Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Archive for the ‘Rozwój’ Category

„Nie” z miłości

imag1491

Dla jakości wzajemnych relacji trzeba czasem powiedzieć NIE, żeby sobie samemu móc powiedzieć TAK.

Tylko wtedy możemy mówić szczerze TAK do innych i do siebie, kiedy jesteśmy w stanie także szczerze powiedzieć NIE.

Sztuka mówienia NIE oznacza również umiejętność wzięcia odpowiedzialności za swoje życie – w interesie wszystkich.

Rodzice powinni mówić NIE z czystym sumieniem zawsze wtedy, gdy czują, że chcą to powiedzieć. Tylko w ten sposób pomogą dzieciom zbudować wystarczająco silną integralność, aby kiedyś same potrafiły – w swoim życiu- powiedzieć NIE wtedy, gdy trzeba będzie to zrobić.

Dużo trudniej mówić NIE i dlatego jest w nim więcej miłości, bo wymaga więcej roztropności, zaangażowania, szczerości i odwagi.

Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice, jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może skorzystać, kiedy tylko mu się podoba.

Dziecka nie da się rozpieścić dawaniem mu za dużo tego, czego naprawdę potrzebuje. Rozpieszczone dzieci to te, które nie potrafią zaakceptować słowa NIE.

Umiejętność troszczenia się o własne potrzeby – bez lekceważenia potrzeb dziecka- charakteryzuje dobre przywództwo w rodzinie.

Najlepszym prezentem, jaki rodzice mogą dać dziecku, jest świadomość, że myślą to, co mówią, i mówią to, co myślą.

Nie można bardziej przysłużyć się swojemu partnerowi czy partnerce, niż wzmacniając go lub ją w mówieniu NIE. Konsekwencje niewypowiedzianych NIE między patnerami to m.in. słabnięcie zaufania do siebie, zanikanie wzajemnej bliskości, tracenie szacunku do samego siebie.

Na podstawie: Jesper Juul „Nie z miłości. Mądrzy rodzice- silne dzieci”.

Książkę gorąco polecam! 

 

Dzień życzliwości

20131022_141148

Wroclaw

„Życzliwość to język, który niesłyszący może usłyszeć i niewidzący zobaczyć”. Mark Twain

21 listopada miasto Wrocław po raz kolejny świętuje Dzień Życzliwości propagując wzajemny szacunek, tolerancję, chęć niesienia pomocy i działania na rzecz innych. >>

W UK ten dzień przypada na 13 listopada. Świętowanie życzliwości ma na celu wzmocnienie tej wartości w społeczeństwie i przyczynienie się do zwiększenia aktów życzliwości w codziennym życiu.  >>

tavira

Portugalia

Życzliwość wydaje się być powiązana z szacunkiem dla innych ludzi i empatią.

Życzliwość to przyjazne zachowanie, to małe gesty dobroci. W codziennym życiu możemy ją wyrażać na wiele sposobów. To m.in.: serdeczny uśmiech, powiedzenie „dzień dobry”, „dziękuję”, „przepraszam”, ustąpienie miejsca w autobusie, podwiezienie kogoś autem, podarowanie jabłek/kwiatów ze swojego ogródka, to pomaganie i dzielenie się dobrym słowem i uczynkiem z drugim człowiekiem.

Kiedy podróżuję sama z synkiem, najczęściej ktoś mi oferuje zniesienie walizki ze schodów na lotnisku. Za każdym razem jestem wdzięczna za pomoc, uważność, zauważenie nas w potrzebie. Czuję się podniesiona na duchu ludzką dobrocią, a drugiej stronie pewnie też jest miło, że mogła zrobić coś konkretnego i pomocnego. Codzienna życzliwość stwarza ciepłą atmosferę w naszych domach. 

Kiedy lubimy siebie, jesteśmy też przyjaźnie nastawieni do innych ludzi. Troszczymy się zarówno o siebie, jak i o innych. I wtedy te drobne akty życzliwości nam wychodzą. To dzieje się automatycznie, nie kalkulujemy rewanżu lub zysku. Mam nadzieję, że z każdym dniem będziemy bardziej życzliwi zarówno dla siebie, jak i innych.

Życzliwości przykłady >>

Obserwacja świata bez oceniania

IMG_3809

 

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Co blokuje empatię? 

Osądy moralne.

Osądy moralne zakładają zło lub błędy osób, które nie działają zgodnie z naszymi wartościami. Mówimy  np. „Jesteś leniwy”, „Jesteś egoistką”, „To jest niesłuszne”, „Powinieneś mniej czasu spędzać przy komputerze”.

Formą osądu są: obwinianie, zarzuty, etykietki, krytyka, porównania, diagnozy.

Obserwacja to trzymanie się faktów. Opisujemy konkretne uczynki, które spostrzegamy: co widzimy, słyszymy, przypominamy sobie. Do czego nawiązuję? Zamiast ocen – jak to oceniam?

Np. 1. „Piotr zawsze się spóźnia”.

Obserwacja: „Piotr na nasze ostatnie trzy spotkania przyszedł 30 minut później”.

2. „Nigdy do mnie nie oddzwaniasz”.

Obserwacja: „Dzwoniłam dzisiaj do ciebie dwa razy, nie otrzymałam żadnej wiadomości od ciebie i nie udało mi się z tobą skontaktować”.

IMG_1124

„Tam, poza dobrem i złem, jest ogromne pole. To tam się spotkamy”. Rumi

Ludzie często wyrażają własne opinie, interpretacje czy żądania, zamiast mówić o własnych potrzebach. Wówczas partner rozmowy odpowiada raczej kontratakiem, oporem lub wycofaniem. Zamiast osądzania możemy dzielić się tym, co jest w nas żywe w chwili obecnej lub tym, co było żywe w konkretnym momencie w przeszłości. Co jest w tobie żywego i poruszającego? Co wzbogaciłoby twoje życie?

Oceny wpływają na nasz stan emocjonalny. Co się ze mną dzieje kiedy pomyślę: „Jaka ona jest nienormalna”? Najczęściej umysł wzburza się, a ciało zalewa energia złości. Warto to zauważyć. Praktykowanie nieosądzania wpływa nie tylko na przepływ empatii, wzajemne zrozumienie, ale także na zachowanie uważności i spokoju umysłu.

Obserwacja bez wartościowania jest pierwszym krokiem w Modelu 4 kroków komunikacji empatycznej.

Źródła:

Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,

Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,

Dziękowania chwile

„Jeżeli jedyną modlitwą twojego życia będzie mówienie „Dziękuję” – będzie to wystarczające.”

Mistrz Eckhart

Dziś zachęcam Was do regularnej praktyki wdzięczności.

Niech stanie się wieczornym rytuałem. Codziennie zapisujmy nasze hymny dziękczynne – będą  budować naszą tożsamość, podniosą poziom energii i zadowolenia z życia. Zmienią perspektywę spojrzenia. W chwilach zwątpienia rozproszą mroki emocji.
Powitajmy sen z ciepłym uczuciem w sercu. Wspomnijmy 2-3 rzeczy, za które byliśmy wdzięczni tego dnia np.: za słoneczny dzień, miłe spotkanie z przyjaciółmi, pyszną owsiankę na śniadanie, wygodne łóżko.

Dzieci z łatwością potrafią dziękować.

Dzieci z łatwością potrafią dziękować.

 

ps

Dziękuję, że czytacie i zaglądacie tutaj:)

Więcej o wdzięczności  >>>

Angielska bajka o inności

IMG_2901

Dziewczynki z Indii

Dostaliśmy książkę dla dzieci „Elmer’s friends” D. Mckee opublikowaną po raz pierwszy w 1994r. Jestem nią zachwycona. Wypełniona jest po brzegi pięknymi kolorami. Opowiada o słoniu w  kratkę Elmerze, który odwiedza swoich przyjaciół: pasiastą zebrę, najwyższą żyrafę, długiego węża, skocznego kangura, malutką myszę, ryczącego lwa, mądrą sowę, białego misia, kropczastego leoparda. Bajka kończy się zdaniem: przyjaciele Elmera różnią się od siebie, ale wszyscy kochają Elmera. 

Wyobrażąm sobie, że tę książeczkę rozdawaną za darmo przez służbę zdrowia w UK czyta większość tutejszych dzieci. Poznają świat, w którym jest prawo do inności. Może takimi drobnymi cegiełkami buduje się większy poziom tolerancji i zaufania w społeczeństwie?

Za co można lubić siebie?

IMG_1146

Lubię siebie kiedy opiekuję się kwiatami.

„Czy jeszcze pa­miętasz, że zos­tałeś stworzo­ny do radości?”

Phil Bosmans

Czasem ludzie zadają sobie pytanie: „Za co można lubić siebie? Wiem, bo dzisiaj ktoś trafił do moich notatek wpisując to hasło w wyszukiwarce google:) 

Podaję więc kilka inspiracji, które mi przyszły do głowy. Zachęcam do zrobienia takiej osobistej listy i sprawdzenia jak się czujemy z tą świadomością. Myślę, że powodów do lubienia siebie może być mnóstwo. I koniecznie bądźmy konkretni, właściwie przy każdym punkcie powinnam wpisać przykład takiego zachowania czy cechy. Przypominając sobie sytuacje –  mamy namacalne dowody na to, że faktycznie tacy jesteśmy:)

Lubię siebie kiedy:

– uśmiecham się życzliwie do znanych i nieznanych mi osób,

– potrafię rozśmieszyć dzieci i dorosłych,

śmieję się głośno i zaraźliwie,

– jestem wytrwała i nie tracę nadziei,

– budzę się rano i zaczynam nowy dzień z ufnością,

– komunikuję się w języku angielskim i nie przejmuję się akcentem,

– podróżuję, choćby do najbliższego miasta,

– kiedy tylko mogę – pomagam, wspieram, wysłuchuję innych ludzi (przypomninam sobie konkretny przykład),

– potrafię prosić o pomoc innych ludzi, szukać wsparcia  (przypomninam sobie konkretny przykład),

– angażuję się w pracę, którą wykonuję – niezależnie od tego czy na tym zarabiam czy też nie,

– przypominam innym o pięknie człowieczeństwa, świetle w oczach,

– inspiruję, dzielę się wiedzą o Komunikacji empatycznej,

– gotuję posiłki szybko, zdrowo, a nawet smacznie:)

– porządkuję moją przestrzeń,

– pląsam w tańcu,

– pielęgnuję, sadzę kwiaty i rośliny w moim otoczeniu,

– robię ciekawe zdjęcia,

– ubieram się kolorowo,

– spaceruję, jeżdżę na rowerze, ćwiczę jogę, medytuję,

– dbam o ciało i zdrowie, wysypiam się,

– wypoczywam,

– nie marudzę,

– pamiętam o wdzięczności i stanie zadowolenia – praktykuję je z pasją:)

– wyrażam wdzięczność światu i ludziom za dobro, które mnie spotyka (przypomninam sobie konkretny przykład),

– czytam, oglądam, słucham, obserwuję wszystko, co przynosi mi inspirację, pobudza, odświeża, pomaga zrozumieć siebie i
życie, dążę do rozwoju,

– jestem aktywna w życiu  (przypomninam sobie konkretny przykład),

– jestem otwarta na nowych ludzi w życiu, nowe doświadczenia,

– dotrzymuję słowa i zobowiązań sobie i innym  (przypomninam sobie konkretny przykład),

– jestem wierna swoim wartościom i żyję zgodnie z nimi (przypomninam sobie konkretny przykład),

– kiedy potrafię komuś odmówić i zadbać o swoje potrzeby (przypomninam sobie konkretny przykład),

– kiedy odważnie wyrażam swoje uczucia, 

– przytulam się,

– kiedy pozytywnie o siebie myślę i mówię,

kiedy widzę rzeczy, nad którymi mogę popracować i je zmienić (przypomninam sobie konkretny przykład).

 

Za co lubisz siebie dzisiaj?:)

Notatki powiązane: Wyrażanie uznania dla samego siebie

Kiedy lubię siebie

Książka „Mądrzy rodzice”

Dziewczynki z Tajlandii

90% rozwoju mózgu wydarza się w pięciu pierwszych latach życia dziecka.
Na zdjęciu: dziewczynki z Tajlandii

„Gdy dzieci czują się bezpieczne na świecie, w naturalny sposób wychodzą mu naprzeciw”.

Margot Sunderland 

W angielskiej bibliotece trafiłam na książkę Margot Sunderland „The science of parenting”. W Polsce poradnik został wydany pod tytułem „Mądrzy rodzice”. Bardziej do mnie przemawia dosłowne tłumaczenie: Co mówi nauka na temat wychowywania dzieci. Książka prezentuje wyniki badań naukowych dot. wpływu codziennych interakcji z rodzicami na rozwój mózgu dziecka. Dowiemy się o procesie powstawania zdrowych umysłów na podstawie zaspokajanych emocjonalnie mózgów. Rodzice znajdą w niej wskazówki jak postępować w przypadku ataku złości dziecka, o spaniu z dzieckiem, jak uspokoić dziecko, o ważności zabaw, przytulaniu dziecka, jak uczyć dziecko panowania nad emocjami, o chemii miłości.

Przedstawione w książce propozycje dialogu z dzieckiem są właściwie zbieżne z założeniami Komunikacji empatycznej – chodzi o zrozumienie, szacunek i akceptację wszystkich uczuć dziecka, wspieranie dziecka w radzeniu sobie z silnymi emocjami, zamiast krytyki i odrzucenia. Moje wątpliwości budzi jedynie rozdział o dyscyplinowaniu i nagrodach, ale gorąco polecam tę książkę jako niezwykle ciekawą lekturę do przemyśleń.

Poniżej przytaczam kilka myśli z poradnika:

Mózg dziecka

„Niektórzy dorośli zatrzymują się w rozwoju emocjonalnym na etapie dziecka uczącego się chodzić”.

Mózg u narodzonego dziecka ma 25% wielkości, którą ostatecznie osiągnie. Istnieją trzy mózgi:  mózg racjonalny, mózg ssaków i mózg gadzi. U dzieci najmniej „dokończone” są wyższe ośrodki mózgowe. W chwili urodzenia dzieci mają 200 miliardów komórek mózgowych, które nie wytworzyły między sobą połączeń w wyższych strukturach mózgu. Te połączenia będą w dużym stopniu odpowiedzialne za inteligencję emocjonalną i społeczną dziecka. Mózg niemowlęcia rozpoczyna formować połączenia w szybkim tempie. 90% rozwoju mózgu wydarza się w pięciu pierwszych latach życia dziecka. Wszystkie doświadczenia w relacjach z rodzicami kształtują połączenia komórkowe w wyższych ośrodkach mózgu.

Pomaganie dziecku w radzeniu sobie  z „dużymi” emocjami

Ponieważ wyższy racjonalny mózg nie jest w pełni rozwinięty u dziecka,  kierują nim niższe ośrodki mózgowe. Intensywne napady złości, krzyku, rozpaczy są dowodem na niedojrzałość mózgu dziecka, a nie na „bycie niegrzecznym”. 
Wyższe ośrodki mózgowe (pomagają myśleć, rozumować, uspokajać się) nie rozwinęły się na tyle, by dziecko mogło same poradzić sobie z emocjami.

IMG_4281

Zdjęcie zrobione na lotnisku w Nepalu

Dziecko potrzebuje pomocy dorosłego zarówno w stresjących, jak i ekscytujących sytuacjach. Dziecko nie potrafi wyrazić emocji (np. rozczarowania, zazdrości, straty, flustracji), dlatego wyrzuca je z siebie w postaci krzyku.  Krzyk dziecka jest wołaniem o pomoc.

Napady złości

„Dla dzieci bezczynne siedzenie jest wyjątkowo stresujące”.

Napady złości dziecka są kluczowymi momentami dla kształtowania się mózgu. Autorka radzi, aby z szacunkiem akceptować uczucia dziecka mówiąc zrozumiałym dla niego językiem np. „Widzę, że jesteś na mnie zły, bo nie kupiłam ci samochodziku” zamiast odrzucania jego emocji np: „Chcę, chcę! To wszystko, co potrafisz”. Dzięki temu w mózgu dziecka tworzą się ścieżki nerwowe umożliwiające skuteczne radzenie sobie ze stresem i asertywnością w późniejszym życiu.

W przypadku napadu złości związanego z cierpieniem – trzeba dziecko pocieszyć. Natomiast lepiej jest ignorować „napady złości małego Nerona” kiedy dziecko próbuje zdobyć to, czego chce np. zabawkę. Autorka radzi, aby się wówczas od dziecka odsunąć, nie zwracać uwagi na dziecko kiedy dąży do kontroli i dominacji. Negocjacje i perswazja nie sprawdzą się, ponieważ nasza uwaga i słowa nagradzają takie zachowanie.

Wykrzykując często komendy „Zrób to, nie rób tego” opiekunowie pobudzają u dziecka prymitywne systemy złości i strachu. Zabawa, śmiech, przytulanie – aktywują systemy zabawy i opieki. Prawa kora przedczołowa dziecka potrafi wychwytywać atmosferę w rodzinie w ciągu milisekund. Jeśli atmosfera jest napięta, dziecko  również może zachowywać się nieodpowiednio.

Płacz niemowlęcia

Przedłużający się płacz niemowlęcia w samotności powoduje, że mózg dziecka zalewają wysokie stężenia hormonów stresu. W mózgu aktywowane są ścieżki bólu, podobnie jak w przypadku fizycznego zranienia się. Dziecko uczy się, że jest porzucane, kiedy potrzebuje pomocy.

Rodzice mogą się zastanawiać czy ich niemowlę może nimi manipulować poprzez płacz. Nie jest to możliwe. Aby kontrolować dorosłego, dziecko potrzebowałoby mieć zdolność jasnego myślenia, a do tego niezbędna jest obecność kwasu glutaminowego w płatach czołowych. Kwas ten nie jest jeszcze odpowiednio ukształtowany w mózgu dziecka.

Badania pokazują, że wśród dzieci, które skończyły rok – te dzieci,  których matki reagowały szybko na płacz, płakały mniej, niż dzieci, których matki pozwalały im płakać w samotności.

Seperacja

Gdy rodzic znika z pola widzenia  6 -8 miesięcznego dziecka, niemowlę wpada w panikę.  Autorka zachęca, aby traktować poważnie jego intensywne uczucia. Rodzice są wszystkim dla dziecka i dają mu poczucie bezpieczeństwa. Nie można powiedzieć, że „zaraz wrócę”, bo ośrodki werbalne w mózgu dziecka nie są jeszcze gotowe. Ból emocjonalny dziecka to neurobiologiczny fakt. Jeżeli jest to konieczne, rodzice powinni zostawić dziecko pod opieką ciepłej, wrażliwej i empatycznej osoby.

Reguły

„Reguły pozwalajają dzieciom czuć się bezpiecznie”.

Od wieków dyscyplinowanie dzieci opierano na założeniu, że poczucie moralności można wykształcić za pomocą surowych kar. Badania psychologiczne i neurologiczne wykazały, że założenie to jest całkowicie błędne. Dyscyplinowanie za pomocą krytyki, rozkazów, groźby może sprawić, że dziecko będzie nadwrażliwe, a jego systemu złości lub strachu- nadreaktywne. Nie pomaga to również w rozwoju mózgu w sposób umożliwiający rozumowanie, planowanie i refleksję.

Szanuj swoje życie

IMG_1159

Urok łabędzia z okolic Biggleswade, UK

Przeczytałam dzisiaj tekst Osho:

Nie ma nic bardziej świętego niż życie. A życie składa się z bardzo małych rzeczy.  Jeśli będziesz zainteresowany tzw. wielkimi rzeczami, przegapisz swoje życie.

Życie to picie łyczkami herbaty, pogawędka z przyjacielem, pójście na spacer gdziekolwiek, ugotowanie posiłku dla ukochanej osoby, gotowanie dla siebie samego, ponieważ kochasz również swoje ciało, upranie ubrań, umycie podłogi, podlanie roślin w ogrodzie, powiedzenie „dzień dobry” nieznajomemu… Te wszystkie drobne działania … Szanuj swoje życie. Wtedy zaczniesz też szanować życie w innych¹.

Słowa te przyniosły mi pewne ukojenie i uśmiech na twarzy ponieważ ostatnio głównie mnie zajmują tylko te małe rzeczy,  tworzenie życia w zaciszu domu i duszy:)

¹ Na podstawie książki Osho „Living Dangerously. Ordinary Enlightenment for Extraordinary Times”.

Po co nam informacja zwrotna?

wpid-2013-03-26-11.30.05.jpgInformacja zwrotna (feedback) jest jedną z potrzeb człowieka. Chcemy wiedzieć czy nasze działania przyczyniły się do wzbogacenia czyjegoś życia. Możemy prosić o feedback zarówno w sytuacjach zawodowych, jak i prywatnych.

Czasem jesteśmy proszeni o wyrażenie informacji zwrotnej w formie ankiety po zakończonych warsztatach albo jako klienci jakiejś firmy. Pamiętajmy, że nasz feedback jest efektywny jeśli dotyczy kwestii, które można zmienić, poprawić. Jeśli nikt nas nie poprosił o jego wyrażenie – warto zapytać o zgodę. Wyrażając nasze zdanie starajmy się opisywać fakty ( bez naszej interpretacji) oraz jak na nas to wpływa.

Informacja zwrotna działa jeśli mamy szczerą intencję, aby pomóc drugiej osobie rozwijać się. To nie jest krytyka, której celem jest atak na człowieka i zranienie albo wybuch naszej złości. Nie osądzamy i nie oceniamy: „Jesteś niesamowitą gadułą”.

IMG_0015Jeśli pamiętamy, że informacja zwrotna jest jednym ze sprawdzonych sposobów, aby udoskonalić naszą pracę – z otwartością i spokojem ją przyjmujemy. Pamiętam jak kilka lat temu osobiście potraktowałam wpis w ankiecie po warsztatach, w których prowadziłam moduł antystresu. Przeczytałam: „Część z antystresu mogłaby trwać krócej”. W pierwszej chwili przyjęłam słowa jako krytykę, a nie jako wskazówkę dla mnie, aby skupić się na potrzebach grupy. Dopiero kiedy emocje opadły zastanowiłam się jak w przyszłości mogę przeprowadzić sesję, co mogłabym w niej ulepszyć.

Ideą feedbacku naprawdę zachwyciłam się na Treningu Nonviolent Communication w USA w 2010r. Podziwiałam z jaką otwartością trenerzy reagują na uwagi uczestników, jak są wdzięczni, że mogą się uczyć i wzrastać dzięki ich spostrzeżeniom. Podobne wrażenie miałam jako uczestniczka treningu prowadzonego w UK. Już w powiadomieniu o pierwszym spotkaniu była prośba o wyrażanie opinii, dzięki której organizator mógłby udoskonalić oferowane zajęcia. 

Stosowane w ankietach skale ocenianiania 1-6 może ładnie wyglądają w statystykach poszkoleniowych, ale niekoniecznie wnoszą konkretne wskazówki dla trenera, co można by zmienić, poprawić w programie. W ankietach o wiele bardziej sprawdzają się pytania opisowe np. „Co dał ci udział w szkoleniu?”.

W życiu prywatnym zachęcam do zadania przyjaciołom pytania: „Czy zechciałbyś mi powiedzieć jakie twoje potrzeby są spełniane kiedy spędzasz czas ze mną?” Taka rozmowa, wymiana na poziomie serc może pogłębić naszą relację i przynieść wiele zaskakujących refleksji:)

Lista potrzeb

Kiedy lubię siebie

Myślę, że kwiaty lubią siebie -  widzą i doceniają swoje piękno, delikatność, zapach - swoje przejawy życia:)

Kwiaty pewnie lubią siebie – widzą i doceniają swoje piękno, delikatność, zapach – swoje przejawy życia:)

„Choćbyś przeszedł cały świat nie znajdziesz nikogo bardziej godnego miłości niż ty sam”. Budda

Czy poznaliśmy już siebie wystarczająco dobrze? Trudno przecież polubić człowieka, którego nawet nie znamy:)

Kiedy nowa osoba pojawia się w naszym życiu jesteśmy jej/jego ciekawi – co lubi robić, co ją/jego pociąga i pasjonuje. A kiedy odkrywamy siebie, wówczas doceniamy to, kim jesteśmy, jakie wartości prezentujemy w życiu. 

Kiedy lubię siebie – zaprzyjaźniam się się ze sobą tak, jak z najlepszą przyjaciółką od serca, troszczę się o siebie, o swój czasOtaczam się ciepłym spojrzeniem życzliwości, empatii, uśmiechu. Potrzebuję wsparcia również od siebie samej. Krytykę i perfekcjonizm odkładam na ławkę rezerwową, a niech sobie popatrzą jak miłe mogę mieć życie:)

Kiedy lubię siebie – podążam za tym, co we mnie żywe. Szanuję swoje uczucia i potrzeby. Jeśli jestem niewyspana – pamiętam o wystarczającej ilości snu. Jeśli tęsknię za naturą – daję sobie prawo do spędzenia czasu wśród zieleni, a rezygnuję np. z  wyjścia do kina. A jeśli pragnę mieć więcej kontaktów z ludźmi – szukam takich możliwości, inicjuję rozmowy i spotkania.

Kiedy robię coś dla siebie, obejmuję tą energią również innych ludzi. Kiedy lubię siebie – pragnę wzbogacić swoje życie/relacje/zajęcia/pracę/hobby. I najpierw przebieram nogami, a następnie stawiam kroki w tym kierunku. Działam. 

Empatyczne słuchanie/Emphatic listening

IMG_0799„Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez  ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem.” Chuang -Tzu

Empatyczne słuchanie wydarza się kiedy uchamy drugiego człowieka z pełną uwagą. Nie przygotowujemy w myślach naszej odpowiedzi lub pytania. Nie przypominamy sobie podobnych rozmów czy tematów. Słuchamy z intencją zrozumienia i połączenia się z drugą osobą. Nie oceniamy i nie krytykujemy rozmówcy lub jego poglądów, nawet w myślach (np. „to dziwne/niedorzeczne/niezrozumiałe”). Nie spieszymy się. Nie przerywamy rozmówcy. Nie podajemy na tacy naszego doświadczenia/mądrości. Nie pocieszamy (np. „uśmiechnij się, jutro będzie nowy dzień”).

Jak możemy słuchać kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem? Potrzebujemy wyłączyć nasze procesy myślowe:  analizowanie, planowanie, rozwiązywanie, doradzanie. Zamykamy je –  tak jak to robimy z programami w komputerze, których nie używamy w danej chwili. Wchodzimy w przestrzeń tutaj i teraz.

Eckhart Tolle¹ mówi o słuchaniu całym ciałem, a nie tylko umysłem. Kiedy słuchamy kogoś, starajmy się wyczuć energię naszego ciała wewnętrznego. Dzięki temu przenosimy naszą uwagę z myślenia na ciało. To stwarza nieporuszoną przestrzeń, która umożliwia nam prawdziwe słuchanie, bez domieszki umysłu. Dajemy drugiej osobie przestrzeń – przestrzeń na bycie. Jest to najcenniejszy dar jaki możemy ofiarować drugiej osobie. Pamiętajmy co naprawdę jest ważne – istnienie człowieka. Kiedy człowiek czuje się słuchany, czuje się również widziany, a to oznacza poczucie żywego połączenia z drugą osobą. Wysłuchana osoba zyskuje doświadczenie bycia dostrzeżonym, akceptowanym i ważnym.

Świadoma obecność drugiego człowieka pomaga nam odnaleźć wewnętrzną harmonię i odpowiedzi, których szukamy. Dzięki słuchaniu ze świadomością nasze więzi z innymi ludźmi pogłębiają się. Praktykujmy więc sztukę słuchania jak najczęściej:)

¹ Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003,

Emphatic listening

“The hearing that is only in the ears is one thing. The hearing of the understanding is another. But the hearing of the spirit is not limited to any one faculty, to the ear, or to the mind. Hence it demands the emptiness of all the faculties. And when the faculties are empty, then the whole being listens. There is then a direct grasp of what is right there before you that can never be heard with the ear or understood with the mind.“ Chuang -Tzu

Emphatic listening happens when we listen to others with full attention. We don’t prepare in our thoughts our answer or a question. We don’t even recall similar discussions or topics. We listen with the intention to understand and connect with the other person. We don’t judge and criticise a person or person’ view, even in our thoughts (e.g. it’s weird/ridiculous/incomprehensible). We don’t hurry. We don’t interrupt the speaker. We don’t share our experiences, wisdom and solutions. We don’t console, e.g. “smile, tomorrow will be another day”.

How can we listen to someone when we are occupied by thinking? We need to switch off our thinking processes of analysing, planning, sorting out, and advising. If we close them – as we do with computer programmes that we aren’t using at the moment, we enter in the space of here and now.

Eckhart Tolle¹ wrote about listening to another person with our whole body, not only with our mind. When we listen, we can feel the energy of our body and take our attention away from thinking and put it towards our body. This creates a still space that enables us to truly listen. We give the person we are listening to space – the space to be. It is the most precious gift we can give. Let’s remember what really matters- the being of other person. 

When a person feels listened to, he feels seen as well, and this is a feeling of a live connection with another person. A heard person gains experience of being perceived, accepted and valued.  A conscious presence of another human being helps us to find our inner harmony and the answers we are looking for. By consciously listening, our connection with other people becomes deeper. Let’s practice the art of listening as often as possible:)

¹ Eckhart Tolle „The Power of Now”, Hodder&Stoughton 2011

Szacunek do siebie/Self-respect

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Twoje życie jest ważne. Szanuj je. Walcz o to, co dla ciebie najlepsze”.

Nathaniel Branden

Szacunek do siebie oznacza, że oczekujemy przyjaźni, miłości i szczęścia jako efektu tego, kim jesteśmy i co robimy. Mamy poczucie, że radość i spełnienie stanowią nasze naturalne, przyrodzone prawo.

Szacunek do siebie jest przekonaniem o własnej wartości. Nie myślimy, że jesteśmy doskonali lub lepsi od innych ludzi – wierzymy, że nasze życie i zadowolenie jest warte tego, by je wspierać, chronić i pielegnować. Jesteśmy przekonani, że jesteśmy dobrzy, wartościowi i godni szacunku ze strony innych ludzi; że nasze osobiste spełnienie i szczęście są na tyle ważne, by nad nimi pracować.

Być w porządku jako osoba oznacza, że nadajemy się do szczęścia i powodzenia. Potrzeba szacunku do siebie wiąże się z pytaniami: „Jakim człowiekiem chcę być? Jakimi wartościami kieruję się w życiu?” Jeśli nie żyjemy zgodnie z naszymi wartościami, cierpi na tym szacunek do siebie.

Szacunek do siebie oznacza ochronę własnych wartości. Nie obawiamy się bronić  swoich przekonań, chęci i potrzeb. Jeśli siebie nie wyrażamy, jeśli nie mówimy “nie” – kiedy  czegoś nie chcemy – ranimy poczucie siebie. Ufanie sobie i docenianie własnych działań konieczne jest do realizowania naszego potencjału.

Zwiększamy szacunek względem siebie samych, kiedy podejmujemy działania, które to spowodują. Najłatwiej rozpocząć od przykładania wagi do swojej osoby, co objawia się w naszym zachowaniu; stawania we własnej obronie prawa do istnienia – prawa do należenia do siebie, niezależnie od lęku.

Korzystałam z ksiązki: Nathaniel Branden “6 filarów poczucia własnej wartości”, Wydawnictwo Ravi 2003r.

Self-respect

Nowa Zelandia

New Zealand

„Your life is important. Honor it. Fight for your highest possibilities”.

Nathaniel Branden

Self-respect entails the expectation of friendship, love and happiness as a result who we are and what we do.  Self-respect means that we feel that joy and self-fulfillment are our natural birthright.

Self-respect is the conviction of our own value. We don’t think that we are perfect or superior to other people. We believe that our life and well-being are worth supporting, protecting and nurturing. It is the conviction that we are good, worthwhile and deserving of the respect of others; that our personal fulfillment and happiness are important enough to work for.

To be right as a person means that we are fit for happiness and success. The need of self-respect is connected with the questions „What kind of human being I would like to become?” and “What values do I follow?”  If we don’t live our life according to our values, self-respect suffers.

Self-respect means assurance of one’s value:  we aren’t afraid of asserting our thoughts, wants and needs. If we don’t express ourselves, if we don’t say „no” when we don’t want something, we hurt the feelings of ourselves. To live to our highest possibilities, we need to trust ourselves and value our actions.

We raise the level of our self-respect by acting in ways that will cause it to be raised. The easiest way is to begin with the value of our own person, this value manifesting in our behavior;  standing up for our own right to exist – the right to belong to ourselves,  in spite of our fears.

Based on the book written by Nathaniel Branden „Six Pillars of  Self-Esteem”.

 

O akceptacji siebie

IMG_4523Kiedy pojawiają się niektóre emocje np. lęk często nie chcemy go zauważać. A wtedy pewna część naszej istoty znajduje się poza naszą świadomością. Następnego dnia pojawia się kolejna emocja – złość. Jej również wolimy nie widzieć. Nie patrzymy w tym kierunku. I tak dalej.

Wszelkie emocje jednak w nas pozostają  na głębszym poziomie. Dokonujemy separacji. Im bardziej jesteśmy podzieleni na fragmenty, tym bardziej czujemy się nieszczęśliwi.

Aby odzyskać jedność nie zaprzeczajmy niczemu, co jest faktem. Jeśli czujemy strach – po prostu zauważmy go! Jeśli zaakceptujemy lęk – już stajemy się odważni  ponieważ żaden tchórz tego nie zrobi. Znajdujemy się wtedy na drodze przemiany. Ważne jest, aby świadomość uwolniła się od sztywnych wyobrażeń,  z którymi się utożsamiła. 

IMG_4644

„Życie już cię zaakceptowało. Dlatego tutaj jesteś”.

Jeśli mamy pewne wyobrażenie jacy powinniśmy być, wtedy trudno jest nam zaakceptować prawdę o sobie. Jeżeli mamy przekonanie, że trzeba być odważnym człowiekiem, wtedy trudno jest zaakceptować własny lęk. Jeżeli odrzucamy jakieś uczucia czy doznania – kurczymy się i tracimy moc. Jesteśmy w nieustannej wewnętrznej walce. 

Ból psychiczny powstaje w wyniku naszej interpretacji rzeczywistości. Połączenie z  bólem otwiera możliwość jego uwolnienia i przekroczenia. Wszystko, co boli należy zaakceptować.

Jeżeli ktoś w głębi duszy pragnie przemiany to znaczy, że siebie nie akceptuje. Jeśli mówię  do siebie – „Ok, jeśli ma to prowadzić do przemiany, zaakceptuję siebie”. To jednak nie jest bezwarunkowa akceptacja.

Życie juz cię zaakceptowało. Dlatego jesteś tutaj. Nie musisz na to pracować. Już jesteś tego wart. Zrelaksuj się i ciesz się tym w jaki sposób stworzyła cię natura. To bezwarunkowa akceptacja stanowi klucz do wewnętrznej przemiany.

 
Na podstawie książki Osho ”Zdrowie emocjonalne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Obserwowanie umysłu

IMG_5055

Zima w Anglii, styczeń 2013r.

Usiądź w spokoju. Zamknij oczy i obserwuj, co się wydarza. Pozostań świadkiem. Nie osądzaj, co jest dobre, a co złe. Co chciałbyś, aby się zdarzyło, a co nie. Obserwuj bez dokonywania osądów. Po pewnym czasie pojawi się uwaga, umysł zanika.

Zacznij od oberwowania ciała, codziennych czynności: siedzenia, chodzenia, leżenia, jedzenia posiłków. Potem możesz obserwować myśli, uczucia, nastrój. Obserwacja jest procesem, który nigdy się  nie kończy. Wchodzisz w nią coraz głębiej.

Wolimy obserwować innych zamiast siebie. Zwracamy uwagę na to, co ktoś inny robi, jak jest ubrany i jak wygląda. A to jest tylko powierzchowna obserwacja. Wystarczy zmienić obiekt obserwacji i zbliżyć się do siebie samego.

Polecam ćwiczenie obserwacji siebie. Ćwiczymy uważność i cierpliwość. To nas wycisza i podnosi jakość życia:)

Na podstawie książki: Osho, “Zdrowie emocjonalne” Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Osho o emocjach

IMG_4835Słowo emocje (ang. emotion) pochodzi od słowa motion- ruch. Emocje ciągle się zmieniają. Jesteśmy smutni, szczęśliwi, potem źli, gniewni. I tak ciągle. To nie jest nasza natura. Umysł nie jest nami. Poza umysłem istnieje świadomość.

Umysł działa w sposób mechaniczny, automatyczny. Najpierw zostają w nim zapisane bodźce przychodzące z zewnętrz, a potem umysł reaguje zgodnie z wcześniejszymi zapisami. Pojęcia religijne, polityczne, zachowania wynikające z uwarunkowań kulturowych to nagrania, które uaktywniają się w określonych okolicznościach.

Kiedy czujemy złość – nie odpychajmy jej. Bądźmy jej świadomi. Obserwujmy ją tak, jakby była przedmiotem na zewnątrz. To sprawi, że powoli będziemy się odcinać od identyfikacji z naszym umysłem. Nie będziemy marionetką, którą steruje umysł – „kiedy ktoś cię obraża, a ty nie chcesz stać się zły, wtedy po prostu nie stajesz się zły”.

Współczesny człowiek trenuje umysł, a zaniedbuje serce. Stopniowo odcina się od uczuć, posługuje się głównie głową. Głowa nie potrafi odczuwać, nie umie przeżywać uczuć, radości, ciszy, piękna, miłości. Celem medytacji jest przeniesienie uwagi z głowy do serca, uświadomienie, że nie jesteśmy „głową”, a potem z serca do naszej istoty.

Osho mówi: „Słuchaj swego instynktu, słuchaj swego ciała, słuchaj swego serca i swojej inteligencji. Polegaj na sobie samym. Podążaj tam, dokąd prowadzi cię spontaniczność. W ten sposób nigdy się nie zgubisz. Jeżeli podążasz w zgodzie z naturalnym kierunkiem życia, pewnego dnia z pewnością dotrzesz do drzwi boskości.”

Na podstawie książki Osho „Zdrowie emocjonalne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Porównywanie się

Porównywanie dzieci tworzy dystans, przyczynia się do niskiego poczucia własnej wartości.

„Gdzie nie sięgają wyobrażenia o prawości i nieprawości, zaczyna się szczere pole. Czekam tam na ciebie”.
Rumi

Przeczytałam ostatnio słowa PB.: „Słuchałem przez kilka godzin bardzo ciekawych opowieści podróżników. Słuchałem i nie miałem absolutnie nic do powiedzenia i czułem się z tym coraz gorzej. I zacząłem się zastanawiać czy jestem jedyną osobą, która nie odbyła przez ostatnich 5 lat żadnej dłuższej podróży?”

Co się dzieje kiedy porównujemy się z innymi ludźmi? Najpierw kontemplujemy dzielące nas różnice. Przeżuwamy starannie swoje braki,  a potem myślimy, że coś jest z nami nie w porządku. Prawdopodobnie poczujemy się przybici lub sfrustrowani. Będziemy też odczuwać niższy poziom energii. To sprawdzona metoda:)

Zapominamy wtedy, że nikt nie jest lepszy od nas – jest po prostu inny. Każdy z nas ma swoje, wyjątkowe cechy. Nie ma drugiej takiej samej istoty, jaką jesteśmy. A naszym zadaniem jest poznanie siebie.

Porównania są formą osądu, który wydajemy na temat siebie lub drugiego czowieka. Myślenie porównawcze blokuje naszą empatię.

Zamiast się porównywać  zadajmy sobie  pytania: „Co czuję? Za czym tęsknię?” Dzięki temu nawiązujemy kontakt ze sobą.

Jaką potrzebę zaspokajam poprzez podróże? Jeśli mi ich brakuje może pragnę więcej wolności, przestrzeni, odpoczynku, inspiracji, różnorodności albo chodzi mi o przeżywanie ekscytujących przygód, poznawanie ciekawych ludzi? Podróże są tylko jedną ze strategii na spełnienie tych potrzeb. Mogę znaleźć inne sposoby, aby doświadczać w swoim życiu np. wolności. Taki kierunek myślenia  przywraca nam świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje myśli, uczucia, czyny. I zdecydowanie lepiej się poczujemy:)

 

Jak możemy wyrażać uznanie dla innych?

Aby dzieci mogły czerpać z pochwały naukę i przyjemność, potrzebują usłyszeć więcej informacji niż np. słowo: „Wspaniale”.

„Najgłębszym pragnieniem natury ludzkiej jest pragnienie, aby być docenionym”. William James

Jak wyrażamy nasze uznanie? Najczęściej  wszystkie nasze odczucia  wkładamy w słowo „dziękuję”. 

Z uśmiechem w oczach wyrażamy naszą wdzięczność. Używamy też miłych przymiotników np.: „Jesteś cudowny”. 

Kiedy mówię: Świetnie to zrobiłaś” druga osoba otrzymuje pochwałę, że odpowiada moim normom. Nie mówię o tym, co w tej chwili czuję. Pozytywnie oceniam – według moich standardów – jakbym wiedziała co jest świetne, a co nie jest. 

Nie mamy wtedy pewności czy drugi człowiek jest świadomy jak bardzo wzbogacił nasze życie. I czy się domyśla co kryje się za ogólnym komplementem.

Można również dziękować w bardziej jasny, konkretny sposób – tak, aby rozmówca wiedział w jaki sposób umilił (ułatwił, rozweselił, itd) nasze życie. Dzięki temu łatwiej mu przyjąć nasze uznanie.

Mówimy: co osoba zrobiła lub powiedziała (spostrzeżenie)co jest w nas żywe: co czujemy i która z naszych potrzeb została dzięki temu zaspokojona. 

Na przykład: Dziękuję, że pomogłaś uporządkować mi dane. Czuję ulgę, bo bardzo ułatwiło mi to pracę”. Cieszę sięże przywiozłeś mi moją ulubioną kawę. Odbieram w tym twoją troskę o mnie. Dziękuję:)”  

 

Wyrażanie uznania dla samego siebie

Myśl na dziś:

1.  Poświęcam chwilę na wyrażenie uznania dla samej siebie.

Bierzemy kartkę papieru i notujemy nasze nawet drobne osiągnięcia, za które cenimy siebie – to, co przychodzi nam w tej chwili na myśl,  bez krytyki.

2. Jakie potrzeby zaspokoiło to działanie/zachowanie?

Lista potrzeb 

3. Jakie emocje budzi we mnie to osiągnięcie?

Doceniamy to, że potrafimy się relaksować?:)

Możemy zacząć od konkretnych, codziennych spraw. 

Dziękuję sobie za to, że pielęgnuję  i troszczę się o kwiatki tak, że pięknie rosną. Dzięki temu wzmacniam potrzebę harmonii, czuję zachwyt. Cieszy mnie moja umiejętność przekręcania słów. Doceniam to, że piszę notatki cierpliwie czekając w poczekalni lekarza:) Kiedy przekręcam słowa najczęściej czuję rozbawienie. Zapewnia mi to realizację potrzeby kreatywności, spontaniczności. Kiedy piszę – spełniam potrzebę inspiracji, sensu, różnorodności, czuję się ożywiona.

Z uśmiechem w sercu doceniamy swoje małe i większe sukcesy. Można być totalnie szczerym i życzliwym dla siebie:)

Zauważanie tego, co nam się udało zrobić pomaga nam uwierzyć i akceptować siebie. Wzrasta też nasza pewność siebie. Czy można lubieć siebie jeśli nie doceniamy tego, co nam się udaje?

Co zamiast krytyki?

„Kiedy zamierzamy być perfekcyjni, budujemy w sobie tak wielki lęk, że rezygnujemy z działania”.

M. B. Rosenberg

W komunikacji empatycznej chodzi o świadome wybieranie postawy empatii i szacunku zamiast nawykowych ocen i krytyki. Krytykowanie  siebie albo innych ludzi odcina nas od życia. Mogę ćwiczyć się w wynajdowaniu swoich wad. To dosyć proste ponieważ system edukacji, wychowania wspierał nas w tym latami:) Jednak nasza koncentracja na słabościach – wzmacnia je. Skupiając się na brakach – zasilamy i pielęgnujemy je niczym żywą roślinę. 

Jeśli wytykam sobie, że nie wystarczająco dobrze znam język angielski, to czy od samego przeżuwania myśli o mojej „słabości” poprawię komunikację? Raczej nie, przynajmniej tego nie zauważyłam:) Mam wtedy gorsze samopoczucie, spada mi poziom motywacji, ulatuje ochota na konwersację. Istne koło podcinania sobie skrzydeł. Znacie to?:)

Zamiast krytykować siebie mogę zwrócić uwagę na to, co jest we mnie żywe – na moje uczucia i niezaspokojone potrzeby. Wyrazem empatii dla siebie będzie myśl: „Czuję zniecierpliwienie, bo chciałabym swobodnie wyrażać siebie, również w j. angielskim”.  W ten sposób nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami.

Kiedy skupiam się na tym, co chcę zamiast na krytyce czuję się bardziej rozluźniona i spokojna. Mam więcej czasu i ochoty na działanie, na praktykowanie moich mocnych stron:) Traktowanie siebie ze zrozumieniem i uwagą kieruje mnie w stronę celów. 

O radości i smutku

O Radości i Smutku

Następnie kobieta powiedziała: 
Przemów do nas o Radości i Smutku.

On zaś odpowiedział:
Twoja radość jest twoim smutkiem pozbawionym maski.
Ta sama studnia, z której wznosi się twój śmiech, była niejednokrotnie wypełniona twoimi łzami.
A jakże inaczej mogłoby być?
Im głębiej wyżłobi cię smutek, tym więcej radości możesz pomieścić.
Czyż czara, w której przechowujesz wino nie jest tą samą czarą, która wyszła z pieca garncarza?
A lutnia, która koi twą duszę, czyż nie była drewnem drążonym przez dłuta?
Kiedy odczuwasz radość, spójrz głęboko w swe serce a powinieneś spostrzec, że wyzwala ją to samo, co przyniosło ci smutek.
Kiedy czujesz smutek znów zajrzyj do swego serca a dowiesz się, że płaczesz z powodu tego, co przynosiło ci radość.
Niektórzy z was mówią: „radość jest wspanialsza niż smutek” inni zaś: „nie, smutek jest wspanialszy”.
Ale powiadam wam – one są nierozdzielne.
Przychodzą razem a gdy jedno z nich siedzi z tobą za stołem, pamiętaj, że drugie drzemie przy twoim łóżku.
Jesteś zawieszony jak waga między swym smutkiem i swą radością.
Jedynie jeśliś pusty stoisz pewnie i równo.
Kiedy skarbnik każe ci powstać byś zważył jego złoto i jego srebro, szala twojego smutku lub radości podniesie się lub opadnie.

Kahlil Gibran, „Prorok”
Tłum.  B. Koziorowska- Jurkevich

Przepływ w życiu

„Nie jest możliwa znacząca poprawa losu ludzkości, dopóki nie zajdą wielkie zmiany w podstawowym trybie myślenia ludzi”.

J. S. Mill

Co sprawia, że ludzie są bardziej szczęśliwi? Można pokusić się o podkreślenie, że najważniejszą rzeczą jest to, co myślimy o sobie samych i o tym, co nam się przydarza.

Mihaly Csikszentmihalyi (profesor psychologii i zarządzania pracujący w USA) nazywa przepływem stan umysłu, kiedy świadomość jest harmonijnie kierowana i kiedy robimy coś dla czystej satysfakcji wykonywania tej czynności. Słowo przepływ oddaje wrażenie ruchu, dokonywanego pozornie bez wysiłku, mówimy: „to było jak unoszenie się na wodzie”. Jesteśmy pochłonięci swoim zajęciem, staje się ono spontaniczne. Nie zdajemy sobie sprawy z własnej osoby, jako czegoś odrębnego od wykonywanej czynności.

Zdarza się, że jesteśmy tak zaangażowani w jakieś działanie, że przypomina nam to moment unoszenia przez falę.

Jaka jest różnica między przyjemnością a satysfakcją?

Przyjemność (np. odpoczynek, jedzenie) wpływa na jakość życia, ale sama w sobie nie daje nam szczęścia. Natomiast satysfakcja wymaga pełnego skupienia uwagi. Daje nam poczucie nowości, osiągnięcia, ruchu naprzód – wykraczamy poza to, co zaplanowane i osiągamy coś nieoczekiwanego. Takie satysfakcjonujące wydarzenia rozwijają naszą jaźń, dzięki nim stajemy się ludźmi o bardziej złożonej osobowości.

Poczucie głębokiej satysfakcji (wytwarzającej przepływ) wywołują w nas działania kiedy połączone są następujące elementy:

– zabieramy się do zadań, które mamy szansę ukończyć,

– jesteśmy w stanie skoncentrować się na swoich czynnościach,

– zadanie wyznacza jasne cele i dostarcza natychmiastowej
informacji zwrotnej,

– działamy w stanie głębokiego zaangażowania, które eliminuje ze świadomości problemy i niepokoje codziennego życia,

– mamy poczucie, że kontrolujemy własne działania,

– znika niepokój i zastanawianie się nad sobą, zyskujemy silne poczucie jaźni,

– zmienia się poczucie czasu – godziny mijają w kilka minut.

Doświadczenia przepływu to na przykład: sztuka, wspinaczka górska, żeglarstwo, gra w szachy, uprawianie sportu, ćwiczeń, seksu, taniec, joga, walki Wschodu, słuchanie muzyki, towarzystwo innych ludzi. Badania pokazują, że ludzie są w najlepszym nastroju przebywając z przyjaciółmi. Są szczęśliwsi z przyjaciółmi niż z kimkolwiek innym, wliczając w to małżonków¹.

Wszystkie takie czynności porządkują naszą świadomość. Na co dzień często przerywamy swoje działania wątpliwościami i pytaniami o ich sens: „Po co to robię? Może powinienem zająć się czymś innym?” W stanie przepływu nie zastanawiamy się, bo unosi nas sama czynność.

Kiedy jak najczęściej doświadczamy przepływu, zarówno w pracy, jak i związkach z innymi ludźmi, jakość naszego życia poprawia się ponieważ nawet zwykłe, codzienne czynności postrzegamy jako pożyteczne, sprawiające nam radość. Poprawiając jakość naszych doświadczeń, poprawiamy jednocześnie nasze życie.

Koncepcja przepływu została uznana za przydatną w badaniach m.in. nad poczuciem szczęścia, zadowolenia z życia, motywacją wewnętrzną, rytuałami, istotą doświadczeń religijnych. Jest wykorzystywana w tworzeniu programów szkolnych, szkoleniowych,  nowych idei i praktyk w psychoterapii klinicznej.

ps

doświadczam przepływu podczas pisania – kiedy słowa same wylatują z przestrzeni świadomości  i proszą –  złap mnie  wreszcie i zapisz 🙂

¹ Korzystałam z książki „Przepływ”, autor: Mihaly Csikszentmihalyi, Biblioteka moderatora, Taszów 2005.

ps

A moim Koleżankom jeszcze raz dziękuję za podarowanie mi tej książki:)

Zamknięte drzwi

Zatrzasnęłam drzwi do mieszkania wieczorową porą – zostawiłam od wewnątrz klucz w zamku. Sama sobie to zrobiłam:)

Pierwsza reakcja – złość i lęk. Gdzie spędzę noc? Potem myśl: „Świetnie, przynajmniej zobaczę rozwalane drzwi!” przyniosła mi rozluźnienie:) W końcu dojechał E. Okazało się, że wystarczy wielkim śrubokrętem lekko popchnąć drzwi, aby otworzyły się bezszelestnie.

I teraz rozmyślam. W jaki sposób sami zamykamy wszystkie spusty naszej świadomości?

Czy zdarzyć się może, że mimo naszych szczerych chęci i intencji nie potrafimy  już w pełni się otworzyć? I tylko wsparcie życzliwej nam osoby może okazać się ratunkiem w dotarciu do siebie?

A im bardziej otwieramy nasze serce, tym więcej możemy otrzymać od wszechświata.

Uczucia są prawdziwe

A jakie uczucia przejawia natura?:)

W porozumieniu bez przemocy szczerze mówimy o naszych emocjach.  Dzięki temu wnosimy w nasze relacje z innymi ludźmi świeżość i autentyczność. Zamiast neutralnych słów „czuję się komfortowo/fajnie/ok” mówimy np. 

„czuję się pełna energii/zrelaksowana/uskrzydlona/pełna pasji

/energiczna/pobudzona/zaciekawiona/zaintrygowana/zafascynowana/

zachwycona/spełniona/w kontakcie/radosna/zadowolona/żywa/rozbawiona/

wzruszona/wdzięczna/poruszona/zainspirowana. 

Miło jest słyszeć słowa przeniknięte żywą wibracją dlatego warto świadomie wzbogacać nasze słownictwo. Od samego ich napisania poczułam się odświeżona:) Pamiętajmy, że człowiek jest żywą, czującą istotą:)

Zamiast ogólników w stylu „czuję się źle, niedobrze” – ujawniamy, nazywamy po imieniu emocje mówiące np. o naszym smutku/irytacji/zmęczeniu/wyczerpaniu/znudzeniu/zmieszaniu/napięciu/

sfrustrowaniu/podrażnieniu/rozgoryczeniu/złości/wzburzeniu/lęku. Nie obarczamy winą za nasze emocje drugiej osoby. Dzięki temu nasz rozmówca może nas wysłuchać bez bronienia się, zaprzeczania, tłumaczenia się czy atakowania. Blokowanie uczuć powoduje zastój energii w naszym ciele, a to w konsekwencji prowadzi do chorób.

U dzieci emocje są zauważalne w jednej chwili

Uczucia mówią nam czy nasze potrzeby/wartości są zaspokojone czy też nie. Emocje wskazują nam co się z nami dzieje, są doskonałym wskaźnikiem czy żyjemy w zgodzie ze sobą. Inaczej się czuję kiedy spełniam swoje pragnienia, inaczej gdy je ignoruję, zawieszam, odkładam na później.  Mogę mówić „U mnie wszystko dobrze”. I w tym samym czasie czuć się przygaszona. Jeśli jednak przyznam się do tego stanu, jeśli go zauważę –  mogę zbadać skąd pochodzi ta emocja. O jakich wartościach zapomniałam? Za czym tęsknię w swoim życiu? Dostrzegając moje przygaszenie mogę odkryć, że potrzebuję więcej harmonii albo częstego przebywania na świeżym powietrzu, wśród przyrody. Mogę również zastanowić się co chciałabym zmienić w swoim życiu, aby lepiej się poczuć. Jaki mogę zrobić krok, aby poczuć się pełna energii?

Uczucia są prawdziwe, o myśli możemy się spierać. Dzięki akceptacji i kontaktowi z naszymi uczuciami możemy lepiej zrozumieć siebie. I  podejmować konkretne działania, które przyniosą nam  spełnienie w życiu.

Dotrzymywanie obietnic

Rozmowa pełna obietnic?:)

„Nie może być przyjaźni bez zaufania,

a zaufania bez spójności wewnętrznej”.

Samuel Johnson

Gdy spełniamy składane sobie obietnice – uczymy się mieć do siebie zaufanie, wzrasta nasza pewność siebie. To również przejaw szacunku dla siebie.

Gdy wywiązujemy się z zobowiązań wobec innych – wzrasta zaufanie drugiej osoby do nas, my również dobrze się z tym czujemy, jesteśmy wiarygodni, konsekwentni i spójni wewnętrznie.

Nieszanowanie danego słowa sprawia, że między ludźmi gaśnie powoli zaufanie. Następnym razem kiedy komuś coś obiecamy –  osoba ta nie do końca będzie nam wierzyć  – nawet jeśli nie wyrazi tego na głos.

Pewnym rodzajem niesłowności jest sytuacja kiedy dostaję np. mailowe zaproszenie do udziału w spotkaniu, które przyjmuję  i potwierdzam. A później rezygnuję ze złożonej deklaracji udziału, nie informując o tym. Wydaje się to na tyle powszechną praktyką, że w każdym zaproszeniu M. – organizatora spotkań wrocławskich podróżników czytam: „Proszę o w miarę szybkie, mailowe potwierdzenie swojej ewentualnej obecności. Proszę również o przybycie jeśli już zdecydowaliśmy na zgłoszenie swojej obecności 🙂„.

Szanujmy więc nawet małe, codzienne umowy – jeśli mówię, że zadzwonię wieczorem, to dzwonię. Obiecujmy dosyć ostrożnie i nie składajmy przyrzeczeń, o których z góry wiemy, że ich nie dotrzymamy. Dawanie złudnej nadziei nie wzmocni naszej wiarygodności. Szczerze przyznajmy jakie są szanse spełnienia obietnicy. Nauczmy się odmawiać. A niedotrzymywanie słowa zostawmy na naprawdę wyjątkowe, nieprzewidziane okoliczności. I wtedy dajmy znać drugiej osobie najszybciej, jak to możliwe o zmianie naszej decyzji.

Warsztaty >>>>

Odkrywanie potrzeb

„Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat.  Pytaj siebie, co cię ożywia, a później ruszaj i rób to. Albowiem to, czego potrzebuje świat, to ludzie, którzy stali się żywi”.

Harold Whitman

W komunikacji empatycznej ważna jest świadomość i odpowiedź na pytania: „Co czuję? Co potrzebuję w tej chwili?”

Jeśli naprawdę nie mamy pojęcia, czego pragniemy w życiu – warto zacząć od małych rzeczy, aby nauczyć się podejmować proste wybory. I poczuć – jak to  jest – kiedy naprawdę coś lubię?

Jeśli uwielbiam jeść owoce ananasa – sięgam po nie intuicyjnie, z łatwością, bez wahania, rozmyślania, czekania na lepszy moment, na to kiedy będę gotowa:) Nie potrzebuję się tłumaczyć ani przed sobą, ani przed innymi. Po prostu wiem i chcę!

I dobrze jest  określić,  jakiego owocu naprawdę nie toleruję, na który mam alergię. Świat jest nasycony ogromną ilością wyborów, propozycji. Takie „nielubienie” oszczędza nam czas na szukanie i testowanie (bo i tak wyplujemy niejadalny dla nas element?:)

Kiedy poznamy już smak energii lubienia/podobania/akceptacji/pewności – łatwiej nam będzie ćwiczyć decyzyjność w trudniejszych tematach. Jeśli będziemy cierpliwie i wytrwale badać swoje reakcje – znajdziemy dziedziny, które poruszają naszą duszę, są czystą przyjemnością, dodają nam sił.

Z naszymi potrzebami jest jak z życiem – trzeba je spełniać, myślenie o nich to za mało:))

Pomocne pytania:

  • Jaki rodzaj pracy/jakie działanie najbardziej mnie ekscytuje i daje mi największe poczucie spełnienia?
  • Co mi się w sobie najbardziej podoba?
  • Co mogę zrobić, żeby w choć małym stopniu przybliżyć się do osiągnięcia celu?

Wpis: „Czego tak naprawdę chcę” >>>

Warsztaty >>>

Ken Wilber – namiętny myśliciel

IMG_4214„Cała moja praca wyrasta z pragnienia, by usankcjonować praktykę duchową, dać jej naukowe uzasadnienie, żeby ludzie pomyśleli dwa razy, nim odrzucą medytację, jako rodzaj narcystycznego wycofania lub oceanicznej regresji”.

Ken Wilber

Ken Wilber (ur. 1949r.) jest amerykańskim filozofem, pisarzem, myślicielem, praktykującym buddystą, twórcą teorii integralnej. Integralne podejście uwzględnia jak największą liczbę punktów widzenia, stylów i metodologii w spójnym podejściu do filozofii, psychologii, duchowości – całej ludzkiej kondycji. Zdaniem K. Wilbera wszystkie podejścia, teorie i praktyki mają coś ważnego do powiedzenia, lecz żadna nie posiada całej prawdy we wszystkich szczegółach. Każde podejście jest prawdziwe, ale częściowe – „Freudystom mówię – poznaliście buddyzm? Buddystom mówię: studiowaliście Freuda? Liberałom mówię: czy pomyśleliście, jak ważne są niektóre idee konserwatywne? Itd, id, itd”. Chodzi o to, żeby jednocześnie ćwiczyć wszystkie główne zdolności i wymiary ludzkiego ciałaumysłu – fizyczny, emocjonalny, mentalny, kulturowy, duchowy.

Na poziomie fizycznym można np. ćwiczyć jogę, uprawiać jogging, stosować dietę, itd. Na poziomie emocjonalnym/ciała można spróbować seksu tantrycznego, tai chi, bioenergetyki, itd. Na poziomie mentalnym – terapia poznawcza, terapia dialogu, itd. Na poziomie duszy – medytacja kontemplacyjna,  modlitwa koncentrująca, itd. Na poziomie ducha – bardziej niedualne praktyki, np. zen,  dzogczen, itd. Idea jest prosta: praktykowanie tylko na jednym poziomie nie oświeci ciebie całego. Każdy może stworzyć własną integralną praktykę.

USA, New Mexico

Oznacza to, że można być osobą zaawansowaną w medytacji, a „opóźnionym” w innych obszarach np. pod względem emocjonalnym, interpersonalnym, zdrowia fizycznego. Jeśli tylko medytujemy, nasza praca czy związek z partnerem nie polepszy się automatycznie. Z drugiej strony, jeśli tylko zajmujemy się psychoterapią, nie uwolnimy się od brzemienia śmierci i strachu.

Ken Wilber gorąco poleca podjęcie praktyki duchowej, a nie tylko czytanie o niej –  „niezależnie jak bardzo praktyka wydaje się być zniechęcająca, po prostu zacznij medytować”. Medytacja nie zmienia podstawowych stopni rozwoju świadomości, ale znacznie przyspiesza ten rozwój.

Nepal

Na jego integralną teorię trafiłam w 2003 r. Wtedy największe wrażenie zrobiły na mnie słowa: „Jedną z przeszkód do integralnego podejścia jest szkoła „duchowego bypassu”, która wyobraża sobie, że kiedy odkryjesz Ducha, Boginie czy swoją Wyższą Jaźń, wszystko inne samo zatroszczy się o siebie. Praca, związki, rodzina, środowisko, pieniądze, jedzenie i seks przestaną cię niepokoić. Beznadziejnie smutne jest to, że zwykle trzeba dziesięciu do dwudziestu lat, aby odkryć, że absolutnie tak nie jest, a wtedy gdzie odeszło twoje życie?”.

Zajęło mi 5 lat, zanim przekonałam się, że joga jest świetną praktyką/narzędziem/stylem życia/filozofią, ale na niej nie kończy się cały rozwój. Wtedy jego teoria potwierdziła, wzmocniła moje odczucia. Podobnie traktuję Komunikację empatyczną – jako jeden z istotnych elementów życia i rozwoju osobistego. Ale tych elementów jest znacznie więcej.

Korzystałam z książek:

Ken Wilber, „Jeden smak”, Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

Frank Visser, „Ken Wilber. Pasja myślenia”, Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

http://www.KenWilber.com

Dom dla gości

Dom dla gości

Bycie człowiekiem jest jak dom dla gości
Każdego dnia przybywa tu ktoś nowy.

Radość i smutek, chwila podłości,
Chwile świadomości
To niespodziewani goście.

Powitaj wszystkich i zaproś do środka!
I nawet jeśli przybędzie smutków gromada,
Co dom twój opróżnią, meble powynoszą,
Traktuj je z całym należnym szacunkiem
Bo pozbawiając cię czegoś
Nowe rzeczy zaproszą.

Witaj z uśmiechem u drzwi
Wstyd, zło i mroczne myśli
Zaproś, niech wejdą.

I bądź im wdzięczny,
Każdy z nich bowiem został przysłany
By nową drogą cię poprowadzić.

Rumi

Małe kroki i małe pytania

Małymi krokami na szczyty świadomości?:)

„Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku”.

Leo Cy

Nadejście Nowego Roku jest pretekstem do robienia postanowień. Obietnice zmian brzmią jakże słodko i kusząco:)

Warto uświadomić sobie, że lęk przed zmianą (również pozytywną) jest zakorzeniony w fizjologii mózgu. Śródmózgowie zarządza reakcją walka albo ucieczka. Naszym przodkom pomagało to przetrwać w niebezpiecznym środowisku. Warunki naszego życia zmieniły się całkowicie, a reakcja mózgu wciąż jest automatyczna. Każde nowe wyzwanie związane jest z pewną dozą strachu.

Małe kroki

Małe kroki wydawały mi się kiedyś bezsensowne – chciałam wszystko albo nic. Jeśli nie miałam pewności, że osiągnę „coś dużego”, po co w ogóle zaczynać?:)   Jeśli jednak nie pójdę do przodu (choćby o krok dalej), pozostanę w tym samym miejscu.

Podejmując małe kroki, zmieniamy nasz układ nerwowy. Omijamy reakcję walka albo ucieczka, tworzymy nowe połączenia neuronowe¹. Dzięki małym, wręcz niezauważalnym krokom możemy wykształcić nowe nawyki zachowania, czucia, pogłębić pozytywne cechy naszej osobowości – np. stanę się ciut odważniejsza:)

Można poćwiczyć jak się robi krok po kroku schodząc ze stromej góry (najlepiej z zamkniętymi oczami:) Mnie to przekonało do sensowności tej metody, np. jeśli chcę wstawać wcześniej niż mam to w zwyczaju – pierwszego dnia wstaję rano o minutę wcześniej, drugiego dnia o dwie minutki, potem o trzy, itd. A wszystko po to, żeby obejść reakcje mózgu. Pamiętajmy, że energia działania daje nam siłę i pewność, porzucamy lęk przed zmianą.

Ta metoda odnosi się też do zmiany poglądów. Praktyczna zasada mówi, że ludzie nie poszerzą swoich obecnych poglądów o więcej niż 5% za jednym razem. Jeśli próbujemy narzucić im wielką wizję – najprawdopodobniej nie przyjmą jej, a wręcz się zdenerwują.²

Nasz mózg lubi także małe pytania (sprzyjają twórczości i radości), np.:

  • Co mogę zrobić, żeby w choć małym stopniu przybliżyć się do osiągnięcia celu?
  • Gdyby istniała gwarancja, że wszystko się uda, co można by inaczej zrobić?

Zadawanie małych pytań, podejmowanie małych działań, rozwiązywanie małych problemów, przyznawanie sobie małych nagród – skutkuje realnymi zmianami.

Polecam książki:

¹ dr Robert Maurer  „Filozofia Kaizen”, Wydawnictwo Sensus 2010.

² Ken Wilber „Jeden smak”,  Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

Warsztaty >>>

Świat naszych słów

Nasze wypowiedzi są mgliste czy jasne?:)

„Nauczyć ludzką istotę najważniejszego słownictwa, to najpiękniejsza forma postępowania, jakiej mogę sobie życzyć. Za każdym razem, gdy widzę jakiegoś „dupka”, płacę życiem, bo przebywam w świecie pełnym „dupków”. Kiedy jednak zdecyduję się widzieć w każdym człowieku piękno, wtedy postępuję ze sobą z miłością. Nie wymyśliłem sobie tego. Każda religia o tym mówi, każda po swojemu: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Marshall B. Rosenberg twórca metody Porozumienie bez Przemocy

Jeśli spojrzymy na siebie poprzez pryzmat słów, którymi się otaczamy – co zauważymy? Czy słowa są spójne z postawą? Czy przejawiamy np. dobroć zarówno w czynach, jak i w słowach? A może jest widoczna tylko w działaniu, bo nie do końca potrafimy mówić o  uczuciach? A może słowa są puste, pozostają jedynie w kręgu pięknych deklaracji, za którymi nie idą konkretne uczynki?

Nasze myśli wpływają na odczuwane przez nas emocje. Słowa są pewną wibracją. Wystarczy powtarzać (nawet w myślach)  słowo „lęk”, a potem słowo „miłość” i sprawdzić jak nasze ciało reaguje, czy zauważa jakąś różnicę:) Co dzieje się z naszymi emocjami kiedy stawiamy diagnozę i określamy kogoś „wariatką”. Czy zachowujemy wtedy spokój umysłu i widzimy pozytywne cechy, piękno tej osoby?

Jakimi wibracjami napełniamy codziennie swoją istotę – kiedy oceniamy, krytykujemy siebie lub inną osobę? Czy są to uczucia leżące na półce spokoju i harmonii?:) A jakie uczucia budzą w nas myśli z tematem przewodnim wdzięczności,  życzliwości, miłości?

Jaki świat tworzą moje słowa? Możemy świadomie poszukiwać, otaczać się pięknymi kolorami. Możemy też dotykać słowami tego, co jest w nas żywe. Możemy wchodzić w przestrzeń słów budujących przyjazny świat, w którym istnieje spójność myśli, słów, czynów:)) Wybór, jak zawsze, należy do nas:)

Warsztaty >>>

Życzliwość

„Jeśli usuwa się z życia miłość i życzliwość, to usuwa się wszelką przyjemność”.
Cyceron
 

Dziś Dzień Życzliwości.

Pierwsze skojarzenie – człowiek wymyśla różne oczywistości:) Druga myśl – świetnie! Ci, co znają ten stan ducha – i tak się ucieszą. Ci, co znają,  a nie praktykują – mają szansę przypomnieć sobie i odświeżyć energię dobroci płynącej z serca, uprzejmości, uśmiechu ciepłego i promiennego.

Życzliwość to praktyczny sposób wyrażania naszej troskliwości. To miłe, szczere słowa. To nasza przyjazna postawa. To ciepło w spojrzeniu. To serdeczny uśmiech.

Szukajmy więc okazji do wyrażania tego uczucia zarówno dla siebie, jak  i dla drugiego człowieka. Nawet drobne wyrazy życzliwości umilają nam życie i zapadają w pamięć. Wpływają na atmosferę i jakość naszych relacji.

Wiadomo, że praktyka czyni mistrzem, również w rozsiewaniu i dostrzeganiu życzliwości:)

Życzliwości przykłady >>>

Warsztaty >>>

Wyraźne pamiętanie

Pieśń, którą przybyłem zaśpiewać, została nie odśpiewana.

Strawiłem swoje dni na strojeniu i rozstrajaniu instrumentu”.

Rabindranatha Tagore

 

 

1 listopada należy do tych dni, kiedy dogłębnie zastanawiam się czy w swoim życiu stawiam kroki w odpowiednim kierunku i tempie.

Wir codzienności namiętnie nas wciąga i jesteśmy coraz bardziej zajęci.  Można nawet zapomnieć o tym, co jest najważniejsze w naszym życiu. Czy na co dzień przenika nas świadomość, że jesteśmy jedynie gośćmi na tej Ziemi, którzy są tutaj tylko przez chwilę?

Gdy pamiętamy o tym, co ma dla nas prawdziwe znaczenie – w naszych myślach są trwale obecne wartości. Wtedy łatwiej nam przystawić drabinę życia do odpowiedniej ściany i codziennie podążać do wybranego przez siebie miejsca. Cokolwiek to znaczy:)

„Przyjrzyj się swojemu życiu, ile robisz rzeczy nieistotnych i po co? Jak długo je robisz, co dzięki temu zyskałeś? Chcesz powtarzać ten sam głupi schemat przez całe życie? Mów tylko to, co istotne, rób tylko to, co istotne, czytaj tylko to, co istotne. Oszczędzisz wiele czasu i energii, cały ten czas i energię z łatwością można skierować ku medytacji, ku wewnętrznemu wzrastaniu, ku byciu świadkiem”. Osho

Moc empatii

Wyczuwalna energia zrozumienia i troski…

„Nasza naturalna umiejętność współodczuwania dochodzi do głosu gdy przemoc w naszym wnętrzu słabnie”. Ghandi 

Człowiek jako wolna istota  może podejmować świadome wybory. W komunikacji empatycznej to wybór pomiędzy postawą oceniania a postawą empatii i szacunku dla drugiej osoby. Czy może powstać prawdziwa więź z drugim człowiekiem bez empatii, bez szacunku, bez chęci jego poznania?

W komunikacji empatycznej (Porozumienie bez Przemocy) rozumiemy empatię jako obecność i uwagę skierowaną na uczucia i potrzeby drugiego człowieka, naszą intencją jest nawiązanie kontaktu z drugą osobą, wczucie się w nią.

Jeśli  nie uświadomimy sobie jak postrzegamy siebie i innych, to najczęściej oceniamy innych według swoich kategorii. Im bardziej siebie oceniamy, tym bardziej oceniamy, krytykujemy innych ludzi. A im bardziej siebie znamy i rozumiemy, tym łatwiej nam wyobrazić sobie, co się dzieje w drugiej osobie. Jeśli nie odkrywamy dla siebie empatii, trudno ją darować drugiej osobie.

Empatia dla siebie oznacza, że traktuję siebie ze zrozumieniem, pytam siebie:  „Co teraz czuję? Co potrzebuję?”. Odpowiedź na te pytania kieruje uwagę w stronę rozwiązań, celów, rozwoju. I jest to zdecydowanie efektywniejsze niż pogrążanie się w samokrytyce, żalu albo poczuciu winy.

Zrozumienie drugiego człowieka oznacza, że nie oceniam jego doświadczeń (np. „czy to normalne pić szklankę  soku z cytryn z samego rana?”),  nie interpretuję („a może to nowa, zdrowa dieta, o której jeszcze nie słyszałam”), nie porównuję w myślach („w sumie lepiej jeść cytryny niż chrupki, jak to robił to P.”) , nie  zastanawiam  się czy jest to prawdą („ten facet chyba chce sprawić na mnie wrażenie dbającego o swoje zdrowie?”).

Zrozumienie drugiej osoby nie sprawia, że automatycznie sami zaczynamy podzielać jej punkt widzenia. Często ludziom się wydaje, że jeśli kogoś rozumiemy, to musimy się z nim zgadzać, utożsamiać, czyli podpisujemy się pod doświadczeniem drugiej osoby mówiąc „w takich sytuacjach czuję tak samo, też tak mam”. Pomiędzy zrozumieniem niepowtarzalnego świata drugiego człowieka a przyjęciem jego punktu widzenia nie ma znaku równości:)

Rozumiem i jednocześnie akceptuję odmienność, odrębność uczuć i przeżyć drugiego człowieka. To jest jego świat, którym dzieli się ze mną.

Empatyczne słuchanie to wysłuchiwanie drugiego człowieka z uwagą, świadomością, z otwartością, z intencją zrozumienia. Nasze myśli są wyciszone. Nie toczymy wewnętrznego dialogu. Możemy słuchać drugiej osoby tak jak słuchamy pięknej muzyki, a nie jak zawodowy krytyk wyszukujący nutki fałszu.

Słuchanie może stać się praktyką duchową (wspomina o tym m.in.  Eckhart Tolle). Kiedy czujemy, że jesteśmy słuchani, czujemy się widziani. Kiedy czujemy się widziani, odczuwamy połączenie sercami z drugą osobą.

Jeśli empatycznie słuchamy jesteśmy w przestrzeni tu i teraz. Nasza empatia przynosi uzdrowienie, wsparcie dla drugiej osoby, która czuje się widziana, zrozumiana, akceptowana, ważna. Empatia jest gwarancją nawiązania głębokiej więzi z drugą osobą, bo „drugi człowiek nigdy nie zapomni jak czuł się w twojej obecności”. Empatię możemy wyrazić w różny sposób –  w ciszy, poprzez dotyk lub słowa kiedy odzwierciedlamy i wypowiadamy to, co usłyszeliśmy (akcent na uczucia i  potrzeby drugiej osoby).

Empatia to jakość naszej obecności i słuchania.

Empatia a rady >>>

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

 


Szczerość w komunikacji

Jaki kolor ma szczerość? Może niebieski?:)

Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”.

Gandhi

W komunikacji empatycznej chcemy świadomie nawiązywać, pogłębiać kontakt z drugim człowiekiem.

Jeśli mam intencję poznania innej osoby to w jakim stopniu są szczere moje wypowiedzi?

Czy tworzę przestrzeń na autentyczne spotkanie z drugim człowiekiem? Czy naprawdę jest we mnie obecna postawa otwartości, szacunku i nieosądzania rzeczywistości drugiej osoby? Kiedy mi łatwiej zaufać drugiej osobie – kiedy czuję jej zrozumienie czy też krytyczne myśli?

Jeśli nie jestem do końca szczera – do jakiej wspólnej przestrzeni zapraszam drugą osobę? W jaki sposób druga osoba może się ze mna połączyć na poziomie serca?

Jeśli słowa nie wypływają z prawdy serca – czy zapraszam wówczas drugiego człowieka do tańca niedomówień, aluzji, gier? Po latach zapytamy „Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś, nie ufałaś mi?”

Autentyczność wymaga odwagi przyznania się do tego, co jest dla nas ważne  w danej chwili, co nas porusza, a także mówienia „nie” kiedy myślimy „nie”. Bezpośrednie ujawnianie naszych pragnień sprzyja autentycznym relacjom.

Metoda 4 kroków jest praktycznym narzędziem wspierającym nas w szczerości, spójności- chodzi o spójność naszych myśli, słów, czynów. Jeśli nie jesteśmy szczerzy czy jest to nieuczciwe wobec naszej własnej integralności, własnego ciała?

Szczere wyrażanie siebie możemy potraktować jako dar dla drugiego człowieka – dajemy możliwość zobaczenia nas prawdziwego i bycia  z nami w autentycznym kontakcie. Mamy szansę na wzajemne wzbogacanie życia,  na przepływ prawdziwych uczuć, na dawanie i branie. Tym samym czujemy jak komunikacja wpływa na jakość naszych relacji, tym samym na jakość naszego życia:)

Jeśli mówimy z poziomu serca, inni ludzie odbierają wibracje prawdy i ufają nam.

Warsztaty >>>

Kiedy złość znika?

Ciekawe, że kwiaty potrafią rozkwitać, bez złości:)

„To, co robisz krzyczy do mnie tak głośno, że nie słyszę nic z tego, co mówisz”.  Ralph Waldo Emerson

Złość piękności szkodzi? Pamiętamy to przysłowie doskonale, choć najczęściej jest kierowane w stronę kobiet.  I jest w nim naprawdę sporo mądrości. Złość, jak każda negatywna emocja, realnie wpływa nie tylko na piękno ciała i ducha, ale i na zdrowie. Powoduje stres. A stres to już brak harmonii ciała, umysłu i duszy. I jak można być wtedy pięknym?:) Pomijam już wyraz naszej twarzy, nie można ukryć tej emocji, nawet przed dzieckiem – tak jest czytelna.

Przyczyną złości jest NASZE myślenie. Zakładamy, że my lub inna osoba coś  „powinna” lub „coś się nam należy”. To nasze osądy, przeświadczenia, etykietki, jakie nadajemy ludziom, stoją za gniewem (wersja mocniejsza złości). Mamy określone oczekiwania, wyobrażenia jak inni powinni się zachowywać np.  ktoś się spóźnił na spotkanie z nami, nie wziął nas pod uwagę w swoich planach, skrytykował,  albo nie dał nam podwyżki. Przykładów- wywoływaczy tej emocji mogą być tysiące:)

Co robi z nami złość? Odcina nas od życia. Powoli, ale systematycznie niszczy nas organizm. Dlatego ważne jest, aby pamiętać, że nikt nie może nas zdenerwować – to nasza własna, automatyczna reakcja. To jest nasz wybór czy czujemy złość czy też nie. Na określoną sytuację jedna osoba może reagować uśmiechem, a druga dużą irytacją. Czasem czujemy złość kiedy nasza koleżanka spóźnia się na spotkanie, a czasem ulgę gdy przychodzi 15 minut później, ponieważ mamy więcej czasu, aby posprzątać mieszkanie:)

Za każdym razem kiedy czujemy złość – przetłumaczmy ją na język niezaspokojonych wartości. Możemy zadać sobie pytanie:  „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?”

Kiedy  rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość znika.

Przykład: Moja ocena zachowania: „Piotr narzuca mi swoje zdanie!”. Nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami myśląc albo mówiąc: „Czuję irytację, bo sama chciałabym decydować jak to zrobię”. W tym przypadku moją niezaspokojoną potrzebą jest potrzeba niezależności, wybierania własnego sposobu realizacji celu. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości.

W powrocie do równowagi emocjonalnej pomaga również świadoma obserwacja swoich uczuć i ciała fizycznego. W której części ciała czujesz złość? Przenieś tam swoją uwagę i obserwuj ciało.

Kiedy uda się nam skupić uwagę na myślach, bez oceny, ich intensywność słabnie. Chodzi o to, abyśmy zauważyli myśli, a następnie pozwolili im na odejście, odpuścili je całkowicie. A nie przeżuwali dalej te same stany emocjonalne podążając np. za myślą: „Jak on mógł mi to zrobić?”. To subtelna różnica między przyglądaniem się bez osądzania, a ponownym przeżywaniem tej samej emocji złości:)
Uprzedzam, że początkowo taka obserwacja jest prawdziwym wyzwaniem – kiedy czujemy złość – ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę jest spokojna obserwacja swojego umysłu i ciała:)

Polecam te ćwiczenia do częstego stosowania, choć wymagają czasu i cierpliwości.  Bardzo proszę o feedback z efektów:)

Lista potrzeb_

Kiedy się zawieszamy?

Komputer zaczyna mi zwalniać i przechodzi w drzemkę. Chodzi tym wolniej, im więcej jednocześnie uruchomionych  procesów. Szybko klikam w drugie okienko zanim pierwsze zdąży się uruchomić. I doskonale wiem, że to spowalnia jego działanie:)

Czy w naszym życiu panują podobne zasady? Czy jeśli ciągniemy „wiele srok za ogon” to w końcu będziemy się zawieszać?

Ile jednocześnie mogę rozpoczynać i kontynuować wątków (zadania, sprawy, praca, działania, relacje, znajomości), aby zachować równowagę? I wzrastać, rozwijać się.

A od którego momentu zaczynam spowalniać, aż w końcu zawieszę się przytłoczona rozpoczętymi procesami? Komputer najszybciej chodzi kiedy ma otwarte jedno okienko. Czy podobnie potrzebujemy angażować się w jedno działanie na 100%?

A jeśli się zawiesimy w swoim życiu? Wtedy pomaga zamykanie okienek i spokojny reset?:)

Mojemu notebookowi to już nie pomogło. Informatyk przeinstalował programy. I faktycznie- nabrał teraz wystarczającego, płynnego tempa życia.

Nam od czasu do czasu też przydałaby się taka wymiana przestarzałych programów, przekonań, schematów działania. Dokonujemy jej poprzez zmianę w naszej postawie i świadomości.
Życie staje się wtedy sensowniejsze, bo realizujemy własne cele i programy, a nie narzucone przez rodzinne lub kulturowe wzorce.

Metoda 4 kroków

Żyrafa jest symbolem języka serca w metodzie „Porozumienie Bez Przemocy”.

„Naucz się wyrażać uczucia nie czyniąc wyrzutów. Naucz się słuchać. Daj przestrzeń drugiej osobie-niech ma szansę wyrazić to, co czuje”.

Eckhart Tolle

Celem komunikacji empatycznej (Porozumienie Bez Przemocy) jest budowanie kontaktu między ludźmi poprzez skierowanie uwagi na rzeczywiste uczucia i wartości wszystkich partnerów. Komunikacja oparta na empatii to proces, w którym koncentrujemy się na tym, co jest wspólne dla wszystkich ludzi: na potrzebach (np. rozwoju, realizacji celów, odpoczynku). Metoda ta uczy przekazywać w sposób pokojowy to, co jest różne i może być zarzewiem konfliktów. Pokazuje jak skupiać się na tym, czego naprawdę pragniemy, a nie na własnych lub cudzych błędach.

Jednocześnie uczy słuchania tego, co mówią inni, odczytywania ich oczekiwań, nawet zawartych w formie oskarżeń czy krytyki. Metoda ta zachęca do poszukiwania skutecznej strategii „wygrany-wygrany”, budowania zrozumienia i współpracy zamiast wywierania presji. 

Metoda 4 kroków

Metoda czterech kroków jest „tylko” techniką, sama w sobie nie jest Komunikacją empatyczną. Ułatwia jej zastosowanie, natomiast o skuteczności komunikacji decyduje pragnienie nawiązania i utrzymania wartościowego kontaktu z drugą osobą. W wypowiedzi wymieniamy tylko jedno odczucie i jedną potrzebę, ograniczamy się max. do 50 słów (nie tracimy uwagi drugiej osoby).

1. Obserwacja

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Szczerze wyrażam to, co się dzieje ze mną nikogo nie krytykując, nie oceniając, nie obwiniając, nie interpretując. Konkretne uczynki, które spostrzegam- widzę, słyszę, przypominam sobie. Do czego nawiązuję?

Np. „Widzę dokumenty na stole i w kartonach ” (zamiast oceny: „Ależ tu bałagan, istny sajgon”).

Więcej tutaj

2. Uczucia

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. Epiktet

Jakie odczucie wywołało we mnie to spostrzeżenie?

Np. „Irytuje mnie sytuacja, kiedy spędzam godzinę na szukaniu dokumentów”.

3. Potrzeby

Wyrażam swoje potrzeby/wartości/pragnienia/oczekiwania, które stoją za uczuciami.

Przestudiowanie Listy potrzeb jest naprawdę zaskakującą  lekturą. Aby powiedzieć drugiej stronie o co mi chodzi, najpierw sama uświadamiam sobie i  przyznaję się przed sobą do swoich pragnień, potrzeb, wartości. Jeśli potrafię jasno wyrazić swoje oczekiwania –  istnieje duża szansa, że zostaną zaspokojone.

Np. „Przywiązuję wagę do porządku, a brak dokumentów utrudnia mi napisanie tej pracy”.

4. Prośba

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć?

Nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć.

Np.: ”Proszę cię,  włóż dokumenty do segregatorów, dobrze?”

Mówię: 1. Widzę dokumenty na stole i w kartonach. 2. Irytuje mnie sytuacja, kiedy spędzam godzinę na ich szukaniu. 3. Przywiązuję wagę do porządku, a brak jednego pisma utrudnia mi napisanie tej pracy. 4. Proszę cię,  powpinaj papiery do segregatorów, dobrze?

Taki styl komunikowania wymaga od nas bycia w teraźniejszości, świadomości, uważności.

Kontakt empatyczny daje nam odpowiedź na pytania:

1.   Co jest we mnie żywe teraz? A co ciebie porusza?

2. Jak możemy wspólnie zadbać, aby nasze życie było piękniejsze? Co  możemy zrobić aby podnieść jego jakość?

Komunikacja oparta na empatii przypomina nam o zachowaniu człowieczeństwa w naszych kontaktach z innymi ludźmi. Daje konkretne narzędzia, które służą nawiązaniu, pogłębieniu relacji zarówno ze sobą, jak i z innymi ludźmi.

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej o Komunikacji empatycznej >>>

  O emocjach >>>

O potrzebach „Czego tak naprawdę chcę?”

O prośbie „Proszę czy żądam”>>>

Warsztaty >>>

Literatura na temat Porozumienia bez Przemocy (Nonviolent Communication):

  1. Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2.  Marshall B. Rosenberg „Rozwiązywanie konfliktów poprzez Porozumienie bez Przemocy”, Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co, Warszawa 2008,
  3. Marshall B. Rosenberg „Edukacja wzbogacająca życie”, Wydawnictwo: Jacek Santorski, Warszawa 2006,
  4. Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,
  5. Liv Larsson „Porozumienie bez przemocy w mediacjach. Jak być trzecią osobą w konflikcie”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2009,
  6. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006.

Przyjmowanie dobra

W tym tygodniu dostałam pyszne truskawki- duże, pachnące, ekologiczne (i całkiem sporo- więcej niż potrzebowałam). Natychmiast chciałam się nimi podzielić- niech inni też skosztują sezonowych przysmaków z domowego ogródka:)
Pierwsza koleżanka miło mi podziękowała i odmówiła (nie wstrzeliłam się w jej czas posiłku), druga wzięła z radością kilka owoców, ale więcej nie chciała (możliwe, że również nie był to odpowiedni czas na truskawki, może nie była głodna, może nie miała ochoty, a może śmiałości, itd.). Powodów może być wiele- nie chodzi mi o ich wyjaśnienie czy też ocenę albo „jedynie słuszną” interpretację:)
Lekko zaniepokojona, że mija dzień, a truskawki wciąż są ze mną, odwiedziłam kolegę w pracy. Już wychodząc, zapytałam czy chciałby trochę truskawek. Ucieszony i zaskoczony natychmiast wyszukał naczynie.  Z przyjemnością przesypałam mu więcej niż planowałam do rozdania.

Idąc dalej rozmyślałam jak to jest z tym przyjmowaniem dobrych rzeczy, którymi świat nas obdarza, czasem nawet podając je na tacy:)
Wydawało mi się, że większym wyzwaniem jest odkrycie w nas samych naturalnej zdolności do dawania, bezinteresownego dzielenia się, hojności, nie oczekującej niczego w zamian. Myślałam, że przyjmowanie z wdzięcznością dobra (też miłości, propozycji pomocy, komplementów, prezentów czy innych darów) przychodzi nam zdecydowanie łatwiej.

Jak zainspirowały i przemówiły do mnie truskawki – i to bez związku ze spotkanymi osobami?

Konieczne jest synchroniczne spotkanie dającego i przyjmującego oraz wzajemna chęć wymiany.

Ważna jest gotowość i otwartość na przyjmowanie. Bo możemy mieć tony darów (uczuć) do zaofiarowania, które jednak druga strona nie jest gotowa od nas przyjąć – serce nie przyjmuje ich z różnych powodów (każdy ma swoją historię życia).

Najczęściej przyjmujemy tyle, ile naszym zdaniem, nam się należy– tu dają znać o sobie nasze przekonania o „zasługiwaniu” na coś, byciu człowiekiem, którego sami uważamy za ważnego. Zdarza się też, że od jednej osoby nie chcemy czegoś przyjąć, ale od kogoś innego chętnie (tego do końca nie wiemy, dopóki sami nie sprawdzimy:)

Łatwiej nam przyjmować od osób, które znamy, lubimy i którym ufamy. Możemy nie przyjmować z obawy przed zaciągnięciem długu wdzięczności i koniecznością zrewanżowania się drugiej osobie w przyszłości .

Możemy bardzo, bardzo chcieć coś otrzymać, nawet marzyć o tym dniami i nocami. Niestety mimo szczerych chęci – nie jesteśmy w stanie – ponieważ nie możemy daru pomieścić! (patrz- przykład z truskawkami: jesteśmy najedzeni i już nic nie zmieścimy albo mimo, że jesteśmy wygłodniali- weźmiemy tylko odrobinę, bo nie mamy odpowiedniego naczynia. Naczyniem może być nasza wewnętrzna przestrzeń- tak jest zapełniona jakąś energią, emocjami, że już nic nowego nie może się pojawić w obrębie danego tematu.

Jeśli czujemy autentyczną radość przyjmującego nasz dar- chcemy dawać jeszcze więcej! I wtedy wzajemnie czujemy przepływ, wymianę energii. Na Wschodzie mówi się, że to dający powinien czuć większą wdzięczność, że jego dar został przyjęty przez drugą osobę.

Jeśli ofiarujemy coś, a druga strona nam odmawia- to nic nie szkodzi! Ta osoba ma prawo nam odmówić i to jest naprawdę w porządku- wszyscy jesteśmy wolnymi ludźmi i w taki sposób przejawia się nasze prawo wyboru- czasem mówimy „tak, chcę”, czasami „nie, dziękuję”. I nie musimy się tłumaczyć, usprawiedliwiać naszej odmowy.

Jeśli zaś chcemy się podzielić czymś, to szukajmy dalej „odpowiedniego” przyjmującego. Nie bierzmy odmowy osobiście i  zachowajmy entuzjazm (w tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało  na raz:)

Jeśli żałujemy, że coś nas ominęło, bo się zagapiliśmy i nie rozpoznaliśmy daru- też nic nie szkodzi! Zignorujmy tę myśl i puśćmy emocje żalu, braku, ponieważ jeśli jesteśmy gotowi- szansa po raz drugi może zapukać do naszych drzwi (i wtedy natychmiast ją rozpoznamy:) Jeśli nie potrzebujemy jakiegoś daru- możemy go przyjąć, powiedzieć „dziękuję” i przekazać komuś innemu. Na tym świecie na pewno znajdzie się chociaż jedna osoba, która z radością przyjmie naszą niespodziankę. A my czując wdzięczność dajemy światu znać, że jesteśmy otwarci na otrzymywanie dobra, tym samym więcej go przyciągamy do naszego życia.

Równowaga zachodzi w naszym życiu gdy naturalnie potrafimy zarówno dawać, jak i przyjmować:)

Pozdrawiam ciepło,
BK

W co wierzymy na temat siebie?

Wyobrażenie artysty - o słońcu?:)

Jakie mamy wyobrażenie o nas samych?

Gdybyśmy uznali, że cokolwiek dzieje się w naszym życiu pochodzi z wyobrażenia o nas samych? Gdybyśmy uwierzyli, że nasze wyobrażenia o nas samych przyciągają do nas określonych ludzi, zdarzenia, pracę, sposób w jaki inni nas traktują, itd. – czy dalej widzielibyśmy siebie w ten sam sposób?

Może przyjęlibyśmy za fakt,  że to, w co wierzymy na swój temat jest zasadniczą kwestią w naszym życiu. I że warto świadomie przyglądać się temu, jakie uczucia budzimy w nas samych, co myślimy i mówimy o sobie, jakie granice uznaliśmy za realne i nie do przekroczenia?

Oczywiście, jeśli wierzymy w swoje wartości dobra (tu jest cała gama uczuć, stanów np: miłość, radość, spokój, życzliwość, odwaga, otwartość, mądrość, twórczość, efektywność, niezależność, pewność, inspiracja) i w pełni je przejawiamy, to możemy tylko gratulować sobie i dzielić się z innymi taką manifestacją obecności na Ziemi:)

A jeśli jest nieco inaczej, to może nadszedł czas, aby świadomie przyglądać się swojemu wizerunkowi? I doświadczyć jak nawet niewielka jego zmiana wpływa na codzienne życie:)

Nasza definicja siebie jako człowieka wpływa na nasze zachowanie. Jeśli określimy siebie jako coś „stałego” może się zdarzyć, że nie odkrywamy nowych przestrzeni rozwoju, przyjemności, smaków itp. Bo z góry uznajemy „to lubię, a tego nie lubię”. A nie lubię od dzieciństwa i koniec tematu.

Pamiętam, że kiedyś byłam przekonana, że nie lubię jeździć na rowerze. Nawet nie próbowałam, mimo zachęt przyjaciół. Jednak zmieniłam zdanie, całkiem przypadkiem, w górach. Okazało się, że krótki odcinek drogi został zaplanowany jako rowerowy, skorzystałam więc z tej okazji. I nieoczekiwanie okazało się, że szybka jazda rowerem wśród pięknej, soczystej zieleni sprawiła mi ogromną przyjemność- tak jakbym całe życie czekała na takie emocje:) Od tamtej chwili minęło ponad 10 lat, a ja do tej pory się uśmiecham, że pojechałam w  góry, żeby odkryć rowerowy trans.

Nie chodzi tylko o podejście do naszych zainteresowań, czasu wolnego.

Jeśli uznamy siebie np. za miłą osobę – zdarzyć się może, że będziemy zawsze reagować jak „miła” osoba. Tyle tylko, że sytuacje w naszym życiu są różne i wymagają od nas różnej, bo świadomej reakcji- czasem stanowczej, nie pozwalającej na naruszenie naszych granic.

Przecież nieustannie się zmieniamy. Tak jak nasze komórki ciała wciąż się wymieniają, tak i my jesteśmy żywi i w nieustannym procesie rozwoju. Niech podobnie nasza definicja siebie samych stale się rozszerza i będzie elastyczna, otwarta. Bo inaczej staniemy się automatami w ludzkich ciałach.

Ważne jest, aby tworzyć nowe i wyższe wyobrażenie o sobie samym. Ponieważ w jaką siebie wierzę, taką się prezentuję światu. Jeśli wierzę, że jestem tylko trochę odważna, świat mi to potwierdzi.

Mogę też stale poszerzać, pogłębiać swoje cechy. I dzięki temu się rozwijam. Są przecież różne poziomy akceptacji, zrozumienia. I właściwie z perspektywy czasu tak naprawdę czujemy, jaki postęp zrobiliśmy np. w poziomie akceptacji siebie, ludzi, życia, czy też sytuacji.

Wyrażając wartości, w które wierzymy budujemy naszą wewnętrzną moc.

Pytania i odpowiedzi

Odpoczynek dla oczu, czyli piękno Norwegii:)

 

W ciszy zieleni i wody łatwiej znaleźć własne odpowiedzi.

Wszystkie odpowiedzi są już wewnątrz nas.

Zdarza nam się, że dokładnie wiemy, która jest godzina i właściwie spoglądamy na zegarek tylko, aby potwierdzić nasze wrażenie. Po prostu czujemy to na 100%. Nie ma wahania, wątpliwości, oczekiwania, że ktoś wie lepiej od nas albo nam doradzi i podpowie, którą godzinę wskazuje nasz zegarek:)

Warto zapamiętywać te chwile olśnień, przebłysków (nawet jeśli nazywamy je drobiazgami), abyśmy mieli odniesienie i potrafili również w innych tematach rozpoznać stan wewnętrznej pewności i zaufania do siebie. Ćwiczymy w ten sposób odczuwanie, a nie tylko intelektualne rozumienie.

Podobnie jest z pytaniami, na które szukamy odpowiedzi.
Wystarczy naprawdę dotrzeć do siebie.  Zaufać swojej mądrości i intuicji.

I wtedy odpowiedzi spontanicznie się pojawiają.

Eckhart Tolle – genialny nauczyciel życia w Teraz

„Głęboko uświadom sobie, że obecna chwila jest wszystkim, co kiedykolwiek będzie ci dane.

Skup całe swoje życie w teraźniejszości”.

Eckhart Tolle urodził się w Niemczech w 1948 roku jako Ulrich Tolle. Między 13 a 19 rokiem życia mieszkał z ojcem w Hiszpanii, następnie w Anglii. Ukończył Uniwersytet w Cambridge, studiował literaturę, filozofię. Nauczycielem duchowym stał się w sposób całkowicie naturalny. W wieku 29 lat, po okresie depresji, doświadczył wewnętrznej przemiany, po której  przez dwa lata przesiadywał na ławce w parkach i obserwował ludzi. Jego moc i spokój wewnętrzny zaczęły przyciągać innych. Obcy ludzie podchodzili do niego i radzili się w różnych sprawach, zadawali mu pytania dotyczące swojego życia i duchowego rozwoju. W 1997r. napisał książkę „Potęga teraźniejszości”, która została przetłumaczona na 33 języki. Dzięki niej stał się cenionym nauczycielem duchowym, przyniosła mu popularność w USA, Kanadzie, Europie. Od 1996r. mieszka w Kanadzie. Nie jest związany z żadną konkretną religią ani tradycją duchową.

Cóż takiego odkrywczego głosi Eckhart Tolle? Na czym polega fenomen popularności jego książek, wykładów i warsztatów? Co  poruszyło i wpłynęło na Oprah Winfrey, która obecnie promuje napisaną przez niego książkę  „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”?  Sama  dziennikarka mówi, że  po raz pierwszy  rekomenduje książkę o duchowej tematyce ponieważ jest przekonana, że  słowa Tolle’a pomagają ludziom  w staniu się bardziej świadomym swojego istnienia aniżeli działania. Oprah umieściła książkę w swoim Klubie Książki, a miliony osób na portalu internetowym www.oprah.com oglądało jej rozmowy z autorem przeprowadzone  w tym roku. Na portalu tym powstał też  blog, na którym miliony osób wymieniają się swoimi doświadczeniami, tworząc społeczność poszukującą duchowej przemiany.

Tolle przede wszystkim akcentuje,  abyśmy zagłębili się w chwilę, która jest teraz. Niby to nic nowego – przecież wszyscy oświeceni Mistrzowie Wschodu radzą nam nie martwić się o przyszłość, odciąć się od przeszłości, czyli  żyć w tu i teraz. Ale Tolle poświęca poruszanemu  przez siebie zagadnieniu dziesiątki kartek książki, rozkłada dany temat na czynniki pierwsze, wręcz atomy i  podchodzi z każdej możliwej strony do kwestii Teraz. I w końcu umysł człowieka XXI wieku, wychowanego w Zachodniej kulturze, zaczyna pojmować to, co dla innych duchowych nauczycieli wydawało się najprostsze do wyjaśnienia. Bo gdzie indziej można żyć jak nie w chwili istniejącej właśnie teraz?

Norwegia

Mamy zaprzyjaźnić się z chwilą teraźniejszą, która jest, jaka jest. Nasz umysł stara się przed nią uciekać, stwarza opór mówiąc np. „nie chcę tutaj być, pracować w tym miejscu”. A to powoduje nieuchronne nadejście cierpienia. Bo co nam daje wewnętrzny opór wobec czegoś, co i tak już się zdarzyło? Dlatego też najpierw  zaakceptujmy Teraz, a potem działajmy w zgodzie z tą chwilą.  Dobrze jest pamiętać, że tylko w chwili teraźniejszej może nastąpić nasza prawdziwa wewnętrzna przemiana.

A  jeśli  nie lubimy swojego życia? Mamy trzy  wyjścia – wycofanie  z sytuacji, zmianę lub całkowite pogodzenie się z nią. Najpierw trzeba podjąć decyzję, a potem powinniśmy zaakceptować skutki wybranego rozwiązania – bez wymówek, negatywnych osądów. W taki sposób dokonuje się wzięcie odpowiedzialności za  nasz wewnętrzny stan. Jak trafnie zauważa  autor „głównym powodem poczucia nieszczęścia nigdy nie jest sama sytuacja, tylko myślenie o niej”.

E. Tolle w przystępny sposób wyjaśnia również mechanizm działania naszego fałszywego ja, nazywanego egiem. Ego to pojemny twór umysłu.  W większości przypadków kiedy mówimy „ja” – odzywa się nasze ego. Składa się ono z myśli, emocji, wspomnień, ról jakie odgrywamy, opinii, wizerunku siebie, rzeczy, z którymi się utożsamiamy, identyfikacji  (to np. poczucie, że przynależymy do określonej narodowości,  religii, statusu społecznego). Ego tworzy poczucie oddzielenia od innych. Większość ludzi próbuje odnaleźć siebie w przedmiotach, przywiązuje się do nich ponieważ ego zrównuje posiadanie z istnieniem. Kupując co raz to nowe rzeczy tylko  na krótko zaspokajamy ego, bo ego bardziej chce chcieć, niż chce mieć” i tym samym szukamy dalej,  nieustannie kupujemy, konsumujemy. I tak stwarzamy konsumpcyjne społeczeństwo XXI wieku.

Ego jest zbiorową dysfunkcją, szaleństwem ludzkiego umysłu. Autor pokazuje nam różne oblicza ego – m.in. jego lęk, chęć zwrócenia uwagi innych. Głównym wzorcem ego jest przekonanie o  swojej słuszności i uznawanie,  że to pozostałe osoby są w błędzie. Ulubione strategie ego to narzekanie i pretensje, obrażanie się, obwinianie, krytykowanie.  Ego uwielbia oczekiwać czegoś od innych, zawsze ma poczucie niewystarczalności i braku. To właśnie nasze  ego powoduje w związkach sytuacje, w których stawiamy wymagania,  czujemy negatywne emocje spowodowane niespełnieniem naszych oczekiwań i obojętność. Ego bierze wszystko do siebie, osobiście. Myli opinie i poglądy z faktami, nie odróżnia samego zdarzenia od reakcji na to zdarzenie – nie widzimy samej sytuacji spóźnienia się kolegi, wiążemy ją  od razu z naszymi emocjami np. złością, irytacją, poczuciem zlekceważenia. Życie w duchowej nieświadomości jest wynikiem działania ego.

Z bolesnych doświadczeń powstaje negatywne pole energetyczne, wypełniające nasze ciało i umysł – nazywa je ciałem bolesnym. Ten mroczny cień ego jest utajony lub u osób nieszczęśliwych – stale aktywny. Ciało bolesne żywi się każdym doznaniem, które rodzi nowy ból. Kiedy obserwujemy ciało bolesne, skupiamy uwagę na tym, co czujemy, wówczas godzimy się z jego obecnością, nie osądzamy ani nie analizujemy. Taka obserwacja powoduje, że przestajemy zasilać energią ciało bolesne.

Dzięki praktyce duchowej możemy osłabić ego. Natomiast,  aby uwolnić się od ego, wystarczy tylko uświadomić sobie jego istnienie, ponieważ „ta świadomość i ego nie mogą współistnieć.”

Naszą podstawową lekcją życia jest robić, co do nas należy i nie czynić z tego roli, z którą się utożsamiamy. Wtedy całkowicie skupiamy się na sytuacji, jednoczymy się z nią, nie starając się być żadną określoną osobą. Dzięki świadomości swojego ciała pozostajemy obecni. Natomiast utożsamiając się z umysłem, zasilamy go energią, stwarzamy czas. Kiedy  zaczniemy obserwować nasz umysł  – myśli i emocje, a także nasze reakcje na różne sytuacje, wyczujemy w sobie milczącego świadka, otworzy się przed nami inny wymiar- bezczasowość.

To sukces gdy potrafimy uświadamiać sobie nasz wewnętrzny negatywizm, nasze emocje ponieważ wraz z taką świadomością przychodzi oddzielenie od myśli, emocji i reakcji. Przestajemy się z nimi utożsamiać. Stajemy się świadomą obecnością, która obserwuje te stany. A bycie w teraz to kres ego. To szansa na poznanie prawdziwego celu naszego życia.

E. Tolle wskazuje również sposoby przyspieszające dokonanie naszej przemiany m.in. radzi, abyśmy przestali nieświadomie, czyli automatycznie nazywać otaczające nas rzeczy, poleca też obserwację oddechu albo ciała fizycznego. To przyczyni się do naszej przemiany, odkrycia  wewnętrznej przestrzeni. Naszym celem wewnętrznym jest  przebudzenie się do stanu, w którym myślenie i świadomość oddzielają się od siebie, w którym wykroczymy poza ego. Naszym celem wewnętrznym jest  przebudzenie się do stanu, w którym myślenie i świadomość oddzielają się od siebie, w którym wykroczymy poza ego.

Czytając jego słowa możemy poczuć, że stan ten jest w zasięgu naszych możliwości. To od nas zależy kiedy go zaczniemy poznawać. A wtedy nasze życie nabierze piękna i głębi. Pojawi się poczucie zrozumienia, że to co postrzegamy, przeżywamy, myślimy, czujemy, nie jest w istocie nami. Ponieważ nie możemy znaleźć siebie w niczym, co przemija. Nasze prawdziwe Ja to światło świadomości, Istnienie.

„Życie da ci tylko takie doświadczenia, jakie najbardziej pomogą w rozwoju twojej świadomości”.

 „Nie możesz być nieszczęśliwy, a zarazem w pełni obecny”.

Ból stwarzany tu i teraz bierze się zawsze z pewnego rodzaju niezgody, z bezwiednego oporu wobec tego, co jest. Na poziomie myślowym opór ten przybiera postać osądu. Na poziomie emocjonalnym będzie to taka czy inna postawa negatywna”.

„To zadziwiające jak wiele emocji może wzbudzić małe słówko „moje”.

 „W obliczu nadchodzącej śmierci cała idea posiadania ukazuje swój absolutny bezsens”.

„To, na co reagujesz u innych osób, wzmacniasz w samym sobie”.

„ Nie poślubia się tylko męża lub żony, poślubia się także jego lub jej ból”.

„Czegokolwiek twoim zdaniem świat ci skąpi, tego ty skąpisz światu. Odbierasz to sobie, bo gdzieś w głębi myślisz, że masz mało i niczego nie możesz dać innym. Nie możesz otrzymać czegoś, czego nie dajesz.”

„ Nie to, co robisz, ale jak to robisz, decyduje o tym, czy wypełniasz swoje przeznaczenie. A o tym, jak robisz, decyduje stan twojej świadomości.”

“Naucz się wyrażać uczucia nie czyniąc wyrzutów. Naucz się słuchać. Daj przestrzeń drugiej osobie – niech ma szansę wyrazić to, co czuje”.

Warsztaty „Empatia i odwaga w komunikacji”>>>>

Korzystałam z książek:

Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003, Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Artykuł opublikowany w miesięczniku Elixir nr 11/2009.


Biologia przekonań

„Twoje przekonania stają się twoimi myślami,

Twoje myśli stają się twoimi słowami,

Twoje słowa stają się twoimi czynami,

Twoje czyny stają się twoimi zwyczajami,

Twoje zwyczaje stają się twoimi wartościami,

A twoje wartości stają się twoim przeznaczeniem”.

Mahatma Gandhi

Przeczytałam książkę Bruce Liptona „Biologia przekonań”. Obowiązkowa  lektura dla niedowiarków wątpiących nie tylko w moc naszych przekonań, ale też w świat energii, wibracji.

To, że nasze pozytywne/negatywne przekonania wpływają na każdy aspekt naszego życia jest dla mnie oczywiste.

Ale co ma z tym wspólnego biologia?:)) Książkę zakupiłam właściwie dla przyjemności mojego intelektu, który lubi wszelkie naukowe potwierdzenia duchowych praw.

Bruce Lipton był profesorem szkoły medycznej w USA, biologiem prowadzącym prace badawcze w jaki sposób komórki przyjmują i przetwarzają informację.

Po lekturze zrozumiałam dlaczego  oficjalna medycyna tak ucieka przed niekonwencjonalną:) Bruce sam się przyznaje, że dopiero w pewnym momencie nadrobił zaległości w zakresie fizyki kwantowej, która zajmuje się  niewidocznym światem energii, fal.

Cóż, jeśli naukowcy z innych dziedzin mają podobnie, to już mnie nie dziwi, że „zwykły” obywatel  odbiera świat głównie poprzez pryzmat newtonowskich, materialistycznych dogmatów, ignorując rolę energii nie tylko w zdrowiu.

Lipton pisze również  o mocy podświadomego umysłu. Pomiary aktywności EEG u dzieci wskazują na dominację pewnych fal mózgowych- delta (do drugiego r.ż), theta (2-6 r.ż).  A w tych niskich częstotliwościach jesteśmy bardziej podatni na sugestie. Tym sposobem słowa rodziców zostają „załadowane” do podświadomości jako  „fakty” tak pewne, jak bity i bajty ściągane na twardy dysk  komputera.  Oczywiście w późniejszym okresie możemy kształtować, zmieniać nasze przekonania, mamy przecież wolną wolę. Jednak podświadome programy mogą być dominujące gdy nie jesteśmy wystarczająco uważni. I sporo czasu i pracy nad sobą wymaga ich przekroczenie. W tym nam pomaga praktyka bycia w Tu i Teraz.

Lipton zwraca uwagę, że „mechanizmy wzrostu oraz mechanizmy obronne nie mogą działać optymalnie w tym samym czasie”. Nasze komórki nie mogą się przesuwać jednocześnie do przodu i do tyłu. I co to oznacza w naszym codziennym życiu? Że albo się rozwijamy, jesteśmy witalni, albo walczymy ze skutkami stresu. Nie możemy jednocześnie wzrastać  i bronić się:)

Lipton porusza też temat ludzkiej przemocy. Ponieważ zajmuję się komunikacją bez przemocy- ten fragment zwrócił moją szczególną uwagę. Trafnie zauważa, że  w całej historii „różne ruchy religijne i rządy nieustannie mobilizowały swoich wyborców do agresjii i przemocy, by poradzić sobie z ludźmi myślącymi inaczej i niewierzącymi”.

W komunikacji empatycznej widzę ogromną wartość również z tego powodu, że  szerzy otwartość, szacunek  dla różnorodności ludzi. Umożliwia nam wyjście poza schematy językowe, nawykową ocenę (tu dają znać o sobie kulturowe, edukacyjne programy). Taka postawa w komunikacji pozwala nam lepiej  zrozumieć siebie i drugiego człowieka. Dotrzeć do tego, co jest naprawdę ważne.

Korzystałam z książki:

Bruce Lipton „Biologia przekonań”, BMG Publishing, London, UK, 2010.

Jak świętujemy życie?

Jak świętujemy życie?

Święta, święta i po świętach?

Znamy te słowa, wymawiane  z lekkim smutkiem albo ulgą pod koniec świąt:) A poza oficjalnymi, religijnymi świętami, urodzinami, rocznicami czy przeznaczamy czas na uczczenie czegoś ważnego,  albo małego, a może całkiem zwyczajnego?

Jak często cieszymy się z obfitości życia?

Wystarczy przecież kilka chwil, aby uczcić to,  za co jesteśmy wdzięczni w naszym życiu. Nie musimy czekać do najbliższych świąt czy wakacji:) Dzisiaj też można w pełni uroczyście celebrować dzień.

Dla mnie sam fakt nadejścia wiosny i czasu soczystej zieleni – jest piękną możliwością świętowania na świeżym powietrzu. Lubię też świętować w towarzystwie innych osób- kiedy jest dużo śmiechu:)

Możemy się też zastanowić jakie strategie stosujemy, aby świętować,  co jeszcze innego móglibyśmy zrobić, aby docenić czas i życie?

A jak jest u Ciebie?:)

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: