Empatyczna komunikacja. Rozwój osobisty. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

Archive for the ‘Dzieci’ Category

O czytaniu maluchom

IMAG0259

Zdarza się, że kupię książeczkę dla syna, bo kolorowe obrazki przyciągają moją uwagę. A potem okazuje się, że jej zawartość nie przemawia do mnie.

Jedna z nich jest o kaczorze, który ma sportowe auto i głośno jeździ po mieście. Mieszkańcom przeszkadzał hałas, więc wręczyli mu zaproszenie na wakacje nad morzem. Teraz kaczor zakłóca ciszę na plaży, a w miasteczku jest spokojnie. Zdziwiłam się takim rozwiązaniem, ale nie aż tak jak Andrew. Znam różne warianty polskiego „kombinowania”. W każdym razie opowiadam nieco inną opowieść o kaczorze. Chciałabym, żeby książki dla maluchów były inspirujące, sensowne, zabawne.

Na prośbę Andrew zmieniłam też zakończenie wierszyka J. Tuwima „Idzie Grześ przez wieś”, a przez dziurkę piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem. Andrew nie mógł uwierzyć, że piasek się sypie i sypie, a chłopiec nic z tym nie robi. Stało za tym pewnie angielskie skupienie na rozwiązywaniu problemów. Załatałam więc dziurę w worku:)

Ciekawa jestem czy inni rodzice też zmieniają historyjki?

Reklamy

Dawanie nagród

unnamed

„Jeśli poczucie własnej wartości uzależnione jest od pochwał – oznacza to, że oddaliśmy władzę w ręce innych, a nasze poczucie wartości jest bardzo niskie”.

Marshall. B. Rosenberg

W dawaniu nagród wątpliwości budzi to, że często myli się je z miłością i przychylnością; a to uzależnia. W konsekwencji podejmujemy jakieś działanie tylko po to, aby otrzymać nagrodę, pochwały i komplementy. Takie uzależnienie robi z człowieka miłą osobę. Miłą i martwą.

Nagrody i kary należą do systemu, w którym prawo i sprawiedliwość zbudowane są na zasłudze, na myśleniu, że ktoś, kto jest dobry – zasługuje na nagrodę, a ktoś, kto jest zły- na karę.

Kiedy mówię – „cudownie to zrobiłeś” – zachowuję się tak, jakbym wiedziała, co jest cudowne, a co nie jest. Ważne jest, aby dzieci nie dorastały w przekonaniu, że dorosły wie, co zrobiły dobrze, a co nie i że to dorosły wartościuje co jest cudowne, dobre lub nieprawidłowe. Dziecko bardziej zrozumie o co mi chodzi jeśli powiem, co czuję w związku z jego postępowaniem i jakie moje potrzeby zostały dzięki temu zaspokojone. 

Zamiast: „Namalowałeś wspaniały obrazek” mogę wyrazić swój podziw mówiąc np: „Podoba mi się jak dobrałeś kolory w tym obrazku/jak namalowałeś morze”.

Pochwała innych osób, podobnie jak pieniądze, jest formą zwnętrznej nagody. Nasza kultura nauczyła nas bycia łasym na nagrody. Szkoły używają ocen, aby nas motywować do nauki; w domu byliśmy nagradzani za bycie dobrymi chłopcami i dziewczynkami, a karani jeśli nasi opiekunowie osądzali nas inaczej. Stąd, jako dorośli łatwo nam uwierzyć, że życie składa się z robienia różnych rzeczy dla otrzymania nagrody. Uzależniamy się od uśmiechu innych osób, poklepania nas po plecach, osądu innych, że jesteśmy „dobrą osobą”, „dobrym rodzicem”, „dobrym pracownikiem”, „dobrym przyjacielem”, itd. Chcemy, aby nas lubiano, unikamy robienia rzeczy, które mogą sprawić, że inni przestaną nas lubieć albo nas ukarzą. Pracujemy ciężko, by kupić miłość innych.

Kiedy czekamy na nagrodę, nasza uwaga nie jest w chwili obecnej. Wykonując coś dla nagrody pozbawiamy się radości, którą przynosi nam działanie powodowane intencją zaspokajania ludzkich potrzeb. Podobnie dziecko, które robi coś dla nagrody czy pochwały – nie wykonuje czegoś dla siebie. Uczy się zaprzeczać sobie, słabnie jego kontakt z samym sobą, z tym co czuje i czego potrzebuje.

Tym, czego potrzebujemy jest kontakt z otoczeniem i informacja zwrotna, która pozwoli nam zrozumieć, czy i jak wzbogacamy życie innych ludzi. Ich wdzięczność jest informacją zwrotną potwierdzającą, że nasz wysiłek przyniósł spodziewane rezultaty.

Wpis „Jak możemy wyrażać uznanie dla innych

Na podstawie książki M. B Rosenberg ” Rozwiązywanie konfliktów poprzez porozumienie bez przemocy”,

Liv Larsson „Wdzięczność, Najtańszy bilet do szczęścia”.

Świadomi rodzice

Dziewczynka z Nepalu

Dziewczynka z Nepalu

Wstęp do książki dr Shefali Tsabary „Świadomi rodzice” („The Conscious Parent”) napisał Dalajlama, do jej przeczytania zachęca m.in. Eckhart Tolle, Marianne Wiliamson. Autorka jest psychologiem, a od najmłodszych lat miała kontakt z filozofią Wschodu. I to połączenie powoduje, że to pozycja wyjątkowa na mojej półce książek – napisana ciepłym językiem, wspiera i podnosi na duchu na ścieżkach rodzicielskich wyzwań.

Gorąco polecam ponieważ porusza różne tematy m. in. jak uwolnić dziecko od potrzeby twojej aprobaty, różnych postaciach ego, czego nas uczą niemowlaki, a potem nastolatki, jest i o komunikacji, duchowym podejściu do dyscypliny, połączeniu z dzieckiem.

Kilka notatek po jej przeczytaniu: Dziecko reaguje na naszą energię, uczy się reagować na doświadczenia obserwując jak my reagujemy na nasze własne. Jeśli widzi jak osądzamy i nadajemy etykietkę każdemu doświadczeniu, ono również zaczyna klasyfikować swój świat.

Dzieci głęboko wpływają na nasz rozwój, może bardziej niż my kiedykolwiek przyczynimy się do ich rozwoju.

Dzieci zmieniają swoje zachowanie kiedy rodzice stają się bardziej świadomi. Nasza uwaga powinna bardziej podążać w stronę naszego nastawienia, niż zachowania naszych dzieci.

Kiedy odkrywamy jak wpływa na nas nasza przeszłość, stopniowo możemy świadomie wychowywać dzieci.

 Dzieci potrzebują wzrastać ze świadomością, że to kim są, jest warte świętowania.

Akceptacja dzieci nie jest intelektualną decyzją, nie ma w sobie nic z pasywności. Wymaga zaangażowania serca i umysłu. Akceptujesz dziecko w stopniu, w jakim akceptujesz siebie.

Rodzice przechodzą transformację tożsamości w latach wychowywania dzieci, jednakże dla kobiet ta podróż ma szczególną emocjonalną i duchową wartość. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy tą samą kobietą, którą byłyśmy przed porodem. Jednocześnie trudno nam określić kim jesteśmy teraz.

Dziecko pojawia się w naszym życiu razem z jego określonym temperamentem, problemami, trudnościami,  aby pomóc nam uświadomić sobie, ile jeszcze musimy wzrastać, rozwijać się. Dzieci potrafią obudzić naszą emocjonalną przeszłość i głęboko nieuświadamiane uczucia.

Wielu z nas myli obowiązki – gotowanie, zadania domowe, podwożenie z byciem obecnym dla dzieci. Może jesteśmy obecni dla ich materialnych, fizycznych, intelektualnych potrzeb, ale nie dla emocjonalnych i duchowych.

Bycie świadomym rodzicem wymaga od nas nauczenia się jak w świadomy sposób możemy odpowiadać na rzeczywistość, a nie ulegać ślepym impulsom; jak używać aktywnej woli zamiast pasywnego warunkowania. Dzieci pragną głębokiego, trwałego i autentycznego połączenia z nami.


Angielska bajka o inności

IMG_2901

Dziewczynki z Indii

Dostaliśmy książkę dla dzieci „Elmer’s friends” D. Mckee opublikowaną po raz pierwszy w 1994r. Jestem nią zachwycona. Wypełniona jest po brzegi pięknymi kolorami. Opowiada o słoniu w  kratkę Elmerze, który odwiedza swoich przyjaciół: pasiastą zebrę, najwyższą żyrafę, długiego węża, skocznego kangura, malutką myszę, ryczącego lwa, mądrą sowę, białego misia, kropczastego leoparda. Bajka kończy się zdaniem: przyjaciele Elmera różnią się od siebie, ale wszyscy kochają Elmera. 

Wyobrażąm sobie, że tę książeczkę rozdawaną za darmo przez służbę zdrowia w UK czyta większość tutejszych dzieci. Poznają świat, w którym jest prawo do inności. Może takimi drobnymi cegiełkami buduje się większy poziom tolerancji i zaufania w społeczeństwie?

Książka „Mądrzy rodzice”

Dziewczynki z Tajlandii

90% rozwoju mózgu wydarza się w pięciu pierwszych latach życia dziecka.
Na zdjęciu: dziewczynki z Tajlandii

„Gdy dzieci czują się bezpieczne na świecie, w naturalny sposób wychodzą mu naprzeciw”.

Margot Sunderland 

W angielskiej bibliotece trafiłam na książkę Margot Sunderland „The science of parenting”. W Polsce poradnik został wydany pod tytułem „Mądrzy rodzice”. Bardziej do mnie przemawia dosłowne tłumaczenie: Co mówi nauka na temat wychowywania dzieci. Książka prezentuje wyniki badań naukowych dot. wpływu codziennych interakcji z rodzicami na rozwój mózgu dziecka. Dowiemy się o procesie powstawania zdrowych umysłów na podstawie zaspokajanych emocjonalnie mózgów. Rodzice znajdą w niej wskazówki jak postępować w przypadku ataku złości dziecka, o spaniu z dzieckiem, jak uspokoić dziecko, o ważności zabaw, przytulaniu dziecka, jak uczyć dziecko panowania nad emocjami, o chemii miłości.

Przedstawione w książce propozycje dialogu z dzieckiem są właściwie zbieżne z założeniami Komunikacji empatycznej – chodzi o zrozumienie, szacunek i akceptację wszystkich uczuć dziecka, wspieranie dziecka w radzeniu sobie z silnymi emocjami, zamiast krytyki i odrzucenia. Moje wątpliwości budzi jedynie rozdział o dyscyplinowaniu i nagrodach, ale gorąco polecam tę książkę jako niezwykle ciekawą lekturę do przemyśleń.

Poniżej przytaczam kilka myśli z poradnika:

Mózg dziecka

„Niektórzy dorośli zatrzymują się w rozwoju emocjonalnym na etapie dziecka uczącego się chodzić”.

Mózg u narodzonego dziecka ma 25% wielkości, którą ostatecznie osiągnie. Istnieją trzy mózgi:  mózg racjonalny, mózg ssaków i mózg gadzi. U dzieci najmniej „dokończone” są wyższe ośrodki mózgowe. W chwili urodzenia dzieci mają 200 miliardów komórek mózgowych, które nie wytworzyły między sobą połączeń w wyższych strukturach mózgu. Te połączenia będą w dużym stopniu odpowiedzialne za inteligencję emocjonalną i społeczną dziecka. Mózg niemowlęcia rozpoczyna formować połączenia w szybkim tempie. 90% rozwoju mózgu wydarza się w pięciu pierwszych latach życia dziecka. Wszystkie doświadczenia w relacjach z rodzicami kształtują połączenia komórkowe w wyższych ośrodkach mózgu.

Pomaganie dziecku w radzeniu sobie  z „dużymi” emocjami

Ponieważ wyższy racjonalny mózg nie jest w pełni rozwinięty u dziecka,  kierują nim niższe ośrodki mózgowe. Intensywne napady złości, krzyku, rozpaczy są dowodem na niedojrzałość mózgu dziecka, a nie na „bycie niegrzecznym”. 
Wyższe ośrodki mózgowe (pomagają myśleć, rozumować, uspokajać się) nie rozwinęły się na tyle, by dziecko mogło same poradzić sobie z emocjami.

IMG_4281

Zdjęcie zrobione na lotnisku w Nepalu

Dziecko potrzebuje pomocy dorosłego zarówno w stresjących, jak i ekscytujących sytuacjach. Dziecko nie potrafi wyrazić emocji (np. rozczarowania, zazdrości, straty, flustracji), dlatego wyrzuca je z siebie w postaci krzyku.  Krzyk dziecka jest wołaniem o pomoc.

Napady złości

„Dla dzieci bezczynne siedzenie jest wyjątkowo stresujące”.

Napady złości dziecka są kluczowymi momentami dla kształtowania się mózgu. Autorka radzi, aby z szacunkiem akceptować uczucia dziecka mówiąc zrozumiałym dla niego językiem np. „Widzę, że jesteś na mnie zły, bo nie kupiłam ci samochodziku” zamiast odrzucania jego emocji np: „Chcę, chcę! To wszystko, co potrafisz”. Dzięki temu w mózgu dziecka tworzą się ścieżki nerwowe umożliwiające skuteczne radzenie sobie ze stresem i asertywnością w późniejszym życiu.

W przypadku napadu złości związanego z cierpieniem – trzeba dziecko pocieszyć. Natomiast lepiej jest ignorować „napady złości małego Nerona” kiedy dziecko próbuje zdobyć to, czego chce np. zabawkę. Autorka radzi, aby się wówczas od dziecka odsunąć, nie zwracać uwagi na dziecko kiedy dąży do kontroli i dominacji. Negocjacje i perswazja nie sprawdzą się, ponieważ nasza uwaga i słowa nagradzają takie zachowanie.

Wykrzykując często komendy „Zrób to, nie rób tego” opiekunowie pobudzają u dziecka prymitywne systemy złości i strachu. Zabawa, śmiech, przytulanie – aktywują systemy zabawy i opieki. Prawa kora przedczołowa dziecka potrafi wychwytywać atmosferę w rodzinie w ciągu milisekund. Jeśli atmosfera jest napięta, dziecko  również może zachowywać się nieodpowiednio.

Płacz niemowlęcia

Przedłużający się płacz niemowlęcia w samotności powoduje, że mózg dziecka zalewają wysokie stężenia hormonów stresu. W mózgu aktywowane są ścieżki bólu, podobnie jak w przypadku fizycznego zranienia się. Dziecko uczy się, że jest porzucane, kiedy potrzebuje pomocy.

Rodzice mogą się zastanawiać czy ich niemowlę może nimi manipulować poprzez płacz. Nie jest to możliwe. Aby kontrolować dorosłego, dziecko potrzebowałoby mieć zdolność jasnego myślenia, a do tego niezbędna jest obecność kwasu glutaminowego w płatach czołowych. Kwas ten nie jest jeszcze odpowiednio ukształtowany w mózgu dziecka.

Badania pokazują, że wśród dzieci, które skończyły rok – te dzieci,  których matki reagowały szybko na płacz, płakały mniej, niż dzieci, których matki pozwalały im płakać w samotności.

Seperacja

Gdy rodzic znika z pola widzenia  6 -8 miesięcznego dziecka, niemowlę wpada w panikę.  Autorka zachęca, aby traktować poważnie jego intensywne uczucia. Rodzice są wszystkim dla dziecka i dają mu poczucie bezpieczeństwa. Nie można powiedzieć, że „zaraz wrócę”, bo ośrodki werbalne w mózgu dziecka nie są jeszcze gotowe. Ból emocjonalny dziecka to neurobiologiczny fakt. Jeżeli jest to konieczne, rodzice powinni zostawić dziecko pod opieką ciepłej, wrażliwej i empatycznej osoby.

Reguły

„Reguły pozwalajają dzieciom czuć się bezpiecznie”.

Od wieków dyscyplinowanie dzieci opierano na założeniu, że poczucie moralności można wykształcić za pomocą surowych kar. Badania psychologiczne i neurologiczne wykazały, że założenie to jest całkowicie błędne. Dyscyplinowanie za pomocą krytyki, rozkazów, groźby może sprawić, że dziecko będzie nadwrażliwe, a jego systemu złości lub strachu- nadreaktywne. Nie pomaga to również w rozwoju mózgu w sposób umożliwiający rozumowanie, planowanie i refleksję.

Komunikacja empatyczna z dziećmi

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

Martin Buber

Model „Porozumienie Bez Przemocy” (metoda NVC, komunikacja empatyczna) to nie tylko styl komunikacji, to postawa pełna szacunku wobec drugiego człowieka, we wszystkich relacjach, a więc także wobec dzieci. To metoda, w której potrzeby zarówno rodziców, jak i dzieci są szanowane i zaspokojone. Zdaniem Marshalla Rosenberga ilekroć kontaktujemy się z dziećmi i dorosłymi, zdając sobie sprawę z różnicy między tymi dwoma celami i  nie próbujemy skłonić jakiejś osoby, by robiła to, co chcemy, a budujemy przestrzeń wzajemnej troski i szacunku, w której obie strony koncentrują uwagę na swoich potrzebach, i mamy również świadomość, że nasze potrzeby i dobro innych ludzi są współzależne – wtedy konflikty, z pozoru nierozwiązywalne, jednak się rozwiązują.

Wychowanie współczujące polega na okazywaniu miłości, otwartym wyrażaniu szacunku dla uczuć i potrzeb dziecka. Język serca potrzebuje, abyśmy wciąż byli świadomi piękna zarówno w nas samych, jak i w innych ludziach. Naszą intencją jest stworzenie takiej jakości połączenia, które pozwala, aby potrzeby każdego były spełnione. Podstawowym słownictwem metody NVC są więc uczucia i potrzeby.  

Kontakt empatyczny polega na zrozumieniu, co dziecko czuje i co potrzebuje, że zachowuje się w określony sposób np. kiedy odpycha kolegę. Nie oceniamy czy jego działania są dobre lub złe, właściwe lub niewłaściwe. Całą naszą uwagę kierujemy na: „Co jest w sercu dziecka w tej chwili?”. Słuchamy uważnie. Nasza obecność jest wyjątkowym  darem jaki możemy mu ofiarować. Zgadujemy co dziecko czuje i pragnie mówiąc do niego np.: „Tomku, jesteś sfrustrowany ponieważ  chciałbyś pobawić się piłką?” Tomek może odpowiedzieć: „Tak, on nigdy mi jej nie daje, zawsze zabiera mi piłkę”. Możemy przejść przez kilka dialogów z dzieckiem, pierwsza odpowiedź jest najczęściej tylko początkiem docierania do potrzeb.

Tajlandia Komunikujemy się w taki sposób, aby dziecko nie czuło się krytykowane za to, co zrobiło. Akceptujemy uczucia dziecka. Nie dajemy mu rad. Nie zaprzeczamy jego uczuciom mówiąc np.: „Nie ma się co tak bardzo przejmować”. Bardziej pomocne jest gdy dziecko usłyszy: „Widzę, że coś cię smuci”, niż pytanie „Co ci się stało?”. Łatwiej rozmawiać z kimś, kto akceptuje twoje uczucia, niż z kimś, kto cię przepytuje, sprawdza, kontroluje, zmusza do wyjaśnień. Określanie uczuć dziecka wymaga doświadczenia, koncentracji osoby dorosłej. Kiedy rodzice potrafią nazywać swoje emocje, potrafią również nazywać emocje dzieci.

Język empatii działa zarówno w przypadku dorosłych, jak i dzieci. Człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje zrozumienia wobec przeżytych doświadczeń. Dzieci również potrafią same sobie pomóc, jeśli tylko zostaną wysłuchane i otrzymają odpowiedź empatyczną¹. Ważne jest nastawienie do dziecka, język serca, a nie tylko same słowa. Inaczej nasze wypowiedzi będą traktowane jako sztuczne i nieszczere. Empatia jest gwarancją nawiązania z dzieckiem głębokiej więzi. Dzięki naszej uważnej obecności dziecko czuje się widziane, zrozumiane, akceptowane, ważne. 

 Więcej o Komunikacji empatycznej >>> 

O Metodzie 4 kroków >>> 

Korzystałam z książek:

  1. Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006,
  3. Marshall B. Rosenberg „Teaching children compassionately”, PuddleDancer Press 2005,
  4. Adele Faber i Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina¹.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: