Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Archive for the ‘Komunikacja empatyczna’ Category

Proszenie a kreowanie świata

IMG_0824

„Proszenie, nawet o coś prostego, może zmienić świat. Wielu ludzi boi się prosić. Wyrażenie prośby implikuje wzięcie odpowiedzialności za własne życie oraz decyzję o kreowaniu naszego świata.” Marshall B. Rosenberg

Obserwuję mojego 3 – letniego synka. Swobodnie wyraża swoje potrzeby np. chęć jedzenia, zabawy i odpoczynku. Potrafi prosić nas o wsparcie, choć nie zawsze dodaje słowo „proszę”:) Mówi: „mama, pomóż mi”, „przytul mnie”, „pobaw się ze mną”. Na wczesnym etapie życia nie wstydzimy się jeszcze prosić. A wraz z upływem lat zdarza się nam unikać proszenia. Może boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Toczymy monologi wewnętrzne, osądzamy ludzi wokół,  a jednak nie wyrażamy siebie. Jeśli nie prosimy innych o konkretne działanie – ludzie zgadują, nie są pewni o co nam chodzi. A wtedy spada też szansa, że nasze potrzeby zostaną zaspokojone.                    

img_4889

„Silną i zdrową osobowość posiada ten, kto prosi o pomoc, gdy jej potrzebuje, bez względu na to, czy ma wrzód na kolanie czy na duszy.” Rona Barrett

Komunikacja oparta na empatii dała mi odwagę do proszenia. Kiedy wiem co czuję, czego potrzebuję i czego chcę – łatwiej mi sformułować prośbę.

O co chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Przedstawiam jasno, jakiego działania oczekuję. Ważne jest, żeby nasza prośba była konkretna i wykonalna w obecnej chwili.

Prośba: „Czy możesz teraz….?”  

Praktykę ćwiczeń warto zacząć od prostych sytuacji np.: „Czy możesz włożyć naczynia do zmywarki, zaraz po tym, jak je skończyłaś używać?” zamiast życzenia: „Proszę pomóż mi posprzątać dom”. Najlepiej jest jednocześnie pokazać w jaki sposób chcemy naczynia ułożyć – tak, aby obie osoby rozumiały to zdanie w jednakowy sposób.

Jeśli coś nam uwiera – starajmy się to zmienić. Prośba jest wyrazem troski o siebie. Najgorsze co się może stać – to usłyszymy „nie”. W pewnym sensie „nie” jest oczyszczające, bo mamy jasność sytuacji. Możemy szukać innych sposobów na spełnienie naszych potrzeb. Chodzi nam o to, aby nasza prośba była spełniana jedynie wtedy, gdy proszona osoba jest na to chętna i gotowa.  Jesteśmy gotowi zaakceptować odmowę. 

Możemy też poprosić drugą stronę o coś, co ułatwi nam  wzajemny kontakt np. „Jak się czujesz słysząc to co, powiedzialam?”

Wyrażanie prośby jest elementem Metody 4 kroków.

Umiejętność proszenia podnosi jakość naszego życia.

Proszę daj znać, co tym myślisz:)

Więcej o wyrażaniu prośby tutaj >>>

Obserwacja świata bez oceniania

IMG_3809

 

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Co blokuje empatię? 

Osądy moralne.

Osądy moralne zakładają zło lub błędy osób, które nie działają zgodnie z naszymi wartościami. Mówimy  np. „Jesteś leniwy”, „Jesteś egoistką”, „To jest niesłuszne”, „Powinieneś mniej czasu spędzać przy komputerze”.

Formą osądu są: obwinianie, zarzuty, etykietki, krytyka, porównania, diagnozy.

Obserwacja to trzymanie się faktów. Opisujemy konkretne uczynki, które spostrzegamy: co widzimy, słyszymy, przypominamy sobie. Do czego nawiązuję? Zamiast ocen – jak to oceniam?

Np. 1. „Piotr zawsze się spóźnia”.

Obserwacja: „Piotr na nasze ostatnie trzy spotkania przyszedł 30 minut później”.

2. „Nigdy do mnie nie oddzwaniasz”.

Obserwacja: „Dzwoniłam dzisiaj do ciebie dwa razy, nie otrzymałam żadnej wiadomości od ciebie i nie udało mi się z tobą skontaktować”.

IMG_1124

„Tam, poza dobrem i złem, jest ogromne pole. To tam się spotkamy”. Rumi

Ludzie często wyrażają własne opinie, interpretacje czy żądania, zamiast mówić o własnych potrzebach. Wówczas partner rozmowy odpowiada raczej kontratakiem, oporem lub wycofaniem. Zamiast osądzania możemy dzielić się tym, co jest w nas żywe w chwili obecnej lub tym, co było żywe w konkretnym momencie w przeszłości. Co jest w tobie żywego i poruszającego? Co wzbogaciłoby twoje życie?

Oceny wpływają na nasz stan emocjonalny. Co się ze mną dzieje kiedy pomyślę: „Jaka ona jest nienormalna”? Najczęściej umysł wzburza się, a ciało zalewa energia złości. Warto to zauważyć. Praktykowanie nieosądzania wpływa nie tylko na przepływ empatii, wzajemne zrozumienie, ale także na zachowanie uważności i spokoju umysłu.

Obserwacja bez wartościowania jest pierwszym krokiem w Modelu 4 kroków komunikacji empatycznej.

Źródła:

Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,

Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,

My w relacji i komunikacji

IMG_4033

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

 Martin Buber

W komunikacji empatycznej kluczowa jest intencja kontaktu i współpracy z innymi ludźmi, również w rodzinie. Komunikacja empatyczna w relacji przynosi nam odczucie: „Widzę cię, jesteś dla mnie ważny”. To wyrażanie wdzięczności >>>

Nie gramy w grę „Moje jest lepsze”>>> lub jej odmiany: „Kto jest mądrzejszy/bardziej zapracowany/bardziej dojrzały/odpowiedzialny, itp”.

„Zrozumieć potrzeby drugiej osoby nie oznacza rezygnacji ze swoich własnych. Oznacza natomiast okazanie drugiej osobie, że jesteś zainteresowany zarówno swoimi, jak i jej potrzebami”. M. B. Rosenberg

Współpraca w relacji oznacza, że troszczymy się o siebie; staramy się też zrozumieć i wysłuchać bliską nam osobę, wspierać jej działania i rozwój, szukać rozwiązań korzystnych dla nas obojga. Czasem rezygnujemy z niektórych swoich potrzeb, aby wnieść równowagę do związku i zaspokoić pragnienia drugiej strony.

„Jeśli osądzasz ludzi, nie masz czasu, aby ich kochać”.
Matka Teresa

Komunikacja  empatyczna w relacji oznacza, że unikamy osądzania. 

Osądzanie powoduje że zamiast budowania więzi, ludzie oddalają się od siebie. Ocena bywa wygodna: wystarczy usiąść wygodnie na kanapie, głośno ponarzekać i wskazać palcem wskazującym – to twoja wina. I mamy sprawę załatwioną. Nie trzeba wykazywać inicjatywy i szukać rozwiązań. Niestety ponosimy wtedy duży koszt – jesteśmy zalani złością, żalem, smutkiem, a nasze problemy regularnie się powtarzają i rosną z upływem czasu. Trzeba więc przytomności umysłu, abyśmy dostrzegli nutę osądzania. Zamiast narzekania skuteczniejsze jest skupienie się na sobie. Pytamy i wyrażamy empatię dla siebie: „Co czuję, czego potrzebuję?” Wtedy też łatwiej o empatię dla drugiej strony. „Connect before correct” czyli najpierw nawiązujemy kontakt z drugą osobą zanim wyrazimy chęć  zmiany/naprawy czegoś.

Wybierając intencję kontaktu z drugim człowiekiem, jesteśmy gotowi na nowe opcje, rozwiązania,  nie trzymamy się sztywno swoich preferencji.

Współpraca to przyjazna atmosfera i  życzliwość dla drugiej osoby. To stwarzanie przestrzeni na rozmowę. To współdziałanie, aby osiągnąć wspólne cele w  relacji. Parnerstwo buduje zaufanie i bliskość w związku. Daje poczucie bezpieczeństwa. 

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej w linku ” Metoda 4 kroków”

O współpracy w USA >>>

Co daje nam praca?

IMG_1124

 

Jakie potrzeby spełnia nasza praca?

Pamiętam moją pierwszą analizę tego tematu.  Praca w urzędzie zapewniała mi bezpieczeństwo finansowe i przewidywalność. Uświadomiłam sobie jakie to dla mnie ważne.

W pracy miałam do czynienia z różnymi ludźmi. A kontakt z innymi nasycał mnie inspiracją i radością. Jeszcze teraz ożywiam się na wspomnienie tych wszystkich rozmów, spotkań, szkoleń. I poczucia humoru. Poczułam wtedy wdzięczność za mój etat.

Jednocześnie pragnęłam, aby praca zaspokajała w większym stopniu potrzebę poczucia sensu i wolności.

Zachęcam was do przemyślenia tematu pracy i potrzeb. Możemy wtedy zrozumieć co nas trzyma przy pracy, a za czym tęsknimy. A wtedy łatwiej nam podążać w stronę spełniania pragnień naszej duszy.

Dawanie nagród

unnamed

„Jeśli poczucie własnej wartości uzależnione jest od pochwał – oznacza to, że oddaliśmy władzę w ręce innych, a nasze poczucie wartości jest bardzo niskie”.

Marshall. B. Rosenberg

W dawaniu nagród wątpliwości budzi to, że często myli się je z miłością i przychylnością; a to uzależnia. W konsekwencji podejmujemy jakieś działanie tylko po to, aby otrzymać nagrodę, pochwały i komplementy. Takie uzależnienie robi z człowieka miłą osobę. Miłą i martwą.

Nagrody i kary należą do systemu, w którym prawo i sprawiedliwość zbudowane są na zasłudze, na myśleniu, że ktoś, kto jest dobry – zasługuje na nagrodę, a ktoś, kto jest zły- na karę.

Kiedy mówię – „cudownie to zrobiłeś” – zachowuję się tak, jakbym wiedziała, co jest cudowne, a co nie jest. Ważne jest, aby dzieci nie dorastały w przekonaniu, że dorosły wie, co zrobiły dobrze, a co nie i że to dorosły wartościuje co jest cudowne, dobre lub nieprawidłowe. Dziecko bardziej zrozumie o co mi chodzi jeśli powiem, co czuję w związku z jego postępowaniem i jakie moje potrzeby zostały dzięki temu zaspokojone. 

Zamiast: „Namalowałeś wspaniały obrazek” mogę wyrazić swój podziw mówiąc np: „Podoba mi się jak dobrałeś kolory w tym obrazku/jak namalowałeś morze”.

Pochwała innych osób, podobnie jak pieniądze, jest formą zwnętrznej nagody. Nasza kultura nauczyła nas bycia łasym na nagrody. Szkoły używają ocen, aby nas motywować do nauki; w domu byliśmy nagradzani za bycie dobrymi chłopcami i dziewczynkami, a karani jeśli nasi opiekunowie osądzali nas inaczej. Stąd, jako dorośli łatwo nam uwierzyć, że życie składa się z robienia różnych rzeczy dla otrzymania nagrody. Uzależniamy się od uśmiechu innych osób, poklepania nas po plecach, osądu innych, że jesteśmy „dobrą osobą”, „dobrym rodzicem”, „dobrym pracownikiem”, „dobrym przyjacielem”, itd. Chcemy, aby nas lubiano, unikamy robienia rzeczy, które mogą sprawić, że inni przestaną nas lubieć albo nas ukarzą. Pracujemy ciężko, by kupić miłość innych.

Kiedy czekamy na nagrodę, nasza uwaga nie jest w chwili obecnej. Wykonując coś dla nagrody pozbawiamy się radości, którą przynosi nam działanie powodowane intencją zaspokajania ludzkich potrzeb. Podobnie dziecko, które robi coś dla nagrody czy pochwały – nie wykonuje czegoś dla siebie. Uczy się zaprzeczać sobie, słabnie jego kontakt z samym sobą, z tym co czuje i czego potrzebuje.

Tym, czego potrzebujemy jest kontakt z otoczeniem i informacja zwrotna, która pozwoli nam zrozumieć, czy i jak wzbogacamy życie innych ludzi. Ich wdzięczność jest informacją zwrotną potwierdzającą, że nasz wysiłek przyniósł spodziewane rezultaty.

Wpis „Jak możemy wyrażać uznanie dla innych

Na podstawie książki M. B Rosenberg ” Rozwiązywanie konfliktów poprzez porozumienie bez przemocy”,

Liv Larsson „Wdzięczność, Najtańszy bilet do szczęścia”.

Dziękowania chwile

„Jeżeli jedyną modlitwą twojego życia będzie mówienie „Dziękuję” – będzie to wystarczające.”

Mistrz Eckhart

Dziś zachęcam Was do regularnej praktyki wdzięczności.

Niech stanie się wieczornym rytuałem. Codziennie zapisujmy nasze hymny dziękczynne – będą  budować naszą tożsamość, podniosą poziom energii i zadowolenia z życia. Zmienią perspektywę spojrzenia. W chwilach zwątpienia rozproszą mroki emocji.
Powitajmy sen z ciepłym uczuciem w sercu. Wspomnijmy 2-3 rzeczy, za które byliśmy wdzięczni tego dnia np.: za słoneczny dzień, miłe spotkanie z przyjaciółmi, pyszną owsiankę na śniadanie, wygodne łóżko.

Dzieci z łatwością potrafią dziękować.

Dzieci z łatwością potrafią dziękować.

 

ps

Dziękuję, że czytacie i zaglądacie tutaj:)

Więcej o wdzięczności  >>>

Proszę czy żądam? Am I asking or demanding?

 

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Głównym powodem, że nasze prośby nie są spełniane, jest to, że nie potrafimy  ich jasno wyrażać”. Marshall B. Rosenberg

W modelu 4 kroków najpierw wyrażamy to, co widzimy, czujemy i potrzebujemy, a następnie precyzyjnie określamy, czego pragniemy w danym momencie.

Na przykład: „Widzę rozlane mleko na podłodze (co widzimy). Jestem zła (co czujemy), bo chciałabym utrzymać porządek w kuchni (co pragniemy). Proszę cię, powycieraj je teraz (prośba)”.

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Mogę też poprosić o wysłuchanie, zastanowienie się, odpowiedzenie.

W tych pytaniach ujawnia się całe „nowe” podejście do tematu. Bo nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć („mógłbyś się bardziej starać”). Nie obciążam winą „ty zawsze rozlewasz to i owo”, „specjalnie mi to robisz”. Nie tworzę komisji do wskazania i ukarania winnych:) Proponuję czynność, która teraz zaspokoi moje potrzeby.

Nie tracę życiowych sił na roztrząsanie poziomów nienormalności danej sytuacji, na porównywanie i ocenianie. Energia działania ma inną jakość niż energia osądzania. Proponuję rozwiązanie, a tym samym przejmuję odpowiedzialność za własne życie i wybory. Inaczej w życiu czuje się twórca, inaczej ofiara.

IMG_0217Unikamy proszenia z różnych powodów – może to być nasz nawyk radzenia sobie samemu w życiu („nie będę się prosiła”), czasem boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Jeśli nie prosimy – odpowiedź zawsze będzie brzmiała “nie”. Kiedy jesteśmy w kontakcie ze sobą, jeśli wiemy co podniesie jakość naszego życia – wówczas ujawnienie naszych oczekiwań wydaje się się nam naturalne, przecież kontakt z drugim człowiekiem to wzajemna wymiana.

Często formułujemy pobożne życzenia a nie prośby. Kobieta mówi do męża: „Czy mógłbyś wcześniej wracać do domu?” Jest to życzenie, które może być różnie zinterpretowane. Mężczyzna przyjdzie wcześniej, ale zajmie się internetem/joggingiem/itp, a jej chodziło o kontakt. Prośba mogłaby brzmieć: „Czy moglibyśmy przynajmniej  jeden wieczór w tygodniu spędzać razem? Co o tym myślisz?”

Kiedy proszę – mam świadomość, że drugi człowiek może mi odmówić. Jest we mnie gotowość na usłyszenie „nie”, na inne rozwiązania. I tym prośba różni się od żądania. Druga osoba może odmówić, nie obawiając się kary. Kto z nas lubi żądania? Natomiast sprawia nam przyjemność dawanie z serca, z dobrej woli. Jesteśmy gotowi spełniać prośby innych ludzi, ponieważ stoi za tym nasza własna potrzeba np. kontaktu, zrozumienia, dzielenia się.

Metoda 4 kroków>>>

Am I asking or demanding?  

„The main reason our requests are not fulfilled is that we cannot express them clearly”.
Marshall B. Rosenberg

 

In a four step process, we firstly express what we see, what we feel and what we need, and then we precisely describe what we would like in this moment.

For example, my partner has split milk on the floor in my kitchen. I said to him: ” There’s milk on the floor.  I’m angry.  I like to keep my kitchen tidy. Please could you clean the floor now?”

What is the solution? What could I do now or what action could I request my friend to do to feel better? I could also ask for them to listen to me, to think it over or to give me an answer.

In these questions an all „new” approach to the subject is revealed. I don’t say to a person I am having a conversation with what he or she should look like, or what he or she should feel or think („you could do more”). I don’t blame him „you always spill milk like this”, „you did it purposefully”. I don’t set up a special commission to find and punish the guilty person:). Instead I suggest an action that fulfils my needs now.

I don’t waste my life force by fussing about the levels of abnormality in the situation; wasting it by comparing and judging. The energy of action has a different quality than the energy of judgment. If I suggest a solution, I then take responsibility for my own life and choices. A creator feels different in life than a victim.

We avoid requesting from different reasons. It could happen because of our habit of trying to do everything by ourselves: „I will not ask for help as I can do it”. Sometimes, we are afraid of rejection and criticism or sometimes we simply don’t know what we want in this moment. If we don’t make requests the answer will always be „no”. If we are in touch with ourselves, if we know what will uplift the quality of our life, then to reveal our expectations seems natural to us. The contact with others is a mutual exchange.

We often express wishes but not requests. An example could be that a women said to her husband: ” Please could you come back home earlier?” It is a wish that can be understood in different way. Her husband can home back earlier but he can also go on the internet or go jogging. However, the point is that she wanted to be in contact with him. A request would be:” Please could we spend time together for an whole evening at least once a week? What do you think about this idea?”

When I make a request, I am conscious that the other person can refuse me. I am ready to hear „no” for various reasons. This is the difference between a request and a demand. The other person can refuse me without being afraid of punishment. Who likes demands? We like giving from our heart, with good will. We are ready to undertake other people’s requests because in doing so our own needs, such as contact, understanding and sharing, are fulfilled.

Tak się zezłościłam

IMG_5025

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. 

Epiktet

Ależ się zezłościłam w autobusie. Patrząc na zdarzenie z boku – nic wielkiego się nie stało. Dwukrotnie nacisnęłam dzwonek, a kierowca ominął przystanek, na którym chciałam wysiąść. Dopiero gdy się odezwałam i skierowałam w stronę wyjścia – zatrzymał się. Przeprosił mnie, wytłumaczył się, że nie słyszał dzwonienia. Nie dotarł do niego dźwięk mojej woli. 

Przyczyną złości jest oceniające myślenie. Kierowca „powinien” się zatrzymać na przystanku, „tak nie może być”.  Natychmiast wydałam wyrok: „Na pewno zrobił to celowo, utrudnia mi życie i teraz wysiadam z dzieckiem na poboczu drogi”.

Mogę zająć się tym, kto jest winny, co inny człowiek zrobił źle. W ten sposób zasilam energię złości. Złość można również przetłumaczyć na język niezaspokojonych wartości. Pytam siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?” Szukam, co kryje się za emocją: „Czuję złość ponieważ potrzebuję bezpieczeństwa, dotrzymywania reguł”. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości. 

Kiedy rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość łatwiej znika.

Więcej o złości tutaj 

 

Potrzeba bycia widzianym

IMG_4373

Dzieci pragną być bardziej dostrzeganymi, nie tylko na poziomie formy, lecz na poziomie Istnienia. E.Tolle

Widzę cię.

– Jestem tutaj.

Powitanie zachodnio-afrykańskie i odpowiedź na nie.

Przeczytałam artykuł w tygodniku „The Big Issue”. To magazyn, który wspiera ludzi bezdomnych w Anglii, w pewien sposób bezradnych i umożliwia im zarabianie pieniędzy poprzez sprzedaż gazety.

Pewnego poranka Smudger, jeden ze sprzedawców magazynu, nie pojawił się w miejscu, gdzie zazwyczaj oferował gazetę. Następnego dnia wielu przechodniów pytało go: „Gdzie wczoraj byłeś?” Podzielił się z czytelnikami refleksją: „To miłe uczucie kiedy wiemy, że ktoś za nami tęsknił”.  

Też tak myślę:) Kiedy po 3 miesiącach nieobecności przyjechałam latem do Wrocławia ucieszyły mnie nawet delikatne objawy tęsknoty, troski, zauważenia. Nie tylko wyrażane przez zaprzyjaźnione osoby: „Jak dobrze cię widzieć”. Pamiętam np. westchnienie pracownicy baru Vega: „O, dawno pani nie było u nas”, zdziwienie znajomej z korytarza zawodowego: „A gdzie ty tak nam zniknęłaś?”

IMG_4640

Nepal. Odpoczynek w Himalajach.

Potrzeba bycia widzianym jest jedną z potrzeb człowieka. Różne są jej formy wyrazu. Myślę, że chodzi tu głównie o życzliwość, uważne spojrzenie, ciepłe spotkanie człowieka z człowiekiem na poziomie serc. Kiedy wartość ta jest zaspokojona –  coś rośnie wewnątrz nas. Możemy czuć się uskrzydleni, spełnieni lub spokojni. Jest nam po prostu miło.

Eckart Tolle¹ mówi, że gdy dostrzega cię druga osoba, wówczas dzięki wam obojgu pełniej ukazuje się na tym świecie wymiar Istnienia. Jesteśmy wtedy spokojni, całkowicie obecni i nie chcemy niczego poza tą chwilą teraźniejszą.

Niech więc w naszych oczach zagości świadomość: „Widzę cię jako piękną istotę ludzką”. I obficie zauważajmy innych, zwłaszcza naszych bliskich.

¹ Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Po co nam informacja zwrotna?

wpid-2013-03-26-11.30.05.jpgInformacja zwrotna (feedback) jest jedną z potrzeb człowieka. Chcemy wiedzieć czy nasze działania przyczyniły się do wzbogacenia czyjegoś życia. Możemy prosić o feedback zarówno w sytuacjach zawodowych, jak i prywatnych.

Czasem jesteśmy proszeni o wyrażenie informacji zwrotnej w formie ankiety po zakończonych warsztatach albo jako klienci jakiejś firmy. Pamiętajmy, że nasz feedback jest efektywny jeśli dotyczy kwestii, które można zmienić, poprawić. Jeśli nikt nas nie poprosił o jego wyrażenie – warto zapytać o zgodę. Wyrażając nasze zdanie starajmy się opisywać fakty ( bez naszej interpretacji) oraz jak na nas to wpływa.

Informacja zwrotna działa jeśli mamy szczerą intencję, aby pomóc drugiej osobie rozwijać się. To nie jest krytyka, której celem jest atak na człowieka i zranienie albo wybuch naszej złości. Nie osądzamy i nie oceniamy: „Jesteś niesamowitą gadułą”.

IMG_0015Jeśli pamiętamy, że informacja zwrotna jest jednym ze sprawdzonych sposobów, aby udoskonalić naszą pracę – z otwartością i spokojem ją przyjmujemy. Pamiętam jak kilka lat temu osobiście potraktowałam wpis w ankiecie po warsztatach, w których prowadziłam moduł antystresu. Przeczytałam: „Część z antystresu mogłaby trwać krócej”. W pierwszej chwili przyjęłam słowa jako krytykę, a nie jako wskazówkę dla mnie, aby skupić się na potrzebach grupy. Dopiero kiedy emocje opadły zastanowiłam się jak w przyszłości mogę przeprowadzić sesję, co mogłabym w niej ulepszyć.

Ideą feedbacku naprawdę zachwyciłam się na Treningu Nonviolent Communication w USA w 2010r. Podziwiałam z jaką otwartością trenerzy reagują na uwagi uczestników, jak są wdzięczni, że mogą się uczyć i wzrastać dzięki ich spostrzeżeniom. Podobne wrażenie miałam jako uczestniczka treningu prowadzonego w UK. Już w powiadomieniu o pierwszym spotkaniu była prośba o wyrażanie opinii, dzięki której organizator mógłby udoskonalić oferowane zajęcia. 

Stosowane w ankietach skale ocenianiania 1-6 może ładnie wyglądają w statystykach poszkoleniowych, ale niekoniecznie wnoszą konkretne wskazówki dla trenera, co można by zmienić, poprawić w programie. W ankietach o wiele bardziej sprawdzają się pytania opisowe np. „Co dał ci udział w szkoleniu?”.

W życiu prywatnym zachęcam do zadania przyjaciołom pytania: „Czy zechciałbyś mi powiedzieć jakie twoje potrzeby są spełniane kiedy spędzasz czas ze mną?” Taka rozmowa, wymiana na poziomie serc może pogłębić naszą relację i przynieść wiele zaskakujących refleksji:)

Lista potrzeb

Empatyczne słuchanie/Emphatic listening

IMG_0799„Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez  ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem.” Chuang -Tzu

Empatyczne słuchanie wydarza się kiedy uchamy drugiego człowieka z pełną uwagą. Nie przygotowujemy w myślach naszej odpowiedzi lub pytania. Nie przypominamy sobie podobnych rozmów czy tematów. Słuchamy z intencją zrozumienia i połączenia się z drugą osobą. Nie oceniamy i nie krytykujemy rozmówcy lub jego poglądów, nawet w myślach (np. „to dziwne/niedorzeczne/niezrozumiałe”). Nie spieszymy się. Nie przerywamy rozmówcy. Nie podajemy na tacy naszego doświadczenia/mądrości. Nie pocieszamy (np. „uśmiechnij się, jutro będzie nowy dzień”).

Jak możemy słuchać kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem? Potrzebujemy wyłączyć nasze procesy myślowe:  analizowanie, planowanie, rozwiązywanie, doradzanie. Zamykamy je –  tak jak to robimy z programami w komputerze, których nie używamy w danej chwili. Wchodzimy w przestrzeń tutaj i teraz.

Eckhart Tolle¹ mówi o słuchaniu całym ciałem, a nie tylko umysłem. Kiedy słuchamy kogoś, starajmy się wyczuć energię naszego ciała wewnętrznego. Dzięki temu przenosimy naszą uwagę z myślenia na ciało. To stwarza nieporuszoną przestrzeń, która umożliwia nam prawdziwe słuchanie, bez domieszki umysłu. Dajemy drugiej osobie przestrzeń – przestrzeń na bycie. Jest to najcenniejszy dar jaki możemy ofiarować drugiej osobie. Pamiętajmy co naprawdę jest ważne – istnienie człowieka. Kiedy człowiek czuje się słuchany, czuje się również widziany, a to oznacza poczucie żywego połączenia z drugą osobą. Wysłuchana osoba zyskuje doświadczenie bycia dostrzeżonym, akceptowanym i ważnym.

Świadoma obecność drugiego człowieka pomaga nam odnaleźć wewnętrzną harmonię i odpowiedzi, których szukamy. Dzięki słuchaniu ze świadomością nasze więzi z innymi ludźmi pogłębiają się. Praktykujmy więc sztukę słuchania jak najczęściej:)

¹ Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003,

Emphatic listening

“The hearing that is only in the ears is one thing. The hearing of the understanding is another. But the hearing of the spirit is not limited to any one faculty, to the ear, or to the mind. Hence it demands the emptiness of all the faculties. And when the faculties are empty, then the whole being listens. There is then a direct grasp of what is right there before you that can never be heard with the ear or understood with the mind.“ Chuang -Tzu

Emphatic listening happens when we listen to others with full attention. We don’t prepare in our thoughts our answer or a question. We don’t even recall similar discussions or topics. We listen with the intention to understand and connect with the other person. We don’t judge and criticise a person or person’ view, even in our thoughts (e.g. it’s weird/ridiculous/incomprehensible). We don’t hurry. We don’t interrupt the speaker. We don’t share our experiences, wisdom and solutions. We don’t console, e.g. “smile, tomorrow will be another day”.

How can we listen to someone when we are occupied by thinking? We need to switch off our thinking processes of analysing, planning, sorting out, and advising. If we close them – as we do with computer programmes that we aren’t using at the moment, we enter in the space of here and now.

Eckhart Tolle¹ wrote about listening to another person with our whole body, not only with our mind. When we listen, we can feel the energy of our body and take our attention away from thinking and put it towards our body. This creates a still space that enables us to truly listen. We give the person we are listening to space – the space to be. It is the most precious gift we can give. Let’s remember what really matters- the being of other person. 

When a person feels listened to, he feels seen as well, and this is a feeling of a live connection with another person. A heard person gains experience of being perceived, accepted and valued.  A conscious presence of another human being helps us to find our inner harmony and the answers we are looking for. By consciously listening, our connection with other people becomes deeper. Let’s practice the art of listening as often as possible:)

¹ Eckhart Tolle „The Power of Now”, Hodder&Stoughton 2011

Język a przemoc/Language and Violence

IMG_0613” Istnieją 3 rodzaje przemocy: pierwszy –  poprzez nasze uczynki, drugi- poprzez nasze słowa, trzeci-  poprzez nasze myśli. Korzeniem wszelkiej przemocy jest świat myśli, dlatego też trening umysłu jest tak istotny”.

Eknath Easwaran

O.J. Harvey, profesor psychologii z USA, prowadzi badania nad związkami pomiędzy językiem a przemocą. Losowo wybrał fragmenty tekstów literackich z różnych krajów i porównał częstotliwość, z jaką pojawiają się słowa osądzające ludzi. Jego praca wykazała, że istnieje wyraźna korelacja między częstym używaniem takich słów a przypadkami przemocy. Natomiast w obrębie kultur, w których ludzie myślą kategoriami ludzkich potrzeb, przemoc występuje rzadziej niż tam, gdzie ludzie przylepiają sobie nawzajem etykietki „dobrych” i „złych”, wierząc przy tym, że źli zasługują na karę.

U korzeni większości przemocy – słownej, psychicznej, fizycznej występującej  w obrębie rodziny, plemienia, narodu – jest sposób myślenia – kiedy przyczyny konfliktu znajduje się w błędach drugiej strony. Towarzyszy temu nieumiejętność dostrzegania własnych i cudzych uczuć, obaw, tęsknot, pragnień, itp.¹

Ćwiczenie

Sporządź listę osądów, które najczęściej przychodzą ci do głowy w postaci zdania: „Nie lubię ludzi, którzy ………” Rozpoznaj swoje negatywne oceny. A potem zapytaj  siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi do głosu kiedy kogoś tak osądzam?” Na przykład: „Nie lubię ludzi, którzy są aroganccy”. Moją niezaspokojoną potrzebą może być szacunek, potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem”.

Dzięki ćwiczeniu możemy nauczyć się myśleć kategoriami niezaspokojonych potrzeb, a nie osądów. I pamiętajmy, że zmiana nawyków myślenia wymaga czasu i świadomego wysiłku.

¹ Na podstawie ksiażki Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003

 

Language and Violence

IMG_0613O.J. Harvey, a psychology professor from the USA, researched the link between the use of language and violence. He took random samples of literature from many countries around the world and tabulated the frequency of the use of words that judge people. His study showed a high correlation between the frequency of use of such words and the frequency of use of violence in the society that the literature came from. There was considerably less violence in cultures where people think in terms of human needs than in cultures where people label one another as „good” or „bad” and believe that the „bad” ones deserve to be punished.
At the root of much violence – whether verbal, psychological or physical, or whether among family members, tribes or nations – is a kind of thinking that attributes the cause of conflict to wrongness in one’s adversaries and the corresponding inability to think of one self’s or other’s feelings, fearings, yearnings or losses¹.

The exercise
List the judgments that arise most frequently into your thoughts from the sentence „I don’t like people who are…..” Collect all the negative judgments listed and then ask yourself „When I make these judgements of a person, what do I need but not getting?” In this way, we train ourselves to frame our thinking in terms of unfulfilled needs rather than in terms of judgments of other people. For example: „I don’t like people who are arrogant”. My unmet needs could be respect and a need for connection with the person. Remember, it requires time and conscious effort to change the habits of thinking.

¹ Based on the book by Marshall B. Rosenberg „Nonviolent Communication: A language of life”, PuddleDancer Press, 2003

 

Porównywanie się

Porównywanie dzieci tworzy dystans, przyczynia się do niskiego poczucia własnej wartości.

„Gdzie nie sięgają wyobrażenia o prawości i nieprawości, zaczyna się szczere pole. Czekam tam na ciebie”.
Rumi

Przeczytałam ostatnio słowa PB.: „Słuchałem przez kilka godzin bardzo ciekawych opowieści podróżników. Słuchałem i nie miałem absolutnie nic do powiedzenia i czułem się z tym coraz gorzej. I zacząłem się zastanawiać czy jestem jedyną osobą, która nie odbyła przez ostatnich 5 lat żadnej dłuższej podróży?”

Co się dzieje kiedy porównujemy się z innymi ludźmi? Najpierw kontemplujemy dzielące nas różnice. Przeżuwamy starannie swoje braki,  a potem myślimy, że coś jest z nami nie w porządku. Prawdopodobnie poczujemy się przybici lub sfrustrowani. Będziemy też odczuwać niższy poziom energii. To sprawdzona metoda:)

Zapominamy wtedy, że nikt nie jest lepszy od nas – jest po prostu inny. Każdy z nas ma swoje, wyjątkowe cechy. Nie ma drugiej takiej samej istoty, jaką jesteśmy. A naszym zadaniem jest poznanie siebie.

Porównania są formą osądu, który wydajemy na temat siebie lub drugiego czowieka. Myślenie porównawcze blokuje naszą empatię.

Zamiast się porównywać  zadajmy sobie  pytania: „Co czuję? Za czym tęsknię?” Dzięki temu nawiązujemy kontakt ze sobą.

Jaką potrzebę zaspokajam poprzez podróże? Jeśli mi ich brakuje może pragnę więcej wolności, przestrzeni, odpoczynku, inspiracji, różnorodności albo chodzi mi o przeżywanie ekscytujących przygód, poznawanie ciekawych ludzi? Podróże są tylko jedną ze strategii na spełnienie tych potrzeb. Mogę znaleźć inne sposoby, aby doświadczać w swoim życiu np. wolności. Taki kierunek myślenia  przywraca nam świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje myśli, uczucia, czyny. I zdecydowanie lepiej się poczujemy:)

 

Dzień bez przemocy

„Zawsze, w każdej chwili, dąż do pełnej harmonii Twoich myśli, słów i czynów.” Mahatma Gandhi

2 października został ustanowiony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Bez Przemocy w celu szerzenia idei życia bez przemocy, umacniania pokoju, głoszenia tolerancji i zwiększania świadomości społeczeństwa. Tego dnia urodził się Mahatma Gandhi. 

Środowisko osób związanych z Nonviolent Communication obchodzi ten dzień także jako Międzynarodowy Dzień Empatii i oferuje różne działania, wykłady dotyczące znaczenia empatii >>> w naszym życiu.

Korzeniem empatii jest samoświadomość. Im bardziej jesteśmy otwarci na nasze własne emocje, tym lepiej odczytujemy emocje innych osób. Jeśli nie wiemy, co czujemy – trudno nam określić jakie emocje nurtują osoby w naszym otoczeniu. Taka niemożność odbioru uczuć innego człowieka świadczy o braku istotnych składników inteligencji emocjonalnej i upośledza poczucie człowieczeństwa ponieważ wszelkie cieplejsze relacje z ludźmi wynikają ze zdolności do empatii.¹

Chciałabym, abyśmy również obchodzili np. Dzień Miłości, Przyjaźni, Troski, Zaufania, Współczucia, Wolności, Wdzięczności, Bliskości. Dzień Życzliwości >>>  jest już świętowany 21 listopada:)

Wydaje się, że nieustannie potrzebujemy przypominania sobie jak wyraża się nasze człowieczeństwo.

¹ Daniel Goleman  „Inteligencja emocjonalna” , Wydawnictwo Media Rodzina of Poznań, 1997r.

Jak możemy wyrażać uznanie dla innych?

Aby dzieci mogły czerpać z pochwały naukę i przyjemność, potrzebują usłyszeć więcej informacji niż np. słowo: „Wspaniale”.

„Najgłębszym pragnieniem natury ludzkiej jest pragnienie, aby być docenionym”. William James

Jak wyrażamy nasze uznanie? Najczęściej  wszystkie nasze odczucia  wkładamy w słowo „dziękuję”. 

Z uśmiechem w oczach wyrażamy naszą wdzięczność. Używamy też miłych przymiotników np.: „Jesteś cudowny”. 

Kiedy mówię: Świetnie to zrobiłaś” druga osoba otrzymuje pochwałę, że odpowiada moim normom. Nie mówię o tym, co w tej chwili czuję. Pozytywnie oceniam – według moich standardów – jakbym wiedziała co jest świetne, a co nie jest. 

Nie mamy wtedy pewności czy drugi człowiek jest świadomy jak bardzo wzbogacił nasze życie. I czy się domyśla co kryje się za ogólnym komplementem.

Można również dziękować w bardziej jasny, konkretny sposób – tak, aby rozmówca wiedział w jaki sposób umilił (ułatwił, rozweselił, itd) nasze życie. Dzięki temu łatwiej mu przyjąć nasze uznanie.

Mówimy: co osoba zrobiła lub powiedziała (spostrzeżenie)co jest w nas żywe: co czujemy i która z naszych potrzeb została dzięki temu zaspokojona. 

Na przykład: Dziękuję, że pomogłaś uporządkować mi dane. Czuję ulgę, bo bardzo ułatwiło mi to pracę”. Cieszę sięże przywiozłeś mi moją ulubioną kawę. Odbieram w tym twoją troskę o mnie. Dziękuję:)”  

 

Wyrażanie uznania dla samego siebie

Myśl na dziś:

1.  Poświęcam chwilę na wyrażenie uznania dla samej siebie.

Bierzemy kartkę papieru i notujemy nasze nawet drobne osiągnięcia, za które cenimy siebie – to, co przychodzi nam w tej chwili na myśl,  bez krytyki.

2. Jakie potrzeby zaspokoiło to działanie/zachowanie?

Lista potrzeb 

3. Jakie emocje budzi we mnie to osiągnięcie?

Doceniamy to, że potrafimy się relaksować?:)

Możemy zacząć od konkretnych, codziennych spraw. 

Dziękuję sobie za to, że pielęgnuję  i troszczę się o kwiatki tak, że pięknie rosną. Dzięki temu wzmacniam potrzebę harmonii, czuję zachwyt. Cieszy mnie moja umiejętność przekręcania słów. Doceniam to, że piszę notatki cierpliwie czekając w poczekalni lekarza:) Kiedy przekręcam słowa najczęściej czuję rozbawienie. Zapewnia mi to realizację potrzeby kreatywności, spontaniczności. Kiedy piszę – spełniam potrzebę inspiracji, sensu, różnorodności, czuję się ożywiona.

Z uśmiechem w sercu doceniamy swoje małe i większe sukcesy. Można być totalnie szczerym i życzliwym dla siebie:)

Zauważanie tego, co nam się udało zrobić pomaga nam uwierzyć i akceptować siebie. Wzrasta też nasza pewność siebie. Czy można lubieć siebie jeśli nie doceniamy tego, co nam się udaje?

Co zamiast krytyki?

„Kiedy zamierzamy być perfekcyjni, budujemy w sobie tak wielki lęk, że rezygnujemy z działania”.

M. B. Rosenberg

W komunikacji empatycznej chodzi o świadome wybieranie postawy empatii i szacunku zamiast nawykowych ocen i krytyki. Krytykowanie  siebie albo innych ludzi odcina nas od życia. Mogę ćwiczyć się w wynajdowaniu swoich wad. To dosyć proste ponieważ system edukacji, wychowania wspierał nas w tym latami:) Jednak nasza koncentracja na słabościach – wzmacnia je. Skupiając się na brakach – zasilamy i pielęgnujemy je niczym żywą roślinę. 

Jeśli wytykam sobie, że nie wystarczająco dobrze znam język angielski, to czy od samego przeżuwania myśli o mojej „słabości” poprawię komunikację? Raczej nie, przynajmniej tego nie zauważyłam:) Mam wtedy gorsze samopoczucie, spada mi poziom motywacji, ulatuje ochota na konwersację. Istne koło podcinania sobie skrzydeł. Znacie to?:)

Zamiast krytykować siebie mogę zwrócić uwagę na to, co jest we mnie żywe – na moje uczucia i niezaspokojone potrzeby. Wyrazem empatii dla siebie będzie myśl: „Czuję zniecierpliwienie, bo chciałabym swobodnie wyrażać siebie, również w j. angielskim”.  W ten sposób nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami.

Kiedy skupiam się na tym, co chcę zamiast na krytyce czuję się bardziej rozluźniona i spokojna. Mam więcej czasu i ochoty na działanie, na praktykowanie moich mocnych stron:) Traktowanie siebie ze zrozumieniem i uwagą kieruje mnie w stronę celów. 

Komunikacja empatyczna z dziećmi

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

Martin Buber

Model „Porozumienie Bez Przemocy” (metoda NVC, komunikacja empatyczna) to nie tylko styl komunikacji, to postawa pełna szacunku wobec drugiego człowieka, we wszystkich relacjach, a więc także wobec dzieci. To metoda, w której potrzeby zarówno rodziców, jak i dzieci są szanowane i zaspokojone. Zdaniem Marshalla Rosenberga ilekroć kontaktujemy się z dziećmi i dorosłymi, zdając sobie sprawę z różnicy między tymi dwoma celami i  nie próbujemy skłonić jakiejś osoby, by robiła to, co chcemy, a budujemy przestrzeń wzajemnej troski i szacunku, w której obie strony koncentrują uwagę na swoich potrzebach, i mamy również świadomość, że nasze potrzeby i dobro innych ludzi są współzależne – wtedy konflikty, z pozoru nierozwiązywalne, jednak się rozwiązują.

Wychowanie współczujące polega na okazywaniu miłości, otwartym wyrażaniu szacunku dla uczuć i potrzeb dziecka. Język serca potrzebuje, abyśmy wciąż byli świadomi piękna zarówno w nas samych, jak i w innych ludziach. Naszą intencją jest stworzenie takiej jakości połączenia, które pozwala, aby potrzeby każdego były spełnione. Podstawowym słownictwem metody NVC są więc uczucia i potrzeby.  

Kontakt empatyczny polega na zrozumieniu, co dziecko czuje i co potrzebuje, że zachowuje się w określony sposób np. kiedy odpycha kolegę. Nie oceniamy czy jego działania są dobre lub złe, właściwe lub niewłaściwe. Całą naszą uwagę kierujemy na: „Co jest w sercu dziecka w tej chwili?”. Słuchamy uważnie. Nasza obecność jest wyjątkowym  darem jaki możemy mu ofiarować. Zgadujemy co dziecko czuje i pragnie mówiąc do niego np.: „Tomku, jesteś sfrustrowany ponieważ  chciałbyś pobawić się piłką?” Tomek może odpowiedzieć: „Tak, on nigdy mi jej nie daje, zawsze zabiera mi piłkę”. Możemy przejść przez kilka dialogów z dzieckiem, pierwsza odpowiedź jest najczęściej tylko początkiem docierania do potrzeb.

Tajlandia Komunikujemy się w taki sposób, aby dziecko nie czuło się krytykowane za to, co zrobiło. Akceptujemy uczucia dziecka. Nie dajemy mu rad. Nie zaprzeczamy jego uczuciom mówiąc np.: „Nie ma się co tak bardzo przejmować”. Bardziej pomocne jest gdy dziecko usłyszy: „Widzę, że coś cię smuci”, niż pytanie „Co ci się stało?”. Łatwiej rozmawiać z kimś, kto akceptuje twoje uczucia, niż z kimś, kto cię przepytuje, sprawdza, kontroluje, zmusza do wyjaśnień. Określanie uczuć dziecka wymaga doświadczenia, koncentracji osoby dorosłej. Kiedy rodzice potrafią nazywać swoje emocje, potrafią również nazywać emocje dzieci.

Język empatii działa zarówno w przypadku dorosłych, jak i dzieci. Człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje zrozumienia wobec przeżytych doświadczeń. Dzieci również potrafią same sobie pomóc, jeśli tylko zostaną wysłuchane i otrzymają odpowiedź empatyczną¹. Ważne jest nastawienie do dziecka, język serca, a nie tylko same słowa. Inaczej nasze wypowiedzi będą traktowane jako sztuczne i nieszczere. Empatia jest gwarancją nawiązania z dzieckiem głębokiej więzi. Dzięki naszej uważnej obecności dziecko czuje się widziane, zrozumiane, akceptowane, ważne. 

 Więcej o Komunikacji empatycznej >>> 

O Metodzie 4 kroków >>> 

Korzystałam z książek:

  1. Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006,
  3. Marshall B. Rosenberg „Teaching children compassionately”, PuddleDancer Press 2005,
  4. Adele Faber i Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina¹.

Uczucia są prawdziwe

A jakie uczucia przejawia natura?:)

W porozumieniu bez przemocy szczerze mówimy o naszych emocjach.  Dzięki temu wnosimy w nasze relacje z innymi ludźmi świeżość i autentyczność. Zamiast neutralnych słów „czuję się komfortowo/fajnie/ok” mówimy np. 

„czuję się pełna energii/zrelaksowana/uskrzydlona/pełna pasji

/energiczna/pobudzona/zaciekawiona/zaintrygowana/zafascynowana/

zachwycona/spełniona/w kontakcie/radosna/zadowolona/żywa/rozbawiona/

wzruszona/wdzięczna/poruszona/zainspirowana. 

Miło jest słyszeć słowa przeniknięte żywą wibracją dlatego warto świadomie wzbogacać nasze słownictwo. Od samego ich napisania poczułam się odświeżona:) Pamiętajmy, że człowiek jest żywą, czującą istotą:)

Zamiast ogólników w stylu „czuję się źle, niedobrze” – ujawniamy, nazywamy po imieniu emocje mówiące np. o naszym smutku/irytacji/zmęczeniu/wyczerpaniu/znudzeniu/zmieszaniu/napięciu/

sfrustrowaniu/podrażnieniu/rozgoryczeniu/złości/wzburzeniu/lęku. Nie obarczamy winą za nasze emocje drugiej osoby. Dzięki temu nasz rozmówca może nas wysłuchać bez bronienia się, zaprzeczania, tłumaczenia się czy atakowania. Blokowanie uczuć powoduje zastój energii w naszym ciele, a to w konsekwencji prowadzi do chorób.

U dzieci emocje są zauważalne w jednej chwili

Uczucia mówią nam czy nasze potrzeby/wartości są zaspokojone czy też nie. Emocje wskazują nam co się z nami dzieje, są doskonałym wskaźnikiem czy żyjemy w zgodzie ze sobą. Inaczej się czuję kiedy spełniam swoje pragnienia, inaczej gdy je ignoruję, zawieszam, odkładam na później.  Mogę mówić „U mnie wszystko dobrze”. I w tym samym czasie czuć się przygaszona. Jeśli jednak przyznam się do tego stanu, jeśli go zauważę –  mogę zbadać skąd pochodzi ta emocja. O jakich wartościach zapomniałam? Za czym tęsknię w swoim życiu? Dostrzegając moje przygaszenie mogę odkryć, że potrzebuję więcej harmonii albo częstego przebywania na świeżym powietrzu, wśród przyrody. Mogę również zastanowić się co chciałabym zmienić w swoim życiu, aby lepiej się poczuć. Jaki mogę zrobić krok, aby poczuć się pełna energii?

Uczucia są prawdziwe, o myśli możemy się spierać. Dzięki akceptacji i kontaktowi z naszymi uczuciami możemy lepiej zrozumieć siebie. I  podejmować konkretne działania, które przyniosą nam  spełnienie w życiu.

Odkrywanie potrzeb

„Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat.  Pytaj siebie, co cię ożywia, a później ruszaj i rób to. Albowiem to, czego potrzebuje świat, to ludzie, którzy stali się żywi”.

Harold Whitman

W komunikacji empatycznej ważna jest świadomość i odpowiedź na pytania: „Co czuję? Co potrzebuję w tej chwili?”

Jeśli naprawdę nie mamy pojęcia, czego pragniemy w życiu – warto zacząć od małych rzeczy, aby nauczyć się podejmować proste wybory. I poczuć – jak to  jest – kiedy naprawdę coś lubię?

Jeśli uwielbiam jeść owoce ananasa – sięgam po nie intuicyjnie, z łatwością, bez wahania, rozmyślania, czekania na lepszy moment, na to kiedy będę gotowa:) Nie potrzebuję się tłumaczyć ani przed sobą, ani przed innymi. Po prostu wiem i chcę!

I dobrze jest  określić,  jakiego owocu naprawdę nie toleruję, na który mam alergię. Świat jest nasycony ogromną ilością wyborów, propozycji. Takie „nielubienie” oszczędza nam czas na szukanie i testowanie (bo i tak wyplujemy niejadalny dla nas element?:)

Kiedy poznamy już smak energii lubienia/podobania/akceptacji/pewności – łatwiej nam będzie ćwiczyć decyzyjność w trudniejszych tematach. Jeśli będziemy cierpliwie i wytrwale badać swoje reakcje – znajdziemy dziedziny, które poruszają naszą duszę, są czystą przyjemnością, dodają nam sił.

Z naszymi potrzebami jest jak z życiem – trzeba je spełniać, myślenie o nich to za mało:))

Pomocne pytania:

  • Jaki rodzaj pracy/jakie działanie najbardziej mnie ekscytuje i daje mi największe poczucie spełnienia?
  • Co mi się w sobie najbardziej podoba?
  • Co mogę zrobić, żeby w choć małym stopniu przybliżyć się do osiągnięcia celu?

Wpis: „Czego tak naprawdę chcę” >>>

Warsztaty >>>

Muszę czy wybieram?

Muszę czy chcę wędrować po górach?:)

 

„Ważnym czynnikiem jest właściwe słowo. Ilekroć napotkamy jedno z tych naprawdę właściwych słów … osiągamy rezultaty fizycznie i duchowo –  i to z prędkością błyskawicy”.

Mark Twain

Kiedy piszę słowo „musieć” uśmiecham się, bo dziwnie  wygląda,  jakbym je  widziała po raz pierwszy w życiu. A jest mi znane, choć rzadko świadomie używane, bo jako wolny człowiek  nic nie muszę?:) Pamiętam, że jako nastolatka lubiłam mówić, że „musi to na Rusi”:)

Kiedy wierzę, że muszę coś zrobić czuję się przytłoczona. Odcinam się od moich pragnień. Moja przestrzeń decyzyjna kurczy się i zanika. Brak możliwości wyboru działa na mnie przygnębiająco, jest jak ciężar dźwigany na plecach.

Język ułatwia nam wypieranie się odpowiedzialności. Bo „muszę, powinnam” oznacza, że nie mam wpływu. Posługuję się językiem ofiary czy twórcy rzeczywistości? Muszę czy decyduję się?

Co stoi za słowami „muszę gotować obiady”? Jaką ważną potrzebę spełniam przyrządzając posiłki? Pewnie zależy mi na zdrowiu. Zastanawiam się – czy faktycznie „muszę gotować” czy też „postanawiam gotować obiady,  ponieważ lubię jeść zdrowe, smaczne dania”?

Co czuję gdy przejmuję odpowiedzialność i znika poczucie „muszę to robić”? Możliwość wyboru ożywia mnie i dodaje lekkości. Jest jak świeży, przyjemny powiew wiatru:)

Za każdym „muszę to zrobić” stoi jakaś ważna potrzeba, którą chcemy spełnić. Ważne jest, abyśmy dotarli do tej potrzeby. Wtedy możemy zmienić zdanie i zdecydować czy wybieramy określone działanie –  „muszę” jest jedną ze strategii. Mogę gotować obiady, mogę kupować ekologiczne dania, mogę jadać u rodziny/przyjaciół. To przykłady na zaspokojenie potrzeby zdrowego pożywienia.

Jako kreatywne istoty mamy możliwość poszukiwania różnych dróg prowadzących do realizacji naszych pragnień. I podejmowania decyzji w zgodzie ze sobą. A to daje nam dużo radości i poczucia mocy:)

Warsztaty >>>

Świat naszych słów

Nasze wypowiedzi są mgliste czy jasne?:)

„Nauczyć ludzką istotę najważniejszego słownictwa, to najpiękniejsza forma postępowania, jakiej mogę sobie życzyć. Za każdym razem, gdy widzę jakiegoś „dupka”, płacę życiem, bo przebywam w świecie pełnym „dupków”. Kiedy jednak zdecyduję się widzieć w każdym człowieku piękno, wtedy postępuję ze sobą z miłością. Nie wymyśliłem sobie tego. Każda religia o tym mówi, każda po swojemu: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Marshall B. Rosenberg twórca metody Porozumienie bez Przemocy

Jeśli spojrzymy na siebie poprzez pryzmat słów, którymi się otaczamy – co zauważymy? Czy słowa są spójne z postawą? Czy przejawiamy np. dobroć zarówno w czynach, jak i w słowach? A może jest widoczna tylko w działaniu, bo nie do końca potrafimy mówić o  uczuciach? A może słowa są puste, pozostają jedynie w kręgu pięknych deklaracji, za którymi nie idą konkretne uczynki?

Nasze myśli wpływają na odczuwane przez nas emocje. Słowa są pewną wibracją. Wystarczy powtarzać (nawet w myślach)  słowo „lęk”, a potem słowo „miłość” i sprawdzić jak nasze ciało reaguje, czy zauważa jakąś różnicę:) Co dzieje się z naszymi emocjami kiedy stawiamy diagnozę i określamy kogoś „wariatką”. Czy zachowujemy wtedy spokój umysłu i widzimy pozytywne cechy, piękno tej osoby?

Jakimi wibracjami napełniamy codziennie swoją istotę – kiedy oceniamy, krytykujemy siebie lub inną osobę? Czy są to uczucia leżące na półce spokoju i harmonii?:) A jakie uczucia budzą w nas myśli z tematem przewodnim wdzięczności,  życzliwości, miłości?

Jaki świat tworzą moje słowa? Możemy świadomie poszukiwać, otaczać się pięknymi kolorami. Możemy też dotykać słowami tego, co jest w nas żywe. Możemy wchodzić w przestrzeń słów budujących przyjazny świat, w którym istnieje spójność myśli, słów, czynów:)) Wybór, jak zawsze, należy do nas:)

Warsztaty >>>

Empatia a rady

Kiedy ktoś naprawdę cię słyszy

i wcale przy tym nie osądza,

nie próbuje brać za ciebie odpowiedzialności

ani cię kształtować,

jest to cholernie dobre uczucie. (…)

Kiedy ktoś  mnie wysłucha, mogę zobaczyć mój świat w całkiem nowym świetle i pójść dalej.

To zdumiewające, jak na pozór nierozwiązywalne problemy nagle dają się rozwiązać, gdy ktoś cię słucha.

I jak chaos – zdawałoby się, nieuleczalny – osiąga względną klarowność, kiedy zostaniemy wysłuchani”.

Carl Rogers

Empatia a rady

Dla rozróżnienia empatii od innych  postaw można wskazać, że

empatią nie jest m.in.:

– Doradzanie (np. „Powinieneś zadbać o siebie „)

– Pocieszanie (np. „Małgośka, mówią mi, on nie wart jednej łzy”)

– Licytowanie się (np. „Nie jest źle, mój przyjaciel to dopiero…”)

– Wyjaśnianie  (np.”Chciałem dobrze, to oni się celowo spóźnili”)

– Pouczanie (np. „Następnym razem zrób jak ci mówię”)

– Wypytywanie (np. „Czy w twojej rodzinie każdy tak postępuje?”)

– Dziwienie się (np. „A czemu nie masz  przedpokoju w mieszkaniu?
Przecież  wszyscy go mają!”).

Jeśli sami prosimy kogoś o radę – istnieje szansa, że będziemy chcieli zastosować ją w życiu.

Co czujemy kiedy dostajemy porady, o które sami nie prosiliśmy? Jak często za nimi podążamy? Pamiętam, że czułam irytację gdy po raz pierwszy usłyszałam, że dieta wegetariańska jest niezdrowa i czym prędzej powinnam ją zmienić. A nawet więcej niż irytację:) Po latach się oswoiłam z tematem i teraz reaguję spokojem:)

Często rady są ignorowane (nawet porady lekarzy, czyli profesjonalistów, którym za nie płacimy – oj, zdarzało mi się, zdarzało nie wykupywać recept:)

Niezamawiane rady mogą być odbierane jako próba kontrolowania, ograniczania swobody.

Empatyczny kontakt

Kiedy  czujemy się słuchani przez drugiego człowieka mamy możliwość ujrzenia, dotknięcia swoich historii, nabrania do nich dystansu.

Może potrzebujemy usłyszeć samych siebie w uważnej obecności drugiego człowieka?

Może wypowiedziane na głos słowa nabierają wówczas innego znaczenia dla nas samych?

Może potrzebujemy poczuć energię zrozumienia, zaufania, akceptacji, aby odkryć rozwiązania naszych trudnych sytuacji? Skoro potrafiliśmy stworzyć „problemy”, to możemy być również źródłem  rozwiązania – jeśli poszukamy go w sobie.

Dlatego też częściej słuchajmy innych ludzi z empatią, z ciekawością zamiast podawać im gotowe rady i porady na tacy:)

Zamiast rad bardziej pomocne mogą się okazać pytania zadawane w atmosferze akceptacji,  ukierunkowujące świadomość na rozwiązania.

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

Moc empatii

Wyczuwalna energia zrozumienia i troski…

„Nasza naturalna umiejętność współodczuwania dochodzi do głosu gdy przemoc w naszym wnętrzu słabnie”. Ghandi 

Człowiek jako wolna istota  może podejmować świadome wybory. W komunikacji empatycznej to wybór pomiędzy postawą oceniania a postawą empatii i szacunku dla drugiej osoby. Czy może powstać prawdziwa więź z drugim człowiekiem bez empatii, bez szacunku, bez chęci jego poznania?

W komunikacji empatycznej (Porozumienie bez Przemocy) rozumiemy empatię jako obecność i uwagę skierowaną na uczucia i potrzeby drugiego człowieka, naszą intencją jest nawiązanie kontaktu z drugą osobą, wczucie się w nią.

Jeśli  nie uświadomimy sobie jak postrzegamy siebie i innych, to najczęściej oceniamy innych według swoich kategorii. Im bardziej siebie oceniamy, tym bardziej oceniamy, krytykujemy innych ludzi. A im bardziej siebie znamy i rozumiemy, tym łatwiej nam wyobrazić sobie, co się dzieje w drugiej osobie. Jeśli nie odkrywamy dla siebie empatii, trudno ją darować drugiej osobie.

Empatia dla siebie oznacza, że traktuję siebie ze zrozumieniem, pytam siebie:  „Co teraz czuję? Co potrzebuję?”. Odpowiedź na te pytania kieruje uwagę w stronę rozwiązań, celów, rozwoju. I jest to zdecydowanie efektywniejsze niż pogrążanie się w samokrytyce, żalu albo poczuciu winy.

Zrozumienie drugiego człowieka oznacza, że nie oceniam jego doświadczeń (np. „czy to normalne pić szklankę  soku z cytryn z samego rana?”),  nie interpretuję („a może to nowa, zdrowa dieta, o której jeszcze nie słyszałam”), nie porównuję w myślach („w sumie lepiej jeść cytryny niż chrupki, jak to robił to P.”) , nie  zastanawiam  się czy jest to prawdą („ten facet chyba chce sprawić na mnie wrażenie dbającego o swoje zdrowie?”).

Zrozumienie drugiej osoby nie sprawia, że automatycznie sami zaczynamy podzielać jej punkt widzenia. Często ludziom się wydaje, że jeśli kogoś rozumiemy, to musimy się z nim zgadzać, utożsamiać, czyli podpisujemy się pod doświadczeniem drugiej osoby mówiąc „w takich sytuacjach czuję tak samo, też tak mam”. Pomiędzy zrozumieniem niepowtarzalnego świata drugiego człowieka a przyjęciem jego punktu widzenia nie ma znaku równości:)

Rozumiem i jednocześnie akceptuję odmienność, odrębność uczuć i przeżyć drugiego człowieka. To jest jego świat, którym dzieli się ze mną.

Empatyczne słuchanie to wysłuchiwanie drugiego człowieka z uwagą, świadomością, z otwartością, z intencją zrozumienia. Nasze myśli są wyciszone. Nie toczymy wewnętrznego dialogu. Możemy słuchać drugiej osoby tak jak słuchamy pięknej muzyki, a nie jak zawodowy krytyk wyszukujący nutki fałszu.

Słuchanie może stać się praktyką duchową (wspomina o tym m.in.  Eckhart Tolle). Kiedy czujemy, że jesteśmy słuchani, czujemy się widziani. Kiedy czujemy się widziani, odczuwamy połączenie sercami z drugą osobą.

Jeśli empatycznie słuchamy jesteśmy w przestrzeni tu i teraz. Nasza empatia przynosi uzdrowienie, wsparcie dla drugiej osoby, która czuje się widziana, zrozumiana, akceptowana, ważna. Empatia jest gwarancją nawiązania głębokiej więzi z drugą osobą, bo „drugi człowiek nigdy nie zapomni jak czuł się w twojej obecności”. Empatię możemy wyrazić w różny sposób –  w ciszy, poprzez dotyk lub słowa kiedy odzwierciedlamy i wypowiadamy to, co usłyszeliśmy (akcent na uczucia i  potrzeby drugiej osoby).

Empatia to jakość naszej obecności i słuchania.

Empatia a rady >>>

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

 


Szczerość w komunikacji

Jaki kolor ma szczerość? Może niebieski?:)

Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”.

Gandhi

W komunikacji empatycznej chcemy świadomie nawiązywać, pogłębiać kontakt z drugim człowiekiem.

Jeśli mam intencję poznania innej osoby to w jakim stopniu są szczere moje wypowiedzi?

Czy tworzę przestrzeń na autentyczne spotkanie z drugim człowiekiem? Czy naprawdę jest we mnie obecna postawa otwartości, szacunku i nieosądzania rzeczywistości drugiej osoby? Kiedy mi łatwiej zaufać drugiej osobie – kiedy czuję jej zrozumienie czy też krytyczne myśli?

Jeśli nie jestem do końca szczera – do jakiej wspólnej przestrzeni zapraszam drugą osobę? W jaki sposób druga osoba może się ze mna połączyć na poziomie serca?

Jeśli słowa nie wypływają z prawdy serca – czy zapraszam wówczas drugiego człowieka do tańca niedomówień, aluzji, gier? Po latach zapytamy „Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś, nie ufałaś mi?”

Autentyczność wymaga odwagi przyznania się do tego, co jest dla nas ważne  w danej chwili, co nas porusza, a także mówienia „nie” kiedy myślimy „nie”. Bezpośrednie ujawnianie naszych pragnień sprzyja autentycznym relacjom.

Metoda 4 kroków jest praktycznym narzędziem wspierającym nas w szczerości, spójności- chodzi o spójność naszych myśli, słów, czynów. Jeśli nie jesteśmy szczerzy czy jest to nieuczciwe wobec naszej własnej integralności, własnego ciała?

Szczere wyrażanie siebie możemy potraktować jako dar dla drugiego człowieka – dajemy możliwość zobaczenia nas prawdziwego i bycia  z nami w autentycznym kontakcie. Mamy szansę na wzajemne wzbogacanie życia,  na przepływ prawdziwych uczuć, na dawanie i branie. Tym samym czujemy jak komunikacja wpływa na jakość naszych relacji, tym samym na jakość naszego życia:)

Jeśli mówimy z poziomu serca, inni ludzie odbierają wibracje prawdy i ufają nam.

Warsztaty >>>

Gra w „Moje lepsze”

Intensywne kolory natury. Jak pięknie się uzupełniają się:)

Lubimy angażować się w grę „Moje lepsze” albo jej odmianę „Ja mam rację”. Czasem namiętnie w nie gramy, często nawykowo i nieświadomie, czasem  nawet się w nich zatracamy, uzależniamy, jak to bywa z wszelkimi grami:)
Przekonujemy się nawzajem do własnych, jedynych i najlepszych pomysłów na szczęście, rozwój osobisty, związek, styl życia, spędzanie wolnego czasu, dietę, ulubiony film, itd. Mówimy:
– „Jeśli chcesz odnieść sukces – musisz skończyć studia X w miejscowości Y”.
– „Jeśli mnie lubisz, musisz być po mojej stronie/spędzać ze mną swój wolny czas”.
– „Ta ścieżka duchowa/metoda rozwoju jest najskuteczniejsza i najszybsza – po prostu musisz ją sprawdzić”.

Wydaje się nam, że mamy patent na prawdę, na obiektywne widzenie rzeczywistości. Tylko czy tak jest naprawdę?

Co nam daje wygrana? Miłe uczucie satysfakcji, zadowolenie. Nasze ego jest zachwycone – nawet małe poczucie wyższości łechce nasze „ja”.

A jeśli w życiu nie chodzi o rację? A może ważniejszy od racji jest kontakt z drugim człowiekiem, miłość, zrozumienie, wzajemne dawanie i wymiana, akceptacja, spokój umysłu? A może warto postawić sobie pytanie: „Wolisz mieć rację czy być szczęśliwy?

Uwielbiam zauważać obfitość kolorów świata. Przypominają mi o różnorodności ludzi, postaw, zachowań, preferencji, stylach życia. Zachwycając się barwami przyrody niekoniecznie chcę wybierać tę „najładniejszą”, a potem przekonywać innych ludzi:  „Zrozum wreszcie, że pomarańczowy i żółty są najpiękniejsze na świecie, jak można tego nie widzieć??”.
Od przekonywania do poczucia wyższości i konfliktu jest moim zdaniem  jeden, może dwa kroki.

Szanuję i akceptuję wszystkie odcienie barw, choć niektóre z nich bardziej do mnie przemawiają. Tylko w otoczeniu wybranych kolorów chcę przebywać i upajać się nimi na co dzień:) I jednocześnie cieszę się, że jest takie bogactwo kolorów, ich nasycenie. Dzięki temu mam wybór, sama decyduję, które kolory tworzą mój świat. A pomarańczowy to mój motyw przewodni:)
I podobnie możemy czerpać inspiracje z bogactwa świata, różnorodności ludzi, postaw. Można być ciekawym inności. I wyrażać ją w postawie: „Takie cenię wartości, a jak jest u Ciebie , co Cię porusza?”

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

Kiedy złość znika?

Ciekawe, że kwiaty potrafią rozkwitać, bez złości:)

„To, co robisz krzyczy do mnie tak głośno, że nie słyszę nic z tego, co mówisz”.  Ralph Waldo Emerson

Złość piękności szkodzi? Pamiętamy to przysłowie doskonale, choć najczęściej jest kierowane w stronę kobiet.  I jest w nim naprawdę sporo mądrości. Złość, jak każda negatywna emocja, realnie wpływa nie tylko na piękno ciała i ducha, ale i na zdrowie. Powoduje stres. A stres to już brak harmonii ciała, umysłu i duszy. I jak można być wtedy pięknym?:) Pomijam już wyraz naszej twarzy, nie można ukryć tej emocji, nawet przed dzieckiem – tak jest czytelna.

Przyczyną złości jest NASZE myślenie. Zakładamy, że my lub inna osoba coś  „powinna” lub „coś się nam należy”. To nasze osądy, przeświadczenia, etykietki, jakie nadajemy ludziom, stoją za gniewem (wersja mocniejsza złości). Mamy określone oczekiwania, wyobrażenia jak inni powinni się zachowywać np.  ktoś się spóźnił na spotkanie z nami, nie wziął nas pod uwagę w swoich planach, skrytykował,  albo nie dał nam podwyżki. Przykładów- wywoływaczy tej emocji mogą być tysiące:)

Co robi z nami złość? Odcina nas od życia. Powoli, ale systematycznie niszczy nas organizm. Dlatego ważne jest, aby pamiętać, że nikt nie może nas zdenerwować – to nasza własna, automatyczna reakcja. To jest nasz wybór czy czujemy złość czy też nie. Na określoną sytuację jedna osoba może reagować uśmiechem, a druga dużą irytacją. Czasem czujemy złość kiedy nasza koleżanka spóźnia się na spotkanie, a czasem ulgę gdy przychodzi 15 minut później, ponieważ mamy więcej czasu, aby posprzątać mieszkanie:)

Za każdym razem kiedy czujemy złość – przetłumaczmy ją na język niezaspokojonych wartości. Możemy zadać sobie pytanie:  „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?”

Kiedy  rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość znika.

Przykład: Moja ocena zachowania: „Piotr narzuca mi swoje zdanie!”. Nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami myśląc albo mówiąc: „Czuję irytację, bo sama chciałabym decydować jak to zrobię”. W tym przypadku moją niezaspokojoną potrzebą jest potrzeba niezależności, wybierania własnego sposobu realizacji celu. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości.

W powrocie do równowagi emocjonalnej pomaga również świadoma obserwacja swoich uczuć i ciała fizycznego. W której części ciała czujesz złość? Przenieś tam swoją uwagę i obserwuj ciało.

Kiedy uda się nam skupić uwagę na myślach, bez oceny, ich intensywność słabnie. Chodzi o to, abyśmy zauważyli myśli, a następnie pozwolili im na odejście, odpuścili je całkowicie. A nie przeżuwali dalej te same stany emocjonalne podążając np. za myślą: „Jak on mógł mi to zrobić?”. To subtelna różnica między przyglądaniem się bez osądzania, a ponownym przeżywaniem tej samej emocji złości:)
Uprzedzam, że początkowo taka obserwacja jest prawdziwym wyzwaniem – kiedy czujemy złość – ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę jest spokojna obserwacja swojego umysłu i ciała:)

Polecam te ćwiczenia do częstego stosowania, choć wymagają czasu i cierpliwości.  Bardzo proszę o feedback z efektów:)

Lista potrzeb_

Czego tak naprawdę chcę?

Marzenia o świętym spokoju na wyspie:)

Jak często zadajemy sobie pytanie „Czego tak naprawdę pragnę w tym życiu?”

Nie chodzi o jednorazowe ustalenie swojej misji, bo może się okazać, że to, co było priorytetem 3 lata temu, dziś już straciło swoją ważność, świeżość. Misja mogła się przeterminować. W końcu zmieniamy się, więc naturalnym jest, że nasze cele też ulegają zmianie.

Jeśli mamy świadomość co jest dla nas ważne w różnych obszarach życia, co nas porusza, co czujemy – tym samym nasza wewnętrzna motywacja dochodzi do głosu.

Jeśli wiemy w jakie wierzymy wartości, łatwiej nam podejmować decyzje w tym świecie nieograniczonych możliwości.

Umieszczenie w naszym umyśle i sercu pytania „Czego tak naprawdę chcę od życia?” stopniowo uruchamia proces realizacji tego, za czym tęsknimy.

Bez nieustannego zadawania pytań, bez szczerych na nie odpowiedzi – nie poznamy siebie.  Jeśli nie znamy siebie, jeśli nie wiemy, czego chcemy – nie możemy być autentyczni.

Jeśli nie jesteśmy w pełni sobą, to kim jesteśmy? Jaką rolę gramy? Może jednak warto być głównym aktorem w swoim życiu?

Praca z Listą potrzeb (jedno z narzędzi Komunikacji empatycznej) może nas wesprzeć w poznaniu siebie, ustalaniu swoich wartości i celów, nie tylko w okresie Noworocznym.

Notatka „Odkrywanie potrzeb” >>>

Lista potrzeb

Warsztaty empatycznej komunikacji >>>

Metoda 4 kroków

Żyrafa jest symbolem języka serca w metodzie „Porozumienie Bez Przemocy”.

„Naucz się wyrażać uczucia nie czyniąc wyrzutów. Naucz się słuchać. Daj przestrzeń drugiej osobie-niech ma szansę wyrazić to, co czuje”.

Eckhart Tolle

Celem komunikacji empatycznej (Porozumienie Bez Przemocy) jest budowanie kontaktu między ludźmi poprzez skierowanie uwagi na rzeczywiste uczucia i wartości wszystkich partnerów. Komunikacja oparta na empatii to proces, w którym koncentrujemy się na tym, co jest wspólne dla wszystkich ludzi: na potrzebach (np. rozwoju, realizacji celów, odpoczynku). Metoda ta uczy przekazywać w sposób pokojowy to, co jest różne i może być zarzewiem konfliktów. Pokazuje jak skupiać się na tym, czego naprawdę pragniemy, a nie na własnych lub cudzych błędach.

Jednocześnie uczy słuchania tego, co mówią inni, odczytywania ich oczekiwań, nawet zawartych w formie oskarżeń czy krytyki. Metoda ta zachęca do poszukiwania skutecznej strategii „wygrany-wygrany”, budowania zrozumienia i współpracy zamiast wywierania presji. 

Metoda 4 kroków

Metoda czterech kroków jest „tylko” techniką, sama w sobie nie jest Komunikacją empatyczną. Ułatwia jej zastosowanie, natomiast o skuteczności komunikacji decyduje pragnienie nawiązania i utrzymania wartościowego kontaktu z drugą osobą. W wypowiedzi wymieniamy tylko jedno odczucie i jedną potrzebę, ograniczamy się max. do 50 słów (nie tracimy uwagi drugiej osoby).

1. Obserwacja

„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”. J.Krishnamurti

Szczerze wyrażam to, co się dzieje ze mną nikogo nie krytykując, nie oceniając, nie obwiniając, nie interpretując. Konkretne uczynki, które spostrzegam- widzę, słyszę, przypominam sobie. Do czego nawiązuję?

Np. „Widzę dokumenty na stole i w kartonach ” (zamiast oceny: „Ależ tu bałagan, istny sajgon”).

Więcej tutaj

2. Uczucia

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. Epiktet

Jakie odczucie wywołało we mnie to spostrzeżenie?

Np. „Irytuje mnie sytuacja, kiedy spędzam godzinę na szukaniu dokumentów”.

3. Potrzeby

Wyrażam swoje potrzeby/wartości/pragnienia/oczekiwania, które stoją za uczuciami.

Przestudiowanie Listy potrzeb jest naprawdę zaskakującą  lekturą. Aby powiedzieć drugiej stronie o co mi chodzi, najpierw sama uświadamiam sobie i  przyznaję się przed sobą do swoich pragnień, potrzeb, wartości. Jeśli potrafię jasno wyrazić swoje oczekiwania –  istnieje duża szansa, że zostaną zaspokojone.

Np. „Przywiązuję wagę do porządku, a brak dokumentów utrudnia mi napisanie tej pracy”.

4. Prośba

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć?

Nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć.

Np.: ”Proszę cię,  włóż dokumenty do segregatorów, dobrze?”

Mówię: 1. Widzę dokumenty na stole i w kartonach. 2. Irytuje mnie sytuacja, kiedy spędzam godzinę na ich szukaniu. 3. Przywiązuję wagę do porządku, a brak jednego pisma utrudnia mi napisanie tej pracy. 4. Proszę cię,  powpinaj papiery do segregatorów, dobrze?

Taki styl komunikowania wymaga od nas bycia w teraźniejszości, świadomości, uważności.

Kontakt empatyczny daje nam odpowiedź na pytania:

1.   Co jest we mnie żywe teraz? A co ciebie porusza?

2. Jak możemy wspólnie zadbać, aby nasze życie było piękniejsze? Co  możemy zrobić aby podnieść jego jakość?

Komunikacja oparta na empatii przypomina nam o zachowaniu człowieczeństwa w naszych kontaktach z innymi ludźmi. Daje konkretne narzędzia, które służą nawiązaniu, pogłębieniu relacji zarówno ze sobą, jak i z innymi ludźmi.

Uczymy się porozumiewać się na poziomie serca, z szacunkiem i zrozumieniem dla świata drugiego człowieka.

Więcej o Komunikacji empatycznej >>>

  O emocjach >>>

O potrzebach „Czego tak naprawdę chcę?”

O prośbie „Proszę czy żądam”>>>

Warsztaty >>>

Literatura na temat Porozumienia bez Przemocy (Nonviolent Communication):

  1. Marshall B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2.  Marshall B. Rosenberg „Rozwiązywanie konfliktów poprzez Porozumienie bez Przemocy”, Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co, Warszawa 2008,
  3. Marshall B. Rosenberg „Edukacja wzbogacająca życie”, Wydawnictwo: Jacek Santorski, Warszawa 2006,
  4. Serena Rust „Tańcowała żyrafa z szakalem. Cztery kroki empatycznej komunikacji”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2010,
  5. Liv Larsson „Porozumienie bez przemocy w mediacjach. Jak być trzecią osobą w konflikcie”, Wydawnictwo: Czarna Owca, Warszawa 2009,
  6. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006.

NVC, czyli o Empatycznej Komunikacji

Uwielbiam przestrzeń - zarówno w górach, jak i w komunikacji empatycznej:)


„Poza pojęciami czynienia

tego, co właściwe

i tego, co niewłaściwe,

istnieje przestrzeń.

Tam się spotkamy”.

Rumi

Właściwie od początku naszego życia uczymy się  porozumiewać: rodzina, przyjaciele, edukacja,  praca wywierają na nas wpływ (bardziej lub mniej zauważalny) i często  nieświadomie powtarzamy pewne wzorce komunikacji.

Poznajemy co jest normalne, a co już nie mieści się w standardach. Mamy nie tylko standardy zachowania, ale też np. standardy szczerości, ekspresji siebie, „bycia miłym”:).

W naszych głowach toczą się dialogi co jest dobre, a co złe.  A potem wyrażamy te myśli np.: „to jest piękne, a to brzydkie”, „normalny człowiek powinien to i to”, „chłopaki nigdy nie płaczą”,  itd.

A gdybyśmy potrafili „zawiesić” te oceny? Jakich słów byśmy wtedy używali? Jak wyglądałyby nasze kontakty z innymi ludźmi?

Umiejętność oceny zachowań, interpretacji, wnioskowania są wysoce pożądanymi cechami człowieka, nie tylko w zawodach  prawniczych. Tyle tylko, że my na co dzień wchodzimy w rolę gorliwego sędziego, który bez wahania wyrokuje  „dobry, zły, to (ta, ten) nadaje się do poprawki ”. Mamy tyle zapału i chęci do oceniania, mimo że  nikt nam nie płaci wynagrodzenia sędziego:) A przy tym osądzamy według własnych norm, przekonań, łatwo nadając etykietki („jaka z niej bałaganiara”, „ależ on marudny”, „młody i arogancki” itp.). Po prostu wiemy, co z drugim człowiekiem jest nie w porządku i co chcielibyśmy w nim zmienić, abyśmy się lepiej poczuli.

I w którymś momencie, prawie niezauważalnie,  możemy utracić ciekawość poznawania inności. Tym samym zapominamy o różnorodności świata. I prawie ludzi do własnych wyborów, przekonań. Bo kto powiedział, że kolor biały jest piękny, a czarny  już mniej?

Wystarczy przyjrzeć się naturze i jej obfitości przejawów życia. Przyrodę łatwiej nam podziwiać i bezwarunkowo akceptować:)

Komunikacja empatyczna właściwie nie tworzy niczego nowego, przypomina nam o zachowaniu człowieczeństwa w naszych kontaktach z innymi ludźmi. A co ważne- daje konkretne narzędzia, które służą nawiązaniu, pogłębieniu relacji zarówno ze sobą, jak  i z innymi ludźmi.

Zrobiła na mnie ogromne wrażenie ponieważ w jednej metodzie- nazwanej przez Marshalla Rosenberga Prozumieniem bez przemocy  (Nonviolent Communication) – odnalazłam wiele zasad, które już wcześniej były mi bliskie. To tak, jakbym zebrała w jedną całość rzeczy istotne, niezbędne w porozumiewaniu się.

Metoda 4 kroków >>>

I wreszcie mam poczucie, że słowa, których używam nadążają za moim wewnętrznym rozwojem, intencją, autentycznie mnie wyrażają i zbliżają do ludzi.

Warsztaty „Empatia i odwaga w komunikacji” >>>



Czas na wdzięczność

Uczucie wdzięczności. Czym jest dla ciebie? Emocją czasem doświadczaną? Czy też ważną i nieodłączną częścią życia?

Rozwój osobisty możliwy jest poprzez  różne ścieżki, techniki pomagające nam osiągnąć harmonię ze sobą i światem. Jedną z najskuteczniejszych metod zmiany sposobu myślenia jest odczuwanie wdzięczności.

Każdy z nas doświadczył tego uczucia przepełniającego serce w chwilach największego szczęścia, wzruszenia. Pamiętamy wówczas, aby podziękować Bogu za przywrócone zdrowie, za piękno przyrody kojącej nasze burzliwe emocje, rodzicom za wsparcie, partnerowi za miłość.  Jednak w codziennym życiu wypowiadamy słowo „dziękuję” z mniejszym natężeniem emocjonalnym. Jeśli w ogóle pamiętamy… A same słowa niewiele znaczą jeśli nie pochodzą z głębi naszej istoty.

Pamiętam, że będąc dzieckiem zastanawiała mnie logika Biblii podkreślającej, że  ”ci, co mają będą mieli jeszcze więcej”, która była tak różna od bliskiej mi interpretacji „Robinhoodowskiej” sprawiedliwości. Nie wiedziałam, że chodzi tu o uczucie wdzięczności. Jeśli szczerze dziękujemy za to, co już posiadamy,  tym samym przyciągamy do swego życia jeszcze więcej dobra.

Dla niektórych ludzi naturalną rzeczą jest doznawanie głębokiego uczucia wdzięczności za wszelkie dary życia. Kiedy zauważamy i doceniamy liczne błogosławieństwa wszechświata, które do nas przychodzą, tym samym nie mamy już miejsca na uczucie depresji i przygnębienia. Umysł automatycznie przestawia się na wyższą częstotliwość.

Rozpocznij nowy poranek od uczucia wdzięczności za dar życia, za obecność  bliskich osób. Poczuj to uczucie całym sobą, na 100 procent, a nie tylko jako przelotną myśl, nowe ćwiczenie wykonywane niejako z obowiązku. Pomyśl o tym, za co możesz być wdzięczny. Na pewno znajdziesz mnóstwo rzeczy.

W ciągu dnia zauważaj i doceniaj wszelkie pozytywne drobiazgi: uśmiech dziecka, dzień dobry usłyszane od sąsiada, życzliwość kolegi z pracy, telefon od przyjaciela, ciepłe spojrzenia przechodnia, piękno kwiatów, mruczenie kota na kolanach, czas, który poświęcają ci inni ludzie, uścisk bliskiej osoby. Bądź świadomy miłych niespodzianek losu.

I wypowiadaj setki razy, nie tylko w myślach, magiczne słowo „dziękuję”!

Pamiętaj, aby obudzić w sobie to uczucie każdego dnia. Niech stanie się twoim cennym rytuałem, sposobem życia. Kiedy czujesz się błogosławiony uruchamiasz do życia pełnię swojej istoty. Trwale zmieniasz postrzeganie świata. Swobodnie czerpiesz radość i siłę ze swojego wnętrza.

Artykuł został opublikowany w miesięczniku Elixir nr 4/2008.

www.elixir.cc.pl (więcej…)

Jak świętujemy życie?

Jak świętujemy życie?

Święta, święta i po świętach?

Znamy te słowa, wymawiane  z lekkim smutkiem albo ulgą pod koniec świąt:) A poza oficjalnymi, religijnymi świętami, urodzinami, rocznicami czy przeznaczamy czas na uczczenie czegoś ważnego,  albo małego, a może całkiem zwyczajnego?

Jak często cieszymy się z obfitości życia?

Wystarczy przecież kilka chwil, aby uczcić to,  za co jesteśmy wdzięczni w naszym życiu. Nie musimy czekać do najbliższych świąt czy wakacji:) Dzisiaj też można w pełni uroczyście celebrować dzień.

Dla mnie sam fakt nadejścia wiosny i czasu soczystej zieleni – jest piękną możliwością świętowania na świeżym powietrzu. Lubię też świętować w towarzystwie innych osób- kiedy jest dużo śmiechu:)

Możemy się też zastanowić jakie strategie stosujemy, aby świętować,  co jeszcze innego móglibyśmy zrobić, aby docenić czas i życie?

A jak jest u Ciebie?:)

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: