzie odbierają wibracje prawdy i ufają nam.

Warsztaty >>>

Gra w „Moje lepsze”

Intensywne kolory natury. Jak pięknie się uzupełniają się:)

Lubimy angażować się w grę „Moje lepsze” albo jej odmianę „Ja mam rację”. Czasem namiętnie w nie gramy, często nawykowo i nieświadomie, czasem  nawet się w nich zatracamy, uzależniamy, jak to bywa z wszelkimi grami:)
Przekonujemy się nawzajem do własnych, jedynych i najlepszych pomysłów na szczęście, rozwój osobisty, związek, styl życia, spędzanie wolnego czasu, dietę, ulubiony film, itd. Mówimy:
– „Jeśli chcesz odnieść sukces – musisz skończyć studia X w miejscowości Y”.
– „Jeśli mnie lubisz, musisz być po mojej stronie/spędzać ze mną swój wolny czas”.
– „Ta ścieżka duchowa/metoda rozwoju jest najskuteczniejsza i najszybsza – po prostu musisz ją sprawdzić”.

Wydaje się nam, że mamy patent na prawdę, na obiektywne widzenie rzeczywistości. Tylko czy tak jest naprawdę?

Co nam daje wygrana? Miłe uczucie satysfakcji, zadowolenie. Nasze ego jest zachwycone – nawet małe poczucie wyższości łechce nasze „ja”.

A jeśli w życiu nie chodzi o rację? A może ważniejszy od racji jest kontakt z drugim człowiekiem, miłość, zrozumienie, wzajemne dawanie i wymiana, akceptacja, spokój umysłu? A może warto postawić sobie pytanie: „Wolisz mieć rację czy być szczęśliwy?

Uwielbiam zauważać obfitość kolorów świata. Przypominają mi o różnorodności ludzi, postaw, zachowań, preferencji, stylach życia. Zachwycając się barwami przyrody niekoniecznie chcę wybierać tę „najładniejszą”, a potem przekonywać innych ludzi:  „Zrozum wreszcie, że pomarańczowy i żółty są najpiękniejsze na świecie, jak można tego nie widzieć??”.
Od przekonywania do poczucia wyższości i konfliktu jest moim zdaniem  jeden, może dwa kroki.

Szanuję i akceptuję wszystkie odcienie barw, choć niektóre z nich bardziej do mnie przemawiają. Tylko w otoczeniu wybranych kolorów chcę przebywać i upajać się nimi na co dzień:) I jednocześnie cieszę się, że jest takie bogactwo kolorów, ich nasycenie. Dzięki temu mam wybór, sama decyduję, które kolory tworzą mój świat. A pomarańczowy to mój motyw przewodni:)
I podobnie możemy czerpać inspiracje z bogactwa świata, różnorodności ludzi, postaw. Można być ciekawym inności. I wyrażać ją w postawie: „Takie cenię wartości, a jak jest u Ciebie , co Cię porusza?”

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

Kiedy złość znika?

Ciekawe, że kwiaty potrafią rozkwitać, bez złości:)

„To, co robisz krzyczy do mnie tak głośno, że nie słyszę nic z tego, co mówisz”.  Ralph Waldo Emerson

Złość piękności szkodzi? Pamiętamy to przysłowie doskonale, choć najczęściej jest kierowane w stronę kobiet.  I jest w nim naprawdę sporo mądrości. Złość, jak każda negatywna emocja, realnie wpływa nie tylko na piękno ciała i ducha, ale i na zdrowie. Powoduje stres. A stres to już brak harmonii ciała, umysłu i duszy. I jak można być wtedy pięknym?:) Pomijam już wyraz naszej twarzy, nie można ukryć tej emocji, nawet przed dzieckiem – tak jest czytelna.

Przyczyną złości jest NASZE myślenie. Zakładamy, że my lub inna osoba coś  „powinna” lub „coś się nam należy”. To nasze osądy, przeświadczenia, etykietki, jakie nadajemy ludziom, stoją za gniewem (wersja mocniejsza złości). Mamy określone oczekiwania, wyobrażenia jak inni powinni się zachowywać np.  ktoś się spóźnił na spotkanie z nami, nie wziął nas pod uwagę w swoich planach, skrytykował,  albo nie dał nam podwyżki. Przykładów- wywoływaczy tej emocji mogą być tysiące:)

Co robi z nami złość? Odcina nas od życia. Powoli, ale systematycznie niszczy nas organizm. Dlatego ważne jest, aby pamiętać, że nikt nie może nas zdenerwować – to nasza własna, automatyczna reakcja. To jest nasz wybór czy czujemy złość czy też nie. Na określoną sytuację jedna osoba może reagować uśmiechem, a druga dużą irytacją. Czasem czujemy złość kiedy nasza koleżanka spóźnia się na spotkanie, a czasem ulgę gdy przychodzi 15 minut później, ponieważ mamy więcej czasu, aby posprzątać mieszkanie:)

Za każdym razem kiedy czujemy złość – przetłumaczmy ją na język niezaspokojonych wartości. Możemy zadać sobie pytanie:  „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?”

Kiedy  rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość znika.

Przykład: Moja ocena zachowania: „Piotr narzuca mi swoje zdanie!”. Nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami myśląc albo mówiąc: „Czuję irytację, bo sama chciałabym decydować jak to zrobię”. W tym przypadku moją niezaspokojoną potrzebą jest potrzeba niezależności, wybierania własnego sposobu realizacji celu. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości.

W powrocie do równowagi emocjonalnej pomaga również świadoma obserwacja swoich uczuć i ciała fizycznego. W której części ciała czujesz złość? Przenieś tam swoją uwagę i obserwuj ciało.

Kiedy uda się nam skupić uwagę na myślach, bez oceny, ich intensywność słabnie. Chodzi o to, abyśmy zauważyli myśli, a następnie pozwolili im na odejście, odpuścili je całkowicie. A nie przeżuwali dalej te same stany emocjonalne podążając np. za myślą: „Jak on mógł mi to zrobić?”. To subtelna różnica między przyglądaniem się bez osądzania, a ponownym przeżywaniem tej samej emocji złości:)
Uprzedzam, że początkowo taka obserwacja jest prawdziwym wyzwaniem – kiedy czujemy złość – ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę jest spokojna obserwacja swojego umysłu i ciała:)

Polecam te ćwiczenia do częstego stosowania, choć wymagają czasu i cierpliwości.  Bardzo proszę o feedback z efektów:)

Lista potrzeb_

Czego tak naprawdę chcę?

Marzenia o świętym spokoju na wyspie:)

Jak często zadajemy sobie pytanie „Czego tak naprawdę pragnę w tym życiu?”

Nie chodzi o jednorazowe ustalenie swojej misji, bo może się okazać, że to, co było priorytetem 3 lata temu, dziś już straciło swoją ważność, świeżość. Misja mogła się przeterminować. W końcu zmieniamy się, więc naturalnym jest, że nasze cele też ulegają zmianie.

Jeśli mamy świadomość co jest dla nas ważne w różnych obszarach życia, co nas porusza, co czujemy – tym samym nasza wewnętrzna motywacja dochodzi do głosu.

Jeśli wiemy w jakie wierzymy wartości, łatwiej nam podejmować decyzje w tym świecie nieograniczonych możliwości.

Umieszczenie w naszym umyśle i sercu pytania „Czego tak naprawdę chcę od życia?” stopniowo uruchamia proces realizacji tego, za czym tęsknimy.

Bez nieustannego zadawania pytań, bez szczerych na nie odpowiedzi – nie poznamy siebie.  Jeśli nie znamy siebie, jeśli nie wiemy, czego chcemy – nie możemy być autentyczni.

Jeśli nie jesteśmy w pełni sobą, to kim jesteśmy? Jaką rolę gramy? Może jednak warto być głównym aktorem w swoim życiu?

Praca z Listą potrzeb (jedno z narzędzi Komunikacji empatycznej) może nas wesprzeć w poznaniu siebie, ustalaniu swoich wartości i celów, nie tylko w okresie Noworocznym.

Notatka „Odkrywanie potrzeb” >>>

Lista potrzeb

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

Metoda 4 kroków

Żyrafa jest symbolem języka serca w metodzie „Porozumienie Bez Przemocy”.

„Naucz się wyrażać uczucia nie czyniąc wyrzutów. Naucz się słuchać. Daj przestrzeń drugiej osobie-niech ma szansę wyrazić to, co czuje”.

Eckhart Tolle

Celem komunikacji empatycznej (Porozumienie Bez Przemocy) jest budowanie kontaktu między ludźmi poprzez skierowanie uwagi na rzeczywiste uczucia i wartości wszystkich partnerów. Komunikacja oparta na empatii to proces, w którym koncentrujemy się na tym, co jest wspólne dla wszystkich ludzi: na potrzebach (np. rozwoju, realizacji celów, odpoczynku). Metoda ta uczy przekazywać w sposób pokojowy to, co jest różne i może być zarzewiem konfliktów. Pokazuje jak skupiać się na tym, czego naprawdę pragniemy, a nie na własnych lub cudzych błędach.

Jednocześnie uczy słuchania tego, co mówią inni, odczytywania ich oczekiwań, nawet zawartych w formie oskarżeń czy krytyki. Metoda ta zachęca do poszukiwania skutecznej strategii „wygrany-wygrany”, budowania zrozumienia i współpracy zamiast wywierania presji. 

Metoda 4 kroków

Metoda czterech kroków jest „tylko” techniką, sama w sobie nie jest Komunikacją empatyczną. Ułatwia jej zastosowanie, natomiast o skuteczności komunikacji decyduje pragnienie nawiązania i utrzymania wartościowego kontaktu z drugą osobą. W wypowiedzi wymieniamy tylko jedno odczucie i jedną potrzebę, ograniczamy się max. do 50 słów (nie tracimy uwagi drugiej osoby).

1. Obserwacja

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Szczerze wyrażam to, co się dzieje ze mną nikogo nie krytykując, nie oceniając, nie obwiniając, nie interpretując. Konkretne uczynki, które spostrzegam- widzę, słyszę, przypominam sobie. Do czego nawiązuję?

Np. „Widzę dokumenty na stole i w kartonach ” (zamiast oceny: „Ależ tu bałagan, istny sajgon”).

Więcej tutaj

2. Uczucia

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. Epiktet

Jakie odczucie wywołało we mnie to spostrzeżenie?

Np. „Irytuje mnie sytuacja, kiedy spędzam godzinę na szukaniu dokumentów”.

3. Potrzeby

Wyrażam swoje potrzeby/wartości/pragnienia/oczekiwania, które stoją za uczuciami.

Przestudiowanie Listy potrzeb jest naprawdę zaskakującą  lekturą. Aby powiedzieć drugiej stronie o co mi chodzi, najpierw sama uświadamiam sobie i  przyznaję się przed sobą do swoich pragnień, potrzeb, wartości. Jeśli potrafię jasno wyrazić swoje oczekiwania –  istnieje duża szansa, że zostaną zaspokojone.

Np. „Przywiązuję wagę do porządku, a brak dokumentów utrudnia mi napisanie tej pracy”.

4. Prośba

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć?

Nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć.

Np.: ”Proszę cię,  włóż dokumenty do segregatorów, dobrze?”

Mówię: 1. Widzę dokumenty na stole i w kartonach. 2. Irytuje mnie sytuacja, kiedy spędzam godzinę na ich szukaniu. 3. Przywiązuję wagę do porządku, a brak jednego pisma utrudnia mi napisanie tej pracy. 4. Proszę cię,  powpinaj papiery do segregatorów, dobrze?

Taki styl komunikowania wymaga od nas bycia w teraźniejszości, świadomości, uważności.

Kontakt empatyczny daje nam odpowiedź na pytania:

1.   Co jest we mnie żywe teraz? A co ciebie porusza?

2. Jak możemy wspólnie zadbać, aby nasze życie było piękniejsze? Co  możemy zrobić aby podnieść jego jakość?

Komunikacja oparta na empatii przypomina nam o zachowaniu człowieczeństwa w naszych kontaktach z innymi ludźmi. Daje konkretne narzędzia, które służą nawiązaniu, pogłębieniu relacji zarówno ze sobą, jak i z innymi ludźmi.

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej o Komunikacji empatycznej >>>

  O emocjach >>>

O potrzebach „Czego tak naprawdę chcę?”

O prośbie „Proszę czy żądam”>>>

Warsztaty >>>

Literatura na temat Porozumienia bez Przemocy (Nonviolent Communication):

  1. Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2.  Marshall B. Rosenberg „Rozwiązywanie konfliktów poprzez Porozumienie bez Przemocy”, Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co, Warszawa 2008,
  3. Marshall B. Rosenberg „Edukacja wzbogacająca życie”, Wydawnictwo: Jacek Santorski, Warszawa 2006,
  4. Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,
  5. Liv Larsson „Porozumienie bez przemocy w mediacjach. Jak być trzecią osobą w konflikcie”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2009,
  6. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006.

NVC, czyli o Empatycznej Komunikacji

Uwielbiam przestrzeń - zarówno w górach, jak i w komunikacji empatycznej:)


„Poza pojęciami czynienia

tego, co właściwe

i tego, co niewłaściwe,

istnieje przestrzeń.

Tam się spotkamy”.

Rumi

Właściwie od początku naszego życia uczymy się  porozumiewać: rodzina, przyjaciele, edukacja,  praca wywierają na nas wpływ (bardziej lub mniej zauważalny) i często  nieświadomie powtarzamy pewne wzorce komunikacji.

Poznajemy co jest normalne, a co już nie mieści się w standardach. Mamy nie tylko standardy zachowania, ale też np. standardy szczerości, ekspresji siebie, „bycia miłym”:).

W naszych głowach toczą się dialogi co jest dobre, a co złe.  A potem wyrażamy te myśli np.: „to jest piękne, a to brzydkie”, „normalny człowiek powinien to i to”, „chłopaki nigdy nie płaczą”,  itd.

A gdybyśmy potrafili „zawiesić” te oceny? Jakich słów byśmy wtedy używali? Jak wyglądałyby nasze kontakty z innymi ludźmi?

Umiejętność oceny zachowań, interpretacji, wnioskowania są wysoce pożądanymi cechami człowieka, nie tylko w zawodach  prawniczych. Tyle tylko, że my na co dzień wchodzimy w rolę gorliwego sędziego, który bez wahania wyrokuje  „dobry, zły, to (ta, ten) nadaje się do poprawki ”. Mamy tyle zapału i chęci do oceniania, mimo że  nikt nam nie płaci wynagrodzenia sędziego:) A przy tym osądzamy według własnych norm, przekonań, łatwo nadając etykietki („jaka z niej bałaganiara”, „ależ on marudny”, „młody i arogancki” itp.). Po prostu wiemy, co z drugim człowiekiem jest nie w porządku i co chcielibyśmy w nim zmienić, abyśmy się lepiej poczuli.

I w którymś momencie, prawie niezauważalnie,  możemy utracić ciekawość poznawania inności. Tym samym zapominamy o różnorodności świata. I prawie ludzi do własnych wyborów, przekonań. Bo kto powiedział, że kolor biały jest piękny, a czarny  już mniej?

Wystarczy przyjrzeć się naturze i jej obfitości przejawów życia. Przyrodę łatwiej nam podziwiać i bezwarunkowo akceptować:)

Komunikacja empatyczna właściwie nie tworzy niczego nowego, przypomina nam o zachowaniu człowieczeństwa w naszych kontaktach z innymi ludźmi. A co ważne- daje konkretne narzędzia, które służą nawiązaniu, pogłębieniu relacji zarówno ze sobą, jak  i z innymi ludźmi.

Zrobiła na mnie ogromne wrażenie ponieważ w jednej metodzie- nazwanej przez Marshalla Rosenberga Prozumieniem bez przemocy  (Nonviolent Communication) – odnalazłam wiele zasad, które już wcześniej były mi bliskie. To tak, jakbym zebrała w jedną całość rzeczy istotne, niezbędne w porozumiewaniu się.

Metoda 4 kroków >>>

I wreszcie mam poczucie, że słowa, których używam nadążają za moim wewnętrznym rozwojem, intencją, autentycznie mnie wyrażają i zbliżają do ludzi.

Warsztaty „Empatia i odwaga w komunikacji” >>>



Jak świętujemy życie?

Jak świętujemy życie?

Święta, święta i po świętach?

Znamy te słowa, wymawiane  z lekkim smutkiem albo ulgą pod koniec świąt:) A poza oficjalnymi, religijnymi świętami, urodzinami, rocznicami czy przeznaczamy czas na uczczenie czegoś ważnego,  albo małego, a może całkiem zwyczajnego?

Jak często cieszymy się z obfitości życia?

Wystarczy przecież kilka chwil, aby uczcić to,  za co jesteśmy wdzięczni w naszym życiu. Nie musimy czekać do najbliższych świąt czy wakacji:) Dzisiaj też można w pełni uroczyście celebrować dzień.

Dla mnie sam fakt nadejścia wiosny i czasu soczystej zieleni – jest piękną możliwością świętowania na świeżym powietrzu. Lubię też świętować w towarzystwie innych osób- kiedy jest dużo śmiechu:)

Możemy się też zastanowić jakie strategie stosujemy, aby świętować,  co jeszcze innego móglibyśmy zrobić, aby docenić czas i życie?

A jak jest u Ciebie?:)

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: