Rozwój osobisty. Empatyczna komunikacja. Refleksje. Dziękuję, że tu jesteś:)

 

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Głównym powodem, że nasze prośby nie są spełniane, jest to, że nie potrafimy  ich jasno wyrażać”. Marshall B. Rosenberg

W modelu 4 kroków najpierw wyrażamy to, co widzimy, czujemy i potrzebujemy, a następnie precyzyjnie określamy, czego pragniemy w danym momencie.

Na przykład: „Widzę rozlane mleko na podłodze (co widzimy). Jestem zła (co czujemy), bo chciałabym utrzymać porządek w kuchni (co pragniemy). Proszę cię, powycieraj je teraz (prośba)”.

Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć? Mogę też poprosić o wysłuchanie, zastanowienie się, odpowiedzenie.

W tych pytaniach ujawnia się całe „nowe” podejście do tematu. Bo nie mówię rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć („mógłbyś się bardziej starać”). Nie obciążam winą „ty zawsze rozlewasz to i owo”, „specjalnie mi to robisz”. Nie tworzę komisji do wskazania i ukarania winnych:) Proponuję czynność, która teraz zaspokoi moje potrzeby.

Nie tracę życiowych sił na roztrząsanie poziomów nienormalności danej sytuacji, na porównywanie i ocenianie. Energia działania ma inną jakość niż energia osądzania. Proponuję rozwiązanie, a tym samym przejmuję odpowiedzialność za własne życie i wybory. Inaczej w życiu czuje się twórca, inaczej ofiara.

IMG_0217Unikamy proszenia z różnych powodów - może to być nasz nawyk radzenia sobie samemu w życiu („nie będę się prosiła”), czasem boimy się odrzucenia i krytyki albo nie wiemy, czego chcemy w danej chwili. Jeśli nie prosimy – odpowiedź zawsze będzie brzmiała “nie”. Kiedy jesteśmy w kontakcie ze sobą, jeśli wiemy co podniesie jakość naszego życia – wówczas ujawnienie naszych oczekiwań wydaje się się nam naturalne, przecież kontakt z drugim człowiekiem to wzajemna wymiana.

Często formułujemy pobożne życzenia a nie prośby. Kobieta mówi do męża: „Czy mógłbyś wcześniej wracać do domu?” Jest to życzenie, które może być różnie zinterpretowane. Mężczyzna przyjdzie wcześniej, ale zajmie się internetem/joggingiem/itp, a jej chodziło o kontakt. Prośba mogłaby brzmieć: „Czy moglibyśmy przynajmniej  jeden wieczór w tygodniu spędzać razem? Co o tym myślisz?”

Kiedy proszę – mam świadomość, że drugi człowiek może mi odmówić. Jest we mnie gotowość na usłyszenie „nie”, na inne rozwiązania. I tym prośba różni się od żądania. Druga osoba może odmówić, nie obawiając się kary. Kto z nas lubi żądania? Natomiast sprawia nam przyjemność dawanie z serca, z dobrej woli. Jesteśmy gotowi spełniać prośby innych ludzi, ponieważ stoi za tym nasza własna potrzeba np. kontaktu, zrozumienia, dzielenia się.

Metoda 4 kroków>>>

Am I asking or demanding?  

„The main reason our requests are not fulfilled is that we cannot express them clearly”.
Marshall B. Rosenberg

 

In a four step process, we firstly express what we see, what we feel and what we need, and then we precisely describe what we would like in this moment.

For example, my partner has split milk on the floor in my kitchen. I said to him: ” There’s milk on the floor.  I’m angry.  I like to keep my kitchen tidy. Please could you clean the floor now?”

What is the solution? What could I do now or what action could I request my friend to do to feel better? I could also ask for them to listen to me, to think it over or to give me an answer.

In these questions an all „new” approach to the subject is revealed. I don’t say to a person I am having a conversation with what he or she should look like, or what he or she should feel or think („you could do more”). I don’t blame him „you always spill milk like this”, „you did it purposefully”. I don’t set up a special commission to find and punish the guilty person:). Instead I suggest an action that fulfils my needs now.

I don’t waste my life force by fussing about the levels of abnormality in the situation; wasting it by comparing and judging. The energy of action has a different quality than the energy of judgment. If I suggest a solution, I then take responsibility for my own life and choices. A creator feels different in life than a victim.

We avoid requesting from different reasons. It could happen because of our habit of trying to do everything by ourselves: „I will not ask for help as I can do it”. Sometimes, we are afraid of rejection and criticism or sometimes we simply don’t know what we want in this moment. If we don’t make requests the answer will always be „no”. If we are in touch with ourselves, if we know what will uplift the quality of our life, then to reveal our expectations seems natural to us. The contact with others is a mutual exchange.

We often express wishes but not requests. An example could be that a women said to her husband: ” Please could you come back home earlier?” It is a wish that can be understood in different way. Her husband can home back earlier but he can also go on the internet or go jogging. However, the point is that she wanted to be in contact with him. A request would be:” Please could we spend time together for an whole evening at least once a week? What do you think about this idea?”

When I make a request, I am conscious that the other person can refuse me. I am ready to hear „no” for various reasons. This is the difference between a request and a demand. The other person can refuse me without being afraid of punishment. Who likes demands? We like giving from our heart, with good will. We are ready to undertake other people’s requests because in doing so our own needs, such as contact, understanding and sharing, are fulfilled.

Wiara w siebie

IMG_2484

Indie

Dwie rzeczy dają duszy największą siłę: wierność prawdzie i wiara w siebie.

Seneka

Do spełniania planów, marzeń konieczna jest wiara we własne siły. Zauważyłam, że kiedy znika ostatni cień wątpliwości – szansa na realizację pragnienia przybiega do mnie w podskokach:)

To nie tylko kwetia przekonania, że potrafię. To poczucie, że mogę i chcę to zrobić /być taką osobą.

Do wiary w swoje możliwości przytula się się moc i pewność siebie. Wiara w siebie przynosi nam spokój, skupienie, motywuje do działania i podejmowania wyzwań.

A więc wierzmy w siebie:)

IMG_5025

„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”. 

Epiktet

Ależ się zezłościłam w autobusie. Patrząc na zdarzenie z boku – nic wielkiego się nie stało. Dwukrotnie nacisnęłam dzwonek, a kierowca ominął przystanek, na którym chciałam wysiąść. Dopiero gdy się odezwałam i skierowałam w stronę wyjścia – zatrzymał się. Przeprosił mnie, wytłumaczył się, że nie słyszał dzwonienia. Nie dotarł do niego dźwięk mojej woli. 

Przyczyną złości jest oceniające myślenie. Kierowca „powinien” się zatrzymać na przystanku, „tak nie może być”.  Natychmiast wydałam wyrok: „Na pewno zrobił to celowo, utrudnia mi życie i teraz wysiadam z dzieckiem na poboczu drogi”.

Mogę zająć się tym, kto jest winny, co inny człowiek zrobił źle. W ten sposób zasilam energię złości. Złość można również przetłumaczyć na język niezaspokojonych wartości. Pytam siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi teraz do głosu?” Szukam, co kryje się za emocją: „Czuję złość ponieważ potrzebuję bezpieczeństwa, dotrzymywania reguł”. Chodzi o świadome przekierowanie uwagi z drugiej osoby na swoje uczucia i wartości. 

Kiedy rozpoznajemy nasze niezaspokojone potrzeby – złość łatwiej znika.

Więcej o złości tutaj 

 

IMG_1215Co oznacza stwierdzenie „Nie przejmuję się tym, co się dzieje”? Jestem wtedy zestrojony z tym, co się dzieje – z jedyną chwilą, jaka kiedykolwiek istnieje; bez wewnętrznego sprzeciwu. Nie przypisuję temu w myślach etykietki czegoś „dobrego” lub „złego”, ale pozwalam temu istnieć. Podejmuję jednocześnie działania, aby coś zmienić w swoim życiu. Moje czyny mają moc ponieważ jestem wewnętrznie zestrojony z chwilą teraźniejszą. Takie odejście od pojęcia „dobro”, „zło” proponuje E. Tolle¹.

Natomiast w komunikacji empatycznej zmieniamy sposób myślenia. Porzucamy myślenie o tym, co jest złe, co jest dobre, a kto jest winny i kogo należy ukarać. Nasza uwaga zostaje przeniesiona na pytania: Jak się czuję? Czy dana sytuacja zaspokaja moje potrzeby? 

To zasadnicza zmiana stanu świadomości. Na przykład: Ania nie odpisuje na mojego maila od 2 tygodni. Standardowo może pojawić się krytyka: „Mogłaby odpisać i podziękować chociaż za pozdrowienia”. Mogę też siebie krytykować: „Nikt mnie nie lubi/Na pewno ma ciekawsze zajęcia niż odpisywanie na twoje maile”. I w takim krytyczno- oskarżycielskim myśleniu mogę długo pozostać. A z energii krytyki/oskarżania raczej nie zbuduję przyjaznej relacji.

Krytyka przychodzi niemal automatycznie, jako bagaż kulturowy/wychowawczy. W komunikacji empatycznej badam co się ze mną dzieje. Co czuję? Złość, rozczarowanie, smutek. Jakie potrzeby nie zostały zaspokojone? Czy jest to potrzeba kontaktu, wzajemności, przyjaźni?

A kiedy już nawiążę kontakt ze sobą (wiem co czuję i potrzebuję) – szukam rozwiązania sytuacji. Mogę np. „zawiesić” znajomość z koleżanką. Mogę napisać maila, że czuję się nieswojo z tym milczeniem i zastanawiam się nad jego przyczyną,  itp. Skupienie na uczuciach oraz potrzebach daje energię nam do działania, pogłębia kontakt z drugim człowiekiem. 

 ¹ Na podstawie książki: Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Migawki z Anglii

Kilka moich subiektywnych wrażeń z angielskiej wsi:

Dystans i stonowane emocje

Spacer w deszczu to żaden problem:)

Spacer w deszczu to żaden problem:)

W wilgotnym powietrzu unosi się dystans. Może to klimat wpływa na to, że ludzie nie gorączkują się (ach te deszczowe i wietrzne dni:) Mi tu raczej chłodnawo. Podziwiam wyspiarzy kiedy wskakują w sandałki i podkoszulki przy pierwszych promieniach słońca. Myślę, że są zahartowani:) I widzę, że ubierając dzieci –  nie przegrzewają je.

Popularne są domy szeregowe, niemal zaglądamy sobie do okien. Jednak bliźniacze zabudowania nie są z sobą zżyte. Sąsiedzi starają się nie wchodzić na prywatną przestrzeń, nie deptają aury, nie zakłócają spokoju, nie dyskutują głośno pod oknami. Na jodze, tylko jedna pani pochodząca z Australii, zapytała mnie jak się tu znalazłam. Dystans w pełnej postaci:)

Zdziwiło mnie to, że nie widać, nie słychać bawiących się dzieci na podwórkach, a przecież to sielska wieś:) Latem słyszałam tylko jedną dziewczynkę nawołującą swoją koleżankę „Tracy”. Pewne wyjaśnienie otrzymałam w artykule na stronach BBC. Rodzice obawiają się reakcjiopinii sąsiadów: a to, że dzieci są za głośne, a to że ktoś je zobaczy same, bez opieki na ulicy. Skutek jest taki, że są niewidoczne na dworze.

Uporządkowanie

POdkreślane jest wyraźnie gdzie publiczny teren, a gdzie prywatny.

Wyraźnie zaznaczanie gdzie jest publiczny teren, a gdzie zaczyna się prywatna własność.

Urolkliwe, domy pokryte strzechą , cząsto są na liście obiektów chronionych.

Urolkliwe domy pokryte strzechą, często są na liście obiektów chronionych.

W otoczeniu zauważalne jest uporządkowanie, bez nutki polskiego chaosu:  w sąsiedztwie domy  pomalowane są  na jednolite kolory, architektura jest przewidywalna. Podoba mi się brak reklam, szyldów, billbordów przy drogach i w miastach. Ludzie cierpliwie czekają w kolejce na wejście do autobusu, pociągu, itp. Nie kłócą się o pierwszeństwo:)

Spotkania towarzyskie przebiegają według wcześniej ustalonego planu. Nie zauważyłam większych niespodzianek:)

W adresowaniu listów również jest pewna konsekwencja. Jeśli jesteś panną-  tak zostanie zatytułowany list. Pani należy do mężatek. Albo wersja dla małżeństw- np. Pan i Pani John Smith. Imię kobiety zniknęło w adresatach. W Polsce nie przeszło by pierwszeństwo mężczyzny. Wciąż robię minę zdziwienia i niezadowolenia otrzymując w takiej formie listy:) Popularne jest wysyłanie pocztą kartkek okolicznościowych - na święta, urodziny, z okazji ślubu, itp. Z okazji urodzenia się Marka dostaliśmy kartki z gratulacjami, a od znajomej grupy kobiet pani listonosz przyniosła kartkę i prezent w postaci pysznego cytrynowego ciasta. Zdarzyło mi się tu otrzymać kwiaty przesyłką, ale po raz pierwszy dostałam ciasto:)

Oszczędność

Temat pojawia się w prasie przy wielu okazjach np. gotowania, zakupów, ogrzewania domów. Nawet do regularnych spacerów zachęca się podkreślając, że są zdrowe i za darmo. W nocy  zapada ciemność na naszej wsi, nie palą się latarnie. Autobusy jeżdżą do godz 18-19. A w niedzielę w ogóle nie ma połączeń z miastami. Z publicznego transportu korzystają głównie emeryci, młodzież szkolnia, matki z dziećmi. Oczywiście transport w Londynie i innych dużych centrach to już inna historia.

Sprawy formalne

IMG_1080Na początku pobytu, przy załatwianiu spraw urzędowych miałam wrażenie, że kraj „Poland” to jakieś państwo z Kosmosu, a nie z Unii. A przy tym w urzędach, sklepach obecna jest wysoka kultura osobista, z uśmiechem traktowanym jako standard obsługi klienta.

Przy nawiązywaniu współpracy z organizacjami charytatywnymi zauważyłam, że poszukują kandydatów cechujących się empatią (wpisano ją do wymagań). Pamiętam zdanie na rozmowie rekrutacyjnej: „Proszę podać sytuację kiedy nie osądziłaś człowieka”. To jednak wyższa jakość kontaktów z ludźmi kiedy na dzień dobry oczekuje się życzliwości, nieoceniania i empatii.

Przyroda

IMG_1124

Urokliwe miejsce na spacery w Bedfordshire.

IMG_3266

Tak wygląda oglądanie ptaków (birdwatching) kiedy pada deszcz. Siedzę w baraczku i przez otwarte okno obserwuję co w trawie piszczy:)

IMG_1252

Wzrok cieszy przestrzeń pełna kwiatów.

Podobają mi się tutejsze ogrody, parki, rezerwaty przyrody. Można z łatwością znaleźć piękne, zielone miejsce. Anglicy znani są z zamiłowania do ogrodnictwa, zwierząt, ptaków, sportu. Wśród  spacerująch osób najwięcej  widzę właścicieli psów ze swoimi pupilkami na smyczy. Fascynaci ptaków lubią należeć do organizacji opiekujących się ptakami. Jeżdzą ze swoimi lornetkami do miejsc, gdzie fruwają rzadko występujące gatunki, a potem rozmawiają o tym z pasją godzinami:)

 

ps

Ciekawa jestem Waszych wrażeń z UK:)

O krytyce

IMG_4607

Zrozumienie następuje wtedy kiedy umysł obserwuje w ciszy. Widok z Nepalu.

Możemy zadać sobie pytanie: dlaczego krytykujemy? Czy robimy to, aby zrozumieć czy też jest to proces dręczenia? Czy krytykując mogę cię zrozumieć?

Czy zrozumienie jest efektem osądu? Jeśli chcę zrozumieć, jeśli chcę głęboko pojąć znaczenie związku z tobą, to czy zaczynam cię krytykować? Czy też obserwuję go w ciszy- bez forsowania swoich opinii, krytyki, osądów, potępiania. Czy dzięki krytyce zrozumienie związku jest głębsze? Nie ma znaczenia czy krytyka jest konstruktywna czy destrukcyjna. Pytanie brzmi: „Jaki stan umysłu i serca jest konieczny, aby zrozumieć związek?”

W jaki sposób rozumiesz swoje dziecko? Obserwujesz, jak się bawi, przyglądasz się jego nastrojom. Nie mówisz, że powinien być taki i owaki. Jesteś świadomy, czujnie obserwujesz. Większość z nas krytykuje, po to, aby się wtrącać, kształtować. To daje pewną przyjemność – jesteś szefem, czujesz w tym siłę. Umysł uważny pojawia się gdy naprawdę pragniemy coś zrozumieć i jesteśmy niezmiernie tym zainteresowani.

Gran Canaria

Gran Canaria.

Podobnie z krytyką siebie. Potępianie, krytykowanie, usprawiedliwianie siebie – czy to przyniesie nam zrozumienie? Odsłonięcie siebie dokonuje się poprzez stałą tego świadomość. Zrozumienie następuje gdy umysł obserwuje w ciszy. Wówczas w naszym związku czujemy prawdziwe uczucie, bliskość.

Korzystałam z książki J. Krishnamurti „Pierwsza i ostania wolność”, Wydawnictwo KOS, 2011.

Chłopcy z Nepalu

Chłopcy spotkani w Nepalu w 2012r.

14 lutego 2014r. urodziłam synka. Ma na imię Mark, a ja jestem szczęśliwą, 40-letnią mamą:)

„Wasze dzieci nie są waszą własnością; 
są synami i córkami samej mocy życia. 

Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:

Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.

Możecie dać dom ich ciałom,
ale nie ich duszom, ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości, 
którego wy nie możecie odwiedzać
nawet w waszych snach.

Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.

Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą, 
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.

Poddajcie się z radością rękom Strzelca, 
ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują, 
i łuk, który pozostaje niewzruszony”.

Khalil Gibran

On Children

„Your children are not your children.
They are the sons and daughters of Life’s longing for itself.
They come through you but not from you,
And though they are with you yet they belong not to you.

You may give them your love but not your thoughts, 
For they have their own thoughts.

You may house their bodies but not their souls,
For their souls dwell in the house of tomorrow,
which you cannot visit, not even in your dreams.

You may strive to be like them,
but seek not to make them like you.
For life goes not backward nor tarries with yesterday.

You are the bows from which your children
as living arrows are sent forth.
The archer sees the mark upon the path of the infinite,
and He bends you with His might
that His arrows may go swift and far.

Let your bending in the archer’s hand be for gladness;
For even as He loves the arrow that flies,
so He loves also the bow that is stable”.

Khalil Gibran

 

IMG_1160

Jazda konna jest dość popularna w Anglii.

Z ciekawością ślędzę życie lokalne na angielskiej wsi (ok. 900 mieszkańców). Zaskoczyła mnie ilość tzw. kółek zainteresowań oferowanych w parafialnej gazetce. Wygląda na to, że potrzeba kontaktu i przynależności realizowana jest m.in. poprzez różnorodne, społeczne aktywności. Oczywiście piszę tutaj o pewnej statystycznej grupie mieszkańców spędzających swój wolny czas poza oglądaniem TV:) Mieszkańcy spotykają się w grupach:

1) chór,

2) grupa teatralna,

3) orkiestra,

4) grający w krykieta,

5) piechórzy wybierający się razem na dłuższe spacery w okolicy,

6) grupa dla dzieci do 5 r.ż.,

7) grupa piekąca ciasta,

8) grupa Women’s Institute – lokalne spotkania największej organizacji wolontariackiej dla kobiet w UK. Andrew wciąż mnie zachęca do przyłączenia się do niej, ponieważ w grupie tej kobiety zajmują się głównie gotowaniem, pieczeniem i wszelkimi robótkami ręcznymi:)

9) grupa konserwatystów,

10) grupa pomocy międzysąsiedzkiej,

11) grupa ogrodników,

12) grupa czytających Biblię,

13) środowe herbatki organizowane przez parafię,

14) jeżdżący konno w pobliskiej stadninie koni,

15) grupa jogi.

Uczestnicy tańca majowego.

Uczestnicy tradycyjnego tańca w czasie majowego świętowania.

Popularne jest również oglądanie ptaków (birdwatching) oraz członkowstwo w organizacjach zajmujących się ochroną przyrody lub innych charytatywnych stowarzyszeniach, klubach sportowych.

Jak na razie uczestniczę w jodze i spotkaniach Lady Circle z pobliskiego miasteczka. Co tydzień można przeczytać w miejskiej gazecie raport z działalności wszelkich organizacji. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem lokalnej społeczności:)

IMG_4373

Dzieci pragną być bardziej dostrzeganymi, nie tylko na poziomie formy, lecz na poziomie Istnienia. E.Tolle

- Widzę cię.

- Jestem tutaj.

Powitanie zachodnio-afrykańskie i odpowiedź na nie.

Przeczytałam artykuł w tygodniku „The Big Issue”. To magazyn, który wspiera ludzi bezdomnych w Anglii, w pewien sposób bezradnych i umożliwia im zarabianie pieniędzy poprzez sprzedaż gazety.

Pewnego poranka Smudger, jeden ze sprzedawców magazynu, nie pojawił się w miejscu, gdzie zazwyczaj oferował gazetę. Następnego dnia wielu przechodniów pytało go: „Gdzie wczoraj byłeś?” Podzielił się z czytelnikami refleksją: „To miłe uczucie kiedy wiemy, że ktoś za nami tęsknił”.  

Też tak myślę:) Kiedy po 3 miesiącach nieobecności przyjechałam latem do Wrocławia ucieszyły mnie nawet delikatne objawy tęsknoty, troski, zauważenia. Nie tylko wyrażane przez zaprzyjaźnione osoby: „Jak dobrze cię widzieć”. Pamiętam np. westchnienie pracownicy baru Vega: „O, dawno pani nie było u nas”, zdziwienie znajomej z korytarza zawodowego: „A gdzie ty tak nam zniknęłaś?”

IMG_4640

Nepal. Odpoczynek w Himalajach.

Potrzeba bycia widzianym jest jedną z potrzeb człowieka. Różne są jej formy wyrazu. Myślę, że chodzi tu głównie o życzliwość, uważne spojrzenie, ciepłe spotkanie człowieka z człowiekiem na poziomie serc. Kiedy wartość ta jest zaspokojona –  coś rośnie wewnątrz nas. Możemy czuć się uskrzydleni, spełnieni lub spokojni. Jest nam po prostu miło.

Eckart Tolle¹ mówi, że gdy dostrzega cię druga osoba, wówczas dzięki wam obojgu pełniej ukazuje się na tym świecie wymiar Istnienia. Jesteśmy wtedy spokojni, całkowicie obecni i nie chcemy niczego poza tą chwilą teraźniejszą.

Niech więc w naszych oczach zagości świadomość: „Widzę cię jako piękną istotę ludzką”. I obficie zauważajmy innych, zwłaszcza naszych bliskich.

¹ Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

IMG_1146

Lubię siebie kiedy opiekuję się kwiatami.

„Czy jeszcze pa­miętasz, że zos­tałeś stworzo­ny do radości?”

Phil Bosmans

Czasem ludzie zadają sobie pytanie: „Za co można lubić siebie? Wiem, bo dzisiaj ktoś trafił do moich notatek wpisując to hasło w wyszukiwarce google:) 

Podaję więc kilka inspiracji, które mi przyszły do głowy. Zachęcam do zrobienia takiej osobistej listy i sprawdzenia jak się czujemy z tą świadomością. Myślę, że powodów do lubienia siebie może być mnóstwo. I koniecznie bądźmy konkretni, właściwie przy każdym punkcie powinnam wpisać przykład takiego zachowania czy cechy. Przypominając sobie sytuacje –  mamy namacalne dowody na to, że faktycznie tacy jesteśmy:)

Lubię siebie kiedy:

- uśmiecham się życzliwie do znanych i nieznanych mi osób,

- potrafię rozśmieszyć dzieci i dorosłych,

- śmieję się głośno i zaraźliwie,

- jestem wytrwała i nie tracę nadziei,

- budzę się rano i zaczynam nowy dzień z ufnością,

- komunikuję się w języku angielskim i nie przejmuję się akcentem,

- podróżuję, choćby do najbliższego miasta,

- kiedy tylko mogę – pomagam, wspieram, wysłuchuję innych ludzi (przypomninam sobie konkretny przykład),

- potrafię prosić o pomoc innych ludzi, szukać wsparcia  (przypomninam sobie konkretny przykład),

- angażuję się w pracę, którą wykonuję – niezależnie od tego czy na tym zarabiam czy też nie,

- przypominam innym o pięknie człowieczeństwa, świetle w oczach,

- inspiruję, dzielę się wiedzą o Komunikacji empatycznej,

- gotuję posiłki szybko, zdrowo, a nawet smacznie:)

- porządkuję moją przestrzeń,

- pląsam w tańcu,

- pielęgnuję, sadzę kwiaty i rośliny w moim otoczeniu,

- robię ciekawe zdjęcia,

- ubieram się kolorowo,

- spaceruję, jeżdżę na rowerze, ćwiczę jogę, medytuję,

- dbam o ciało i zdrowie, wysypiam się,

- wypoczywam,

- nie marudzę,

- pamiętam o wdzięczności i stanie zadowolenia – praktykuję je z pasją:)

- wyrażam wdzięczność światu i ludziom za dobro, które mnie spotyka (przypomninam sobie konkretny przykład),

- czytam, oglądam, słucham, obserwuję wszystko, co przynosi mi inspirację, pobudza, odświeża, pomaga zrozumieć siebie i
życie, dążę do rozwoju,

- jestem aktywna w życiu  (przypomninam sobie konkretny przykład),

- jestem otwarta na nowych ludzi w życiu, nowe doświadczenia,

- dotrzymuję słowa i zobowiązań sobie i innym  (przypomninam sobie konkretny przykład),

- jestem wierna swoim wartościom i żyję zgodnie z nimi (przypomninam sobie konkretny przykład),

- kiedy potrafię komuś odmówić i zadbać o swoje potrzeby (przypomninam sobie konkretny przykład),

- kiedy odważnie wyrażam swoje uczucia, 

- przytulam się,

- kiedy pozytywnie o siebie myślę i mówię,

- kiedy widzę rzeczy, nad którymi mogę popracować i je zmienić (przypomninam sobie konkretny przykład).

 

Za co lubisz siebie dzisiaj?:)

Notatki powiązane: Wyrażanie uznania dla samego siebie

Kiedy lubię siebie

Dziewczynki z Tajlandii

90% rozwoju mózgu wydarza się w pięciu pierwszych latach życia dziecka.
Na zdjęciu: dziewczynki z Tajlandii

„Gdy dzieci czują się bezpieczne na świecie, w naturalny sposób wychodzą mu naprzeciw”.

Margot Sunderland 

W angielskiej bibliotece trafiłam na książkę Margot Sunderland „The science of parenting”. W Polsce poradnik został wydany pod tytułem „Mądrzy rodzice”. Bardziej do mnie przemawia dosłowne tłumaczenie: Co mówi nauka na temat wychowywania dzieci. Książka prezentuje wyniki badań naukowych dot. wpływu codziennych interakcji z rodzicami na rozwój mózgu dziecka. Dowiemy się o procesie powstawania zdrowych umysłów na podstawie zaspokajanych emocjonalnie mózgów. Rodzice znajdą w niej wskazówki jak postępować w przypadku ataku złości dziecka, o spaniu z dzieckiem, jak uspokoić dziecko, o ważności zabaw, przytulaniu dziecka, jak uczyć dziecko panowania nad emocjami, o chemii miłości.

Przedstawione w książce propozycje dialogu z dzieckiem są właściwie zbieżne z założeniami Komunikacji empatycznej – chodzi o zrozumienie, szacunek i akceptację wszystkich uczuć dziecka, wspieranie dziecka w radzeniu sobie z silnymi emocjami, zamiast krytyki i odrzucenia. Moje wątpliwości budzi jedynie rozdział o dyscyplinowaniu i nagrodach, ale gorąco polecam tę książkę jako niezwykle ciekawą lekturę do przemyśleń.

Poniżej przytaczam kilka myśli z poradnika:

Mózg dziecka

„Niektórzy dorośli zatrzymują się w rozwoju emocjonalnym na etapie dziecka uczącego się chodzić”.

Mózg u narodzonego dziecka ma 25% wielkości, którą ostatecznie osiągnie. Istnieją trzy mózgi:  mózg racjonalny, mózg ssaków i mózg gadzi. U dzieci najmniej „dokończone” są wyższe ośrodki mózgowe. W chwili urodzenia dzieci mają 200 miliardów komórek mózgowych, które nie wytworzyły między sobą połączeń w wyższych strukturach mózgu. Te połączenia będą w dużym stopniu odpowiedzialne za inteligencję emocjonalną i społeczną dziecka. Mózg niemowlęcia rozpoczyna formować połączenia w szybkim tempie. 90% rozwoju mózgu wydarza się w pięciu pierwszych latach życia dziecka. Wszystkie doświadczenia w relacjach z rodzicami kształtują połączenia komórkowe w wyższych ośrodkach mózgu.

Pomaganie dziecku w radzeniu sobie  z „dużymi” emocjami

Ponieważ wyższy racjonalny mózg nie jest w pełni rozwinięty u dziecka,  kierują nim niższe ośrodki mózgowe. Intensywne napady złości, krzyku, rozpaczy są dowodem na niedojrzałość mózgu dziecka, a nie na „bycie niegrzecznym”. 
Wyższe ośrodki mózgowe (pomagają myśleć, rozumować, uspokajać się) nie rozwinęły się na tyle, by dziecko mogło same poradzić sobie z emocjami.

IMG_4281

Zdjęcie zrobione na lotnisku w Nepalu

Dziecko potrzebuje pomocy dorosłego zarówno w stresjących, jak i ekscytujących sytuacjach. Dziecko nie potrafi wyrazić emocji (np. rozczarowania, zazdrości, straty, flustracji), dlatego wyrzuca je z siebie w postaci krzyku.  Krzyk dziecka jest wołaniem o pomoc.

Napady złości

„Dla dzieci bezczynne siedzenie jest wyjątkowo stresujące”.

Napady złości dziecka są kluczowymi momentami dla kształtowania się mózgu. Autorka radzi, aby z szacunkiem akceptować uczucia dziecka mówiąc zrozumiałym dla niego językiem np. „Widzę, że jesteś na mnie zły, bo nie kupiłam ci samochodziku” zamiast odrzucania jego emocji np: „Chcę, chcę! To wszystko, co potrafisz”. Dzięki temu w mózgu dziecka tworzą się ścieżki nerwowe umożliwiające skuteczne radzenie sobie ze stresem i asertywnością w późniejszym życiu.

W przypadku napadu złości związanego z cierpieniem – trzeba dziecko pocieszyć. Natomiast lepiej jest ignorować „napady złości małego Nerona” kiedy dziecko próbuje zdobyć to, czego chce np. zabawkę. Autorka radzi, aby się wówczas od dziecka odsunąć, nie zwracać uwagi na dziecko kiedy dąży do kontroli i dominacji. Negocjacje i perswazja nie sprawdzą się, ponieważ nasza uwaga i słowa nagradzają takie zachowanie.

Wykrzykując często komendy „Zrób to, nie rób tego” opiekunowie pobudzają u dziecka prymitywne systemy złości i strachu. Zabawa, śmiech, przytulanie – aktywują systemy zabawy i opieki. Prawa kora przedczołowa dziecka potrafi wychwytywać atmosferę w rodzinie w ciągu milisekund. Jeśli atmosfera jest napięta, dziecko  również może zachowywać się nieodpowiednio.

Płacz niemowlęcia

Przedłużający się płacz niemowlęcia w samotności powoduje, że mózg dziecka zalewają wysokie stężenia hormonów stresu. W mózgu aktywowane są ścieżki bólu, podobnie jak w przypadku fizycznego zranienia się. Dziecko uczy się, że jest porzucane, kiedy potrzebuje pomocy.

Rodzice mogą się zastanawiać czy ich niemowlę może nimi manipulować poprzez płacz. Nie jest to możliwe. Aby kontrolować dorosłego, dziecko potrzebowałoby mieć zdolność jasnego myślenia, a do tego niezbędna jest obecność kwasu glutaminowego w płatach czołowych. Kwas ten nie jest jeszcze odpowiednio ukształtowany w mózgu dziecka.

Badania pokazują, że wśród dzieci, które skończyły rok – te dzieci,  których matki reagowały szybko na płacz, płakały mniej, niż dzieci, których matki pozwalały im płakać w samotności.

Seperacja

Gdy rodzic znika z pola widzenia  6 -8 miesięcznego dziecka, niemowlę wpada w panikę.  Autorka zachęca, aby traktować poważnie jego intensywne uczucia. Rodzice są wszystkim dla dziecka i dają mu poczucie bezpieczeństwa. Nie można powiedzieć, że „zaraz wrócę”, bo ośrodki werbalne w mózgu dziecka nie są jeszcze gotowe. Ból emocjonalny dziecka to neurobiologiczny fakt. Jeżeli jest to konieczne, rodzice powinni zostawić dziecko pod opieką ciepłej, wrażliwej i empatycznej osoby.

Reguły

„Reguły pozwalajają dzieciom czuć się bezpiecznie”.

Od wieków dyscyplinowanie dzieci opierano na założeniu, że poczucie moralności można wykształcić za pomocą surowych kar. Badania psychologiczne i neurologiczne wykazały, że założenie to jest całkowicie błędne. Dyscyplinowanie za pomocą krytyki, rozkazów, groźby może sprawić, że dziecko będzie nadwrażliwe, a jego systemu złości lub strachu- nadreaktywne. Nie pomaga to również w rozwoju mózgu w sposób umożliwiający rozumowanie, planowanie i refleksję.

IMG_1159

Urok łabędzia z okolic Biggleswade, UK

Przeczytałam dzisiaj tekst Osho:

Nie ma nic bardziej świętego niż życie. A życie składa się z bardzo małych rzeczy.  Jeśli będziesz zainteresowany tzw. wielkimi rzeczami, przegapisz swoje życie.

Życie to picie łyczkami herbaty, pogawędka z przyjacielem, pójście na spacer gdziekolwiek, ugotowanie posiłku dla ukochanej osoby, gotowanie dla siebie samego, ponieważ kochasz również swoje ciało, upranie ubrań, umycie podłogi, podlanie roślin w ogrodzie, powiedzenie „dzień dobry” nieznajomemu… Te wszystkie drobne działania … Szanuj swoje życie. Wtedy zaczniesz też szanować życie w innych¹.

Słowa te przyniosły mi pewne ukojenie i uśmiech na twarzy ponieważ ostatnio głównie mnie zajmują tylko te małe rzeczy,  tworzenie życia w zaciszu domu i duszy:)

¹ Na podstawie książki Osho „Living Dangerously. Ordinary Enlightenment for Extraordinary Times”.

IMG_1176Na Święta i Nowy Rok 2014

życzę wszystkim odwiedzającym Notatki

ciepła w sercu,

radości i poruszenia duszy

i niegasnącej nadziei.

Niech nadchodzący rok przyniesie Wam spełnienie, uśmiech, zadowolenie i ciepło miłości:)

Wszystkiego dobrego!

Wielokrotnie słyszałam, że angielskie warzywa i owoce nie są zbyt smaczne. Co do kupowanych owoców to potwierdzam, że są mało słodkie. Ale wyhodowane w ogródku są naprawdę dobre. Warzywa w sklepach najczęściej są sprowadzane z innych krajów np. Hiszpanii.  I są lepsze niż się spodziewałam:)

Latem zaskoczył mnie smak sałaty z ogródka. Była ostra,  przypominała mi musztardę. Czułam złość, bo chciałam mieć zdrowe, jadalne pożywienie. I byłam przekonana, że powód jest jeden – oczywiscie to przez nasiona angielskie, polska na pewno byłaby wyborna.

Po dwóch miesiącach znalazłam opakowanie nasion –  w rogu było wyraźnie napisane: „ostra sałata” (spicy lettuce). Sama ją wybrałam. Miała być ostra, bo taka jej natura:) 

IMG_3240

A kwiaty, zgodnie z moim nastawieniem, pięknie rosną od wczesnej wiosny:)

To mi pokazało, że jednak mam uprzedzenia i założenia odnośnie Wielkiej Brytanii.  I mogą one działać niczym samospełniająca się przepowiednia.

wpid-2013-03-26-11.30.05.jpgInformacja zwrotna (feedback) jest jedną z potrzeb człowieka. Chcemy wiedzieć czy nasze działania przyczyniły się do wzbogacenia czyjegoś życia. Możemy prosić o feedback zarówno w sytuacjach zawodowych, jak i prywatnych.

Czasem jesteśmy proszeni o wyrażenie informacji zwrotnej w formie ankiety po zakończonych warsztatach albo jako klienci jakiejś firmy. Pamiętajmy, że nasz feedback jest efektywny jeśli dotyczy kwestii, które można zmienić, poprawić. Jeśli nikt nas nie poprosił o jego wyrażenie – warto zapytać o zgodę. Wyrażając nasze zdanie starajmy się opisywać fakty ( bez naszej interpretacji) oraz jak na nas to wpływa.

Informacja zwrotna działa jeśli mamy szczerą intencję, aby pomóc drugiej osobie rozwijać się. To nie jest krytyka, której celem jest atak na człowieka i zranienie albo wybuch naszej złości. Nie osądzamy i nie oceniamy: „Jesteś niesamowitą gadułą”.

IMG_0015Jeśli pamiętamy, że informacja zwrotna jest jednym ze sprawdzonych sposobów, aby udoskonalić naszą pracę – z otwartością i spokojem ją przyjmujemy. Pamiętam jak kilka lat temu osobiście potraktowałam wpis w ankiecie po warsztatach, w których prowadziłam moduł antystresu. Przeczytałam: „Część z antystresu mogłaby trwać krócej”. W pierwszej chwili przyjęłam słowa jako krytykę, a nie jako wskazówkę dla mnie, aby skupić się na potrzebach grupy. Dopiero kiedy emocje opadły zastanowiłam się jak w przyszłości mogę przeprowadzić sesję, co mogłabym w niej ulepszyć.

Ideą feedbacku naprawdę zachwyciłam się na Treningu Nonviolent Communication w USA w 2010r. Podziwiałam z jaką otwartością trenerzy reagują na uwagi uczestników, jak są wdzięczni, że mogą się uczyć i wzrastać dzięki ich spostrzeżeniom. Podobne wrażenie miałam jako uczestniczka treningu prowadzonego w UK. Już w powiadomieniu o pierwszym spotkaniu była prośba o wyrażanie opinii, dzięki której organizator mógłby udoskonalić oferowane zajęcia. 

Stosowane w ankietach skale ocenianiania 1-6 może ładnie wyglądają w statystykach poszkoleniowych, ale niekoniecznie wnoszą konkretne wskazówki dla trenera, co można by zmienić, poprawić w programie. W ankietach o wiele bardziej sprawdzają się pytania opisowe np. „Co dał ci udział w szkoleniu?”.

W życiu prywatnym zachęcam do zadania przyjaciołom pytania: „Czy zechciałbyś mi powiedzieć jakie twoje potrzeby są spełniane kiedy spędzasz czas ze mną?” Taka rozmowa, wymiana na poziomie serc może pogłębić naszą relację i przynieść wiele zaskakujących refleksji:)

Lista potrzeb

IMG_4529

Przestrzeń i cisza Nepalu

To już rok minął od pamiętnej podróży do Nepalu. Wraz z koleżanką zakupiłam lot na 20.10.2012r. liniami Ryanair, aby dostać się z Wrocławia do Londynu. Niestety po godz. 22.00 odwołano go z powodu mgły. Totalny chaos na lotnisku. Po namyśle kupiłyśmy bilet do Londynu Luton liniami Wizz Air -lot nr W6 1801 w dniu 21.10.2012r. o godz. 6:10.  Liczyłyśmy na to, że do południa mgła zniknie, a samolot poleci bez przeszkód. I faktycznie od godz. 11.00 nie było już po niej śladu. O godzinie 10.30 obserwowałyśmy jak startuje samolot linii Ryanair do Londynu St. Niestety nasz lot został około godz. 12.00 odwołany. Oficjalna wersja – złe warunki pogodowe. Jestem przekonana, że poranna mgła nie była powodem odwołania lotu. W kasie biletowej uzyskałam informację, że już o godz. 9.45 przyszła depesza od linii Wizz Air mówiąca o przekierowaniu tego lotu. Nasz samolot po godz. 12 odleciał do Paryża zamiast do Londynu Luton!

Pisałam skargę do linii Wizz Air oraz Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Po roku przyszła decyzja z ULC, że linie słusznie odwołały lot z powodu mgły. Nikt tu nie badał kluczowego zarzutu – godziny odwołania lotu i że po godz. 10.30 lotnisko było czynne, a nasz samolot przekierowano do Paryża. Przewoźnik mógł również zorganizować do południa transport na czynne katowickie lotnisko.

Odwołany lot to opóźnienia i duże, dodatkowe koszty podróży, niewyobrażalny stres. To utracenie zaufania do Wizz Air. To koniec etapu mojej pewnego rodzaju naiwności, że jak się umawiamy i płacimy, to druga strona robi wszystko, co tylko możliwe, aby dotrzymać zobowiązania. Skutek był taki, że nie dostałam się na czas do Londynu, skąd 21.10.12r. o godz. 21.30 miałam zakupiony bilet do Nepalu. Moi znajomi odlecieli. Ale czekał na mnie Andrew. Wciąż pamiętam jego słowa: „Nie odlecę bez ciebie”.  W Himalaje dotarliśmy kilka dni później.

Wydarzenie to uświadomiło mi, że najlepiej jest planować podróż jedną linią lotniczą. Tanie linie lotnicze sprawdzają się tylko w normalnych warunkach. W sytuacji kryzysu trudno nawet znaleźć osobę, która udzieli informacji. Do tej pory nie korzystam z usług Wizz Air.

Z rzeczy pozytywnych - wyjazd do Nepalu i trekking w Himalajach był niesamowitą przygodą:) I umocnieniem naszej relacji.

Od wielu lat niewiele oglądam telewizji. Nie pociąga mnie to medium. Przeszkadzają mi głośne reklamy i brak wartościowych programów. Odbiornik (jeśli już w ogóle go mam)  na co dzień przykryty jest pięknym szalem i głównie służy do oglądania nagranych filmów.

Treść niektórych programów może uniemożliwiać hipnotyczny i otępiający wpływ telewizji.

Treść niektórych programów może uniemożliwiać hipnotyczny i otępiający wpływ telewizji.

Przeciętny Amerykanin, zanim skończy sześćdziesiątkę, spędza przed ekranem piętnaście lat. Eckhart Tolle pisze, że im dłużej przedmiotem naszej koncentracji jest odbiornik, tym bardziej nasze myślenie zanika. Oglądający zapomina na chwilę o swoich problemach, a to relaksuje. Umysł nie wytwarza własnych myśli, ale łączy się z procem myślenia obecnym w programie telewizyjnym, z telewizyjną wersją umysłu zbiorowego. Absorbują go myśli i obrazy płynące z telewizora. Wywołuje to w nim bierny stan nieświadomości, dlatego telewizja może służyć do manipulowania opinią publiczną.

Telewizja może silnie uzależniać ludzi. Podobnie jak alkohol i nakotyki odciąża od myślenia, otępia, a ceną jest utrata świadomości. Ukrytym motywem telewizji jest uśpienie odbiorców. Częste i długie oglądanie telewizji odbiera energię i powoduje bierność.

Dlatego warto wybierać konkretne programy, a oglądając je zwracać uwagę od czasu do czasu na oddech, w czasie reklam wyciszać fonię i nie zasypiać przy włączonym odbiorniku.

Korzystałam z książki:

Eckhart Tolle „Nowa Ziemia. Przebudzenie świadomości sensu życia”, Wydawnictwo Medium 2008.

Nea Zealand„Urodziliście się razem i razem będziecie na zawsze.
Będziecie razem, kiedy białe skrzydła śmierci rozproszą wasze dni.
O, tak, będziecie razem nawet w cichej pamięci Boga.

Lecz niech będzie przestrzeń w waszej wspólnocie.
I niech wiatry z niebios tańczą między wami.

Kochajcie się wzajemnie, lecz nie róbcie z miłości okowów.
Raczej niech będzie ruchome morze między brzegami waszych dusz.
Napełniajcie nawzajem swoje naczynia, lecz nie pijcie z jednego tylko.
Dzielcie się swym chlebem, lecz nie jedzcie z tego samego bochna.

Śpiewajcie i tańczcie razem; bądźcie radośni; lecz pozwólcie jedno drugiemu na samotność,
Tak jak struny lutni są samotne, choć drżą tą samą muzyką.

Oddawajcie sobie serca, lecz nie we wzajemną władzę.
Albowiem tylko ręka życia może zapanować nad waszymi sercami.
I stójcie obok siebie, lecz niezbyt blisko siebie:
Albowiem kolumny świątyni stoją oddzielnie,
A dąb i cyprys nie rosną jeden w cieniu drugiego”.

Khalil Gibran

„You were born together, and together you shall be forevermore.
You shall be together when the white wings of death scatter your days.
Ay, you shall be together even in the silent memory of God.
But let there be spaces in your togetherness,
And let the winds of the heavens dance between you.

Love one another, but make not a bond of love:
Let it rather be a moving sea between the shores of your souls.
Fill each other’s cup but drink not from one cup.
Give one another of your bread but eat not from the same loaf
Sing and dance together and be joyous, but let each one of you be alone,
Even as the strings of a lute are alone though they quiver with the same music.

Give your hearts, but not into each other’s keeping.
For only the hand of Life can contain your hearts.
And stand together yet not too near together:
For the pillars of the temple stand apart,
And the oak tree and the cypress grow not in each other’s shadow”.

Khalil Gibran

List do siebie

IMG_0829

Życie jest przygodą dla odważnych – albo niczym.” Helen Keller

Piszecie listy do siebie? Czasem w zaciszu zasiadam, aby wystawić receptę dla samej siebie,  do natychmiastowego wykonania:) 

Pewnego dnia zanotowałam:

Proszę Cię, nie traktuj sytuacji, które Ci się przydarzają tak poważnie. Życie to przygoda, a nie zadanie do wykonania. Uśmiechnij się, co jak co, ale śmiać się  potrafisz doskonale:) Powitaj zdarzenia i nabierz do nich dystansu. To są doświadczenia do przeżycia, zrozumienia i nauczenia się cennych lekcji, np. zaufania, cierpliwości.

Co czujesz? Czego pragniesz? Odpowiedzi na te pytania doprowadzą cię do aktywności.  Działaj wytrwale, krok po kroku.

Myślę, że kwiaty lubią siebie -  widzą i doceniają swoje piękno, delikatność, zapach - swoje przejawy życia:)

Kwiaty pewnie lubią siebie – widzą i doceniają swoje piękno, delikatność, zapach – swoje przejawy życia:)

„Choćbyś przeszedł cały świat nie znajdziesz nikogo bardziej godnego miłości niż ty sam”. Budda

Czy poznaliśmy już siebie wystarczająco dobrze? Trudno przecież polubić człowieka, którego nawet nie znamy:)

Kiedy nowa osoba pojawia się w naszym życiu jesteśmy jej/jego ciekawi – co lubi robić, co ją/jego pociąga i pasjonuje. A kiedy odkrywamy siebie, wówczas doceniamy to, kim jesteśmy, jakie wartości prezentujemy w życiu. 

Kiedy lubię siebie – zaprzyjaźniam się się ze sobą tak, jak z najlepszą przyjaciółką od serca, troszczę się o siebie, o swój czasOtaczam się ciepłym spojrzeniem życzliwości, empatii, uśmiechu. Potrzebuję wsparcia również od siebie samej. Krytykę i perfekcjonizm odkładam na ławkę rezerwową, a niech sobie popatrzą jak miłe mogę mieć życie:)

Kiedy lubię siebie – podążam za tym, co we mnie żywe. Szanuję swoje uczucia i potrzeby. Jeśli jestem niewyspana – pamiętam o wystarczającej ilości snu. Jeśli tęsknię za naturą – daję sobie prawo do spędzenia czasu wśród zieleni, a rezygnuję np. z  wyjścia do kina. A jeśli pragnę mieć więcej kontaktów z ludźmi – szukam takich możliwości, inicjuję rozmowy i spotkania.

Kiedy robię coś dla siebie, obejmuję tą energią również innych ludzi. Kiedy lubię siebie – pragnę wzbogacić swoje życie/relacje/zajęcia/pracę/hobby. I najpierw przebieram nogami, a następnie stawiam kroki w tym kierunku. Działam. 

IMG_0799„Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez  ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem.” Chuang -Tzu

Empatyczne słuchanie wydarza się kiedy uchamy drugiego człowieka z pełną uwagą. Nie przygotowujemy w myślach naszej odpowiedzi lub pytania. Nie przypominamy sobie podobnych rozmów czy tematów. Słuchamy z intencją zrozumienia i połączenia się z drugą osobą. Nie oceniamy i nie krytykujemy rozmówcy lub jego poglądów, nawet w myślach (np. „to dziwne/niedorzeczne/niezrozumiałe”). Nie spieszymy się. Nie przerywamy rozmówcy. Nie podajemy na tacy naszego doświadczenia/mądrości. Nie pocieszamy (np. „uśmiechnij się, jutro będzie nowy dzień”).

Jak możemy słuchać kiedy jesteśmy pochłonięci myśleniem? Potrzebujemy wyłączyć nasze procesy myślowe:  analizowanie, planowanie, rozwiązywanie, doradzanie. Zamykamy je –  tak jak to robimy z programami w komputerze, których nie używamy w danej chwili. Wchodzimy w przestrzeń tutaj i teraz.

Eckhart Tolle¹ mówi o słuchaniu całym ciałem, a nie tylko umysłem. Kiedy słuchamy kogoś, starajmy się wyczuć energię naszego ciała wewnętrznego. Dzięki temu przenosimy naszą uwagę z myślenia na ciało. To stwarza nieporuszoną przestrzeń, która umożliwia nam prawdziwe słuchanie, bez domieszki umysłu. Dajemy drugiej osobie przestrzeń - przestrzeń na bycie. Jest to najcenniejszy dar jaki możemy ofiarować drugiej osobie. Pamiętajmy co naprawdę jest ważne – istnienie człowieka. Kiedy człowiek czuje się słuchany, czuje się również widziany, a to oznacza poczucie żywego połączenia z drugą osobą. Wysłuchana osoba zyskuje doświadczenie bycia dostrzeżonym, akceptowanym i ważnym.

Świadoma obecność drugiego człowieka pomaga nam odnaleźć wewnętrzną harmonię i odpowiedzi, których szukamy. Dzięki słuchaniu ze świadomością nasze więzi z innymi ludźmi pogłębiają się. Praktykujmy więc sztukę słuchania jak najczęściej:)

¹ Eckhart Tolle „Potęga teraźniejszości”, Wydawnictwo A, Kraków 2003,

Emphatic listening

“The hearing that is only in the ears is one thing. The hearing of the understanding is another. But the hearing of the spirit is not limited to any one faculty, to the ear, or to the mind. Hence it demands the emptiness of all the faculties. And when the faculties are empty, then the whole being listens. There is then a direct grasp of what is right there before you that can never be heard with the ear or understood with the mind.“ Chuang -Tzu

Emphatic listening happens when we listen to others with full attention. We don’t prepare in our thoughts our answer or a question. We don’t even recall similar discussions or topics. We listen with the intention to understand and connect with the other person. We don’t judge and criticise a person or person’ view, even in our thoughts (e.g. it’s weird/ridiculous/incomprehensible). We don’t hurry. We don’t interrupt the speaker. We don’t share our experiences, wisdom and solutions. We don’t console, e.g. “smile, tomorrow will be another day”.

How can we listen to someone when we are occupied by thinking? We need to switch off our thinking processes of analysing, planning, sorting out, and advising. If we close them – as we do with computer programmes that we aren’t using at the moment, we enter in the space of here and now.

Eckhart Tolle¹ wrote about listening to another person with our whole body, not only with our mind. When we listen, we can feel the energy of our body and take our attention away from thinking and put it towards our body. This creates a still space that enables us to truly listen. We give the person we are listening to space – the space to be. It is the most precious gift we can give. Let’s remember what really matters- the being of other person. 

When a person feels listened to, he feels seen as well, and this is a feeling of a live connection with another person. A heard person gains experience of being perceived, accepted and valued.  A conscious presence of another human being helps us to find our inner harmony and the answers we are looking for. By consciously listening, our connection with other people becomes deeper. Let’s practice the art of listening as often as possible:)

¹ Eckhart Tolle „The Power of Now”, Hodder&Stoughton 2011
Ptak Kiiw

Pocztówka z Kiwi

21 marca 2013r. wysłałam pocztówki z Nowej Zelandii do Polski. Podróżowały prawie dwa i pół miesiąca w przestrzeni pozdrowień i życzeń. Gdzie spędziły ten czas? Chciałam nawet interweniować, pisać zapytania do tamtejszych urzędów pocztowych. Właściwie straciłam już nadzieję, że kiedykolwiek przybędą do miejsca przeznaczenia. A jednak dotarły do adresatów! Jakże mi miło i radośnie. Jakaś ulga i poczucie sensu dotknęły mnie z intensywnością światła.

Może niektóre rzeczy w naszym życiu potrzebują więcej czasu na realizację niż nam się wydaje? Może uczymy się cierpliwości i wytrwałości? W każdym razie nigdy nie traćmy nadziei:)

IMG_0827

Od dawna miałam przeczucie, że pewnego dnia zobaczę Nową Zelandię. Wystartowaliśmy z Londynu w połowie marca, aby tam przybyć na rozpoczęcie jesieni. Do zwiedzania Nowej Zelandii konieczne jest wynajęcie auta, publiczny transport osiągalny jest tylko w większych miastach. Ucieszyła mnie słoneczna pogoda  do przemierzania wysp (temperatura wynosiła ok. 22-24 stopni).

IMG_0201Malownicza natura

Natura ma w sobie energię piękna, czystości, świeżości. Wyspy są niezwykle malownicze i różnorodne: złote plaże, zielone wzgórza, ośnieżone szczyty gór, niebieskie jeziora u stóp gór, wulkaniczne płaskowyże, równiny.

Miałam wrażenie, że widzę kombinację norweskich fiordów, polskich, angielskich owiec, skalistych wybrzeży Gran Canarii i jej pagórków, przestrzeni z USA, wybujałej roślinności  Azji. Najwyższy szczyt to Góra Cook o wysokości  3 674m, nazwany na pamiątkę słynnego podróżnika.

Maorysi

Pierwszymi znanymi mieszkańcami wysp byli Maorysi. Przybyli tam pomiędzy 700 – 1000 lat temu. Maorysi nazywają Nową Zelandię Aotearoa – „Kraj Długiej Białej Chmury”. Dopiero w XVII wieku holenderski podróżnik Abel Tasman  odkrył wyspy dla Europy.

IMG_0658

Nazwa Nowa Zelandia pochodzi od nazwy prowincji holenderskiej Zeeland. W 1769r. wyspy zostały ponownie odkryte przez brytyjskiego podróżnika Jamesa Cooka. I wtedy rozczęła się europejska kolonizacja wysp.

IMG_0617

Przyjaźni ludzie

Zgodnie z badaniami Światowego Forum Ekonomicznego najbardziej przyjazna dla turystów, spośród 140 krajów jest Islandia, Nowa Zelandia i Maroko¹.

Kraje były oceniane w jakim stopniu kraj  i społeczeństwo jest otwarte dla turystów oraz zagranicznych gości.

IMG_0821

Jezioro Wanaka na południowej wyspie.

IMG_0120Potwierdzam ciepłe przyjęcie przez Nowozelandczyków, również nazywanych Kiwi:) Ludzie, których spotkaliśmy byli życzliwi, zrelaksowani,  z poczuciem humoru. Mówiąc „Cześć” („Hi”) witali nas tubylcy i to niezależnie od wieku, statusu; zarówno znajomi, jak i nieznajomi na ulicy, osoby pracujące w informacji turystycznej, motelach, restauracjach lub muzeach. To stwarzało atmosferę luzu i swobody.

Kraj sportu

IMG_0108W Nowej Zelandii aktywnie działają kluby sportowe, najbardziej popularny jest krykiet, rugby, koszykówka. W parkach młodzież grała w krykieta.  Towarzyskie rozmowy choćby przez chwilę dotykały tematów związanych ze sportem. Miałam wrażenie, że sport traktowany jest niczym religia.

IMG_0849Podstawowym pytaniem, które mi zadawano było: „Jaki sport uprawiasz?”. Moja odpowiedź – joga – wywoływała uśmiech na twarzach; a nieukrywana nieznajomość reguł krykietu (mój parner nazywa je prawem, a nie zasadami!) lekką konsternację.

Park Cornwall w Auckland

Park Cornwall w Auckland

Owce

Wyspy zamieszkuje około 4,5 mln ludzi, a owiec jest okolo  31 mln – przed laty było ich jeszcze więcej, ale i tak pasą się na każdej możliwej do zjedzenia trawie, nawet w parku w Auckland.

Kratery, gotujące się błoto

IMG_0235

IMG_2915

Zielone jeziorko

Z zaskoczeniem i zadziwieniem patrzyłam na gotujące się błoto. Pytałam siebie „Gdzie ja jestem, czy to wciąż planeta Ziemia?”

IMG_0599

Podróż na koniec świata?:)

To był mój najdłuższy lot. Ponad 24 godziny siedzenia w trzech samolotach, plus 2 godziny spędzone na lotnisku w Dubaju  i następne dwie w Sydney (A. był zadziwiony, że potrafię nie poruszać się tak długo:). Przez kilka dni odczuwałam zmianę czasu – rożni się od europejskiego o 12 godzin.

Jednak warto było. To był cudowny czas. Przywiozłam ze sobą pamięć piękna natury i odczuć. Kiedy pomyślę o Nowej Zelandii uśmiecham się, czuję ciepło, spokój, piękno i bezmiar niebieskiej przestrzeni.

Więcej zdjęć tutaj

¹ Gazeta „The Saturday Age” z dnia 06.04.201r.

Two and a Half Weeks in New Zealand

I knew long ago that I would one day see New Zealand. We left London in the middle of March to arrive in an autumn. To visit NZ it is necessary to hire a car, as public transport is only really useable in the big cities.We had sunny weather that allowed us to get about the islands of the country by car (the temperature was about 22-24 degrees).

Picturesque  nature

Nature entails the energy of beauty, pristine, freshness;  New Zealand’s land is extremely picturesque and varied: golden beaches, green hills, snow-covered mountain tops, blue lakes at the feet of mountains, volcanic plateaus and plains. It was like a combination of Norwegian fjords, Polish sheep, the rocky Gran Canaries’ coast and hills, US space and the exuberant vegetation of Asia. The highest peak is Mount Cook, at an altitude of 3674, named after the famous explorer.

The Maori

The first known inhabitants of New Zealand were the Maori people. They arrived sometime between 700  to 1000 years ago. The Maori call the islands Aoteroa – “The land of a long white cloud”. A Dutch seafarer, Abel Tasman discovered the island for Europe in XVII century. The name New Zealand is derived from the name of a Dutch province called Zeeland.  In 1769 the islands were rediscovered by James Cook, a British explorer. This started the European colonisation of the islands.

Friendly people

According to research by The World Economic Forum,  the most friendly countries for tourists from among 140 countries are Iceland, New Zealand and Morocco¹. The countries were rated by the extent the country and society is open for the tourists and foreign visitors. I can confirm this: I received a warm reception from New Zealanders, also called Kiwis. The people we met were kind, relaxed and with a sense of humour. And they were without a British accent:) The local inhabitants,  acquaintances we meet, the strangers at a street, the people working in tourist information centres, motels, restaurants or museums. – they all welcomed us by saying „hi”-   It really made for an atmosphere of ease and freedom.

A sporty country

Sports clubs in NZ are very busy, especially cricket, rugby, golf and basketball . The young people were playing cricket on grass in parks while we were there. Social conversations always seemed to touch on a sporting topic, at least for a moment. I had a feeling that sport were treated like a religion. The basic question was: ” What sport do you play?”. My answer of yoga made faces smile; showing no understanding of cricket rules (my partner says they are Laws!) caused a bit of consternation.

Sheep 

NZ is home for 4.5 million people and 31 million sheep – not as many sheep as there used to be but sheep are still everywhere, grazing on any eatable grass, even in the middle of Auckland.

Craters, boiling mud, boiling springs, a green lake

To see that mud could boil was a surprise and an extremely exciting experience. I asked myself: „Where am I, is this still the Earth?”

The journey at the end of world?:)

The flight to New Zealand was my longest. It took more than 24 hours of sitting during three flights, plus the transfer times of two hours at both Dubai and Sydney (A. was amazed that I could keep still that long). I felt the time difference from home for few days – it differs from European time for a full 12 hours.

But it was worth. It was wonderful time. I brought  away with me a memory full of the beauty of nature, feelings. Whenever I think about New Zealand, I smile and feel the warmth, peace and the vastness of blue space.

¹ The Saturday Age Newspaper for April 6, 2013

More pictures  here

Nowa Zelandia

Nowa Zelandia

„Twoje życie jest ważne. Szanuj je. Walcz o to, co dla ciebie najlepsze”.

Nathaniel Branden

Szacunek do siebie oznacza, że oczekujemy przyjaźni, miłości i szczęścia jako efektu tego, kim jesteśmy i co robimy. Mamy poczucie, że radość i spełnienie stanowią nasze naturalne, przyrodzone prawo.

Szacunek do siebie jest przekonaniem o własnej wartości. Nie myślimy, że jesteśmy doskonali lub lepsi od innych ludzi – wierzymy, że nasze życie i zadowolenie jest warte tego, by je wspierać, chronić i pielegnować. Jesteśmy przekonani, że jesteśmy dobrzy, wartościowi i godni szacunku ze strony innych ludzi; że nasze osobiste spełnienie i szczęście są na tyle ważne, by nad nimi pracować.

Być w porządku jako osoba oznacza, że nadajemy się do szczęścia i powodzenia. Potrzeba szacunku do siebie wiąże się z pytaniami: „Jakim człowiekiem chcę być? Jakimi wartościami kieruję się w życiu?” Jeśli nie żyjemy zgodnie z naszymi wartościami, cierpi na tym szacunek do siebie.

Szacunek do siebie oznacza ochronę własnych wartości. Nie obawiamy się bronić  swoich przekonań, chęci i potrzeb. Jeśli siebie nie wyrażamy, jeśli nie mówimy “nie” – kiedy  czegoś nie chcemy – ranimy poczucie siebie. Ufanie sobie i docenianie własnych działań konieczne jest do realizowania naszego potencjału.

Zwiększamy szacunek względem siebie samych, kiedy podejmujemy działania, które to spowodują. Najłatwiej rozpocząć od przykładania wagi do swojej osoby, co objawia się w naszym zachowaniu; stawania we własnej obronie prawa do istnienia – prawa do należenia do siebie, niezależnie od lęku.

Korzystałam z ksiązki: Nathaniel Branden “6 filarów poczucia własnej wartości”, Wydawnictwo Ravi 2003r.

Self-respect

Nowa Zelandia

New Zealand

„Your life is important. Honor it. Fight for your highest possibilities”.

Nathaniel Branden

Self-respect entails the expectation of friendship, love and happiness as a result who we are and what we do.  Self-respect means that we feel that joy and self-fulfillment are our natural birthright.

Self-respect is the conviction of our own value. We don’t think that we are perfect or superior to other people. We believe that our life and well-being are worth supporting, protecting and nurturing. It is the conviction that we are good, worthwhile and deserving of the respect of others; that our personal fulfillment and happiness are important enough to work for.

To be right as a person means that we are fit for happiness and success. The need of self-respect is connected with the questions „What kind of human being I would like to become?” and “What values do I follow?”  If we don’t live our life according to our values, self-respect suffers.

Self-respect means assurance of one’s value:  we aren’t afraid of asserting our thoughts, wants and needs. If we don’t express ourselves, if we don’t say „no” when we don’t want something, we hurt the feelings of ourselves. To live to our highest possibilities, we need to trust ourselves and value our actions.

We raise the level of our self-respect by acting in ways that will cause it to be raised. The easiest way is to begin with the value of our own person, this value manifesting in our behavior;  standing up for our own right to exist – the right to belong to ourselves,  in spite of our fears.

Based on the book written by Nathaniel Branden „Six Pillars of  Self-Esteem”.

 

IMG_0613” Istnieją 3 rodzaje przemocy: pierwszy –  poprzez nasze uczynki, drugi- poprzez nasze słowa, trzeci-  poprzez nasze myśli. Korzeniem wszelkiej przemocy jest świat myśli, dlatego też trening umysłu jest tak istotny”.

Eknath Easwaran

O.J. Harvey, profesor psychologii z USA, prowadzi badania nad związkami pomiędzy językiem a przemocą. Losowo wybrał fragmenty tekstów literackich z różnych krajów i porównał częstotliwość, z jaką pojawiają się słowa osądzające ludzi. Jego praca wykazała, że istnieje wyraźna korelacja między częstym używaniem takich słów a przypadkami przemocy. Natomiast w obrębie kultur, w których ludzie myślą kategoriami ludzkich potrzeb, przemoc występuje rzadziej niż tam, gdzie ludzie przylepiają sobie nawzajem etykietki „dobrych” i „złych”, wierząc przy tym, że źli zasługują na karę.

U korzeni większości przemocy – słownej, psychicznej, fizycznej występującej  w obrębie rodziny, plemienia, narodu – jest sposób myślenia – kiedy przyczyny konfliktu znajduje się w błędach drugiej strony. Towarzyszy temu nieumiejętność dostrzegania własnych i cudzych uczuć, obaw, tęsknot, pragnień, itp.¹

Ćwiczenie

Sporządź listę osądów, które najczęściej przychodzą ci do głowy w postaci zdania: „Nie lubię ludzi, którzy ………” Rozpoznaj swoje negatywne oceny. A potem zapytaj  siebie: „Która z moich niezaspokojonych potrzeb dochodzi do głosu kiedy kogoś tak osądzam?” Na przykład: „Nie lubię ludzi, którzy są aroganccy”. Moją niezaspokojoną potrzebą może być szacunek, potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem”.

Dzięki ćwiczeniu możemy nauczyć się myśleć kategoriami niezaspokojonych potrzeb, a nie osądów. I pamiętajmy, że zmiana nawyków myślenia wymaga czasu i świadomego wysiłku.

¹ Na podstawie ksiażki Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003

 

Language and Violence

IMG_0613O.J. Harvey, a psychology professor from the USA, researched the link between the use of language and violence. He took random samples of literature from many countries around the world and tabulated the frequency of the use of words that judge people. His study showed a high correlation between the frequency of use of such words and the frequency of use of violence in the society that the literature came from. There was considerably less violence in cultures where people think in terms of human needs than in cultures where people label one another as „good” or „bad” and believe that the „bad” ones deserve to be punished.
At the root of much violence – whether verbal, psychological or physical, or whether among family members, tribes or nations – is a kind of thinking that attributes the cause of conflict to wrongness in one’s adversaries and the corresponding inability to think of one self’s or other’s feelings, fearings, yearnings or losses¹.

The exercise
List the judgments that arise most frequently into your thoughts from the sentence „I don’t like people who are…..” Collect all the negative judgments listed and then ask yourself „When I make these judgements of a person, what do I need but not getting?” In this way, we train ourselves to frame our thinking in terms of unfulfilled needs rather than in terms of judgments of other people. For example: „I don’t like people who are arrogant”. My unmet needs could be respect and a need for connection with the person. Remember, it requires time and conscious effort to change the habits of thinking.

¹ Based on the book by Marshall B. Rosenberg „Nonviolent Communication: A language of life”, PuddleDancer Press, 2003

 

Wszystkim czytelnikom notatek życzę miłego, ciepłego
Read the rest of this entry »

Kobieta sprzedająca zioła w Himalajach w Indiach.

Kobieta sprzedająca zioła w Himalajach  – zapamiętałam jej uśmiech.

Narzekanie, marudzenie jawi mi się jako NAWYK. Mniej lub bardziej zauważalny. Dodałabym – czasem to starannie praktykowana rodzinna tradycja czy też kulturowe dziedzictwo.

Tak, też narzekam. Może już coraz rzadziej i mniej intensywnie. Jednak wciąż pojawiają się myśli zawinięte w energię narzekania. To opakowanie z negatywnym ładunkiem emocjonalnym – emocją niechcenia, odpychania, złości, flustracji, irytacji, nudy. I co takie emocje mogą nam przynieść dobrego?:)

Pamiętam dzień kiedy naprawdę dotarło do mnie, że to moja wewnętrzna POSTAWA, wybór. Pojechałam na jogowe zajęcia. Jakże się na początku cieszyłam – świetny program, ludzie i ekskluzywny, ale bardzo tani hotel (czasem takie paradoksy ceny/jakości wkraczają w nasze życie:) I co? Drugiego dnia stałam przed hotelową windą wypełniona irytacją i myślą – „Ile mam jeszcze czekać na tę windę?!”

Kiedy przestajemy narzekać mamy zdecydowanie więcej czasu i mentalnej przestrzeni na inne, bardziej kreatywne zajęcia:) Możemy wciąż zadawać pytanie dlaczego coś jest nie w porzadku, możemy też zastanowić co w przyszłości zrobić lepiej? Zamiast marudzenia wybieram praktykę wdzięczności. Obie zajmują tyle samo czasu i energii:)

ps

ponieważ aktywnie ćwiczę/korzystam teraz z j. angielskiego, pojawiać się będę wersje notatek w j.angielskim. Mam nadzieję, że niektórych to ucieszy:)

 I have stopped complaining

Kobieta sprzedająca zioła w Himalajach w Indiach.

A woman selling herbs in Himalayas in India – I remember her smile.

It seems to me that complaining and grumbling are habits; sometimes this is fairly noticeable. I could add, at times carefully practiced as a family tradition or a cultural heritage. 

Yes, I complain as well. Maybe it is becoming more seldom and less strong. However, thoughts that are wraped in the energy of complaining still come into my mind. This creates a package with a negative, emotional charge – the emotion of not wanting, rejecting, anger, frustration, irritation and boredom. And what good can these emotions bring us?:)

I remember the day when I really caught that this is my inner ATTITUDE and my choice. I went for a yoga session. How happy I was at the beginning – the great people, program and at a exclusive but very cheap hotel (sometimes such paradoxes like cost/quality enter into our lives:) So what? On the second day I was standing in front of a lift door filled with irritation and thinking: „How much longer do I have to wait for the lift?”

When we stop complaining, we definitely have more time and mental space for other more creative activities:) We can keep asking why something is not right or we can consider what we can do better in the future. Instead of grumbling, I choose to practice gratitude. Both of these take the same amount of time and energy:)

IMG_4523Kiedy pojawiają się niektóre emocje np. lęk często nie chcemy go zauważać. A wtedy pewna część naszej istoty znajduje się poza naszą świadomością. Następnego dnia pojawia się kolejna emocja – złość. Jej również wolimy nie widzieć. Nie patrzymy w tym kierunku. I tak dalej.

Wszelkie emocje jednak w nas pozostają  na głębszym poziomie. Dokonujemy separacji. Im bardziej jesteśmy podzieleni na fragmenty, tym bardziej czujemy się nieszczęśliwi.

Aby odzyskać jedność nie zaprzeczajmy niczemu, co jest faktem. Jeśli czujemy strach – po prostu zauważmy go! Jeśli zaakceptujemy lęk – już stajemy się odważni  ponieważ żaden tchórz tego nie zrobi. Znajdujemy się wtedy na drodze przemiany. Ważne jest, aby świadomość uwolniła się od sztywnych wyobrażeń,  z którymi się utożsamiła. 

IMG_4644

„Życie już cię zaakceptowało. Dlatego tutaj jesteś”.

Jeśli mamy pewne wyobrażenie jacy powinniśmy być, wtedy trudno jest nam zaakceptować prawdę o sobie. Jeżeli mamy przekonanie, że trzeba być odważnym człowiekiem, wtedy trudno jest zaakceptować własny lęk. Jeżeli odrzucamy jakieś uczucia czy doznania – kurczymy się i tracimy moc. Jesteśmy w nieustannej wewnętrznej walce. 

Ból psychiczny powstaje w wyniku naszej interpretacji rzeczywistości. Połączenie z  bólem otwiera możliwość jego uwolnienia i przekroczenia. Wszystko, co boli należy zaakceptować.

Jeżeli ktoś w głębi duszy pragnie przemiany to znaczy, że siebie nie akceptuje. Jeśli mówię  do siebie – „Ok, jeśli ma to prowadzić do przemiany, zaakceptuję siebie”. To jednak nie jest bezwarunkowa akceptacja.

Życie juz cię zaakceptowało. Dlatego jesteś tutaj. Nie musisz na to pracować. Już jesteś tego wart. Zrelaksuj się i ciesz się tym w jaki sposób stworzyła cię natura. To bezwarunkowa akceptacja stanowi klucz do wewnętrznej przemiany.

 
Na podstawie książki Osho ”Zdrowie emocjonalne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

Spacer w deszczu

Częściej spotykam konnych niż pieszych:)

Częściej spotykam konnych niż pieszych:)

Uwielbiam spacery w naturze. W Anglii oswajam się z odcieniami deszczu i błota.

To moje wielkie osiągnięcie – nie zmieniać planów i wyjść na dwór nawet gdy siąpi. I przyjąć taką pogodę ze spokojem, czasem z uśmiechem:)

Ostatnio zdarza nam się z A. brodzić w błocie. I już domyślam się skąd się tutaj wzięła popularność jazdy konnej. Ubłocone szlaki witają wędrowców zbyt często. A rozwiązanie jest proste – można galopować na koniu:)


IMG_5055

Zima w Anglii, styczeń 2013r.

Usiądź w spokoju. Zamknij oczy i obserwuj, co się wydarza. Pozostań świadkiem. Nie osądzaj, co jest dobre, a co złe. Co chciałbyś, aby się zdarzyło, a co nie. Obserwuj bez dokonywania osądów. Po pewnym czasie pojawi się uwaga, umysł zanika.

Zacznij od oberwowania ciała, codziennych czynności: siedzenia, chodzenia, leżenia, jedzenia posiłków. Potem możesz obserwować myśli, uczucia, nastrój. Obserwacja jest procesem, który nigdy się  nie kończy. Wchodzisz w nią coraz głębiej.

Wolimy obserwować innych zamiast siebie. Zwracamy uwagę na to, co ktoś inny robi, jak jest ubrany i jak wygląda. A to jest tylko powierzchowna obserwacja. Wystarczy zmienić obiekt obserwacji i zbliżyć się do siebie samego.

Polecam ćwiczenie obserwacji siebie. Ćwiczymy uważność i cierpliwość. To nas wycisza i podnosi jakość życia:)

Na podstawie książki: Osho, “Zdrowie emocjonalne” Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

„Życie jest zbyt poważne, aby brać je na serio”.  Oscar Wilde

Chilijski ekonomista Manfred Max-Neefs wymienia 9 głównych potrzeb człowieka: pożywienia/bezpieczeństwa/zrozumienia/kreatywności/miłości/

zabawy/wypoczynku/autonomii/sensu¹.

Mój własnoręcznie ulepiony medytujący bałwan, a spod śniegu wyłania się trawa:)

Mój własnoręcznie ulepiony medytujący bałwan,  spod śniegu wyłania się trawa:)

Najczęściej myślimy, że jest nam niezbędny odpoczynek, sen. A jaki kawałek przestrzeni naszego życia przyznajemy sobie na zabawę? W jaki sposób zaspokajamy tę potrzebę? Czy w ogóle pamiętamy o niej?:)

Dzieci uwielbiają się bawić, łatwo im znaleźć okazję, pretekst do zabawy. Część dorosłych ludzi poważnieje w pewnym momencie swojego życia – powody nie są do końca ustalone:)

Lubię pamiętać, że życie to również chwile spontanicznego zatracania się w zabawie. Efekt – czujemy radość, przypływ energii, a czasem pozostają namacalne dowody np. medytujący bałwan:)

¹ za Marshall B. Rosenberg „Rozwiązywanie konfliktów poprzez Porozumienie bez Przemocy”, Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co, Warszawa 2008,
Wejście do naszej jogowej sali

Wejście do Church Hall-  naszej jogowej sali

Zamieszkałam z A. na angielskiej wsi, niedaleko miasteczka Biggleswade. W parafialnej gazetce znalazłam ogłoszenie o stałych zajęciach jogi.  Ależ byłam ciekawa – medytacja i joga na  wsi, w budynku należącym do kościoła! A więc można wzajemnie się inspirować:)

Asany (ćwiczenia ciała) były proste i efektywne. Freda, prowadząca jogę – miła i cierpliwie odpowiadająca na moje pytania. Uzbierała się 4 – osobowa grupa. Tylko zimna sala mnie odstrasza. Jak na moje wyczucie temperatura sięgała ok. 14 stopni, jedna pani ćwiczyła w czapce. Pojedyńcze grzejniki wiszące na ścianach symbolicznie ogrzewały naszego ducha, oświetlając nas ciepłym światłem:)

 

Osho o emocjach

IMG_4835Słowo emocje (ang. emotion) pochodzi od słowa motion- ruch. Emocje ciągle się zmieniają. Jesteśmy smutni, szczęśliwi, potem źli, gniewni. I tak ciągle. To nie jest nasza natura. Umysł nie jest nami. Poza umysłem istnieje świadomość.

Umysł działa w sposób mechaniczny, automatyczny. Najpierw zostają w nim zapisane bodźce przychodzące z zewnętrz, a potem umysł reaguje zgodnie z wcześniejszymi zapisami. Pojęcia religijne, polityczne, zachowania wynikające z uwarunkowań kulturowych to nagrania, które uaktywniają się w określonych okolicznościach.

Kiedy czujemy złość – nie odpychajmy jej. Bądźmy jej świadomi. Obserwujmy ją tak, jakby była przedmiotem na zewnątrz. To sprawi, że powoli będziemy się odcinać od identyfikacji z naszym umysłem. Nie będziemy marionetką, którą steruje umysł – „kiedy ktoś cię obraża, a ty nie chcesz stać się zły, wtedy po prostu nie stajesz się zły”.

Współczesny człowiek trenuje umysł, a zaniedbuje serce. Stopniowo odcina się od uczuć, posługuje się głównie głową. Głowa nie potrafi odczuwać, nie umie przeżywać uczuć, radości, ciszy, piękna, miłości. Celem medytacji jest przeniesienie uwagi z głowy do serca, uświadomienie, że nie jesteśmy „głową”, a potem z serca do naszej istoty.

Osho mówi: „Słuchaj swego instynktu, słuchaj swego ciała, słuchaj swego serca i swojej inteligencji. Polegaj na sobie samym. Podążaj tam, dokąd prowadzi cię spontaniczność. W ten sposób nigdy się nie zgubisz. Jeżeli podążasz w zgodzie z naturalnym kierunkiem życia, pewnego dnia z pewnością dotrzesz do drzwi boskości.”

Na podstawie książki Osho „Zdrowie emocjonalne”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012.

IMG_4821Z okazji Świąt i Nowego Roku

życzę Ci zdrowia radości, miłości,

 wewnętrznego spokoju, mocy i pewności w działaniu. 

Niech najbliższe dni wypełnią się ciepłem i życzliwością,

 niezależnie czy świętujesz tradycyjnie czy też w inny sposób spędzasz ten czas:)

Wszystkiego dobrego!

Robię porządki

Niebo w Himalajach

Niebo w Himalajach

Robię porządki. W papierach, w szafie, w ubraniach, torebkach, butach. Te odkładane na później. Tam, gdzie mój wzrok nie chciał sięgać:)

I myślę sobie, że gromadzenie daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, stałości.

Więcej miejsca na półkach przynosi mi uczucie ulgi, jasności, przestrzeni, a nawet zadowolenia. I symboliczne poczucie przewietrzenia życia:)

IMG_4232

Bądź dla siebie światłem. Starannie pracuj nad swoim wyzwoleniem. Budda
Jeden z napisów w Lumbini – miejscu urodzenia Buddy.

Po trekkingu w Nepalu cieszę się, że wróciłam cała i zdrowa:)

Nepal jest krajem położonym u podnóża Himalajów, pomiędzy Tybetem, a Indiami. W ciągu 3 tygodni na przełomie października i listopada 2012r. byliśmy  kilka chwil w Parku Narodowym Chitwanie, w stolicy Kathamandu, w Lumbini, a potem wędrowaliśmy po Himalajach.

W dżungli, a raczej na jej obrzeżach, wypatrywaliśmy zwierząt. Dostrzegłam sarenkę i nosorożca.

I nie mam potrzeby poznawania tajemnic dzikiej przyrody:)

Kathmandu

Kathmandu – stolica  Nepalu.

Centrum muzyczne

Centrum muzyczne, Kathmandu

IMG_4832

Himalaje dają poczucie przestrzeni, ciszy i mocy.

IMG_4789

Piękne widoki wynagradzały trudy codziennego wędrowania. Czasem miałam wrażenie, że złapiemy chmury:) Dosięgnęliśmy wysokości 3500 m.

IMG_4763

Trasy w górach nie są oznaczone. Zdarzały się narysowane na ziemi strzałki. Kojarzyły mi się z rysunkami malowanymi na piasku nad morzem. Dlatego też najczęściej wynajmuje się przewodników. Prowadził nas przyjazny, uważny, pomocny i uśmiechnięty człowiek. Podobnie jak  inni Nepalczycy, którzy nam  towarzyszyli.

,IMG_4425

IMG_4474

IMG_4441

Hotel w Himalajach w Nepalu

Hotel w Himalajach.

Napatrzyłam się na różne miejsca noclegowe nazywane „hotelem”.

Witamy w Hotelu Tarkeyghyan - raju turystów

Witamy w Hotelu Tarkeyghyan – raju turystów

Miło było wypić herbatkę przy stoliku z widokiem na góry:)

Całkiem miły hotel, tylko ta butla z gazem na zewnątzr, za pomocą której ogrzewano wodę, budziła mój niepokój:)

Wysoki standart hotelu, tylko ta butla z gazem na zewnątrz, za pomocą której ogrzewano wodę, budziła mój niepokój:)

Miło było wypić herbatkę przy stoliku z widokiem na góry:)

IMG_4455

IMG_4772

Kolorowe kwiaty

Kwiaty mieniły się kolorami.

Temperatura w dzień wynosiła ok. 25°C, po godzinie 18 szybko spadała do ok. 0-5 stopni. Miejsca noclegowe nie są ogrzewane, ciepły śpiwór jest przydatny. Woda jest często ogrzewana dzięki słonecznym bateriom. Im wyżej w góry, tym trudniej o ciepły prysznic wieczorową porą. Chusteczki nawilżające sprawdziły się w praktyce:)

IMG_4634

Spotykani ludzie dzielili się z nami uśmiechem i życzliwością. Ujmują otwartością i i pogodą ducha.

Mijaliśmy po drodze suszące się pranie.

Mijaliśmy po drodze suszące się pranie.

 

IMG_4454

Górska przygoda okazała się dla mnie dużym wysiłkiem fizycznym (byłam przeziębiona). Z drugiej strony było też romantycznie:) Piękno i harmonia emanowały z natury, nasycały świadomość, podnosiły na duchu.

IMG_4969

 

 

Po podróży czuję się mocniejsza. Umysł rozluźnił się w swoich przyzwyczajeniach:)

Więcej zdjęć z Nepalu >>>

Nepal

Jutro dzień życzliwości. Przychodzą mi na myśl przejawy dobroci nieznanych mi ludzi. Na długo zostaną w mojej pamięci.

Wsiadłam do autobusu bez biletu. Można go było zakupić w automacie tylko poprzez kartę płatniczą, której  nie wzięłam. Zapytałam głośno wszystkich pasażerów: „Czy ktoś z państwa może mi odsprzedać bilet?”. W jednej chwili zapadła cisza, a spojrzenia, jedno po drugim, powędrowały za szybę. Zaraz wstała pewna dziewczyna mówiąc – „Kupię bilet kartą, a pani mi zwróci gotówką”. Dziękuję ci dziewczyno za pomysł i działanie:)

Spieszę się na samolot, jest po godz. 20.00, nie mam karty pokładowej. Zauważam drukarkę w kantorze wymiany walut. Pytam panią za okienkiem o możliwość wydrukowania. Z uśmiechem i zrozumieniem zgadza się i nie chce przyjąć zapłaty. Podobnie zachował się mężczyzna z wypożyczalni aut na lotnisku – wpuścił mnie do swojego komputera, abym wydrukowała kartę. Dziękuję Wam za bezinteresowną pomoc:)  

Myśli nasycone życzliwością >>>

Porównywanie dzieci tworzy dystans, przyczynia się do niskiego poczucia własnej wartości.

„Gdzie nie sięgają wyobrażenia o prawości i nieprawości, zaczyna się szczere pole. Czekam tam na ciebie”.
Rumi

Przeczytałam ostatnio słowa PB.: „Słuchałem przez kilka godzin bardzo ciekawych opowieści podróżników. Słuchałem i nie miałem absolutnie nic do powiedzenia i czułem się z tym coraz gorzej. I zacząłem się zastanawiać czy jestem jedyną osobą, która nie odbyła przez ostatnich 5 lat żadnej dłuższej podróży?”

Co się dzieje kiedy porównujemy się z innymi ludźmi? Najpierw kontemplujemy dzielące nas różnice. Przeżuwamy starannie swoje braki,  a potem myślimy, że coś jest z nami nie w porządku. Prawdopodobnie poczujemy się przybici lub sfrustrowani. Będziemy też odczuwać niższy poziom energii. To sprawdzona metoda:)

Zapominamy wtedy, że nikt nie jest lepszy od nas – jest po prostu inny. Każdy z nas ma swoje, wyjątkowe cechy. Nie ma drugiej takiej samej istoty, jaką jesteśmy. A naszym zadaniem jest poznanie siebie.

Porównania są formą osądu, który wydajemy na temat siebie lub drugiego czowieka. Myślenie porównawcze blokuje naszą empatię.

Zamiast się porównywać  zadajmy sobie  pytania: „Co czuję? Za czym tęsknię?” Dzięki temu nawiązujemy kontakt ze sobą.

Jaką potrzebę zaspokajam poprzez podróże? Jeśli mi ich brakuje może pragnę więcej wolności, przestrzeni, odpoczynku, inspiracji, różnorodności albo chodzi mi o przeżywanie ekscytujących przygód, poznawanie ciekawych ludzi? Podróże są tylko jedną ze strategii na spełnienie tych potrzeb. Mogę znaleźć inne sposoby, aby doświadczać w swoim życiu np. wolności. Taki kierunek myślenia  przywraca nam świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje myśli, uczucia, czyny. I zdecydowanie lepiej się poczujemy:)

 

„Zawsze, w każdej chwili, dąż do pełnej harmonii Twoich myśli, słów i czynów.” Mahatma Gandhi

2 października został ustanowiony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Bez Przemocy w celu szerzenia idei życia bez przemocy, umacniania pokoju, głoszenia tolerancji i zwiększania świadomości społeczeństwa. Tego dnia urodził się Mahatma Gandhi. 

Środowisko osób związanych z Nonviolent Communication obchodzi ten dzień także jako Międzynarodowy Dzień Empatii i oferuje różne działania, wykłady dotyczące znaczenia empatii >>> w naszym życiu.

Korzeniem empatii jest samoświadomość. Im bardziej jesteśmy otwarci na nasze własne emocje, tym lepiej odczytujemy emocje innych osób. Jeśli nie wiemy, co czujemy – trudno nam określić jakie emocje nurtują osoby w naszym otoczeniu. Taka niemożność odbioru uczuć innego człowieka świadczy o braku istotnych składników inteligencji emocjonalnej i upośledza poczucie człowieczeństwa ponieważ wszelkie cieplejsze relacje z ludźmi wynikają ze zdolności do empatii.¹

Chciałabym, abyśmy również obchodzili np. Dzień Miłości, Przyjaźni, Troski, Zaufania, Współczucia, Wolności, Wdzięczności, Bliskości. Dzień Życzliwości >>>  jest już świętowany 21 listopada:)

Wydaje się, że nieustannie potrzebujemy przypominania sobie jak wyraża się nasze człowieczeństwo.

¹ Daniel Goleman  „Inteligencja emocjonalna” , Wydawnictwo Media Rodzina of Poznań, 1997r.

Kwiaty kwitnące w Indiach.

Uwielbiam patrzeć na kwiaty – na ich istnienie pełne ciszy, wdzięku i piękna. Obserwuję jak rosną, niektóre z nich zakwitają. Potrzebują odpowiedniej przestrzeni, promieni światła, wody, zasilania. Jeśli  w porę nie przesadzę  kwiatka do większej doniczki – zapada się w stagnację. Powoli znika z mojego świata.

W jaki sposób stwarzamy innym ludziom sprzyjające warunki i przestrzeń do życia? 

Co się dzieje kiedy zasilamy drugiego człowieka pozytywnymi myślami, uczuciami, wspieramy go w rozwoju i cieszymy się gdy pięknie zakwita?:)  

Aby dzieci mogły czerpać z pochwały naukę i przyjemność, potrzebują usłyszeć więcej informacji niż np. słowo: „Wspaniale”.

„Najgłębszym pragnieniem natury ludzkiej jest pragnienie, aby być docenionym”. William James

Jak wyrażamy nasze uznanie? Najczęściej  wszystkie nasze odczucia  wkładamy w słowo „dziękuję”. 

Z uśmiechem w oczach wyrażamy naszą wdzięczność. Używamy też miłych przymiotników np.: „Jesteś cudowny”. 

Kiedy mówię: Świetnie to zrobiłaś” druga osoba otrzymuje pochwałę, że odpowiada moim normom. Nie mówię o tym, co w tej chwili czuję. Pozytywnie oceniam – według moich standardów – jakbym wiedziała co jest świetne, a co nie jest. 

Nie mamy wtedy pewności czy drugi człowiek jest świadomy jak bardzo wzbogacił nasze życie. I czy się domyśla co kryje się za ogólnym komplementem.

Można również dziękować w bardziej jasny, konkretny sposób - tak, aby rozmówca wiedział w jaki sposób umilił (ułatwił, rozweselił, itd) nasze życie. Dzięki temu łatwiej mu przyjąć nasze uznanie.

Mówimy: co osoba zrobiła lub powiedziała (spostrzeżenie)co jest w nas żywe: co czujemy i która z naszych potrzeb została dzięki temu zaspokojona. 

Na przykład: Dziękuję, że pomogłaś uporządkować mi dane. Czuję ulgę, bo bardzo ułatwiło mi to pracę”. Cieszę sięże przywiozłeś mi moją ulubioną kawę. Odbieram w tym twoją troskę o mnie. Dziękuję:)”  

 

Myśl na dziś:

1.  Poświęcam chwilę na wyrażenie uznania dla samej siebie.

Bierzemy kartkę papieru i notujemy nasze nawet drobne osiągnięcia, za które cenimy siebie – to, co przychodzi nam w tej chwili na myśl,  bez krytyki.

2. Jakie potrzeby zaspokoiło to działanie/zachowanie?

Lista potrzeb 

3. Jakie emocje budzi we mnie to osiągnięcie?

Doceniamy to, że potrafimy się relaksować?:)

Możemy zacząć od konkretnych, codziennych spraw. 

Dziękuję sobie za to, że pielęgnuję  i troszczę się o kwiatki tak, że pięknie rosną. Dzięki temu wzmacniam potrzebę harmonii, czuję zachwyt. Cieszy mnie moja umiejętność przekręcania słów. Doceniam to, że piszę notatki cierpliwie czekając w poczekalni lekarza:) Kiedy przekręcam słowa najczęściej czuję rozbawienie. Zapewnia mi to realizację potrzeby kreatywności, spontaniczności. Kiedy piszę – spełniam potrzebę inspiracji, sensu, różnorodności, czuję się ożywiona.

Z uśmiechem w sercu doceniamy swoje małe i większe sukcesy. Można być totalnie szczerym i życzliwym dla siebie:)

Zauważanie tego, co nam się udało zrobić pomaga nam uwierzyć i akceptować siebie. Wzrasta też nasza pewność siebie. Czy można lubieć siebie jeśli nie doceniamy tego, co nam się udaje?

Nasze lęki

„Naszym największym lękiem nie jest to, że jesteśmy niewystarczający.
Naszym największym lękiem jest to, że jesteśmy mocni ponad miarę.
To nasze światło, nie nasza ciemność najbardziej nas przeraża.
Pytamy siebie, Kim jestem aby być wspaniałym, olśniewającym, utalentowanym? W racji samej, kim nie chcesz być? Jesteś dzieckiem Bożym. Twoje chowanie się w cień nie służy światu.

Nie ma nic mądrego w kurczeniu się po to, aby inni nie poczuli się niepewnie w twojej obecności.

Wszyscy mamy błyszczeć tak jak dzieci.
Urodziliśmy się, aby manifestować chwałę Bożą, która jest w nas.
Ona nie jest tylko w niektórych, jest w każdym z nas.

Gdy odsłonimy nasze wewnętrzne światło, nieświadomie pozwolimy też innym, aby uczynili to samo.
Gdy wyzwolimy się z własnego strachu, samą swoją obecnością będziemy automatycznie wyzwalać innych”.

 Marianne Williamson „Return to Love”

(cytat, który został przypisany Nelsonowi Mandeli)

„Kiedy zamierzamy być perfekcyjni, budujemy w sobie tak wielki lęk, że rezygnujemy z działania”.

M. B. Rosenberg

W komunikacji empatycznej chodzi o świadome wybieranie postawy empatii i szacunku zamiast nawykowych ocen i krytyki. Krytykowanie  siebie albo innych ludzi odcina nas od życia. Mogę ćwiczyć się w wynajdowaniu swoich wad. To dosyć proste ponieważ system edukacji, wychowania wspierał nas w tym latami:) Jednak nasza koncentracja na słabościach – wzmacnia je. Skupiając się na brakach – zasilamy i pielęgnujemy je niczym żywą roślinę. 

Jeśli wytykam sobie, że nie wystarczająco dobrze znam język angielski, to czy od samego przeżuwania myśli o mojej „słabości” poprawię komunikację? Raczej nie, przynajmniej tego nie zauważyłam:) Mam wtedy gorsze samopoczucie, spada mi poziom motywacji, ulatuje ochota na konwersację. Istne koło podcinania sobie skrzydeł. Znacie to?:)

Zamiast krytykować siebie mogę zwrócić uwagę na to, co jest we mnie żywe – na moje uczucia i niezaspokojone potrzeby. Wyrazem empatii dla siebie będzie myśl: „Czuję zniecierpliwienie, bo chciałabym swobodnie wyrażać siebie, również w j. angielskim”.  W ten sposób nawiązuję kontakt ze sobą i swoimi potrzebami.

Kiedy skupiam się na tym, co chcę zamiast na krytyce czuję się bardziej rozluźniona i spokojna. Mam więcej czasu i ochoty na działanie, na praktykowanie moich mocnych stron:) Traktowanie siebie ze zrozumieniem i uwagą kieruje mnie w stronę celów. 

O Radości i Smutku

Następnie kobieta powiedziała: 
Przemów do nas o Radości i Smutku.

On zaś odpowiedział:
Twoja radość jest twoim smutkiem pozbawionym maski.
Ta sama studnia, z której wznosi się twój śmiech, była niejednokrotnie wypełniona twoimi łzami.
A jakże inaczej mogłoby być?
Im głębiej wyżłobi cię smutek, tym więcej radości możesz pomieścić.
Czyż czara, w której przechowujesz wino nie jest tą samą czarą, która wyszła z pieca garncarza?
A lutnia, która koi twą duszę, czyż nie była drewnem drążonym przez dłuta?
Kiedy odczuwasz radość, spójrz głęboko w swe serce a powinieneś spostrzec, że wyzwala ją to samo, co przyniosło ci smutek.
Kiedy czujesz smutek znów zajrzyj do swego serca a dowiesz się, że płaczesz z powodu tego, co przynosiło ci radość.
Niektórzy z was mówią: „radość jest wspanialsza niż smutek” inni zaś: „nie, smutek jest wspanialszy”.
Ale powiadam wam – one są nierozdzielne.
Przychodzą razem a gdy jedno z nich siedzi z tobą za stołem, pamiętaj, że drugie drzemie przy twoim łóżku.
Jesteś zawieszony jak waga między swym smutkiem i swą radością.
Jedynie jeśliś pusty stoisz pewnie i równo.
Kiedy skarbnik każe ci powstać byś zważył jego złoto i jego srebro, szala twojego smutku lub radości podniesie się lub opadnie.

Kahlil Gibran, „Prorok”
Tłum.  B. Koziorowska- Jurkevich

„Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji”.

Martin Buber

Model „Porozumienie Bez Przemocy” (metoda NVC, komunikacja empatyczna) to nie tylko styl komunikacji, to postawa pełna szacunku wobec drugiego człowieka, we wszystkich relacjach, a więc także wobec dzieci. To metoda, w której potrzeby zarówno rodziców, jak i dzieci są szanowane i zaspokojone. Zdaniem Marshalla Rosenberga ilekroć kontaktujemy się z dziećmi i dorosłymi, zdając sobie sprawę z różnicy między tymi dwoma celami i  nie próbujemy skłonić jakiejś osoby, by robiła to, co chcemy, a budujemy przestrzeń wzajemnej troski i szacunku, w której obie strony koncentrują uwagę na swoich potrzebach, i mamy również świadomość, że nasze potrzeby i dobro innych ludzi są współzależne - wtedy konflikty, z pozoru nierozwiązywalne, jednak się rozwiązują.

Wychowanie współczujące polega na okazywaniu miłości, otwartym wyrażaniu szacunku dla uczuć i potrzeb dziecka. Język serca potrzebuje, abyśmy wciąż byli świadomi piękna zarówno w nas samych, jak i w innych ludziach. Naszą intencją jest stworzenie takiej jakości połączenia, które pozwala, aby potrzeby każdego były spełnione. Podstawowym słownictwem metody NVC są więc uczucia i potrzeby.  

Kontakt empatyczny polega na zrozumieniu, co dziecko czuje i co potrzebuje, że zachowuje się w określony sposób np. kiedy odpycha kolegę. Nie oceniamy czy jego działania są dobre lub złe, właściwe lub niewłaściwe. Całą naszą uwagę kierujemy na: „Co jest w sercu dziecka w tej chwili?”. Słuchamy uważnie. Nasza obecność jest wyjątkowym  darem jaki możemy mu ofiarować. Zgadujemy co dziecko czuje i pragnie mówiąc do niego np.: „Tomku, jesteś sfrustrowany ponieważ  chciałbyś pobawić się piłką?” Tomek może odpowiedzieć: „Tak, on nigdy mi jej nie daje, zawsze zabiera mi piłkę”. Możemy przejść przez kilka dialogów z dzieckiem, pierwsza odpowiedź jest najczęściej tylko początkiem docierania do potrzeb.

Tajlandia Komunikujemy się w taki sposób, aby dziecko nie czuło się krytykowane za to, co zrobiło. Akceptujemy uczucia dziecka. Nie dajemy mu rad. Nie zaprzeczamy jego uczuciom mówiąc np.: „Nie ma się co tak bardzo przejmować”. Bardziej pomocne jest gdy dziecko usłyszy: „Widzę, że coś cię smuci”, niż pytanie „Co ci się stało?”. Łatwiej rozmawiać z kimś, kto akceptuje twoje uczucia, niż z kimś, kto cię przepytuje, sprawdza, kontroluje, zmusza do wyjaśnień. Określanie uczuć dziecka wymaga doświadczenia, koncentracji osoby dorosłej. Kiedy rodzice potrafią nazywać swoje emocje, potrafią również nazywać emocje dzieci.

Język empatii działa zarówno w przypadku dorosłych, jak i dzieci. Człowiek, niezależnie od wieku, potrzebuje zrozumienia wobec przeżytych doświadczeń. Dzieci również potrafią same sobie pomóc, jeśli tylko zostaną wysłuchane i otrzymają odpowiedź empatyczną¹. Ważne jest nastawienie do dziecka, język serca, a nie tylko same słowa. Inaczej nasze wypowiedzi będą traktowane jako sztuczne i nieszczere. Empatia jest gwarancją nawiązania z dzieckiem głębokiej więzi. Dzięki naszej uważnej obecności dziecko czuje się widziane, zrozumiane, akceptowane, ważne. 

 Więcej o Komunikacji empatycznej >>> 

O Metodzie 4 kroków >>> 

Korzystałam z książek:

  1. Marshall B. Rosenberg “Porozumienie Bez Przemocy – o języku Serca”, Wydawnictwo:   Jacek Santorski & Co”, Warszawa 2003,
  2. Aleksandra Cyran-Żuczkowska „Wychowanie bez klapsa”, Wydawnictwo:  Rubikon 2006,
  3. Marshall B. Rosenberg „Teaching children compassionately”, PuddleDancer Press 2005,
  4. Adele Faber i Elaine Mazlish „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Media Rodzina¹.

Dzieci wchłaniają uczucia niczym gąbka…

Przytyłam odrobinę, mam więcej ciała:)

A czy można zmagazynować w sobie więcej wartości, uczuć? Kiedy wzrastają nasze pozytywne cechy?

Czym mamy się karmić, abyśmy mieli więcej odwagi, mocy, pewności, zaufania, zadowolenia, akceptacji, szacunku, empatii, spokoju, miłości?

Czym karmimy innych ludzi? Jakimi myślami, uczuciami ich obdarowujemy? Czy mają szansę w naszym towarzystwie napełnić się radością?

Jeśli wypełnia mnie zmęczenie/złość/irytacja – to daję innym  i pomnażam irytację? A jeśli się szczerze uśmiechamtym samym sieję życzliwość pomagam wzrastać ciepłym uczuciom?:)

Z rytmu pociągu

Pociąg wystukuje rytm ku swojemu przeznaczeniu z całkiem sporą szybkością. Byłoby mi trudno wysiąść z niego w biegu, a przystanków na żądanie brak.

Mogę przygotować się do najbliższej przesiadki albo dramatycznie go zatrzymać nawet w szczerym polu istnienia:)

A jak zmieniamy chwile naszego życia? Porzucamy utarte ścieżki w jednym momencie olśnienia? A może stopniowo? Czy też boimy się zmian i konsekwetnie pędzimy w jednym kierunku?

Wystarczy obserwować rytm przyrody – dzień, noc, pory roku. I jasne jest, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. Tak łatwo o tym zapomnieć.

„Co daje jeden człowiek drugiemu?

Daje siebie, to, co jest w nim najcenniejsze, daje swoje życie.

Daje mu to, co jest w nim żywe; daje swoją radość, swoje zainteresowanie, zrozumienie, swoją wiedzę, humor i swój smutek – wszystko, co jest w nim żywe i co się ujawnia i znajduje swój wyraz.

W ten sposób dając swoje życie, wzbogaca drugiego człowieka, wzmaga poczucie jego istnienia, wzmagając zarazem poczucie własnego istnienia.

Nie daje po to, aby otrzymać; dawanie samo w sobie jest doskonałą radością.

Lecz dając, nie może nie rodzić czegoś w drugim człowieku, a to co zrodzone, otrzymuje w zamian od obdarzonego;

dając szczerze musi także odbierać. Dajac, sprawiamy, że drugi człowiek staje się także ofiarodawcą i że teraz wspólnie dzielimy radość z tego, co powstało.

W akcie dawania coś się rodzi i obie zainteresowane strony odczuwają wdzięczność dla życia, które zrodziło się dla nich obojga.

Dzieje się tak zwłaszcza w dziedzinie miłości, oznacza to bowiem, że miłość jest siłą, która tworzy miłość; brak tej siły oznacza niemożność obudzenia miłości”.

Erich Fromm

„O sztuce miłości”, Dom Wydawniczy REBIS , Poznań 2003.

Zapach uczuć

 

Dostałam dziś życzenia: „Pachnącego dnia”.
Przypomniałam sobie  zapachy, które przynosi wiosna – zapach kwiatów, kwitnących drzew, ciepłego wiatru.

A jak pachną uczucia, wartości?

Jaki zapach ma miłość, ciepło, życzliwość, radość, moc, odwaga, entuzjazm?
Czy rozpoznajemy te zapachy w swoim życiu?:)

Chmurka tagów

%d bloggers like this: