Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Archive for the ‘Różne refleksje’ Category

„Nie” z miłości

imag1491

Dla jakości wzajemnych relacji trzeba czasem powiedzieć NIE, żeby sobie samemu móc powiedzieć TAK.

Tylko wtedy możemy mówić szczerze TAK do innych i do siebie, kiedy jesteśmy w stanie także szczerze powiedzieć NIE.

Sztuka mówienia NIE oznacza również umiejętność wzięcia odpowiedzialności za swoje życie – w interesie wszystkich.

Rodzice powinni mówić NIE z czystym sumieniem zawsze wtedy, gdy czują, że chcą to powiedzieć. Tylko w ten sposób pomogą dzieciom zbudować wystarczająco silną integralność, aby kiedyś same potrafiły – w swoim życiu- powiedzieć NIE wtedy, gdy trzeba będzie to zrobić.

Dużo trudniej mówić NIE i dlatego jest w nim więcej miłości, bo wymaga więcej roztropności, zaangażowania, szczerości i odwagi.

Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice, jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może skorzystać, kiedy tylko mu się podoba.

Dziecka nie da się rozpieścić dawaniem mu za dużo tego, czego naprawdę potrzebuje. Rozpieszczone dzieci to te, które nie potrafią zaakceptować słowa NIE.

Umiejętność troszczenia się o własne potrzeby – bez lekceważenia potrzeb dziecka- charakteryzuje dobre przywództwo w rodzinie.

Najlepszym prezentem, jaki rodzice mogą dać dziecku, jest świadomość, że myślą to, co mówią, i mówią to, co myślą.

Nie można bardziej przysłużyć się swojemu partnerowi czy partnerce, niż wzmacniając go lub ją w mówieniu NIE. Konsekwencje niewypowiedzianych NIE między patnerami to m.in. słabnięcie zaufania do siebie, zanikanie wzajemnej bliskości, tracenie szacunku do samego siebie.

Na podstawie: Jesper Juul „Nie z miłości. Mądrzy rodzice- silne dzieci”.

Książkę gorąco polecam! 

 

Reklamy

Dzień życzliwości

20131022_141148

Wroclaw

„Życzliwość to język, który niesłyszący może usłyszeć i niewidzący zobaczyć”. Mark Twain

21 listopada miasto Wrocław po raz kolejny świętuje Dzień Życzliwości propagując wzajemny szacunek, tolerancję, chęć niesienia pomocy i działania na rzecz innych. >>

W UK ten dzień przypada na 13 listopada. Świętowanie życzliwości ma na celu wzmocnienie tej wartości w społeczeństwie i przyczynienie się do zwiększenia aktów życzliwości w codziennym życiu.  >>

tavira

Portugalia

Życzliwość wydaje się być powiązana z szacunkiem dla innych ludzi i empatią.

Życzliwość to przyjazne zachowanie, to małe gesty dobroci. W codziennym życiu możemy ją wyrażać na wiele sposobów. To m.in.: serdeczny uśmiech, powiedzenie „dzień dobry”, „dziękuję”, „przepraszam”, ustąpienie miejsca w autobusie, podwiezienie kogoś autem, podarowanie jabłek/kwiatów ze swojego ogródka, to pomaganie i dzielenie się dobrym słowem i uczynkiem z drugim człowiekiem.

Kiedy podróżuję sama z synkiem, najczęściej ktoś mi oferuje zniesienie walizki ze schodów na lotnisku. Za każdym razem jestem wdzięczna za pomoc, uważność, zauważenie nas w potrzebie. Czuję się podniesiona na duchu ludzką dobrocią, a drugiej stronie pewnie też jest miło, że mogła zrobić coś konkretnego i pomocnego. Codzienna życzliwość stwarza ciepłą atmosferę w naszych domach. 

Kiedy lubimy siebie, jesteśmy też przyjaźnie nastawieni do innych ludzi. Troszczymy się zarówno o siebie, jak i o innych. I wtedy te drobne akty życzliwości nam wychodzą. To dzieje się automatycznie, nie kalkulujemy rewanżu lub zysku. Mam nadzieję, że z każdym dniem będziemy bardziej życzliwi zarówno dla siebie, jak i innych.

Życzliwości przykłady >>

Ulice Lizbony

W maju spędziliśmy kilka dni w Lizbonie. Miasto spodobało mi się, dobrze się w nim czułam. Poczułam nutę nostalgii i w jakiś sposób zrozumiałam skąd tyle smutku w muzyce fado.

W rejonie Algarve wędrowałam wzdłuż pięknych plaż. Najbardziej urzekło mnie małe miasteczko Tavira.

W Portugalii nie wiem czemu, ale skupiłam się na tym, że świat jest tak różnorodny. Bardzo mnie to cieszy i inspiruje:)

IMG_4719

 

 

13335854_1210112082341890_1908252134533940838_nIMG_4843
IMAG1495
a4dc31e1-9f6d-4405-a478-f9129289a54f (1)13346830_1210114102341688_4426764115751973823_nTavira

Różnice kulturowe – Anglia

IMG_3795Pamiętam Johna, mojego nauczyciela j. angielskiego we Wroclawiu: świetnie przygotowany i zaangażowany, niezwykle uprzejmy i kulturalny, z poczuciem humoru, ale trzymający nas na dystans. Dopiero po dwóch latach zajęć zrozumieliśmy, że jak John mówi: „I strongly recommend…” oznacza to: „Zróbcie to koniecznie, proszę”.  Wydawało nam się, że to tylko luźna rekomendacja. W ten sposób Anglicy unikają bezpośredniości.

Na stronach BBC w sekcji: nauka j. angielskiego znajdziemy radę, aby częściej używać biernej formy czasowników. Zamiast: „Zrobiłeś to?” lepiej będzie jak zapytamy: „Zostało to już zrobione? (Have you done it? Has it been done?)”.

IMG_1252.JPGW Polsce powiedziałbym: „Chciałabym zarejestrować się do lekarza dzisiaj”. A. rejestrując się telefonicznie do lekarza pyta: „Zastanawiam się czy mógłbym się dziś umówić się na wizytę” (I wonder if I could book an appointment for today). 

Anglicy unikają też bezpośredniego mówienia: „nie”. Zamiast „nie” usłyszę na przykład: „Obawiam się, że nie będę mogła przyjść na spotkanie” (I am afraid I will not be able to meet p) albo że „Przykro mi , ale źle się czułam”. A. dziwił się jak w Polscekiedy w Polsce słyszał krótkie „Nie przyjdę”.

A wszystko po to, aby nie odebrano nas jako nieuprzejmego człowieka.(„rude”).

IMG_1265.JPGNiezwykle ważne są tzw. dobre maniery, kultura osobista, uśmiech.  Zauważyłam, że jest to również priorytet w wychowywaniu dzieci. Byłam świadkiem, jak już od 2-letniego dziecka oczekuje się powiedzenia „proszę, dziękuję”. Dla mnie jest to istotne, ale nie wywieram presji, zwłaszcza, że Mark jeszcze nie potrafi wymawiać tych słów:) Gdybym miała wskazywać priorytety to wolałabym, aby mój syn był świadomy co czuje i co potrzebuje. 

W angielskiej kulturze ludzie się nie pchają, nie pędzą, stoją cierpliwie w kolejkach. Nawet kiedy spieszyliśmy się na samolot, A. najchętniej czekałby na swoją kolejkę do odprawy. Na szczęście ma żonę Polkę, która bez mrugnięcia oka, za to ze słowem „przepraszam” ominęła długi sznur czekających:)

IMG_3901.JPGTaki sposób wychowywania ma też swoje zalety: kulturalne zachowania w przestrzeni publicznej: na co dzień słyszymy „dziękuję, proszę”. Na naszej wsi każda osoba wysiadająca pierwszymi drzwiami autobusu mówi kierowcy: „dziękuję”. Zdarzyło się, że jakiś pasażer wysiadł bez słowa i w autobusie uniósł się szmer zaskoczenia i lekkiego oburzenia (usłyszałam to słowo: „rude”). We Wrocławiu tylko raz byłam świadkiem podziękowania kierowcy. Zrobiła to ok. 70 letnia pani, czyli różnica jest zasadnicza:) Kierowcy w Anglii zatrzymują się na pasach i przepuszczają pieszych, jest to powszechne.

Nieco inne jest też formułowanie prośby w j. angielskim. W j. polskim poprawne jest zapytanie: „Możesz mi podać sól?”, jeśli przy tym ton naszego głosu jest miły.  W j. angielskim słowo „proszę” (please) jest nieodzowne.

IMG_3809Ciekawi mnie jak język wpływa na stan naszego umysłu, postrzegania świata. I to jak się różnimy jako ludzie, a jednocześnie na pewnym poziomie jesteśmy tacy sami: mamy te same potrzeby i chcemy być szczęśliwi.

ps

Powyższy tekt jest subiektywny, mieszkam w UK tylko 3 lata:)

Migawki z Anglii

„Bez cukru, proszę”

Sięgnęłam do książki „Bez cukru, proszę”.¹ Miałam nadzieję, że znajdę w niej prawdziwe historie, uczucia, refleksje i inspirację. I nie myliłam się. Kasia Miller (psycholog, terapeutka) opowiada o swoim życiu, a jest przy tym niezwykle szczera i bezpośrednia. Za to ją cenię i lubię, choć nie zawsze zgadzam się z jej opiniami.

Kilka jej myśli:

Człowieka leczy tylko prawda o nim samym! Gdy człowiek przyzna się wobec innych do swojej małości, to wszyscy go polubią. Ponieważ zaczynają czuć, że przy takim człowieku nie muszą nikogo udawać, nie muszą stawać na rzęsach. (…) Jakie to uwalniające i cudowne uczucie nie musieć tego robić.

Powinno zginąć z języka zdanie: „nie jesteś idealna” ponieważ nie ma idealnych ludzi i nie będzie, bo nie ma po co. Ideał został wymyślony, nie funkcjonuje w rzeczywistości.

Nie dawajmy sobie wmawiać, że bez zakochania nasz świat i życie się kończą, że prawdziwe życie kobiety zacznie się dopiero wtedy, gdy pojawi się książe na białym koniu i nas uratuje. Z czego miałby cię ratować? Z twojego życia cię ratuje?

Psujemy facetów, bo przedkładamy ich potrzeby nad swoje, usługujemy, nie mamy swojego życia, nie mówimy „nie”. Facet przy kobietach „służących” nie rozwija się, nie mądrzeje i czuje, że stoi w miejscu.

Ludzie żyją na ćwierć gwizdka i później się dziwią, że jest im nudno, pusto i nieciekawie. Ludzie żyją głównie by zachować, to co jest, a nie stworzyć coś nowego. A ja zawsze chciałam tworzyć coś nowego.

Wśród tematów poruszonych znajdziemy m.in. o kobiecości, związkach, miłości, przyjaźniach, pieniądzach, o chęci tworzenia, starości. Polecam gorąco, świetnie się czyta, są momenty i wzruszające i śmieszne.

¹ „Bez cukru, proszę”, z  Katarzyną Miller rozmawia Danuta Kondratowicz, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2015

Wyrażaj swoje potrzeby i swoją prawdę

IMG_4214Głośno wypowiadaj swoje potrzeby i swoją prawdę. Dotrzyj do swojej najgłębszej prawdy. Może ona nie być zgodna z tym, co mówią inni ludzie. Żyj w zgodzie ze swoją prawdą nawet jeśli przyjaciele mają inne zdanie.

Naucz się wypowiadać swoją prawdę. Jeśli np. odczuwasz strach to twoją prawdą jest właśnie to, że się boisz. Uczucia są tylko uczuciami, wkrótce miną.

Wyrażaj swoje uczucia wobec tych, którzy potrafią cię zrozumieć. Znajdź uszy, które słyszą i oczy, które widzą, a otrzymasz potrzebne ci wsparcie. Nie dziel się wątpliwościami z ludźmi, którzy mają podobne wątpliwości albo zależy im na podtrzymaniu twoich.

Możesz zapytać siebie:

Co pragnę powiedzieć?

Co pragnę powiedzieć moim bliskim przyjaciołom?

Dlaczego milczałem tak wiele lat?

Dlaczego nie wyrażałem tego, w co wierzę?

Wypowiedzenie swojej prawdy jest sprawą absolutnie kluczową.

Na podstawie książki Barbara Ann Brennan „Światło Życia”

 

My w relacji i komunikacji

IMG_4033

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

 Martin Buber

W komunikacji empatycznej kluczowa jest intencja kontaktu i współpracy z innymi ludźmi, również w rodzinie. Komunikacja empatyczna w relacji przynosi nam odczucie: „Widzę cię, jesteś dla mnie ważny”. To wyrażanie wdzięczności >>>

Nie gramy w grę „Moje jest lepsze”>>> lub jej odmiany: „Kto jest mądrzejszy/bardziej zapracowany/bardziej dojrzały/odpowiedzialny, itp”.

„Zrozumieć potrzeby drugiej osoby nie oznacza rezygnacji ze swoich własnych. Oznacza natomiast okazanie drugiej osobie, że jesteś zainteresowany zarówno swoimi, jak i jej potrzebami”. M. B. Rosenberg

Współpraca w relacji oznacza, że troszczymy się o siebie; staramy się też zrozumieć i wysłuchać bliską nam osobę, wspierać jej działania i rozwój, szukać rozwiązań korzystnych dla nas obojga. Czasem rezygnujemy z niektórych swoich potrzeb, aby wnieść równowagę do związku i zaspokoić pragnienia drugiej strony.

„Jeśli osądzasz ludzi, nie masz czasu, aby ich kochać”.
Matka Teresa

Komunikacja  empatyczna w relacji oznacza, że unikamy osądzania. 

Osądzanie powoduje że zamiast budowania więzi, ludzie oddalają się od siebie. Ocena bywa wygodna: wystarczy usiąść wygodnie na kanapie, głośno ponarzekać i wskazać palcem wskazującym – to twoja wina. I mamy sprawę załatwioną. Nie trzeba wykazywać inicjatywy i szukać rozwiązań. Niestety ponosimy wtedy duży koszt – jesteśmy zalani złością, żalem, smutkiem, a nasze problemy regularnie się powtarzają i rosną z upływem czasu. Trzeba więc przytomności umysłu, abyśmy dostrzegli nutę osądzania. Zamiast narzekania skuteczniejsze jest skupienie się na sobie. Pytamy i wyrażamy empatię dla siebie: „Co czuję, czego potrzebuję?” Wtedy też łatwiej o empatię dla drugiej strony. „Connect before correct” czyli najpierw nawiązujemy kontakt z drugą osobą zanim wyrazimy chęć  zmiany/naprawy czegoś.

Wybierając intencję kontaktu z drugim człowiekiem, jesteśmy gotowi na nowe opcje, rozwiązania,  nie trzymamy się sztywno swoich preferencji.

Współpraca to przyjazna atmosfera i  życzliwość dla drugiej osoby. To stwarzanie przestrzeni na rozmowę. To współdziałanie, aby osiągnąć wspólne cele w  relacji. Parnerstwo buduje zaufanie i bliskość w związku. Daje poczucie bezpieczeństwa. 

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej w linku ” Metoda 4 kroków”

O współpracy w USA >>>

Moja droga do angielskiego

IMG_3258Pamiętam lekcje j. angielskiego w liceum. Żmudne, dłużące się chwile, bez efektów specjalnych:) Miałam nie ten słuch, nie ten akcent, nie tą pamięć. Ale byłam bardzo zdeterminowana.

Na studiach zainteresowałam się jogą i duchowością. Zaczęłam czytać w oryginale anglojęzycznych autorów. I w pewnym momencie pokochałam j. angielski. Jego melodyjność, zwięzłość, inność, zasięg. Namiętnie słuchałam radia BBC 4. To nic, że niewiele rozumiałam:) Samo słuchanie sprawiało mi przyjemność. Miałam bierną znajomość języka: czytałam, rozumiałam, ale sama niewiele mówiłam. Przeżywałam więc momenty zniechęcenia i rozczarowania.

IMG_0599Jednocześnie na samym dnie serca miałam nadzieję. Spisywałam co roku to samo marzenie: mówię płynnie po angielsku, pracuję z ludźmi anglojęzycznymi. Po latach pragnienie to zblakło. Aż poznałam Andrew w 2012r. I znów trudno mi było zrozumieć silny, nowozelandzki akcent. Dosyć długo prosiłam go o powtarzanie zdań.

Płynności w mówieniu nabrałam dopiero po przeprowadzce do Anglii. Nagle, bez większego wysiłku przestawiłam się na inne fale. Uff, jaką wtedy odczułam ulgę i radość. Tym sposobem nieoczekiwanie spełniły się moje zapomniane marzenia:) 

IMG_3816Patrząc z poziomu potrzeb – j. angielski jest jedną ze strategii na zaspokojenie mojej potrzeby różnorodności oraz kontaktu z innymi ludźmi. Pamiętając o tym łatwiej mi porzucić myśl o perfekcji językowej. Chodzi o wystarczająco dobre komunikowanie się, a nie o idealne mówienie.

Zachęcam więc do wytrwałości i cierpliwości w spełnianiu pragnień. Mi się udało po około 20 latach:) Jestem też kolejnym przykładem, że mieszkanie w anglojęzycznym kraju niezwykle przyspiesza naukę. I nie chodzi o podróżowanie, ale o zwyczajne życie. 

A poza tym życie rozdaje nam miłe niespodzianki:)

O czytaniu maluchom

IMAG0259

Zdarza się, że kupię książeczkę dla syna, bo kolorowe obrazki przyciągają moją uwagę. A potem okazuje się, że jej zawartość nie przemawia do mnie.

Jedna z nich jest o kaczorze, który ma sportowe auto i głośno jeździ po mieście. Mieszkańcom przeszkadzał hałas, więc wręczyli mu zaproszenie na wakacje nad morzem. Teraz kaczor zakłóca ciszę na plaży, a w miasteczku jest spokojnie. Zdziwiłam się takim rozwiązaniem, ale nie aż tak jak Andrew. Znam różne warianty polskiego „kombinowania”. W każdym razie opowiadam nieco inną opowieść o kaczorze. Chciałabym, żeby książki dla maluchów były inspirujące, sensowne, zabawne.

Na prośbę Andrew zmieniłam też zakończenie wierszyka J. Tuwima „Idzie Grześ przez wieś”, a przez dziurkę piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem. Andrew nie mógł uwierzyć, że piasek się sypie i sypie, a chłopiec nic z tym nie robi. Stało za tym pewnie angielskie skupienie na rozwiązywaniu problemów. Załatałam więc dziurę w worku:)

Ciekawa jestem czy inni rodzice też zmieniają historyjki?

Co daje nam praca?

IMG_1124

 

Jakie potrzeby spełnia nasza praca?

Pamiętam moją pierwszą analizę tego tematu.  Praca w urzędzie zapewniała mi bezpieczeństwo finansowe i przewidywalność. Uświadomiłam sobie jakie to dla mnie ważne.

W pracy miałam do czynienia z różnymi ludźmi. A kontakt z innymi nasycał mnie inspiracją i radością. Jeszcze teraz ożywiam się na wspomnienie tych wszystkich rozmów, spotkań, szkoleń. I poczucia humoru. Poczułam wtedy wdzięczność za mój etat.

Jednocześnie pragnęłam, aby praca zaspokajała w większym stopniu potrzebę poczucia sensu i wolności.

Zachęcam was do przemyślenia tematu pracy i potrzeb. Możemy wtedy zrozumieć co nas trzyma przy pracy, a za czym tęsknimy. A wtedy łatwiej nam podążać w stronę spełniania pragnień naszej duszy.

Certyfikat o pozytywnym nastawieniu

IMAG0855 (1)Zajrzałam dziś do materiałów z kursu „Preparing to Teach in the Lifelong Learning Sector” (Przygotowanie do prowadzenia zajęć w sektorze uczenia się przez całe życie). Na zajęcia zapisałam się po przyjeździe do Anglii w 2013r. Kurs był intensywny, dał mi wiele przydatnych informacji o prowadzeniu szkoleń w UK.

Najbardziej zaskoczył mnie blok tematyczny – równość i różnorodność w procesie uczenia się. Podobało mi się zarówno teoretyczne, jak i praktyczne ujęcie tematu.

W skrócie oznacza to, że studenci są różni, ale mają takie same szanse uczenia się. Różnorodność to docenianie i szanowanie różnic w studentach, niezależnie od ich wieku, pochodzenia społecznego, wiary, przekonań, zdolności oraz innych indywidualnych cech.  Uczyliśmy się jak zaplanować sesje gdy na sali mamy np. osobę niedowidzącą/z dysleksją/mającą trudności w notowaniu/z różnymi poziomami umiejętności lub wiedzy. Trenerzy są przygotowani na różne ewentualności; nie są zaskoczeni np. poziomem znajomości j. angielskiego osoby z Polski.

Proaktywne podejście do zróżnicowania studentów polega m.in. na używaniu zdjęć w materiałach i prezentacjach odzwierciadlających różne zdolności, wiek, kulturę, płeć, rasę ludzi. Mam wrażenie, że w Polsce powoli podnosimy świadomość tego tematu.

Po napisaniu wielu prac, przygotowaniu 15 min. prezentacji zajęć z Komunikacji otrzymałam certyfikat ukończenia kursu. Na każdego z uczestników czekała również miła niespodzianka. Otrzymaliśmy od prowadzącej taki „prywatny certyfikat”, nagrodę za zapamiętaną przez nią cechę osobowości. Była m.in. nagroda za cierpliwość, kreatywność, ambicję, determinację, zaangażowanie. Mi przypadło zaświadczenie o pozytywnym nastawieniu. To miłe, że osobowość jest zauważalna również w języku angielskim:) Ceryfikaty te podkreśliły też różnorodność naszej sali szkoleniowej.

Czas pędzi

Przestrzeń czasu

Przestrzeń czasu

Złapałam się na myśleniu o czasie. Zanim pomyślałam – on już znikał. I to nieustanne uciekanie stresowało mnie. Powtarzałam z żalem i rozczarowaniem: „Ach, nie mam czasu” albo „Za szybko ten czas płynie”.

A właściwie co jest „złego” w tym, że czas płynie? Niech sobie nawet śmiało pędzi. Po co mi marnować energię na ocenianiu jego natury? Do czego prowadzi gonienie czasu?

Skupię się na tym – jak mogę się z nim zaprzyjaźnić. I z takim nastawieniem wchodzę w Nowy 2015 Rok:)

A jakie emocje w Tobie porusza czas?

Angielska bajka o inności

IMG_2901

Dziewczynki z Indii

Dostaliśmy książkę dla dzieci „Elmer’s friends” D. Mckee opublikowaną po raz pierwszy w 1994r. Jestem nią zachwycona. Wypełniona jest po brzegi pięknymi kolorami. Opowiada o słoniu w  kratkę Elmerze, który odwiedza swoich przyjaciół: pasiastą zebrę, najwyższą żyrafę, długiego węża, skocznego kangura, malutką myszę, ryczącego lwa, mądrą sowę, białego misia, kropczastego leoparda. Bajka kończy się zdaniem: przyjaciele Elmera różnią się od siebie, ale wszyscy kochają Elmera. 

Wyobrażąm sobie, że tę książeczkę rozdawaną za darmo przez służbę zdrowia w UK czyta większość tutejszych dzieci. Poznają świat, w którym jest prawo do inności. Może takimi drobnymi cegiełkami buduje się większy poziom tolerancji i zaufania w społeczeństwie?

Proszę czy żądam? Am I asking or demanding?

 

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Głównym powodem, że nasze prośby nie są spełniane, jest to, że nie potrafimy  ich jasno wyrażać”. Marshall B. Rosenberg

W modelu 4 kroków najpierw wyrażamy to, co widzimy, czujemy i potrzebujemy, a następnie precyzyjnie określamy, czego pragniemy w danym momencie.

Na przykład: „Widzę rozlane mleko na podłodze (co widzimy). Jestem zła (co czujemy), bo chciałabym utrzymać porządek w kuchni (co pragniemy). Proszę cię, powycieraj je teraz (prośba)”.

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Mogę też poprosić o wysłuchanie, zastanowienie się, odpowiedzenie.

W tych pytaniach ujawnia się całe „nowe” podejście do tematu. Bo nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć („mógłbyś się bardziej starać”). Nie obciążam winą „ty zawsze rozlewasz to i owo”, „specjalnie mi to robisz”. Nie tworzę komisji do wskazania i ukarania winnych:) Proponuję czynność, która teraz zaspokoi moje potrzeby.

Nie tracę życiowych sił na roztrząsanie poziomów nienormalności danej sytuacji, na porównywanie i ocenianie. Energia działania ma inną jakość niż energia osądzania. Proponuję rozwiązanie, a tym samym przejmuję odpowiedzialność za własne życie i wybory. Inaczej w życiu czuje się twórca, inaczej ofiara.

IMG_0217Unikamy proszenia z różnych powodów – może to być nasz nawyk radzenia sobie samemu w życiu („nie będę się prosiła”), czasem boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Jeśli nie prosimy – odpowiedź zawsze będzie brzmiała “nie”. Kiedy jesteśmy w kontakcie ze sobą, jeśli wiemy co podniesie jakość naszego życia – wówczas ujawnienie naszych oczekiwań wydaje się się nam naturalne, przecież kontakt z drugim człowiekiem to wzajemna wymiana.

Często formułujemy pobożne życzenia a nie prośby. Kobieta mówi do męża: „Czy mógłbyś wcześniej wracać do domu?” Jest to życzenie, które może być różnie zinterpretowane. Mężczyzna przyjdzie wcześniej, ale zajmie się internetem/joggingiem/itp, a jej chodziło o kontakt. Prośba mogłaby brzmieć: „Czy moglibyśmy przynajmniej  jeden wieczór w tygodniu spędzać razem? Co o tym myślisz?”

Kiedy proszę – mam świadomość, że drugi człowiek może mi odmówić. Jest we mnie gotowość na usłyszenie „nie”, na inne rozwiązania. I tym prośba różni się od żądania. Druga osoba może odmówić, nie obawiając się kary. Kto z nas lubi żądania? Natomiast sprawia nam przyjemność dawanie z serca, z dobrej woli. Jesteśmy gotowi spełniać prośby innych ludzi, ponieważ stoi za tym nasza własna potrzeba np. kontaktu, zrozumienia, dzielenia się.

Metoda 4 kroków>>>

Am I asking or demanding?  

„The main reason our requests are not fulfilled is that we cannot express them clearly”.
Marshall B. Rosenberg

 

In a four step process, we firstly express what we see, what we feel and what we need, and then we precisely describe what we would like in this moment.

For example, my partner has split milk on the floor in my kitchen. I said to him: ” There’s milk on the floor.  I’m angry.  I like to keep my kitchen tidy. Please could you clean the floor now?”

What is the solution? What could I do now or what action could I request my friend to do to feel better? I could also ask for them to listen to me, to think it over or to give me an answer.

In these questions an all „new” approach to the subject is revealed. I don’t say to a person I am having a conversation with what he or she should look like, or what he or she should feel or think („you could do more”). I don’t blame him „you always spill milk like this”, „you did it purposefully”. I don’t set up a special commission to find and punish the guilty person:). Instead I suggest an action that fulfils my needs now.

I don’t waste my life force by fussing about the levels of abnormality in the situation; wasting it by comparing and judging. The energy of action has a different quality than the energy of judgment. If I suggest a solution, I then take responsibility for my own life and choices. A creator feels different in life than a victim.

We avoid requesting from different reasons. It could happen because of our habit of trying to do everything by ourselves: „I will not ask for help as I can do it”. Sometimes, we are afraid of rejection and criticism or sometimes we simply don’t know what we want in this moment. If we don’t make requests the answer will always be „no”. If we are in touch with ourselves, if we know what will uplift the quality of our life, then to reveal our expectations seems natural to us. The contact with others is a mutual exchange.

We often express wishes but not requests. An example could be that a women said to her husband: ” Please could you come back home earlier?” It is a wish that can be understood in different way. Her husband can home back earlier but he can also go on the internet or go jogging. However, the point is that she wanted to be in contact with him. A request would be:” Please could we spend time together for an whole evening at least once a week? What do you think about this idea?”

When I make a request, I am conscious that the other person can refuse me. I am ready to hear „no” for various reasons. This is the difference between a request and a demand. The other person can refuse me without being afraid of punishment. Who likes demands? We like giving from our heart, with good will. We are ready to undertake other people’s requests because in doing so our own needs, such as contact, understanding and sharing, are fulfilled.

Wiara w siebie

IMG_2484

Indie

Dwie rzeczy dają duszy największą siłę: wierność prawdzie i wiara w siebie.

Seneka

Do spełniania planów, marzeń konieczna jest wiara we własne siły. Zauważyłam, że kiedy znika ostatni cień wątpliwości – szansa na realizację pragnienia przybiega do mnie w podskokach:)

To nie tylko kwestia przekonania, że potrafię. To poczucie, że mogę i chcę to zrobić /być taką osobą.

Do wiary w swoje możliwości przytula się się moc i pewność siebie. Wiara w siebie przynosi nam spokój, skupienie, motywuje do działania i podejmowania wyzwań.

A więc wierzmy w siebie:)

Tak się zezłościłam

IMG_5025

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. 

Epiktet

Ależ się zezłościłam w autobusie. Patrząc na zdarzenie z boku – nic wielkiego się nie stało. Dwukrotnie nacisnęłam dzwonek, a kierowca ominął przystanek, na którym chciałam wysiąść. Dopiero gdy się odezwałam i skierowałam w stronę wyjścia – zatrzymał się. Przeprosił mnie, wytłumaczył się, że nie słyszał dzwonienia. Nie dotarł do niego dźwięk mojej woli. 

Przyczyną złości jest oceniające myślenie. Kierowca „powinien” się zatrzymać na przystanku, „tak nie może być”.  Natychmiast wydałam wyrok: „Na pewno zrobił to celowo, utrudnia mi życie i teraz wysiadam z dzieckiem na poboczu drogi”.

Mogę zająć się tym, kto jest winny, co inny człowiek zrobił źle. W ten sposób zasilam energię złości. Złość można również przetłumaczyć na język niezaspokojonych wartości. Pytam siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?” Szukam, co kryje się za emocją: „Czuję złość ponieważ potrzebuję bezpieczeństwa, dotrzymywania reguł”. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości. 

Kiedy rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość łatwiej znika.

Więcej o złości tutaj 

 

Khalil Gibran – „Wasze dzieci”/”On Children”

Chłopcy z Nepalu

Chłopcy spotkani w Nepalu w 2012r.

14 lutego 2014r. urodziłam synka. Ma na imię Mark, a ja jestem szczęśliwą, 40-letnią mamą:)

„Wasze dzieci nie są waszą własnością; 
są synami i córkami samej mocy życia. 

Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:

Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.

Możecie dać dom ich ciałom,
ale nie ich duszom, ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości, 
którego wy nie możecie odwiedzać
nawet w waszych snach.

Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.

Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą, 
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.

Poddajcie się z radością rękom Strzelca, 
ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują, 
i łuk, który pozostaje niewzruszony”.

Khalil Gibran

On Children

„Your children are not your children.
They are the sons and daughters of Life’s longing for itself.
They come through you but not from you,
And though they are with you yet they belong not to you.

You may give them your love but not your thoughts, 
For they have their own thoughts.

You may house their bodies but not their souls,
For their souls dwell in the house of tomorrow,
which you cannot visit, not even in your dreams.

You may strive to be like them,
but seek not to make them like you.
For life goes not backward nor tarries with yesterday.

You are the bows from which your children
as living arrows are sent forth.
The archer sees the mark upon the path of the infinite,
and He bends you with His might
that His arrows may go swift and far.

Let your bending in the archer’s hand be for gladness;
For even as He loves the arrow that flies,
so He loves also the bow that is stable”.

Khalil Gibran

 

Kółka zainteresowań w Anglii

IMG_1160

Jazda konna jest dość popularna w Anglii.

Z ciekawością ślędzę życie lokalne na angielskiej wsi (ok. 900 mieszkańców). Zaskoczyła mnie ilość tzw. kółek zainteresowań oferowanych w parafialnej gazetce. Wygląda na to, że potrzeba kontaktu i przynależności realizowana jest m.in. poprzez różnorodne, społeczne aktywności. Oczywiście piszę tutaj o pewnej statystycznej grupie mieszkańców spędzających swój wolny czas poza oglądaniem TV:) Mieszkańcy spotykają się w grupach:

1) chór,

2) grupa teatralna,

3) orkiestra,

4) grający w krykieta,

5) piechórzy wybierający się razem na dłuższe spacery w okolicy,

6) grupa dla dzieci do 5 r.ż.,

7) grupa piekąca ciasta,

8) grupa Women’s Institute – lokalne spotkania największej organizacji wolontariackiej dla kobiet w UK. Andrew wciąż mnie zachęca do przyłączenia się do niej, ponieważ w grupie tej kobiety zajmują się głównie gotowaniem, pieczeniem i wszelkimi robótkami ręcznymi:)

9) grupa konserwatystów,

10) grupa pomocy międzysąsiedzkiej,

11) grupa ogrodników,

12) grupa czytających Biblię,

13) środowe herbatki organizowane przez parafię,

14) jeżdżący konno w pobliskiej stadninie koni,

15) grupa jogi.

Uczestnicy tańca majowego.

Uczestnicy tradycyjnego tańca w czasie majowego świętowania.

Popularne jest również oglądanie ptaków (birdwatching) oraz członkowstwo w organizacjach zajmujących się ochroną przyrody lub innych charytatywnych stowarzyszeniach, klubach sportowych.

Jak na razie uczestniczę w jodze i spotkaniach Lady Circle z pobliskiego miasteczka. Co tydzień można przeczytać w miejskiej gazecie raport z działalności wszelkich organizacji. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem lokalnej społeczności:)

Potrzeba bycia widzianym

IMG_4373

Dzieci pragną być bardziej dostrzeganymi, nie tylko na poziomie formy, lecz na poziomie Istnienia. E.Tolle

Widzę cię.

– Jestem tutaj.

Powitanie zachodnio-afrykańskie i odpowiedź na nie.

Przeczytałam artykuł w tygodniku „The Big Issue”. To magazyn, który wspiera ludzi bezdomnych w Anglii, w pewien sposób bezradnych i umożliwia im zarabianie pieniędzy poprzez sprzedaż gazety.

Pewnego poranka Smudger, jeden ze sprzedawców magazynu, nie pojawił się w miejscu, gdzie zazwyczaj oferował gazetę. Następnego dnia wielu przechodniów pytało go: „Gdzie wczoraj byłeś?” Podzielił się z czytelnikami refleksją: „To miłe uczucie kiedy wiemy, że ktoś za nami tęsknił”.  

Też tak myślę:) Kiedy po 3 miesiącach nieobecności przyjechałam latem do Wrocławia ucieszyły mnie nawet delikatne objawy tęsknoty, troski, zauważenia. Nie tylko wyrażane przez zaprzyjaźnione osoby: „Jak dobrze cię widzieć”. Pamiętam np. westchnienie pracownicy baru Vega: „O, dawno pani nie było u nas”, zdziwienie znajomej z korytarza zawodowego: „A gdzie ty tak nam zniknęłaś?”

IMG_4640

Nepal. Odpoczynek w Himalajach.

Potrzeba bycia widzianym jest jedną z potrzeb człowieka. Różne są jej formy wyrazu. Myślę, że chodzi tu głównie o życzliwość, uważne spojrzenie, ciepłe spotkanie człowieka z człowiekiem na poziomie serc. Kiedy wartość ta jest zaspokojona –  coś rośnie wewnątrz nas. Możemy czuć się uskrzydleni, spełnieni lub spokojni. Jest nam po prostu miło.

Eckart Tolle¹ mówi, że gdy dostrzega cię druga osoba, wówczas dzięki wam obojgu pełniej ukazuje się na tym świecie wymiar Istnienia. Jesteśmy wtedy spokojni, całkowicie obecni i nie chcemy niczego poza tą chwilą teraźniejszą.

Niech więc w naszych oczach zagości świadomość: „Widzę cię jako piękną istotę ludzką”. I obficie zauważajmy innych, zwłaszcza naszych bliskich.

¹ Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Za co można lubić siebie?

IMG_1146

Lubię siebie kiedy opiekuję się kwiatami.

„Czy jeszcze pa­miętasz, że zos­tałeś stworzo­ny do radości?”

Phil Bosmans

Czasem ludzie zadają sobie pytanie: „Za co można lubić siebie? Wiem, bo dzisiaj ktoś trafił do moich notatek wpisując to hasło w wyszukiwarce google:) 

Podaję więc kilka inspiracji, które mi przyszły do głowy. Zachęcam do zrobienia takiej osobistej listy i sprawdzenia jak się czujemy z tą świadomością. Myślę, że powodów do lubienia siebie może być mnóstwo. I koniecznie bądźmy konkretni, właściwie przy każdym punkcie powinnam wpisać przykład takiego zachowania czy cechy. Przypominając sobie sytuacje –  mamy namacalne dowody na to, że faktycznie tacy jesteśmy:)

Lubię siebie kiedy:

– uśmiecham się życzliwie do znanych i nieznanych mi osób,

– potrafię rozśmieszyć dzieci i dorosłych,

śmieję się głośno i zaraźliwie,

– jestem wytrwała i nie tracę nadziei,

– budzę się rano i zaczynam nowy dzień z ufnością,

– komunikuję się w języku angielskim i nie przejmuję się akcentem,

– podróżuję, choćby do najbliższego miasta,

– kiedy tylko mogę – pomagam, wspieram, wysłuchuję innych ludzi (przypomninam sobie konkretny przykład),

– potrafię prosić o pomoc innych ludzi, szukać wsparcia  (przypomninam sobie konkretny przykład),

– angażuję się w pracę, którą wykonuję – niezależnie od tego czy na tym zarabiam czy też nie,

– przypominam innym o pięknie człowieczeństwa, świetle w oczach,

– inspiruję, dzielę się wiedzą o Komunikacji empatycznej,

– gotuję posiłki szybko, zdrowo, a nawet smacznie:)

– porządkuję moją przestrzeń,

– pląsam w tańcu,

– pielęgnuję, sadzę kwiaty i rośliny w moim otoczeniu,

– robię ciekawe zdjęcia,

– ubieram się kolorowo,

– spaceruję, jeżdżę na rowerze, ćwiczę jogę, medytuję,

– dbam o ciało i zdrowie, wysypiam się,

– wypoczywam,

– nie marudzę,

– pamiętam o wdzięczności i stanie zadowolenia – praktykuję je z pasją:)

– wyrażam wdzięczność światu i ludziom za dobro, które mnie spotyka (przypomninam sobie konkretny przykład),

– czytam, oglądam, słucham, obserwuję wszystko, co przynosi mi inspirację, pobudza, odświeża, pomaga zrozumieć siebie i
życie, dążę do rozwoju,

– jestem aktywna w życiu  (przypomninam sobie konkretny przykład),

– jestem otwarta na nowych ludzi w życiu, nowe doświadczenia,

– dotrzymuję słowa i zobowiązań sobie i innym  (przypomninam sobie konkretny przykład),

– jestem wierna swoim wartościom i żyję zgodnie z nimi (przypomninam sobie konkretny przykład),

– kiedy potrafię komuś odmówić i zadbać o swoje potrzeby (przypomninam sobie konkretny przykład),

– kiedy odważnie wyrażam swoje uczucia, 

– przytulam się,

– kiedy pozytywnie o siebie myślę i mówię,

kiedy widzę rzeczy, nad którymi mogę popracować i je zmienić (przypomninam sobie konkretny przykład).

 

Za co lubisz siebie dzisiaj?:)

Notatki powiązane: Wyrażanie uznania dla samego siebie

Kiedy lubię siebie

Szanuj swoje życie

IMG_1159

Urok łabędzia z okolic Biggleswade, UK

Przeczytałam dzisiaj tekst Osho:

Nie ma nic bardziej świętego niż życie. A życie składa się z bardzo małych rzeczy.  Jeśli będziesz zainteresowany tzw. wielkimi rzeczami, przegapisz swoje życie.

Życie to picie łyczkami herbaty, pogawędka z przyjacielem, pójście na spacer gdziekolwiek, ugotowanie posiłku dla ukochanej osoby, gotowanie dla siebie samego, ponieważ kochasz również swoje ciało, upranie ubrań, umycie podłogi, podlanie roślin w ogrodzie, powiedzenie „dzień dobry” nieznajomemu… Te wszystkie drobne działania … Szanuj swoje życie. Wtedy zaczniesz też szanować życie w innych¹.

Słowa te przyniosły mi pewne ukojenie i uśmiech na twarzy ponieważ ostatnio głównie mnie zajmują tylko te małe rzeczy,  tworzenie życia w zaciszu domu i duszy:)

¹ Na podstawie książki Osho „Living Dangerously. Ordinary Enlightenment for Extraordinary Times”.

List do siebie

IMG_0829

Życie jest przygodą dla odważnych – albo niczym.” Helen Keller

Piszecie listy do siebie? Czasem w zaciszu zasiadam, aby wystawić receptę dla samej siebie,  do natychmiastowego wykonania:) 

Pewnego dnia zanotowałam:

Proszę Cię, nie traktuj sytuacji, które Ci się przydarzają tak poważnie. Życie to przygoda, a nie zadanie do wykonania. Uśmiechnij się, co jak co, ale śmiać się  potrafisz doskonale:) Powitaj zdarzenia i nabierz do nich dystansu. To są doświadczenia do przeżycia, zrozumienia i nauczenia się cennych lekcji, np. zaufania, cierpliwości.

Co czujesz? Czego pragniesz? Odpowiedzi na te pytania doprowadzą cię do aktywności.  Działaj wytrwale, krok po kroku.

Kiedy lubię siebie

Myślę, że kwiaty lubią siebie -  widzą i doceniają swoje piękno, delikatność, zapach - swoje przejawy życia:)

Kwiaty pewnie lubią siebie – widzą i doceniają swoje piękno, delikatność, zapach – swoje przejawy życia:)

„Choćbyś przeszedł cały świat nie znajdziesz nikogo bardziej godnego miłości niż ty sam”. Budda

Czy poznaliśmy już siebie wystarczająco dobrze? Trudno przecież polubić człowieka, którego nawet nie znamy:)

Kiedy nowa osoba pojawia się w naszym życiu jesteśmy jej/jego ciekawi – co lubi robić, co ją/jego pociąga i pasjonuje. A kiedy odkrywamy siebie, wówczas doceniamy to, kim jesteśmy, jakie wartości prezentujemy w życiu. 

Kiedy lubię siebie – zaprzyjaźniam się się ze sobą tak, jak z najlepszą przyjaciółką od serca, troszczę się o siebie, o swój czasOtaczam się ciepłym spojrzeniem życzliwości, empatii, uśmiechu. Potrzebuję wsparcia również od siebie samej. Krytykę i perfekcjonizm odkładam na ławkę rezerwową, a niech sobie popatrzą jak miłe mogę mieć życie:)

Kiedy lubię siebie – podążam za tym, co we mnie żywe. Szanuję swoje uczucia i potrzeby. Jeśli jestem niewyspana – pamiętam o wystarczającej ilości snu. Jeśli tęsknię za naturą – daję sobie prawo do spędzenia czasu wśród zieleni, a rezygnuję np. z  wyjścia do kina. A jeśli pragnę mieć więcej kontaktów z ludźmi – szukam takich możliwości, inicjuję rozmowy i spotkania.

Kiedy robię coś dla siebie, obejmuję tą energią również innych ludzi. Kiedy lubię siebie – pragnę wzbogacić swoje życie/relacje/zajęcia/pracę/hobby. I najpierw przebieram nogami, a następnie stawiam kroki w tym kierunku. Działam. 

Empatyczne słuchanie/Emphatic listening

IMG_0799„Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez  ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem.” Chuang -Tzu

Empatyczne słuchanie wydarza się kiedy uchamy drugiego człowieka z pełną uwagą. Nie przygotowujemy w myślach naszej odpowiedzi lub pytania. Nie przypominamy sobie podobnych rozmów czy tematów. Słuchamy z intencją zrozumienia i połączenia się z drugą osobą. Nie oceniamy i nie krytykujemy rozmówcy lub jego poglądów, nawet w myślach (np. „to dziwne/niedorzeczne/niezrozumiałe”). Nie spieszymy się. Nie przerywamy rozmówcy. Nie podajemy na tacy naszego doświadczenia/mądrości. Nie pocieszamy (np. „uśmiechnij się, jutro będzie nowy dzień”).

Jak możemy słuchać kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem? Potrzebujemy wyłączyć nasze procesy myślowe:  analizowanie, planowanie, rozwiązywanie, doradzanie. Zamykamy je –  tak jak to robimy z programami w komputerze, których nie używamy w danej chwili. Wchodzimy w przestrzeń tutaj i teraz.

Eckhart Tolle¹ mówi o słuchaniu całym ciałem, a nie tylko umysłem. Kiedy słuchamy kogoś, starajmy się wyczuć energię naszego ciała wewnętrznego. Dzięki temu przenosimy naszą uwagę z myślenia na ciało. To stwarza nieporuszoną przestrzeń, która umożliwia nam prawdziwe słuchanie, bez domieszki umysłu. Dajemy drugiej osobie przestrzeń – przestrzeń na bycie. Jest to najcenniejszy dar jaki możemy ofiarować drugiej osobie. Pamiętajmy co naprawdę jest ważne – istnienie człowieka. Kiedy człowiek czuje się słuchany, czuje się również widziany, a to oznacza poczucie żywego połączenia z drugą osobą. Wysłuchana osoba zyskuje doświadczenie bycia dostrzeżonym, akceptowanym i ważnym.

Świadoma obecność drugiego człowieka pomaga nam odnaleźć wewnętrzną harmonię i odpowiedzi, których szukamy. Dzięki słuchaniu ze świadomością nasze więzi z innymi ludźmi pogłębiają się. Praktykujmy więc sztukę słuchania jak najczęściej:)

¹ Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003,

Emphatic listening

“The hearing that is only in the ears is one thing. The hearing of the understanding is another. But the hearing of the spirit is not limited to any one faculty, to the ear, or to the mind. Hence it demands the emptiness of all the faculties. And when the faculties are empty, then the whole being listens. There is then a direct grasp of what is right there before you that can never be heard with the ear or understood with the mind.“ Chuang -Tzu

Emphatic listening happens when we listen to others with full attention. We don’t prepare in our thoughts our answer or a question. We don’t even recall similar discussions or topics. We listen with the intention to understand and connect with the other person. We don’t judge and criticise a person or person’ view, even in our thoughts (e.g. it’s weird/ridiculous/incomprehensible). We don’t hurry. We don’t interrupt the speaker. We don’t share our experiences, wisdom and solutions. We don’t console, e.g. “smile, tomorrow will be another day”.

How can we listen to someone when we are occupied by thinking? We need to switch off our thinking processes of analysing, planning, sorting out, and advising. If we close them – as we do with computer programmes that we aren’t using at the moment, we enter in the space of here and now.

Eckhart Tolle¹ wrote about listening to another person with our whole body, not only with our mind. When we listen, we can feel the energy of our body and take our attention away from thinking and put it towards our body. This creates a still space that enables us to truly listen. We give the person we are listening to space – the space to be. It is the most precious gift we can give. Let’s remember what really matters- the being of other person. 

When a person feels listened to, he feels seen as well, and this is a feeling of a live connection with another person. A heard person gains experience of being perceived, accepted and valued.  A conscious presence of another human being helps us to find our inner harmony and the answers we are looking for. By consciously listening, our connection with other people becomes deeper. Let’s practice the art of listening as often as possible:)

¹ Eckhart Tolle „The Power of Now”, Hodder&Stoughton 2011

Dwa i pół tygodnia w Nowej Zelandii / Two and a Half Weeks in New Zealand

IMG_0827

Od dawna miałam przeczucie, że pewnego dnia zobaczę Nową Zelandię. Wystartowaliśmy z Londynu w połowie marca, aby tam przybyć na rozpoczęcie jesieni. Do zwiedzania Nowej Zelandii konieczne jest wynajęcie auta, publiczny transport osiągalny jest tylko w większych miastach. Ucieszyła mnie słoneczna pogoda  do przemierzania wysp (temperatura wynosiła ok. 22-24 stopni).

IMG_0201Malownicza natura

Natura ma w sobie energię piękna, czystości, świeżości. Wyspy są niezwykle malownicze i różnorodne: złote plaże, zielone wzgórza, ośnieżone szczyty gór, niebieskie jeziora u stóp gór, wulkaniczne płaskowyże, równiny.

Miałam wrażenie, że widzę kombinację norweskich fiordów, polskich, angielskich owiec, skalistych wybrzeży Gran Canarii i jej pagórków, przestrzeni z USA, wybujałej roślinności  Azji. Najwyższy szczyt to Góra Cook o wysokości  3 674m, nazwany na pamiątkę słynnego podróżnika.

Maorysi

Pierwszymi znanymi mieszkańcami wysp byli Maorysi. Przybyli tam pomiędzy 700 – 1000 lat temu. Maorysi nazywają Nową Zelandię Aotearoa – „Kraj Długiej Białej Chmury”. Dopiero w XVII wieku holenderski podróżnik Abel Tasman  odkrył wyspy dla Europy.

IMG_0658

Nazwa Nowa Zelandia pochodzi od nazwy prowincji holenderskiej Zeeland. W 1769r. wyspy zostały ponownie odkryte przez brytyjskiego podróżnika Jamesa Cooka. I wtedy rozczęła się europejska kolonizacja wysp.

IMG_0617

Przyjaźni ludzie

Zgodnie z badaniami Światowego Forum Ekonomicznego najbardziej przyjazna dla turystów, spośród 140 krajów jest Islandia, Nowa Zelandia i Maroko¹.

Kraje były oceniane w jakim stopniu kraj  i społeczeństwo jest otwarte dla turystów oraz zagranicznych gości.

IMG_0821

Jezioro Wanaka na południowej wyspie.

IMG_0120Potwierdzam ciepłe przyjęcie przez Nowozelandczyków, również nazywanych Kiwi:) Ludzie, których spotkaliśmy byli życzliwi, zrelaksowani,  z poczuciem humoru. Mówiąc „Cześć” („Hi”) witali nas tubylcy i to niezależnie od wieku, statusu; zarówno znajomi, jak i nieznajomi na ulicy, osoby pracujące w informacji turystycznej, motelach, restauracjach lub muzeach. To stwarzało atmosferę luzu i swobody.

Kraj sportu

IMG_0108W Nowej Zelandii aktywnie działają kluby sportowe, najbardziej popularny jest krykiet, rugby, koszykówka. W parkach młodzież grała w krykieta.  Towarzyskie rozmowy choćby przez chwilę dotykały tematów związanych ze sportem. Miałam wrażenie, że sport traktowany jest niczym religia.

IMG_0849Podstawowym pytaniem, które mi zadawano było: „Jaki sport uprawiasz?”. Moja odpowiedź – joga – wywoływała uśmiech na twarzach; a nieukrywana nieznajomość reguł krykietu (mój parner nazywa je prawem, a nie zasadami!) lekką konsternację.

Park Cornwall w Auckland

Park Cornwall w Auckland

Owce

Wyspy zamieszkuje około 4,5 mln ludzi, a owiec jest okolo  31 mln – przed laty było ich jeszcze więcej, ale i tak pasą się na każdej możliwej do zjedzenia trawie, nawet w parku w Auckland.

Kratery, gotujące się błoto

IMG_0235

IMG_2915

Zielone jeziorko

Z zaskoczeniem i zadziwieniem patrzyłam na gotujące się błoto. Pytałam siebie „Gdzie ja jestem, czy to wciąż planeta Ziemia?”

IMG_0599

Podróż na koniec świata?:)

To był mój najdłuższy lot. Ponad 24 godziny siedzenia w trzech samolotach, plus 2 godziny spędzone na lotnisku w Dubaju  i następne dwie w Sydney (A. był zadziwiony, że potrafię nie poruszać się tak długo:). Przez kilka dni odczuwałam zmianę czasu – rożni się od europejskiego o 12 godzin.

Jednak warto było. To był cudowny czas. Przywiozłam ze sobą pamięć piękna natury i odczuć. Kiedy pomyślę o Nowej Zelandii uśmiecham się, czuję ciepło, spokój, piękno i bezmiar niebieskiej przestrzeni.

Więcej zdjęć tutaj

¹ Gazeta „The Saturday Age” z dnia 06.04.201r.

Two and a Half Weeks in New Zealand

I knew long ago that I would one day see New Zealand. We left London in the middle of March to arrive in an autumn. To visit NZ it is necessary to hire a car, as public transport is only really useable in the big cities.We had sunny weather that allowed us to get about the islands of the country by car (the temperature was about 22-24 degrees).

Picturesque  nature

Nature entails the energy of beauty, pristine, freshness;  New Zealand’s land is extremely picturesque and varied: golden beaches, green hills, snow-covered mountain tops, blue lakes at the feet of mountains, volcanic plateaus and plains. It was like a combination of Norwegian fjords, Polish sheep, the rocky Gran Canaries’ coast and hills, US space and the exuberant vegetation of Asia. The highest peak is Mount Cook, at an altitude of 3674, named after the famous explorer.

The Maori

The first known inhabitants of New Zealand were the Maori people. They arrived sometime between 700  to 1000 years ago. The Maori call the islands Aoteroa – “The land of a long white cloud”. A Dutch seafarer, Abel Tasman discovered the island for Europe in XVII century. The name New Zealand is derived from the name of a Dutch province called Zeeland.  In 1769 the islands were rediscovered by James Cook, a British explorer. This started the European colonisation of the islands.

Friendly people

According to research by The World Economic Forum,  the most friendly countries for tourists from among 140 countries are Iceland, New Zealand and Morocco¹. The countries were rated by the extent the country and society is open for the tourists and foreign visitors. I can confirm this: I received a warm reception from New Zealanders, also called Kiwis. The people we met were kind, relaxed and with a sense of humour. And they were without a British accent:) The local inhabitants,  acquaintances we meet, the strangers at a street, the people working in tourist information centres, motels, restaurants or museums. – they all welcomed us by saying „hi”-   It really made for an atmosphere of ease and freedom.

A sporty country

Sports clubs in NZ are very busy, especially cricket, rugby, golf and basketball . The young people were playing cricket on grass in parks while we were there. Social conversations always seemed to touch on a sporting topic, at least for a moment. I had a feeling that sport were treated like a religion. The basic question was: ” What sport do you play?”. My answer of yoga made faces smile; showing no understanding of cricket rules (my partner says they are Laws!) caused a bit of consternation.

Sheep 

NZ is home for 4.5 million people and 31 million sheep – not as many sheep as there used to be but sheep are still everywhere, grazing on any eatable grass, even in the middle of Auckland.

Craters, boiling mud, boiling springs, a green lake

To see that mud could boil was a surprise and an extremely exciting experience. I asked myself: „Where am I, is this still the Earth?”

The journey at the end of world?:)

The flight to New Zealand was my longest. It took more than 24 hours of sitting during three flights, plus the transfer times of two hours at both Dubai and Sydney (A. was amazed that I could keep still that long). I felt the time difference from home for few days – it differs from European time for a full 12 hours.

But it was worth. It was wonderful time. I brought  away with me a memory full of the beauty of nature, feelings. Whenever I think about New Zealand, I smile and feel the warmth, peace and the vastness of blue space.

¹ The Saturday Age Newspaper for April 6, 2013

More pictures  here

Szacunek do siebie/Self-respect

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Twoje życie jest ważne. Szanuj je. Walcz o to, co dla ciebie najlepsze”.

Nathaniel Branden

Szacunek do siebie oznacza, że oczekujemy przyjaźni, miłości i szczęścia jako efektu tego, kim jesteśmy i co robimy. Mamy poczucie, że radość i spełnienie stanowią nasze naturalne, przyrodzone prawo.

Szacunek do siebie jest przekonaniem o własnej wartości. Nie myślimy, że jesteśmy doskonali lub lepsi od innych ludzi – wierzymy, że nasze życie i zadowolenie jest warte tego, by je wspierać, chronić i pielegnować. Jesteśmy przekonani, że jesteśmy dobrzy, wartościowi i godni szacunku ze strony innych ludzi; że nasze osobiste spełnienie i szczęście są na tyle ważne, by nad nimi pracować.

Być w porządku jako osoba oznacza, że nadajemy się do szczęścia i powodzenia. Potrzeba szacunku do siebie wiąże się z pytaniami: „Jakim człowiekiem chcę być? Jakimi wartościami kieruję się w życiu?” Jeśli nie żyjemy zgodnie z naszymi wartościami, cierpi na tym szacunek do siebie.

Szacunek do siebie oznacza ochronę własnych wartości. Nie obawiamy się bronić  swoich przekonań, chęci i potrzeb. Jeśli siebie nie wyrażamy, jeśli nie mówimy “nie” – kiedy  czegoś nie chcemy – ranimy poczucie siebie. Ufanie sobie i docenianie własnych działań konieczne jest do realizowania naszego potencjału.

Zwiększamy szacunek względem siebie samych, kiedy podejmujemy działania, które to spowodują. Najłatwiej rozpocząć od przykładania wagi do swojej osoby, co objawia się w naszym zachowaniu; stawania we własnej obronie prawa do istnienia – prawa do należenia do siebie, niezależnie od lęku.

Korzystałam z ksiązki: Nathaniel Branden “6 filarów poczucia własnej wartości”, Wydawnictwo Ravi 2003r.

Self-respect

Nowa Zelandia

New Zealand

„Your life is important. Honor it. Fight for your highest possibilities”.

Nathaniel Branden

Self-respect entails the expectation of friendship, love and happiness as a result who we are and what we do.  Self-respect means that we feel that joy and self-fulfillment are our natural birthright.

Self-respect is the conviction of our own value. We don’t think that we are perfect or superior to other people. We believe that our life and well-being are worth supporting, protecting and nurturing. It is the conviction that we are good, worthwhile and deserving of the respect of others; that our personal fulfillment and happiness are important enough to work for.

To be right as a person means that we are fit for happiness and success. The need of self-respect is connected with the questions „What kind of human being I would like to become?” and “What values do I follow?”  If we don’t live our life according to our values, self-respect suffers.

Self-respect means assurance of one’s value:  we aren’t afraid of asserting our thoughts, wants and needs. If we don’t express ourselves, if we don’t say „no” when we don’t want something, we hurt the feelings of ourselves. To live to our highest possibilities, we need to trust ourselves and value our actions.

We raise the level of our self-respect by acting in ways that will cause it to be raised. The easiest way is to begin with the value of our own person, this value manifesting in our behavior;  standing up for our own right to exist – the right to belong to ourselves,  in spite of our fears.

Based on the book written by Nathaniel Branden „Six Pillars of  Self-Esteem”.

 

Przestaję narzekać/I have stopped complaining

Kobieta sprzedająca zioła w Himalajach w Indiach.

Kobieta sprzedająca zioła w Himalajach  – zapamiętałam jej uśmiech.

Narzekanie, marudzenie jawi mi się jako NAWYK. Mniej lub bardziej zauważalny. Dodałabym – czasem to starannie praktykowana rodzinna tradycja czy też kulturowe dziedzictwo.

Tak, też narzekam. Może już coraz rzadziej i mniej intensywnie. Jednak wciąż pojawiają się myśli zawinięte w energię narzekania. To opakowanie z negatywnym ładunkiem emocjonalnym – emocją niechcenia, odpychania, złości, flustracji, irytacji, nudy. I co takie emocje mogą nam przynieść dobrego?:)

Pamiętam dzień kiedy naprawdę dotarło do mnie, że to moja wewnętrzna POSTAWA, wybór. Pojechałam na jogowe zajęcia. Jakże się na początku cieszyłam – świetny program, ludzie i ekskluzywny, ale bardzo tani hotel (czasem takie paradoksy ceny/jakości wkraczają w nasze życie:) I co? Drugiego dnia stałam przed hotelową windą wypełniona irytacją i myślą – „Ile mam jeszcze czekać na tę windę?!”

Kiedy przestajemy narzekać mamy zdecydowanie więcej czasu i mentalnej przestrzeni na inne, bardziej kreatywne zajęcia:) Możemy wciąż zadawać pytanie dlaczego coś jest nie w porzadku, możemy też zastanowić co w przyszłości zrobić lepiej? Zamiast marudzenia wybieram praktykę wdzięczności. Obie zajmują tyle samo czasu i energii:)

ps

ponieważ aktywnie ćwiczę/korzystam teraz z j. angielskiego, pojawiać się będę wersje notatek w j.angielskim. Mam nadzieję, że niektórych to ucieszy:)

 I have stopped complaining

Kobieta sprzedająca zioła w Himalajach w Indiach.

A woman selling herbs in Himalayas in India – I remember her smile.

It seems to me that complaining and grumbling are habits; sometimes this is fairly noticeable. I could add, at times carefully practiced as a family tradition or a cultural heritage. 

Yes, I complain as well. Maybe it is becoming more seldom and less strong. However, thoughts that are wraped in the energy of complaining still come into my mind. This creates a package with a negative, emotional charge – the emotion of not wanting, rejecting, anger, frustration, irritation and boredom. And what good can these emotions bring us?:)

I remember the day when I really caught that this is my inner ATTITUDE and my choice. I went for a yoga session. How happy I was at the beginning – the great people, program and at a exclusive but very cheap hotel (sometimes such paradoxes like cost/quality enter into our lives:) So what? On the second day I was standing in front of a lift door filled with irritation and thinking: „How much longer do I have to wait for the lift?”

When we stop complaining, we definitely have more time and mental space for other more creative activities:) We can keep asking why something is not right or we can consider what we can do better in the future. Instead of grumbling, I choose to practice gratitude. Both of these take the same amount of time and energy:)

O akceptacji siebie

IMG_4523Kiedy pojawiają się niektóre emocje np. lęk często nie chcemy go zauważać. A wtedy pewna część naszej istoty znajduje się poza naszą świadomością. Następnego dnia pojawia się kolejna emocja – złość. Jej również wolimy nie widzieć. Nie patrzymy w tym kierunku. I tak dalej.

Wszelkie emocje jednak w nas pozostają  na głębszym poziomie. Dokonujemy separacji. Im bardziej jesteśmy podzieleni na fragmenty, tym bardziej czujemy się nieszczęśliwi.

Aby odzyskać jedność nie zaprzeczajmy niczemu, co jest faktem. Jeśli czujemy strach – po prostu zauważmy go! Jeśli zaakceptujemy lęk – już stajemy się odważni  ponieważ żaden tchórz tego nie zrobi. Znajdujemy się wtedy na drodze przemiany. Ważne jest, aby świadomość uwolniła się od sztywnych wyobrażeń,  z którymi się utożsamiła. 

IMG_4644

„Życie już cię zaakceptowało. Dlatego tutaj jesteś”.

Jeśli mamy pewne wyobrażenie jacy powinniśmy być, wtedy trudno jest nam zaakceptować prawdę o sobie. Jeżeli mamy przekonanie, że trzeba być odważnym człowiekiem, wtedy trudno jest zaakceptować własny lęk. Jeżeli odrzucamy jakieś uczucia czy doznania – kurczymy się i tracimy moc. Jesteśmy w nieustannej wewnętrznej walce. 

Ból psychiczny powstaje w wyniku naszej interpretacji rzeczywistości. Połączenie z  bólem otwiera możliwość jego uwolnienia i przekroczenia. Wszystko, co boli należy zaakceptować.

Jeżeli ktoś w głębi duszy pragnie przemiany to znaczy, że siebie nie akceptuje. Jeśli mówię  do siebie – „Ok, jeśli ma to prowadzić do przemiany, zaakceptuję siebie”. To jednak nie jest bezwarunkowa akceptacja.

Życie juz cię zaakceptowało. Dlatego jesteś tutaj. Nie musisz na to pracować. Już jesteś tego wart. Zrelaksuj się i ciesz się tym w jaki sposób stworzyła cię natura. To bezwarunkowa akceptacja stanowi klucz do wewnętrznej przemiany.

 
Na podstawie książki Osho ”Zdrowie emocjonalne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Spacer w deszczu

Częściej spotykam konnych niż pieszych:)

Częściej spotykam konnych niż pieszych:)

Uwielbiam spacery w naturze. W Anglii oswajam się z odcieniami deszczu i błota.

To moje wielkie osiągnięcie – nie zmieniać planów i wyjść na dwór nawet gdy siąpi. I przyjąć taką pogodę ze spokojem, czasem z uśmiechem:)

Ostatnio zdarza nam się z A. brodzić w błocie. I już domyślam się skąd się tutaj wzięła popularność jazdy konnej. Ubłocone szlaki witają wędrowców zbyt często. A rozwiązanie jest proste – można galopować na koniu:)


Obserwowanie umysłu

IMG_5055

Zima w Anglii, styczeń 2013r.

Usiądź w spokoju. Zamknij oczy i obserwuj, co się wydarza. Pozostań świadkiem. Nie osądzaj, co jest dobre, a co złe. Co chciałbyś, aby się zdarzyło, a co nie. Obserwuj bez dokonywania osądów. Po pewnym czasie pojawi się uwaga, umysł zanika.

Zacznij od oberwowania ciała, codziennych czynności: siedzenia, chodzenia, leżenia, jedzenia posiłków. Potem możesz obserwować myśli, uczucia, nastrój. Obserwacja jest procesem, który nigdy się  nie kończy. Wchodzisz w nią coraz głębiej.

Wolimy obserwować innych zamiast siebie. Zwracamy uwagę na to, co ktoś inny robi, jak jest ubrany i jak wygląda. A to jest tylko powierzchowna obserwacja. Wystarczy zmienić obiekt obserwacji i zbliżyć się do siebie samego.

Polecam ćwiczenie obserwacji siebie. Ćwiczymy uważność i cierpliwość. To nas wycisza i podnosi jakość życia:)

Na podstawie książki: Osho, “Zdrowie emocjonalne” Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Medytujący bałwan

„Życie jest zbyt poważne, aby brać je na serio”.  Oscar Wilde

Chilijski ekonomista Manfred Max-Neefs wymienia 9 głównych potrzeb człowieka: pożywienia/bezpieczeństwa/zrozumienia/kreatywności/miłości/

zabawy/wypoczynku/autonomii/sensu¹.

Mój własnoręcznie ulepiony medytujący bałwan, a spod śniegu wyłania się trawa:)

Mój własnoręcznie ulepiony medytujący bałwan,  spod śniegu wyłania się trawa:)

Najczęściej myślimy, że jest nam niezbędny odpoczynek, sen. A jaki kawałek przestrzeni naszego życia przyznajemy sobie na zabawę? W jaki sposób zaspokajamy tę potrzebę? Czy w ogóle pamiętamy o niej?:)

Dzieci uwielbiają się bawić, łatwo im znaleźć okazję, pretekst do zabawy. Część dorosłych ludzi poważnieje w pewnym momencie swojego życia – powody nie są do końca ustalone:)

Lubię pamiętać, że życie to również chwile spontanicznego zatracania się w zabawie. Efekt – czujemy radość, przypływ energii, a czasem pozostają namacalne dowody np. medytujący bałwan:)

¹ za Marshall B. Rosenberg „Rozwiązywanie konfliktów poprzez Porozumienie bez Przemocy”, Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co, Warszawa 2008,

Joga na angielskiej wsi

Wejście do naszej jogowej sali

Wejście do Church Hall-  naszej jogowej sali

Zamieszkałam z A. na angielskiej wsi, niedaleko miasteczka Biggleswade. W parafialnej gazetce znalazłam ogłoszenie o stałych zajęciach jogi.  Ależ byłam ciekawa – medytacja i joga na  wsi, w budynku należącym do kościoła! A więc można wzajemnie się inspirować:)

Asany (ćwiczenia ciała) były proste i efektywne. Freda, prowadząca jogę – miła i cierpliwie odpowiadająca na moje pytania. Uzbierała się 4 – osobowa grupa. Tylko zimna sala mnie odstrasza. Jak na moje wyczucie temperatura sięgała ok. 14 stopni, jedna pani ćwiczyła w czapce. Pojedyńcze grzejniki wiszące na ścianach symbolicznie ogrzewały naszego ducha, oświetlając nas ciepłym światłem:)

 

Osho o emocjach

IMG_4835Słowo emocje (ang. emotion) pochodzi od słowa motion- ruch. Emocje ciągle się zmieniają. Jesteśmy smutni, szczęśliwi, potem źli, gniewni. I tak ciągle. To nie jest nasza natura. Umysł nie jest nami. Poza umysłem istnieje świadomość.

Umysł działa w sposób mechaniczny, automatyczny. Najpierw zostają w nim zapisane bodźce przychodzące z zewnętrz, a potem umysł reaguje zgodnie z wcześniejszymi zapisami. Pojęcia religijne, polityczne, zachowania wynikające z uwarunkowań kulturowych to nagrania, które uaktywniają się w określonych okolicznościach.

Kiedy czujemy złość – nie odpychajmy jej. Bądźmy jej świadomi. Obserwujmy ją tak, jakby była przedmiotem na zewnątrz. To sprawi, że powoli będziemy się odcinać od identyfikacji z naszym umysłem. Nie będziemy marionetką, którą steruje umysł – „kiedy ktoś cię obraża, a ty nie chcesz stać się zły, wtedy po prostu nie stajesz się zły”.

Współczesny człowiek trenuje umysł, a zaniedbuje serce. Stopniowo odcina się od uczuć, posługuje się głównie głową. Głowa nie potrafi odczuwać, nie umie przeżywać uczuć, radości, ciszy, piękna, miłości. Celem medytacji jest przeniesienie uwagi z głowy do serca, uświadomienie, że nie jesteśmy „głową”, a potem z serca do naszej istoty.

Osho mówi: „Słuchaj swego instynktu, słuchaj swego ciała, słuchaj swego serca i swojej inteligencji. Polegaj na sobie samym. Podążaj tam, dokąd prowadzi cię spontaniczność. W ten sposób nigdy się nie zgubisz. Jeżeli podążasz w zgodzie z naturalnym kierunkiem życia, pewnego dnia z pewnością dotrzesz do drzwi boskości.”

Na podstawie książki Osho „Zdrowie emocjonalne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Robię porządki

Niebo w Himalajach

Niebo w Himalajach

Robię porządki. W papierach, w szafie, w ubraniach, torebkach, butach. Te odkładane na później. Tam, gdzie mój wzrok nie chciał sięgać:)

I myślę sobie, że gromadzenie daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, stałości.

Więcej miejsca na półkach przynosi mi uczucie ulgi, jasności, przestrzeni, a nawet zadowolenia. I symboliczne poczucie przewietrzenia życia:)

Po trekkingu w Nepalu

IMG_4232

Bądź dla siebie światłem. Starannie pracuj nad swoim wyzwoleniem. Budda
Jeden z napisów w Lumbini – miejscu urodzenia Buddy.

Po trekkingu w Nepalu cieszę się, że wróciłam cała i zdrowa:)

Nepal jest krajem położonym u podnóża Himalajów, pomiędzy Tybetem, a Indiami. W ciągu 3 tygodni na przełomie października i listopada 2012r. byliśmy  kilka chwil w Parku Narodowym Chitwanie, w stolicy Kathamandu, w Lumbini, a potem wędrowaliśmy po Himalajach.

W dżungli, a raczej na jej obrzeżach, wypatrywaliśmy zwierząt. Dostrzegłam sarenkę i nosorożca.

I nie mam potrzeby poznawania tajemnic dzikiej przyrody:)

Kathmandu

Kathmandu – stolica  Nepalu.

Centrum muzyczne

Centrum muzyczne, Kathmandu

IMG_4832

Himalaje dają poczucie przestrzeni, ciszy i mocy.

IMG_4789

Piękne widoki wynagradzały trudy codziennego wędrowania. Czasem miałam wrażenie, że złapiemy chmury:) Dosięgnęliśmy wysokości 3500 m.

IMG_4763

Trasy w górach nie są oznaczone. Zdarzały się narysowane na ziemi strzałki. Kojarzyły mi się z rysunkami malowanymi na piasku nad morzem. Dlatego też najczęściej wynajmuje się przewodników. Prowadził nas przyjazny, uważny, pomocny i uśmiechnięty człowiek. Podobnie jak  inni Nepalczycy, którzy nam  towarzyszyli.

,IMG_4425

IMG_4474

IMG_4441

Hotel w Himalajach w Nepalu

Hotel w Himalajach.

Napatrzyłam się na różne miejsca noclegowe nazywane „hotelem”.

Witamy w Hotelu Tarkeyghyan - raju turystów

Witamy w Hotelu Tarkeyghyan – raju turystów

Miło było wypić herbatkę przy stoliku z widokiem na góry:)

Całkiem miły hotel, tylko ta butla z gazem na zewnątzr, za pomocą której ogrzewano wodę, budziła mój niepokój:)

Wysoki standart hotelu, tylko ta butla z gazem na zewnątrz, za pomocą której ogrzewano wodę, budziła mój niepokój:)

Miło było wypić herbatkę przy stoliku z widokiem na góry:)

IMG_4455

IMG_4772

Kolorowe kwiaty

Kwiaty mieniły się kolorami.

Temperatura w dzień wynosiła ok. 25°C, po godzinie 18 szybko spadała do ok. 0-5 stopni. Miejsca noclegowe nie są ogrzewane, ciepły śpiwór jest przydatny. Woda jest często ogrzewana dzięki słonecznym bateriom. Im wyżej w góry, tym trudniej o ciepły prysznic wieczorową porą. Chusteczki nawilżające sprawdziły się w praktyce:)

IMG_4634

Spotykani ludzie dzielili się z nami uśmiechem i życzliwością. Ujmują otwartością i i pogodą ducha.

Mijaliśmy po drodze suszące się pranie.

Mijaliśmy po drodze suszące się pranie.

 

IMG_4454

Górska przygoda okazała się dla mnie dużym wysiłkiem fizycznym (byłam przeziębiona). Z drugiej strony było też romantycznie:) Piękno i harmonia emanowały z natury, nasycały świadomość, podnosiły na duchu.

IMG_4969

 

 

Po podróży czuję się mocniejsza. Umysł rozluźnił się w swoich przyzwyczajeniach:)

Więcej zdjęć z Nepalu >>>

Życzliwości przykłady

Nepal

Jutro dzień życzliwości. Przychodzą mi na myśl przejawy dobroci nieznanych mi ludzi. Na długo zostaną w mojej pamięci.

Wsiadłam do autobusu bez biletu. Można go było zakupić w automacie tylko poprzez kartę płatniczą, której  nie wzięłam. Zapytałam głośno wszystkich pasażerów: „Czy ktoś z państwa może mi odsprzedać bilet?”. W jednej chwili zapadła cisza, a spojrzenia, jedno po drugim, powędrowały za szybę. Zaraz wstała pewna dziewczyna mówiąc – „Kupię bilet kartą, a pani mi zwróci gotówką”. Dziękuję ci dziewczyno za pomysł i działanie:)

Spieszę się na samolot, jest po godz. 20.00, nie mam karty pokładowej. Zauważam drukarkę w kantorze wymiany walut. Pytam panią za okienkiem o możliwość wydrukowania. Z uśmiechem i zrozumieniem zgadza się i nie chce przyjąć zapłaty. Podobnie zachował się mężczyzna z wypożyczalni aut na lotnisku – wpuścił mnie do swojego komputera, abym wydrukowała kartę. Dziękuję Wam za bezinteresowną pomoc:)  

Życzliwość>>>

Porównywanie się

Porównywanie dzieci tworzy dystans, przyczynia się do niskiego poczucia własnej wartości.

„Gdzie nie sięgają wyobrażenia o prawości i nieprawości, zaczyna się szczere pole. Czekam tam na ciebie”.
Rumi

Przeczytałam ostatnio słowa PB.: „Słuchałem przez kilka godzin bardzo ciekawych opowieści podróżników. Słuchałem i nie miałem absolutnie nic do powiedzenia i czułem się z tym coraz gorzej. I zacząłem się zastanawiać czy jestem jedyną osobą, która nie odbyła przez ostatnich 5 lat żadnej dłuższej podróży?”

Co się dzieje kiedy porównujemy się z innymi ludźmi? Najpierw kontemplujemy dzielące nas różnice. Przeżuwamy starannie swoje braki,  a potem myślimy, że coś jest z nami nie w porządku. Prawdopodobnie poczujemy się przybici lub sfrustrowani. Będziemy też odczuwać niższy poziom energii. To sprawdzona metoda:)

Zapominamy wtedy, że nikt nie jest lepszy od nas – jest po prostu inny. Każdy z nas ma swoje, wyjątkowe cechy. Nie ma drugiej takiej samej istoty, jaką jesteśmy. A naszym zadaniem jest poznanie siebie.

Porównania są formą osądu, który wydajemy na temat siebie lub drugiego czowieka. Myślenie porównawcze blokuje naszą empatię.

Zamiast się porównywać  zadajmy sobie  pytania: „Co czuję? Za czym tęsknię?” Dzięki temu nawiązujemy kontakt ze sobą.

Jaką potrzebę zaspokajam poprzez podróże? Jeśli mi ich brakuje może pragnę więcej wolności, przestrzeni, odpoczynku, inspiracji, różnorodności albo chodzi mi o przeżywanie ekscytujących przygód, poznawanie ciekawych ludzi? Podróże są tylko jedną ze strategii na spełnienie tych potrzeb. Mogę znaleźć inne sposoby, aby doświadczać w swoim życiu np. wolności. Taki kierunek myślenia  przywraca nam świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje myśli, uczucia, czyny. I zdecydowanie lepiej się poczujemy:)

 

Dzień bez przemocy

„Zawsze, w każdej chwili, dąż do pełnej harmonii Twoich myśli, słów i czynów.” Mahatma Gandhi

2 października został ustanowiony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Bez Przemocy w celu szerzenia idei życia bez przemocy, umacniania pokoju, głoszenia tolerancji i zwiększania świadomości społeczeństwa. Tego dnia urodził się Mahatma Gandhi. 

Środowisko osób związanych z Nonviolent Communication obchodzi ten dzień także jako Międzynarodowy Dzień Empatii i oferuje różne działania, wykłady dotyczące znaczenia empatii >>> w naszym życiu.

Korzeniem empatii jest samoświadomość. Im bardziej jesteśmy otwarci na nasze własne emocje, tym lepiej odczytujemy emocje innych osób. Jeśli nie wiemy, co czujemy – trudno nam określić jakie emocje nurtują osoby w naszym otoczeniu. Taka niemożność odbioru uczuć innego człowieka świadczy o braku istotnych składników inteligencji emocjonalnej i upośledza poczucie człowieczeństwa ponieważ wszelkie cieplejsze relacje z ludźmi wynikają ze zdolności do empatii.¹

Chciałabym, abyśmy również obchodzili np. Dzień Miłości, Przyjaźni, Troski, Zaufania, Współczucia, Wolności, Wdzięczności, Bliskości. Dzień Życzliwości >>>  jest już świętowany 21 listopada:)

Wydaje się, że nieustannie potrzebujemy przypominania sobie jak wyraża się nasze człowieczeństwo.

¹ Daniel Goleman  „Inteligencja emocjonalna” , Wydawnictwo Media Rodzina of Poznań, 1997r.

Przestrzeń do życia

Kwiaty kwitnące w Indiach.

Uwielbiam patrzeć na kwiaty – na ich istnienie pełne ciszy, wdzięku i piękna. Obserwuję jak rosną, niektóre z nich zakwitają. Potrzebują odpowiedniej przestrzeni, promieni światła, wody, zasilania. Jeśli  w porę nie przesadzę  kwiatka do większej doniczki – zapada się w stagnację. Powoli znika z mojego świata.

W jaki sposób stwarzamy innym ludziom sprzyjające warunki i przestrzeń do życia? 

Co się dzieje kiedy zasilamy drugiego człowieka pozytywnymi myślami, uczuciami, wspieramy go w rozwoju i cieszymy się gdy pięknie zakwita?:)  

Jak możemy wyrażać uznanie dla innych?

Aby dzieci mogły czerpać z pochwały naukę i przyjemność, potrzebują usłyszeć więcej informacji niż np. słowo: „Wspaniale”.

„Najgłębszym pragnieniem natury ludzkiej jest pragnienie, aby być docenionym”. William James

Jak wyrażamy nasze uznanie? Najczęściej  wszystkie nasze odczucia  wkładamy w słowo „dziękuję”. 

Z uśmiechem w oczach wyrażamy naszą wdzięczność. Używamy też miłych przymiotników np.: „Jesteś cudowny”. 

Kiedy mówię: Świetnie to zrobiłaś” druga osoba otrzymuje pochwałę, że odpowiada moim normom. Nie mówię o tym, co w tej chwili czuję. Pozytywnie oceniam – według moich standardów – jakbym wiedziała co jest świetne, a co nie jest. 

Nie mamy wtedy pewności czy drugi człowiek jest świadomy jak bardzo wzbogacił nasze życie. I czy się domyśla co kryje się za ogólnym komplementem.

Można również dziękować w bardziej jasny, konkretny sposób – tak, aby rozmówca wiedział w jaki sposób umilił (ułatwił, rozweselił, itd) nasze życie. Dzięki temu łatwiej mu przyjąć nasze uznanie.

Mówimy: co osoba zrobiła lub powiedziała (spostrzeżenie)co jest w nas żywe: co czujemy i która z naszych potrzeb została dzięki temu zaspokojona. 

Na przykład: Dziękuję, że pomogłaś uporządkować mi dane. Czuję ulgę, bo bardzo ułatwiło mi to pracę”. Cieszę sięże przywiozłeś mi moją ulubioną kawę. Odbieram w tym twoją troskę o mnie. Dziękuję:)”  

 

Wyrażanie uznania dla samego siebie

Myśl na dziś:

1.  Poświęcam chwilę na wyrażenie uznania dla samej siebie.

Bierzemy kartkę papieru i notujemy nasze nawet drobne osiągnięcia, za które cenimy siebie – to, co przychodzi nam w tej chwili na myśl,  bez krytyki.

2. Jakie potrzeby zaspokoiło to działanie/zachowanie?

Lista potrzeb 

3. Jakie emocje budzi we mnie to osiągnięcie?

Doceniamy to, że potrafimy się relaksować?:)

Możemy zacząć od konkretnych, codziennych spraw. 

Dziękuję sobie za to, że pielęgnuję  i troszczę się o kwiatki tak, że pięknie rosną. Dzięki temu wzmacniam potrzebę harmonii, czuję zachwyt. Cieszy mnie moja umiejętność przekręcania słów. Doceniam to, że piszę notatki cierpliwie czekając w poczekalni lekarza:) Kiedy przekręcam słowa najczęściej czuję rozbawienie. Zapewnia mi to realizację potrzeby kreatywności, spontaniczności. Kiedy piszę – spełniam potrzebę inspiracji, sensu, różnorodności, czuję się ożywiona.

Z uśmiechem w sercu doceniamy swoje małe i większe sukcesy. Można być totalnie szczerym i życzliwym dla siebie:)

Zauważanie tego, co nam się udało zrobić pomaga nam uwierzyć i akceptować siebie. Wzrasta też nasza pewność siebie. Czy można lubieć siebie jeśli nie doceniamy tego, co nam się udaje?

Nasze lęki

„Naszym największym lękiem nie jest to, że jesteśmy niewystarczający.
Naszym największym lękiem jest to, że jesteśmy mocni ponad miarę.
To nasze światło, nie nasza ciemność najbardziej nas przeraża.
Pytamy siebie, Kim jestem aby być wspaniałym, olśniewającym, utalentowanym? W racji samej, kim nie chcesz być? Jesteś dzieckiem Bożym. Twoje chowanie się w cień nie służy światu.

Nie ma nic mądrego w kurczeniu się po to, aby inni nie poczuli się niepewnie w twojej obecności.

Wszyscy mamy błyszczeć tak jak dzieci.
Urodziliśmy się, aby manifestować chwałę Bożą, która jest w nas.
Ona nie jest tylko w niektórych, jest w każdym z nas.

Gdy odsłonimy nasze wewnętrzne światło, nieświadomie pozwolimy też innym, aby uczynili to samo.
Gdy wyzwolimy się z własnego strachu, samą swoją obecnością będziemy automatycznie wyzwalać innych”.

 Marianne Williamson „Return to Love”

(cytat, który został przypisany Nelsonowi Mandeli)

Co zamiast krytyki?

„Kiedy zamierzamy być perfekcyjni, budujemy w sobie tak wielki lęk, że rezygnujemy z działania”.

M. B. Rosenberg

W komunikacji empatycznej chodzi o świadome wybieranie postawy empatii i szacunku zamiast nawykowych ocen i krytyki. Krytykowanie  siebie albo innych ludzi odcina nas od życia. Mogę ćwiczyć się w wynajdowaniu swoich wad. To dosyć proste ponieważ system edukacji, wychowania wspierał nas w tym latami:) Jednak nasza koncentracja na słabościach – wzmacnia je. Skupiając się na brakach – zasilamy i pielęgnujemy je niczym żywą roślinę. 

Jeśli wytykam sobie, że nie wystarczająco dobrze znam język angielski, to czy od samego przeżuwania myśli o mojej „słabości” poprawię komunikację? Raczej nie, przynajmniej tego nie zauważyłam:) Mam wtedy gorsze samopoczucie, spada mi poziom motywacji, ulatuje ochota na konwersację. Istne koło podcinania sobie skrzydeł. Znacie to?:)

Zamiast krytykować siebie mogę zwrócić uwagę na to, co jest we mnie żywe – na moje uczucia i niezaspokojone potrzeby. Wyrazem empatii dla siebie będzie myśl: „Czuję zniecierpliwienie, bo chciałabym swobodnie wyrażać siebie, również w j. angielskim”.  W ten sposób nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami.

Kiedy skupiam się na tym, co chcę zamiast na krytyce czuję się bardziej rozluźniona i spokojna. Mam więcej czasu i ochoty na działanie, na praktykowanie moich mocnych stron:) Traktowanie siebie ze zrozumieniem i uwagą kieruje mnie w stronę celów. 

O radości i smutku

O Radości i Smutku

Następnie kobieta powiedziała: 
Przemów do nas o Radości i Smutku.

On zaś odpowiedział:
Twoja radość jest twoim smutkiem pozbawionym maski.
Ta sama studnia, z której wznosi się twój śmiech, była niejednokrotnie wypełniona twoimi łzami.
A jakże inaczej mogłoby być?
Im głębiej wyżłobi cię smutek, tym więcej radości możesz pomieścić.
Czyż czara, w której przechowujesz wino nie jest tą samą czarą, która wyszła z pieca garncarza?
A lutnia, która koi twą duszę, czyż nie była drewnem drążonym przez dłuta?
Kiedy odczuwasz radość, spójrz głęboko w swe serce a powinieneś spostrzec, że wyzwala ją to samo, co przyniosło ci smutek.
Kiedy czujesz smutek znów zajrzyj do swego serca a dowiesz się, że płaczesz z powodu tego, co przynosiło ci radość.
Niektórzy z was mówią: „radość jest wspanialsza niż smutek” inni zaś: „nie, smutek jest wspanialszy”.
Ale powiadam wam – one są nierozdzielne.
Przychodzą razem a gdy jedno z nich siedzi z tobą za stołem, pamiętaj, że drugie drzemie przy twoim łóżku.
Jesteś zawieszony jak waga między swym smutkiem i swą radością.
Jedynie jeśliś pusty stoisz pewnie i równo.
Kiedy skarbnik każe ci powstać byś zważył jego złoto i jego srebro, szala twojego smutku lub radości podniesie się lub opadnie.

Kahlil Gibran, „Prorok”
Tłum.  B. Koziorowska- Jurkevich

Komunikacja empatyczna z dziećmi

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

Martin Buber

Model „Porozumienie Bez Przemocy” (metoda NVC, komunikacja empatyczna) to nie tylko styl komunikacji, to postawa pełna szacunku wobec drugiego człowieka, we wszystkich relacjach, a więc także wobec dzieci. To metoda, w której potrzeby zarówno rodziców, jak i dzieci są szanowane i zaspokojone. Zdaniem Marshalla Rosenberga ilekroć kontaktujemy się z dziećmi i dorosłymi, zdając sobie sprawę z różnicy między tymi dwoma celami i  nie próbujemy skłonić jakiejś osoby, by robiła to, co chcemy, a budujemy przestrzeń wzajemnej troski i szacunku, w której obie strony koncentrują uwagę na swoich potrzebach, i mamy również świadomość, że nasze potrzeby i dobro innych ludzi są współzależne – wtedy konflikty, z pozoru nierozwiązywalne, jednak się rozwiązują.

Wychowanie współczujące polega na okazywaniu miłości, otwartym wyrażaniu szacunku dla uczuć i potrzeb dziecka. Język serca potrzebuje, abyśmy wciąż byli świadomi piękna zarówno w nas samych, jak i w innych ludziach. Naszą intencją jest stworzenie takiej jakości połączenia, które pozwala, aby potrzeby każdego były spełnione. Podstawowym słownictwem metody NVC są więc uczucia i potrzeby.  

Kontakt empatyczny polega na zrozumieniu, co dziecko czuje i co potrzebuje, że zachowuje się w określony sposób np. kiedy odpycha kolegę. Nie oceniamy czy jego działania są dobre lub złe, właściwe lub niewłaściwe. Całą naszą uwagę kierujemy na: „Co jest w sercu dziecka w tej chwili?”. Słuchamy uważnie. Nasza obecność jest wyjątkowym  darem jaki możemy mu ofiarować. Zgadujemy co dziecko czuje i pragnie mówiąc do niego np.: „Tomku, jesteś sfrustrowany ponieważ  chciałbyś pobawić się piłką?” Tomek może odpowiedzieć: „Tak, on nigdy mi jej nie daje, zawsze zabiera mi piłkę”. Możemy przejść przez kilka dialogów z dzieckiem, pierwsza odpowiedź jest najczęściej tylko początkiem docierania do potrzeb.

Tajlandia Komunikujemy się w taki sposób, aby dziecko nie czuło się krytykowane za to, co zrobiło. Akceptujemy uczucia dziecka. Nie dajemy mu rad. Nie zaprzeczamy jego uczuciom mówiąc np.: „Nie ma się co tak bardzo przejmować”. Bardziej pomocne jest gdy dziecko usłyszy: „Widzę, że coś cię smuci”, niż pytanie „Co ci się stało?”. Łatwiej rozmawiać z kimś, kto akceptuje twoje uczucia, niż z kimś, kto cię przepytuje, sprawdza, kontroluje, zmusza do wyjaśnień. Określanie uczuć dziecka wymaga doświadczenia, koncentracji osoby dorosłej. Kiedy rodzice potrafią nazywać swoje emocje, potrafią również nazywać emocje dzieci.

Język empatii działa zarówno w przypadku dorosłych, jak i dzieci. Człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje zrozumienia wobec przeżytych doświadczeń. Dzieci również potrafią same sobie pomóc, jeśli tylko zostaną wysłuchane i otrzymają odpowiedź empatyczną¹. Ważne jest nastawienie do dziecka, język serca, a nie tylko same słowa. Inaczej nasze wypowiedzi będą traktowane jako sztuczne i nieszczere. Empatia jest gwarancją nawiązania z dzieckiem głębokiej więzi. Dzięki naszej uważnej obecności dziecko czuje się widziane, zrozumiane, akceptowane, ważne. 

 Więcej o Komunikacji empatycznej >>> 

O Metodzie 4 kroków >>> 

Korzystałam z książek:

  1. Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006,
  3. Marshall B. Rosenberg „Teaching children compassionately”, PuddleDancer Press 2005,
  4. Adele Faber i Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina¹.

Wzrastanie radości

Dzieci wchłaniają uczucia niczym gąbka…

Przytyłam odrobinę, mam więcej ciała:)

A czy można zmagazynować w sobie więcej wartości, uczuć? Kiedy wzrastają nasze pozytywne cechy?

Czym mamy się karmić, abyśmy mieli więcej odwagi, mocy, pewności, zaufania, zadowolenia, akceptacji, szacunku, empatii, spokoju, miłości?

Czym karmimy innych ludzi? Jakimi myślami, uczuciami ich obdarowujemy? Czy mają szansę w naszym towarzystwie napełnić się radością?

Jeśli wypełnia mnie zmęczenie/złość/irytacja – to daję innym  i pomnażam irytację? A jeśli się szczerze uśmiechamtym samym sieję życzliwość pomagam wzrastać ciepłym uczuciom?:)

Z rytmu pociągu

Pociąg wystukuje rytm ku swojemu przeznaczeniu z całkiem sporą szybkością. Byłoby mi trudno wysiąść z niego w biegu, a przystanków na żądanie brak.

Mogę przygotować się do najbliższej przesiadki albo dramatycznie go zatrzymać nawet w szczerym polu istnienia:)

A jak zmieniamy chwile naszego życia? Porzucamy utarte ścieżki w jednym momencie olśnienia? A może stopniowo? Czy też boimy się zmian i konsekwetnie pędzimy w jednym kierunku?

Wystarczy obserwować rytm przyrody – dzień, noc, pory roku. I jasne jest, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Tak łatwo o tym zapomnieć.

Co daje jeden człowiek drugiemu?

„Co daje jeden człowiek drugiemu?

Daje siebie, to, co jest w nim najcenniejsze, daje swoje życie.

Daje mu to, co jest w nim żywe; daje swoją radość, swoje zainteresowanie, zrozumienie, swoją wiedzę, humor i swój smutek – wszystko, co jest w nim żywe i co się ujawnia i znajduje swój wyraz.

W ten sposób dając swoje życie, wzbogaca drugiego człowieka, wzmaga poczucie jego istnienia, wzmagając zarazem poczucie własnego istnienia.

Nie daje po to, aby otrzymać; dawanie samo w sobie jest doskonałą radością.

Lecz dając, nie może nie rodzić czegoś w drugim człowieku, a to co zrodzone, otrzymuje w zamian od obdarzonego;

dając szczerze musi także odbierać. Dajac, sprawiamy, że drugi człowiek staje się także ofiarodawcą i że teraz wspólnie dzielimy radość z tego, co powstało.

W akcie dawania coś się rodzi i obie zainteresowane strony odczuwają wdzięczność dla życia, które zrodziło się dla nich obojga.

Dzieje się tak zwłaszcza w dziedzinie miłości, oznacza to bowiem, że miłość jest siłą, która tworzy miłość; brak tej siły oznacza niemożność obudzenia miłości”.

Erich Fromm

„O sztuce miłości”, Dom Wydawniczy REBIS , Poznań 2003.

Ludzie przepływu

Aby doświadczać przepływu konieczna jest umiejętność kontrolowania świadomości.

Problemy z koncentracją, nadmiar bodźców uniemożliwiają doświadczanie satysfakcji,  a tym samym przepływu. Przeszkodą jest także nadmierna samoświadomość – kiedy to człowiek cały czas martwi się jak go postrzegają inni ludzie, boi się zrobić coś niewłaściwego. Podobnie kiedy człowiek jest skoncentrowany tylko na sobie, na własnych potrzebach. To również gwarantuje nam brak satysfakcji ponieważ uwaga jest zbyt napięta i ograniczona. Brakuje wtedy uwagi koniecznej do zainteresowania się działaniami ze względu na nie same, które często nie dają żadnych korzyści poza samym ich wykonywaniem. Cała energia psychiczna zainwestowana jest w realizację bieżących celów, zamiast uczenia się nowych.

Ludzie, którzy przeżyli bardzo trudne sytuacje przetrwali dzięki wyszukiwaniu sposobów na przekształcenie beznadziejnych warunków w doświadczenie poddające się kontroli. Postępowali zgodnie z zasadami odnoszącymi się do przepływu:

– poświęcali uwagę szczegółom otoczenia, odnajdując w nich ukryte możliwości

działania,

– wyznaczali cele odpowiednie do sytuacji i obserwowali postępy poprzez otrzymywanie informacji zwrotnych,

– osiągając cel,  podnosili poprzeczkę, wyznaczając sobie trudniejsze wyzwania.

Podobną kreatywność w wyszukiwaniu możliwości pracy umysłowej i wyznaczania celów wykazują osoby, które przeżyły odosobnienie. Takie osoby opracowywały strategie przywracania kontroli nad własną świadomością np. grając w szachy same ze sobą, prowadząc dialogi w języku obcym, ucząc się na pamięć układanych przez siebie wierszy. Wielu więźniów wynalazło grę, niezależnie od siebie – rysowali mapę świata na  podłodze celi,  a potem w wyobraźni podróżowali po krajach każdego dnia pokonując kilka kilometrów.

Richard Logan zastanawiając się nad źródłami siły człowieka w obliczu wielkich przeciwieństw doszedł do wniosku, że wspólną cechą ludzi, którzy przetrwali trudności jest „niesamolubny indywidualizm” – mocno ukierunkowany cel, który nie służy realizacji ich własnych zamiarów. Tacy ludzie nie koncentrują się wyłącznie na własnym interesie, nie załamują ich zagrożenia. Kieruje nimi wewnętrzna motywacja, posiadają dość energii psychicznej na obiektywną obserwację i analizę otoczenia. Zyskują większe szanse na odkrycie nowych możliwości działania. Na szczęście zdolność do koncentacji można ćwiczyć poprzez ćwiczenia i dyscyplinę. Dla mnie joga i medytacja są jej głównym źródłem:)

ps

kiedy przeczytałam o wspomnianej grze – mapa świata – zaczęłam się na głos śmiać:) Przypomniałam sobie jak swego czasu zawiesiłam w pracy dużą mapę świata czując, że nawet krótkie na nią zerkanie podniesie nastrój, przypomni, że jestem wolnym człowiekiem, który może wybrać do zamieszkania i życia dowolną kropkę świata:)

Korzystałam z książki “Przepływ”, autor: Mihaly Csikszentmihalyi, Biblioteka moderatora, Taszów 2005.

Przepływ w życiu

„Nie jest możliwa znacząca poprawa losu ludzkości, dopóki nie zajdą wielkie zmiany w podstawowym trybie myślenia ludzi”.

J. S. Mill

Co sprawia, że ludzie są bardziej szczęśliwi? Można pokusić się o podkreślenie, że najważniejszą rzeczą jest to, co myślimy o sobie samych i o tym, co nam się przydarza.

Mihaly Csikszentmihalyi (profesor psychologii i zarządzania pracujący w USA) nazywa przepływem stan umysłu, kiedy świadomość jest harmonijnie kierowana i kiedy robimy coś dla czystej satysfakcji wykonywania tej czynności. Słowo przepływ oddaje wrażenie ruchu, dokonywanego pozornie bez wysiłku, mówimy: „to było jak unoszenie się na wodzie”. Jesteśmy pochłonięci swoim zajęciem, staje się ono spontaniczne. Nie zdajemy sobie sprawy z własnej osoby, jako czegoś odrębnego od wykonywanej czynności.

Zdarza się, że jesteśmy tak zaangażowani w jakieś działanie, że przypomina nam to moment unoszenia przez falę.

Jaka jest różnica między przyjemnością a satysfakcją?

Przyjemność (np. odpoczynek, jedzenie) wpływa na jakość życia, ale sama w sobie nie daje nam szczęścia. Natomiast satysfakcja wymaga pełnego skupienia uwagi. Daje nam poczucie nowości, osiągnięcia, ruchu naprzód – wykraczamy poza to, co zaplanowane i osiągamy coś nieoczekiwanego. Takie satysfakcjonujące wydarzenia rozwijają naszą jaźń, dzięki nim stajemy się ludźmi o bardziej złożonej osobowości.

Poczucie głębokiej satysfakcji (wytwarzającej przepływ) wywołują w nas działania kiedy połączone są następujące elementy:

– zabieramy się do zadań, które mamy szansę ukończyć,

– jesteśmy w stanie skoncentrować się na swoich czynnościach,

– zadanie wyznacza jasne cele i dostarcza natychmiastowej
informacji zwrotnej,

– działamy w stanie głębokiego zaangażowania, które eliminuje ze świadomości problemy i niepokoje codziennego życia,

– mamy poczucie, że kontrolujemy własne działania,

– znika niepokój i zastanawianie się nad sobą, zyskujemy silne poczucie jaźni,

– zmienia się poczucie czasu – godziny mijają w kilka minut.

Doświadczenia przepływu to na przykład: sztuka, wspinaczka górska, żeglarstwo, gra w szachy, uprawianie sportu, ćwiczeń, seksu, taniec, joga, walki Wschodu, słuchanie muzyki, towarzystwo innych ludzi. Badania pokazują, że ludzie są w najlepszym nastroju przebywając z przyjaciółmi. Są szczęśliwsi z przyjaciółmi niż z kimkolwiek innym, wliczając w to małżonków¹.

Wszystkie takie czynności porządkują naszą świadomość. Na co dzień często przerywamy swoje działania wątpliwościami i pytaniami o ich sens: „Po co to robię? Może powinienem zająć się czymś innym?” W stanie przepływu nie zastanawiamy się, bo unosi nas sama czynność.

Kiedy jak najczęściej doświadczamy przepływu, zarówno w pracy, jak i związkach z innymi ludźmi, jakość naszego życia poprawia się ponieważ nawet zwykłe, codzienne czynności postrzegamy jako pożyteczne, sprawiające nam radość. Poprawiając jakość naszych doświadczeń, poprawiamy jednocześnie nasze życie.

Koncepcja przepływu została uznana za przydatną w badaniach m.in. nad poczuciem szczęścia, zadowolenia z życia, motywacją wewnętrzną, rytuałami, istotą doświadczeń religijnych. Jest wykorzystywana w tworzeniu programów szkolnych, szkoleniowych,  nowych idei i praktyk w psychoterapii klinicznej.

ps

doświadczam przepływu podczas pisania – kiedy słowa same wylatują z przestrzeni świadomości  i proszą –  złap mnie  wreszcie i zapisz 🙂

¹ Korzystałam z książki „Przepływ”, autor: Mihaly Csikszentmihalyi, Biblioteka moderatora, Taszów 2005.

ps

A moim Koleżankom jeszcze raz dziękuję za podarowanie mi tej książki:)

Na zielonej trawce

Gdybym była lekarzem zapisywałabym na receptę
leżenie na zielonej trawie – w parku, w lesie, na łące, nad rzeką.

Znajdź swój kawałek trawy. imagePobądź na niej sam. Wsłuchaj się w śpiew ptaków, szum drzew, poczuj energię słońca, przestrzeń ziemi. Nie czytaj, nie pisz sms-ów, nie słuchaj muzyki, nie rozmawiaj (nawet ze sobą w myślach).

Oddychaj głęboko i spokojnie. Niech tylko to cię zajmuje. Drzewa po prostu są tu i teraz. Poczuj jak to jest – być sobą.

I leż tak sobie co najmniej  30 minut. Aż nasycisz się energią zieleni i zrelaksujesz totalnie.

 

Polecam i pozdrawiam z trawy, która mnie tak miło ugościła:)

Zamknięte drzwi

Zatrzasnęłam drzwi do mieszkania wieczorową porą – zostawiłam od wewnątrz klucz w zamku. Sama sobie to zrobiłam:)

Pierwsza reakcja – złość i lęk. Gdzie spędzę noc? Potem myśl: „Świetnie, przynajmniej zobaczę rozwalane drzwi!” przyniosła mi rozluźnienie:) W końcu dojechał E. Okazało się, że wystarczy wielkim śrubokrętem lekko popchnąć drzwi, aby otworzyły się bezszelestnie.

I teraz rozmyślam. W jaki sposób sami zamykamy wszystkie spusty naszej świadomości?

Czy zdarzyć się może, że mimo naszych szczerych chęci i intencji nie potrafimy  już w pełni się otworzyć? I tylko wsparcie życzliwej nam osoby może okazać się ratunkiem w dotarciu do siebie?

A im bardziej otwieramy nasze serce, tym więcej możemy otrzymać od wszechświata.

Zapach Gran Canarii

Propozycja wyjazdu na Gran Canarię (ok. 6 godzin lotu z Wrocławia) wskoczyła w moje życie w październiku 2011r. (dziękuję M.:) I cierpliwie czekała na realizację do 26 marca 2012r. .

Gran Canaria jest jedną z Wysp Kanaryjskich, należy do Hiszpanii, unosi się blisko płn – zach wybrzeża Afryki.

Piękne zachody słońca nad Oceanem Atlantyckim.

Ciepłe myśli budzi we mnie różnorodność wyspy – klimatyczna i przyrodnicza.

Skaliste wybrzeża wyspy, a wokół ciągnie się autostrada.

Na północy, już na lotnisku w Las Palmas, wita nas rześki powiew wiatru, zachmurzone niebo, czasem krople deszczu.

Niebo się chmurzyło też na południu wyspy.

Na południu jest cieplej, turystów pociągają piaszczyste plaże z wydmami

Wydmy nad oceanem dają okazję do zabawy i turlania się w ciepłym piasku:)

  • Krater i przestrzeń powulkaniczna

Jaskinie

W głębi wyspy – czekają na nas szczyty gór, jaskinie, wspomnienia po wulkanie.

 

 

 

 

 

 

 

Ten zakątek gór oczarował mnie od pierwszego spojrzenia:)

Zupa, która zainspirowała mnie totalnie- całe warzywa na talerzu, pokropione wywarem:)

Odkryłam nowy smak – avokado!


Zapach eukaliptusa unosi się wśród gór i pagórków.

Podobało mi się lekko spowolnione tempo życia, uśmiechnięci, życzliwi ludzie, przyciągające wzrok kolory kwiatów, wysokie fale oceanu.

Najbardziej zaskoczył mnie świeży, kwiatowy, eukaliptusowy  zapach wyspy. Jednym zdaniem o wyspie – pełna uroku i magii:)

I jestem wdzięczna światu  za ludzi, których tam poznałam:)

Więcej zdjęć z wyspy >>>

Myśli z lotniska

Lotnisko we Wrocławiu, potem w Londynie. Stwierdzam  z przyjemnością, że lubię podążać za logicznymi, przewidywalnymi strzałkami. To mile uczucie szybko trafiać do celu i wejść na pokład wybranego samolotu:) Wystarczy tylko podążać za strzałkami – informacjami, wejście- wyjście, odprawa, itd.:)

Zastanawiam się jakby wyglądało nasze życie gdyby istniały takie jasne drogowskazy dot. rożnych sfer naszego istnienia – idź prosto, potem skręć w lewo i znajdziesz się w wymarzonym miejscu przeznaczenia.

A może te wskazówki jednak istnieją – w jakiejś przestrzeni/szufladce wszechświata, tylko ich nie zauważamy?:)

Tymczasem pozdrawiam ciepło z wyspy Gran Canaria:)

Uczucia są prawdziwe

A jakie uczucia przejawia natura?:)

W porozumieniu bez przemocy szczerze mówimy o naszych emocjach.  Dzięki temu wnosimy w nasze relacje z innymi ludźmi świeżość i autentyczność. Zamiast neutralnych słów „czuję się komfortowo/fajnie/ok” mówimy np. 

„czuję się pełna energii/zrelaksowana/uskrzydlona/pełna pasji

/energiczna/pobudzona/zaciekawiona/zaintrygowana/zafascynowana/

zachwycona/spełniona/w kontakcie/radosna/zadowolona/żywa/rozbawiona/

wzruszona/wdzięczna/poruszona/zainspirowana. 

Miło jest słyszeć słowa przeniknięte żywą wibracją dlatego warto świadomie wzbogacać nasze słownictwo. Od samego ich napisania poczułam się odświeżona:) Pamiętajmy, że człowiek jest żywą, czującą istotą:)

Zamiast ogólników w stylu „czuję się źle, niedobrze” – ujawniamy, nazywamy po imieniu emocje mówiące np. o naszym smutku/irytacji/zmęczeniu/wyczerpaniu/znudzeniu/zmieszaniu/napięciu/

sfrustrowaniu/podrażnieniu/rozgoryczeniu/złości/wzburzeniu/lęku. Nie obarczamy winą za nasze emocje drugiej osoby. Dzięki temu nasz rozmówca może nas wysłuchać bez bronienia się, zaprzeczania, tłumaczenia się czy atakowania. Blokowanie uczuć powoduje zastój energii w naszym ciele, a to w konsekwencji prowadzi do chorób.

U dzieci emocje są zauważalne w jednej chwili

Uczucia mówią nam czy nasze potrzeby/wartości są zaspokojone czy też nie. Emocje wskazują nam co się z nami dzieje, są doskonałym wskaźnikiem czy żyjemy w zgodzie ze sobą. Inaczej się czuję kiedy spełniam swoje pragnienia, inaczej gdy je ignoruję, zawieszam, odkładam na później.  Mogę mówić „U mnie wszystko dobrze”. I w tym samym czasie czuć się przygaszona. Jeśli jednak przyznam się do tego stanu, jeśli go zauważę –  mogę zbadać skąd pochodzi ta emocja. O jakich wartościach zapomniałam? Za czym tęsknię w swoim życiu? Dostrzegając moje przygaszenie mogę odkryć, że potrzebuję więcej harmonii albo częstego przebywania na świeżym powietrzu, wśród przyrody. Mogę również zastanowić się co chciałabym zmienić w swoim życiu, aby lepiej się poczuć. Jaki mogę zrobić krok, aby poczuć się pełna energii?

Uczucia są prawdziwe, o myśli możemy się spierać. Dzięki akceptacji i kontaktowi z naszymi uczuciami możemy lepiej zrozumieć siebie. I  podejmować konkretne działania, które przyniosą nam  spełnienie w życiu.

Zarządzanie i wartości

,,Kilka lat temu byłem na konferencji w San Francisco: “Architektura i inżynieria zmiany”. Jakby chodziło o budowę mostów, a nie zarządzanie ludźmi. Prelegentami byli Peter Drucker, Tom Peters, Jim Collins – lista nazwisk przypominała spis treści książki pt. “Kto jest kim w zarządzaniu”.

most Golden Gate, San Francisco

Największe wrażenie na uczestnikach wywarły, nie prezentacje guru zarządzania, ale przypadkowo zaaranżowane wystąpienie Matki Teresy. Przyjechała do USA na 40 – tą rocznicę założenia ONZ, poproszono ją, by wygłosiła przesłanie.

Spojrzała na tych biednych ludzi umęczonych dwoma dniami dyskusji o “architekturze i inżynierii zmiany” (Boże, co za gówniany tytuł!) i powiedziała:

– Więc chcecie zmienić waszych ludzi. A znacie ich?

Jeśli ich nie znacie, to ich nie rozumiecie, a to oznacza, że nie będzie między wami zaufania.

A jeśli nie ma zaufania, to nie będzie też zmiany.

Kochacie waszych ludzi? Kochacie to, co robicie?

Bo jeśli nie ma w was miłości, w waszych ludziach nie będzie siły.

A jeśli nie będzie w nich siły, to nie będzie pasji.

A skoro nie ma siły ani pasji, nikt nie podejmie ryzyka.

A jeśli nikt nie ryzykuje, to nic się nie zmieni.

Nie wiem, czemu tu jestem, bo niewiele wiem o zarządzaniu,

ale jeśli chcecie zmienić waszych ludzi, musicie ich kochać.

W przywództwie nie chodzi o cyferki, tylko o człowieka”.

Brian Bacon

wywiad z Brianem Beconem (z którego pochodzi cytat)>>

Dotrzymywanie obietnic

Rozmowa pełna obietnic?:)

„Nie może być przyjaźni bez zaufania,

a zaufania bez spójności wewnętrznej”.

Samuel Johnson

Gdy spełniamy składane sobie obietnice – uczymy się mieć do siebie zaufanie, wzrasta nasza pewność siebie. To również przejaw szacunku dla siebie.

Gdy wywiązujemy się z zobowiązań wobec innych – wzrasta zaufanie drugiej osoby do nas, my również dobrze się z tym czujemy, jesteśmy wiarygodni, konsekwentni i spójni wewnętrznie.

Nieszanowanie danego słowa sprawia, że między ludźmi gaśnie powoli zaufanie. Następnym razem kiedy komuś coś obiecamy –  osoba ta nie do końca będzie nam wierzyć  – nawet jeśli nie wyrazi tego na głos.

Pewnym rodzajem niesłowności jest sytuacja kiedy dostaję np. mailowe zaproszenie do udziału w spotkaniu, które przyjmuję  i potwierdzam. A później rezygnuję ze złożonej deklaracji udziału, nie informując o tym. Wydaje się to na tyle powszechną praktyką, że w każdym zaproszeniu M. – organizatora spotkań wrocławskich podróżników czytam: „Proszę o w miarę szybkie, mailowe potwierdzenie swojej ewentualnej obecności. Proszę również o przybycie jeśli już zdecydowaliśmy na zgłoszenie swojej obecności 🙂„.

Szanujmy więc nawet małe, codzienne umowy – jeśli mówię, że zadzwonię wieczorem, to dzwonię. Obiecujmy dosyć ostrożnie i nie składajmy przyrzeczeń, o których z góry wiemy, że ich nie dotrzymamy. Dawanie złudnej nadziei nie wzmocni naszej wiarygodności. Szczerze przyznajmy jakie są szanse spełnienia obietnicy. Nauczmy się odmawiać. A niedotrzymywanie słowa zostawmy na naprawdę wyjątkowe, nieprzewidziane okoliczności. I wtedy dajmy znać drugiej osobie najszybciej, jak to możliwe o zmianie naszej decyzji.

Warsztaty >>>>

Odkrywanie potrzeb

„Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat.  Pytaj siebie, co cię ożywia, a później ruszaj i rób to. Albowiem to, czego potrzebuje świat, to ludzie, którzy stali się żywi”.

Harold Whitman

W komunikacji empatycznej ważna jest świadomość i odpowiedź na pytania: „Co czuję? Co potrzebuję w tej chwili?”

Jeśli naprawdę nie mamy pojęcia, czego pragniemy w życiu – warto zacząć od małych rzeczy, aby nauczyć się podejmować proste wybory. I poczuć – jak to  jest – kiedy naprawdę coś lubię?

Jeśli uwielbiam jeść owoce ananasa – sięgam po nie intuicyjnie, z łatwością, bez wahania, rozmyślania, czekania na lepszy moment, na to kiedy będę gotowa:) Nie potrzebuję się tłumaczyć ani przed sobą, ani przed innymi. Po prostu wiem i chcę!

I dobrze jest  określić,  jakiego owocu naprawdę nie toleruję, na który mam alergię. Świat jest nasycony ogromną ilością wyborów, propozycji. Takie „nielubienie” oszczędza nam czas na szukanie i testowanie (bo i tak wyplujemy niejadalny dla nas element?:)

Kiedy poznamy już smak energii lubienia/podobania/akceptacji/pewności – łatwiej nam będzie ćwiczyć decyzyjność w trudniejszych tematach. Jeśli będziemy cierpliwie i wytrwale badać swoje reakcje – znajdziemy dziedziny, które poruszają naszą duszę, są czystą przyjemnością, dodają nam sił.

Z naszymi potrzebami jest jak z życiem – trzeba je spełniać, myślenie o nich to za mało:))

Pomocne pytania:

  • Jaki rodzaj pracy/jakie działanie najbardziej mnie ekscytuje i daje mi największe poczucie spełnienia?
  • Co mi się w sobie najbardziej podoba?
  • Co mogę zrobić, żeby w choć małym stopniu przybliżyć się do osiągnięcia celu?

Wpis: „Czego tak naprawdę chcę” >>>

Warsztaty >>>

Ken Wilber – namiętny myśliciel

IMG_4214„Cała moja praca wyrasta z pragnienia, by usankcjonować praktykę duchową, dać jej naukowe uzasadnienie, żeby ludzie pomyśleli dwa razy, nim odrzucą medytację, jako rodzaj narcystycznego wycofania lub oceanicznej regresji”.

Ken Wilber

Ken Wilber (ur. 1949r.) jest amerykańskim filozofem, pisarzem, myślicielem, praktykującym buddystą, twórcą teorii integralnej. Integralne podejście uwzględnia jak największą liczbę punktów widzenia, stylów i metodologii w spójnym podejściu do filozofii, psychologii, duchowości – całej ludzkiej kondycji. Zdaniem K. Wilbera wszystkie podejścia, teorie i praktyki mają coś ważnego do powiedzenia, lecz żadna nie posiada całej prawdy we wszystkich szczegółach. Każde podejście jest prawdziwe, ale częściowe – „Freudystom mówię – poznaliście buddyzm? Buddystom mówię: studiowaliście Freuda? Liberałom mówię: czy pomyśleliście, jak ważne są niektóre idee konserwatywne? Itd, id, itd”. Chodzi o to, żeby jednocześnie ćwiczyć wszystkie główne zdolności i wymiary ludzkiego ciałaumysłu – fizyczny, emocjonalny, mentalny, kulturowy, duchowy.

Na poziomie fizycznym można np. ćwiczyć jogę, uprawiać jogging, stosować dietę, itd. Na poziomie emocjonalnym/ciała można spróbować seksu tantrycznego, tai chi, bioenergetyki, itd. Na poziomie mentalnym – terapia poznawcza, terapia dialogu, itd. Na poziomie duszy – medytacja kontemplacyjna,  modlitwa koncentrująca, itd. Na poziomie ducha – bardziej niedualne praktyki, np. zen,  dzogczen, itd. Idea jest prosta: praktykowanie tylko na jednym poziomie nie oświeci ciebie całego. Każdy może stworzyć własną integralną praktykę.

USA, New Mexico

Oznacza to, że można być osobą zaawansowaną w medytacji, a „opóźnionym” w innych obszarach np. pod względem emocjonalnym, interpersonalnym, zdrowia fizycznego. Jeśli tylko medytujemy, nasza praca czy związek z partnerem nie polepszy się automatycznie. Z drugiej strony, jeśli tylko zajmujemy się psychoterapią, nie uwolnimy się od brzemienia śmierci i strachu.

Ken Wilber gorąco poleca podjęcie praktyki duchowej, a nie tylko czytanie o niej –  „niezależnie jak bardzo praktyka wydaje się być zniechęcająca, po prostu zacznij medytować”. Medytacja nie zmienia podstawowych stopni rozwoju świadomości, ale znacznie przyspiesza ten rozwój.

Nepal

Na jego integralną teorię trafiłam w 2003 r. Wtedy największe wrażenie zrobiły na mnie słowa: „Jedną z przeszkód do integralnego podejścia jest szkoła „duchowego bypassu”, która wyobraża sobie, że kiedy odkryjesz Ducha, Boginie czy swoją Wyższą Jaźń, wszystko inne samo zatroszczy się o siebie. Praca, związki, rodzina, środowisko, pieniądze, jedzenie i seks przestaną cię niepokoić. Beznadziejnie smutne jest to, że zwykle trzeba dziesięciu do dwudziestu lat, aby odkryć, że absolutnie tak nie jest, a wtedy gdzie odeszło twoje życie?”.

Zajęło mi 5 lat, zanim przekonałam się, że joga jest świetną praktyką/narzędziem/stylem życia/filozofią, ale na niej nie kończy się cały rozwój. Wtedy jego teoria potwierdziła, wzmocniła moje odczucia. Podobnie traktuję Komunikację empatyczną – jako jeden z istotnych elementów życia i rozwoju osobistego. Ale tych elementów jest znacznie więcej.

Korzystałam z książek:

Ken Wilber, „Jeden smak”, Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

Frank Visser, „Ken Wilber. Pasja myślenia”, Jacek Santorski&CO Wydawnictwo.

http://www.KenWilber.com

Dom dla gości

Dom dla gości

Bycie człowiekiem jest jak dom dla gości
Każdego dnia przybywa tu ktoś nowy.

Radość i smutek, chwila podłości,
Chwile świadomości
To niespodziewani goście.

Powitaj wszystkich i zaproś do środka!
I nawet jeśli przybędzie smutków gromada,
Co dom twój opróżnią, meble powynoszą,
Traktuj je z całym należnym szacunkiem
Bo pozbawiając cię czegoś
Nowe rzeczy zaproszą.

Witaj z uśmiechem u drzwi
Wstyd, zło i mroczne myśli
Zaproś, niech wejdą.

I bądź im wdzięczny,
Każdy z nich bowiem został przysłany
By nową drogą cię poprowadzić.

Rumi

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: